Bitwa o Bréville – bitwa stoczona przez brytyjską 6 Dywizję Powietrzną i niemiecką 346 Dywizję Piechoty we francuskim miasteczku Bréville-sur-Mer w dniach 8–13 czerwca 1944 r., na wczesnych fazach kampanii normandzkiej w czasie II wojny światowej.
W czerwcu 1944 r. pododdziały 346 Dywizji Piechoty zajęły Bréville-les-Monts, wioskę leżącą na grobli pomiędzy rzekami Orne i Dives. Z tej dogodnej pozycji mogły obserwować pozycje brytyjskiej 6 Dywizji Powietrznodesantowej, broniącej mostów na rzece Orne i kanale Caen, osłaniających plażę Sword w Ouistreham. Po kilku niemieckich atakach na pozycje brytyjskie wyprowadzonych z Bréville-les-Monts, zdobycie wioski stało się niezbędne do zabezpieczenia pozycji 6 Dywizji Powietrznodesantowej i obrony alianckiego przyczółka.
Główny brytyjski atak miał miejsce w nocy z 12 na 13 czerwca 1944 r. Gen. Richard Gale wysłał do niego swoje jedyne rezerwy, 12. batalion spadochronowy Pułku Yorkshire, kompanię z 12. batalionu Pułku Devonshire i 22. samodzielną kompanię spadochronową. Aby wesprzeć atak, przydzielono do dywizji dywizjon czołgów z 13/18 Pułku Królewskich Huzarów i pięć pułków artylerii. Atakowi towarzyszył zarówno brytyjski, jak i niemiecki ostrzał artyleryjski, który zabił lub zranił kilku żołnierzy, w tym niektórych wyższych oficerów. Atakujący w końcu dotarli do celu i zabezpieczyli wioskę. Jednak każdy oficer lub podoficer, który brał udział w ataku, został zabity lub odniósł rany.
Po utracie Bréville Niemcy nigdy już tak zdecydowanie nie próbowali przedrzeć się przez linie 6 Dywizji Powietrznodesantowej. Dywizja brytyjska była poddawana jedynie sporadycznym ostrzałom artyleryjskim i moździerzowym. Trwało to do 17 sierpnia, kiedy Niemcy zaczęli się wycofywać z Normandii, a 6 Dywizja Powietrznodesantowa zbliżyła się do Sekwany.
Tło sytuacyjne
thumb|left|240px|Stanowiska 6 Dywizji Powietrznodesantowej 7 czerwca 1944 6 czerwca 1944 r. 6 Dywizja Powietrznodesantowa wylądowała w Normandii, aby zabezpieczyć lewą flankę brytyjskiej strefy lądowania. Celem dywizji było zdobycie nietkniętego mostu na kanale Caen, mostu na rzece Orne, zniszczenie baterii artyleryjskiej w Merville, która była w stanie ostrzelać żołnierzy lądujących na pobliskiej plaży Sword oraz mostów przechodzących przez rzekę Dives, co miało zapobiec przysyłaniu przez Niemców posiłków ze wschodu.
Dwie brygady spadochronowe dywizji, lądujące tuż po północy 6 czerwca, zostały rozrzucone po całej okolicy podczas zrzutu spadochronowego. Większość batalionów mogła zebrać tylko około 60 proc. lub mniej swojej całkowitej siły w strefach zrzutu. Osiągnęli jednak wszystkie swoje cele, zanim 6 Brygada Powietrznodesantowa przybyła szybowcami, aby wzmocnić je o 21:00 w dniu inwazji.
6 Dywizja Powietrznodesantowa, teraz prowadzona przez komandosów z 1 Brygady SAS, musiała bronić przyczółka Orne. Nie było to łatwe zadanie, ponieważ musiano zmierzyć się z elementami 21 Dywizji Pancernej nadciągającej z południa oraz 346 i 711 Dywizji Piechoty ze wschodu.
Brygady dywizji powietrznodesantowej przygotowywały się do utrzymania zajmowanych przez nich pozycji wraz z 5 Brygadą Spadochronową, jako formacją odwodową dywizji, okopaną na wschód od mostu na rzece Orne. 6 Brygada Powietrznodesantowa znajdowała się na południu między Longueval a Hérouvillette.
Dwie pozostałe brygady okopały się na wysoko położonym terenie, który, jeśli zostałby utracony, zaoferowałby Niemcom idealną pozycję do obserwacji w dół na całą brytyjską strefę lądowania. 1 Brygada SAS znajdowała się na północy wzdłuż linii pomiędzy przysiółkami wsi Amfreville: Hameau Oger i Le Plain. Pomiędzy komandosami a brygadą powietrznodesantową znajdowała się 3 Brygada Spadochronowa.
