thumb|Pomnik kard. Kominka we Wrocławiu ze słynnym cytatem z Orędzia, odsłonięty w 40. rocznicę jego opublikowania Orędzie biskupów polskich do ich niemieckich braci w Chrystusowym urzędzie pasterskim, zwane także Listem biskupów polskich do biskupów niemieckich – dokument wystosowany w Rzymie 18 listopada 1965, pod koniec soboru watykańskiego II przez polskich biskupów katolickich, zawierający zaproszenie biskupów niemieckich do udziału w obchodach Milenium Chrztu Polski. Orędzie wyrażało ewangeliczny akt chrześcijańskiego pojednania narodu polskiego i niemieckiego po II wojnie światowej. List zawierał frazę „udzielamy wybaczenia i prosimy o nie” (cytowany czasem jako „...przebaczamy i prosimy o wybaczenie”). List jest uważany za moment inicjacji dialogu polsko-niemieckiego i za jeden z najważniejszych etapów pojednania polsko-niemieckiego po II wojnie światowej.
Okoliczności powstania listu Tło Ogłoszenie orędzia przez polskich biskupów było poprzedzone wieloma inicjatywami ukierunkowanymi na pojednanie polsko-niemieckie. W 1948 kard. August Hlond napisał list „Do ludności katolickiej Ziem Odzyskanych”, który wskazywał na potrzebę wyrzeczenia się nienawiści, potrzebę przebaczenia i budowania relacji sąsiedzkich opartych na „wzajemnym zaufaniu”. Podczas synodu niemieckiego Kościoła Ewangelickiego w 1958 utworzono Aktion Sühnezeichen Friedensdienste (Akcja Znaku Pokuty/Służby dla Pokoju) jako reakcję Kościoła na zobojętnienie niemieckiego społeczeństwa w stosunku do krzywd, które hitlerowskie Niemcy wyrządziły innym narodom. W 1960, podczas uroczystości ku czci św. Jadwigi, abp Berlina Julius Döpfner wzywał społeczeństwo niemieckie do przyjęcia odpowiedzialności za II wojnę światową.
Wpływ na kształtowanie się idei porozumienia wywarły także dwie organizacje (w 1964 „Pax Christi”, a w 1965 „Aktion Sühnezeichen Friedensdienste”), które w połowie lat 60. XX w. zorganizowały pielgrzymki pokutne do Polski. W konsekwencji działań „Pax Christi” powołane do życia zostało stowarzyszenie Maximilian-Kolbe-Werk, którego celem było niesienie pomocy byłym więźniom niemieckich obozów koncentracyjnych i ofiarom gett. W 1961 Kościół Ewangelicki w Niemczech ogłosił , w którym wzywał do uznania granicy na Odrze i Nysie.
1 października 1965 przewodniczący Rady Kościoła Ewangelickiego w Niemczech Kurt Scharf opublikował memorandum „O sytuacji wypędzonych i stosunku narodu niemieckiego do ich sąsiadów”. Jednym z sygnatariuszy memorandum był Richard von Weizsäcker, przewodniczący Zgromadzenia Kościoła Ewangelickiego w Niemczech, a późniejszy prezydent RFN. Tekst tego memorandum był bardzo wyważony, choć odnosił się do kwestii najtrudniejszych w relacjach polsko-niemieckich. Duchowni ewangeliccy ubolewali z powodu cierpień wielu milionów wysiedlonych Niemców, ale równocześnie zwracali uwagę na prawo Polaków do życia na tych terenach, co de facto stanowiło wskazanie na konieczność rezygnacji z rewizji granicy na Odrze i Nysie.
Redakcja orędzia 18 listopada 1965, podczas obrad II soboru watykańskiego, orędzie kierowane do Kościoła Katolickiego w Niemczech podpisało 34 polskich biskupów, m.in. kardynał Stefan Wyszyński i Karol Wojtyła. Autorem i inicjatorem listu był przyszły arcybiskup wrocławski Bolesław Kominek. List był konsultowany z polskimi i niemieckimi biskupami oraz niemieckimi intelektualistami. Abp Kominek wspominał: „Rozmowy z biskupami z RFN były bardzo trudne”. Orędzie nie odnosiło się do opublikowanego półtora miesiąca wcześniej memorandum niemieckiego Kościoła Ewangelickiego, ale znalazło się w nim zdanie, w którym poproszono bp. Döpfnera „o przekazanie pozdrowień i podziękowań braciom ewangelikom”.
„Orędzie” było jednym z 56 listów skierowanych wówczas przez polskich biskupów katolickich do krajowych episkopatów w Europie, Ameryce, Azji, Oceanii, Afryce oraz do Światowej Rady Kościołów, a także do Patriarchy Konstantynopola Athenagorasa.
Historyczne odniesienia Praktyka wystosowywania listów biskupów jednej wspólnoty chrześcijańskiej do biskupów innej wspólnoty jest znana od II/III w. Listy z II w. – między innymi list biskupów małoazjatyckich pisany w sprawie świętowania Wielkanocy lub list w kwestii montanizmu – są znane z drugiej ręki, ze wzmianek w późniejszych źródłach. Od III w. znane są listy synodalne, których treść była wynikiem narady biskupów i często zawierała odpowiedź na pytanie otrzymane od innych biskupów lub duchownych. Starożytne listy biskupów nigdy nie dotyczyły kwestii „narodowych”. Wówczas nie istniało jeszcze pojęcie narodu we współczesnym znaczeniu.
Podobieństwa i różnice Pomimo różnic, jakie dzielą „Orędzie...” od tych historycznych listów biskupich (zróżnicowane uwarunkowania społeczne, polityczne i kulturowe), korespondencje te łączy idea Kościoła jako wspólnoty ludzi zgromadzonych wokół jednej wiary, o wspólnym i zrozumiałym języku i systemie wartości, które tworzą wspólną płaszczyznę porozumienia.
Główną przesłanką do inicjacji procesu wzajemnego zbliżenia kościołów narodowych w formie „Orędzia...” był nakaz soborowego „dialogu na pasterskiej platformie biskupiej”. Soborowy impuls, odczytywany między innymi w opublikowanej miesiąc po liście polskich biskupów Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym „Gaudium et spes”, obejmował potrzebę dialogu nie tylko wewnątrzkościelnego, ale także ze światem współczesnym.
Różnica „Orędzia...” od wspomnianych korespondencji historycznych wynikała z faktu, że było ono listem między instytucjami Konferencji episkopatu dwóch, sąsiadujących ze sobą narodów, rozumianych jako wspólnoty ludzi utworzona w procesie dziejowym na podstawie języka, religii, terytorium, życia społecznego i gospodarczego. Ponadto orędzie z 1965 dotyczyło nie tyle kwestii wiary, ale stosunków sąsiedzkich, naznaczonych raczej historycznym piętnem wrogości i niezrozumienia niż przyjaźni.
Autorzy listu Głównym autorem „Orędzia” był abp Bolesław Kominek, późniejszy kardynał i metropolita wrocławski, który, jako Ślązak, tekst dokumentu od razu napisał po niemiecku. W pracach nad redakcją tekstu uczestniczyli: kard. Stefan Wyszyński, abp Karol Wojtyła, bp Kazimierz Kowalski oraz bp Jerzy Stroba. Pod listem podpisało się 36 polskich biskupów.
Adresat listu Formalnie adresatami listu byli biskupi niemieccy, ale w orędziu pojawiają się odniesienia do polskich katolików. Sygnatariusze występowali więc nie tylko we własnym imieniu, ale także całego Kościoła w Polsce, który przygotowywał się do obchodów Milenium chrztu Polski, które były zaplanowane na 1966. Abp Bolesław Kominek wspominał później: „Nie napisaliśmy tego tylko dla narodu niemieckiego – ale i dla naszego”.
Treść Orędzie wykraczało poza ramy zwyczajnego zaproszenia na obchody rocznicowe. Biskupi opisali splot bardzo skomplikowanych stosunków polsko-niemieckich na przestrzeni wieków, przywołali zarys tysiącletniej historii sąsiedztwa obu narodów, i podkreślili zarówno pozytywne, jak i negatywne aspekty tego sąsiedztwa.
Autorzy wspomnieli początki chrześcijaństwa w Polsce, przedstawili formowanie narodu i państwowości, relacje z Zachodnią Europą, oraz udział niemieckich kolonistów, misjonarzy w tworzeniu polskiej gospodarki, nauki i kultury. Wspomnieli postać cesarza Ottona III, św. Jadwigi Śląskiej oraz Wita Stwosza, i zaznaczyli, że wymienione osoby kierowały się „prawdziwie chrześcijańską misją niesienia kultury”, a nie „tak zwanym kolonializmem”.
Hierarchowie przyjęli zasadę wykazywania podobieństw łączących oba sąsiadujące ze sobą narody, a jednocześnie nie unikali wspominania takich zdarzeń i osób w historii, których wpływ na losy narodów i państw był odmiennie oceniany w obu krajach.