Ich linia obronna była jednak niepełna, ponieważ niewielka wioska Bréville-les-Monts, leżąca pomiędzy komandosami a 3 Brygadą Spadochronową, pozostawała nadal w rękach Niemców. Usytuowana na grobli dawała Niemcom widok na Ranville, w samym sercu brytyjskich pozycji, dwa zdobyte oba mosty oraz plażę Sword w oddali.
Bitwa 7/8 czerwca thumb|240px|Oddziały niemieckie zbliżają się do frontu O godzinie 1:30 7 czerwca 9. batalion spadochronowy, w którym było tylko około dziewięćdziesięciu ludzi, maszerował przez opuszczone przez mieszkańców Bréville. Po przybyciu na pozycję 3 Brygady Spadochronowej batalion otrzymał rozkaz okopania się na północnym krańcu linii brygady. Byliby odpowiedzialni za obronę obszaru od zamku Château St Come, przez polanę w lesie, do posiadłości zwanej Bois de Mont. Z przodu znajdował się odcinek otwartego terenu prowadzący do Bréville-les-Monts i droga z Amfreville do Le Mesnil-les-Monts. Niedobór żołnierzy spowodował powstanie dużej luki pomiędzy 9 batalionem spadochronowym a 6. kompanią Commando, najbardziej wysuniętym na południe oddziałem komandosów.
Niemiecka 346 Dywizja Piechoty dotarła do tego obszaru ze swojej bazy w Hawrze. Ich pierwszy atak, dokonany przez 744 Pułk Grenadierów, był skierowany przeciwko 1 Brygadzie SAS. Atakując całą siłą, Niemcy byli bliscy przebicia się przez linie przeciwnika, gdy 3. kompania Commando kontratakowała i odrzuciła przeciwnika Późnym rankiem 6. kompania znalazła się pod ostrzałem artyleryjskim i moździerzowym z Bréville. Komandosi zaatakowali i oczyścili wioskę z Niemców, biorąc kilku jeńców, zdobywając karabiny maszynowe i cztery działa. Potem wycofali się na swoją pierwotną pozycję. Niemcy ponownie zajęli wioskę i utworzyli własne pozycje obronne, stając twarzą w stronę linii grzbietu bronionej przez dywizję powietrznodesantową. Ich pozycje izolowały również 9. batalion spadochronowy, który został prawie odcięty od reszty dywizji. Następnego dnia patrol z 9. batalionu rozpoznał Château Saint Come. Okazało się, że jest opuszczony, ale obecność pozostawionej tam odzieży, sprzętu, niedojedzonych posiłków i listy płac opiewającej na 50 tys. franków francuskich wskazywała na gwałtowny odwrót Niemców.
Pododdziały 857 Pułku Grenadierów, należącego do 346 Dywizji Piechoty, zaatakowały pozycje batalionu w południe. Wydawało się, że to tylko atak próbny, z łatwością odparty przez kompanię A. Później tego samego dnia Niemcy zaatakowali jednak kompanie A i C. Tym razem zostali odparci przez ogień karabinów maszynowych Vickersa i kontratak plutonu przeciwpancernego batalionu, z grupą karabinów maszynowych Bren pod dowództwem sierżanta pułku.
9 czerwca thumb|240px|Dwóch żołnierzy 6 Dywizji Powietrznodesantowej okopanych obok drogi do Caen na obrzeżach Ranville Następny atak niemiecki nastąpił o świcie 9 czerwca, kiedy ciężki ostrzał moździerzowy spadł na pozycje 9. batalionu spadochronowego. Następnie kompanie A i C zostały zaatakowane jednocześnie. Po poniesieniu wielu ofiar Niemcy wycofali się do lasów otaczających zamek, gdzie zreorganizowali się i godzinę później dokonali kolejnego nieudanego uderzenia.
Sztab brygady został zaatakowany przez siły niemieckie, które przedostały się przez las, a płk Terence Otway, dowódca 9. batalionu spadochronowego, zebrał kompanię C, sztab i niewielką grupę uzbrojonych w zdobyczne niemieckie karabiny maszynowe MG 42 żołnierzy i zbliżył się z nimi do Niemców od tyłu, po czym wziął wroga w ogień krzyżowy, zabijając dziewiętnastu Niemców i pojmując jednego. Tego popołudnia dwa plutony piechoty zaatakowały kompanię A, ale zostały odparte kontratakiem wyprowadzonym z pozycji kompanii C.
O 17:30 samotny samolot Luftwaffe Focke-Wulf Fw 190s zaatakował przyczółek nad rzeką Orne, nie powodując żadnych szkód. Niedługo potem przybyły bombowce RAF-u Short Stirling, aby wykonać zrzut zaopatrzenia na spadochronach dla dywizji. W ich skład wchodziły także 6-funtowe działa przeciwpancerne, które do tej pory zawsze były dostarczane szybowcem. 41 z zaginionych żołnierzy 9. batalionu spadochronowego przybyło na swoje miejsce o godz. 21:00, co zwiększyło siłę batalionu do około 200 ludzi.