Biskupi wspomnieli trudne fakty związane z niemieckim sąsiedztwem. W tym działalność rycerzy zakonnych, politykę pruską, germanizację Polaków, zabory, oraz okupację niemiecką jako „akt totalnego zniszczenia i wytępienia”, z obozami koncentracyjnymi, zagładą Żydów, eksterminacją inteligencji i duchowieństwa. Równocześnie autorzy zastrzegli: „Nie chcemy wyliczać wszystkiego, aby na nowo nie rozrywać niezabliźnionych jeszcze ran. Jeśli przypominamy tę straszliwą polską noc, to jedynie po to, aby nas dziś łatwiej było zrozumieć, nas samych i nasz sposób dzisiejszego myślenia”.
Biskupi poruszyli także aktualne problemy związane z regulacjami granicy na Odrze i Nysie, a także los niemieckich przesiedleńców i ogrom zniszczeń które były wynikiem wojny. Równocześnie zaznaczyli, że granica została wytyczona przez zwycięskie mocarstwa na konferencji w Poczdamie w 1945. Kluczowe podsumowanie, wskazujące na próbę zainicjowania budowy nowych relacji między dwoma narodami, padało pod koniec dokumentu:
Odpowiedź biskupów niemieckich Odpowiedź biskupów niemieckich z 5 grudnia 1965, przygotowaną przez kard. Alfreda Bengscha z bp. , podpisało 41 biskupów z RFN i NRD. Odpowiedź ta również była zaadresowana do „braci w biskupim posłannictwie”, ale była utrzymana w tonie pisma dyplomatycznego. Niemieccy biskupi przyjęli zaproszenie na polskie uroczystości, unikali jednak jasnego określenia stanowiska w kwestii granicy na Odrze i Nysie.
W liście pojawiły się frazy, które świadczyły o tym, że episkopat niemiecki wypowiada się nie tylko we własnym imieniu, ale także w imieniu niemieckich katolików, szczególnie tych, którzy ponieśli krzywdę w wyniku przymusowego przesiedlenia. O ile treść orędzia polskich biskupów była konsultowana z niemieckimi biskupami, to biskupi niemieccy nie konsultowali swej odpowiedzi ze swoimi odpowiednikami po stronie polskiej.
List był zakończony słowami: „Z braterskim szacunkiem przyjmujemy wyciągnięte dłonie. Bóg pokoju niech zaś za przyczyną «Regina pacis» sprawi, by upiór nienawiści już nigdy nie rozłączył naszych rąk”.
W tekście nie padło słowo „przepraszamy”. List był przez prasę niemiecką oceniany jako „mało odważny”, „zbyt wstrzemięźliwy”, a nawet „małostkowy”. Komentatorzy spekulowali, że niemieckich biskupów zaskoczył zarówno ton „Orędzia...”, a także fakt, że jako pierwsi rękę do zgody wyciągnęli Polacy. Jeden z niemieckich komentatorów stwierdził wręcz, iż „Niemcy wiedzieli, że powinni się przyznać do jakiejś winy, chociaż nie czuli się niczemu winni”.
Kard. Wyszyński, w odbytej po latach rozmowie z byłym radcą Ambasady Niemieckiej w Polsce Winfriedem Lipscherem, stwierdził, że o wiele głębiej problem stosunków polsko-niemieckich pojmowali niemieccy ewangelicy, którzy częściej i bardziej zdecydowanie okazywali żal z powodu cierpień, które były udziałem Kościoła w Polsce. Prymas Wyszyński miał powiedzieć: „Od Niemców dostaliśmy wszystko, tylko nie od tych, od których chcieliśmy. Granice uznał rząd SPD i Kościół ewangelicki, a my chcieliśmy, by była to partia chrześcijańska CDU i Kościół katolicki”. W prywatnym liście do kardynała Döpfnera napisał: „Dziś muszę Eminencji całkiem szczerze wyznać, że odpowiedź niemieckich biskupów na nasz list o pojednaniu, rozczarowała nie tylko Polaków, lecz także opinię światową. Nasza tak serdecznie wyciągnięta ręka nie została spontanicznie ujęta”.
Bardziej zdecydowana reakcja niemieckich katolików wybrzmiała później – w 1968, gdy grupa zwana Bensberger Kreis, zrzeszająca 180 teologów i wpływowych katolików ze świata nauki, opublikowała oświadczenie wyrażające konieczność uznania granic na Odrze i Nysie. Wśród sygnatariuszy oświadczenia znalazł się ks. prof. Joseph Ratzinger.
Reakcje Reakcje światowe