10 czerwca Patrol rozpoznawczy z 13. batalionu spadochronowego doniósł o dużym zgromadzeniu Niemców w Bréville i wyraził opinię, że atak jest nieuchronny. O 8:00 rano na linie 1 Brygady SAS spadł ciężki ostrzał artyleryjski i moździerzowy, podczas gdy 857 Pułk Grenadierów, który zebrał się we wsi, zaatakował 6. kompanię Commando. Do 10:30 atak na komandosów ustał, ale po ich lewej stronie w Hauger 4. kompania Commando musiała stoczyć walkę wręcz przed ostatecznym wycofaniem się Niemców. Jeszcze dwa razy w ciągu dnia komandosi zostali bezskutecznie zaatakowani z Sallenelles na północy i ponownie z Bréville.
O 9:00 jeden batalion 857 Pułku Grenadierów przekroczył strefę zrzutu i zbliżył się do pozycji 5 Brygady Spadochronowej. Jego dwie wysunięte jednostki, 7. i 13. batalion spadochronowy prowadziły ogień obronny, dopóki Niemcy nie znaleźli się w odległości zaledwie 46 m od obrońców. Nieliczni, którzy przeżyli atak, uciekli do pobliskich lasów.
Przed południem 10 czerwca kolejna grupa 31 żołnierzy przybyła na pozycje 9. batalionu spadochronowego. Ci i inni maruderzy, którzy przybyli przez noc, podnieśli siłę batalionu do około 270 ludzi. O 11:00 Niemcy ponownie zaatakowali kompanię A, ale tym razem atak był zupełnie nieskoordynowany i łatwo go było odeprzeć. Wkrótce potem batalion zabił około pięćdziesięciu Niemców, którzy zaczęli kopać okopy na oczach brytyjskich obrońców. Następnie kompania A zaatakowała niemiecki patrol, powodując kilka ofiar. Tego popołudnia potężne siły niemieckie zajęły zamek i wykorzystały go jako bazę do gromadzenia sił piechoty i dział samobieżnych przed atakiem na brytyjski batalion. Bez amunicji moździerzowej Brytyjczycy musieli użyć swoich PIAT-ów i karabinów maszynowych, aby zatrzymać ten atak.
thumb|240px|Niemiecki patrol mijający rozbity szybowiec Waco CG-4 Następny niemiecki atak nastąpił siłami 2. batalionu z 857 Pułku Grenadierów, 1. i 2. batalionu 858 Pułku Grenadierów oraz kilku kompanii z 744 Pułku Grenadierów z wsparciem czołgów i samochodów pancernych. Próbowali oni wybić lukę w liniach brytyjskich pomiędzy komandosami a 3 Brygadą Spadochronową, aby dotrzeć do Ranville.
Dwie kompanie piechoty zaatakowały pozycje kompanii B z 9. batalionu spadochronowego. Atak ten był bardziej zdeterminowany od poprzednich i nawet wsparcie ze strony artylerii okrętowej w postaci 152 mm dział lekkiego krążownika HMS Arethusa nie powstrzymało ataku. Kiedy Niemcy osiągnęli brytyjskie pozycje, doszło do walki wręcz, podczas której zginęła większość atakujących. Jednym z wziętych do niewoli był dowódca 2. batalionu 857 Pułku Grenadierów, który w czasie przesłuchania powiedział Brytyjczykom, że „jego pułk został zniszczony w walce z dywizją powietrznodesantową”. Reszta niemieckiego ataku napotkała kanadyjski 1. batalion spadochronowy i została zatrzymana przez ostrzał artyleryjski, dwa późniejsze ataki an tym kierunku spotkał ten sam los. Później o 23:00 kompania C z 9. batalionu spadochronowego walczyła na drodze do zamku i opanowała go, a w ciągu nocy odparła kilka małych ataków.
Wraz ze swoimi dwoma brygadami spadochronowymi i mocno zaangażowaną brygadą komandosów gen. Richard Gale skontaktował się z I Korpusem w sprawie wsparcia pancernego. Postanowił oczyścić las w Le Mariquet z Niemców. Do wykonania celu został wyznaczony 7. batalion spadochronowy i szwadron B 13/18 Pułku Królewskich Huzarów. Czołgi miały przemieszczać się po otwartym terenie, a ich jedyną osłoną były rozbite szybowce. W międzyczasie kompanie A i B oczyściłyby las. Podczas tych walk jedynymi brytyjskimi ofiarami w batalionie spadochronowym było 10 rannych, ale z Pułku Huzarów zginęło ośmiu ludzi, a cztery Shermany i dwa czołgi Stuart zostały zniszczone. Niemcy z 857 Pułku Grenadierów stracili dwudziestu zabitych i stu pojmanych; resztki ich sił zostały wyparte z lasu.