thumb|Francuscy grenadierzy konni Ludwika XV thumb|Rosyjski grenadier z 1732 roku thumb|Piechota saska w 1730 roku thumb|Piechur saski Augusta II thumb|Śmierć pułkownika hrabiego de Plélo na Westerplatte 27 maja 1734 Wojna o sukcesję polską zwana także wojną sukcesyjną polską – wojna toczona w Europie w latach 1733–1735 między koalicjami Francji, Hiszpanii i Bawarii a Austrii, Rosji, Prus i Danii.
Przyczynami wojny były rywalizacja o koronę polską Stanisława Leszczyńskiego z Augustem III Sasem, a także dążenie Francji do zdobycia nowych terytoriów w Rzeszy (Lotaryngia) oraz we Włoszech.
Preludium Działalność dyplomacji francuskiej w Rzeczypospolitej, mającej na celu koronowanie Leszczyńskiego wzbudziła niepokój Petersburga i Wiednia, chcących zachowania zasad „złotej wolności”, które były przyczyną słabości państwa. W odpowiedzi Rosja i Austria zawarły 13 września 1732 roku traktat (do którego trzy miesiące później przystąpiły Prusy) – miał on nie dopuścić do objęcia tronu przez Leszczyńskiego, jak i Fryderyka Augusta Wettina, syna Augusta Mocnego, zaś wspólnym pretendentem został infant portugalski Emanuel Bragança.
August II Mocny zmarł 1 lutego 1733 roku. Na trwającym od 27 kwietnia do 23 maja sejmie konwokacyjnym uchwalono, iż królem może zostać jedynie Polak i katolikWnioskodawcą projektu był prymas Teodor Andrzej Potocki, interrex i stronnik Leszczyńskiego.. Ograniczono także prawa polityczne protestantów (tzw. dysydentów), odbierając im możliwość zasiadania w sejmie, trybunałach i urzędach cywilnych. Taki obrót spraw krzyżował plany trzech mocarstw.
Pragnąc zapewnić sobie możliwość intronizacji, Fryderyk August Wettin zawarł porozumienia z Rosją i Austrią, zrzekając się w zamian praw do tronów austriackiego i kurlandzkiego. Wettin na tronie był niezgodny z zamierzeniami polityki Prus, które niebawem zerwały sojusz z Rosją i Austrią.
12 września 1733 roku Stanisław Leszczyński został wybrany królem Polski przez zdecydowaną większość szlachty (ok. 13 tysięcy głosów). Stronnicy Wettinów, pod wodzą Antoniego Ponińskiego i osłoną wojsk rosyjskich zawiązali osobną elekcję, ofiarując tron Fryderykowi Augustowi jako Augustowi III Sasowi.
Zbrojna interwencja sasko-rosyjska i będąca jej następstwem nielegalna w świetle prawa elekcja, stały się dla Francji pretekstem do wypowiedzenia Austrii wojny 10 października 1733Szyndler, s. 55..
Zarys działań wojennych na terenie Rzeczypospolitej Początkowo interweniować w Rzeczypospolitej miały wojska habsbursko-austriackie i saskie, ewentualnie wspierane przez dodatkowy korpus rosyjski. Austria uważała Polskę pod rządami Leszczyńskiego za groźniejszą dla własnych interesów ze względu na jej sojusz z FrancjąJezierski, Leszczyńska, s. 65.. Natomiast Polska pod rządami saskimi i kuratelą sąsiednich mocarstw była dla Wiednia możliwa do przyjęcia. Wybuch wojny z Francją zmusił jednak Habsburgów do przerzucenia swych sił do Lotaryngii. Dyplomacja wiedeńska skłoniła państwo carów do przyjęcia na własne barki całego ciężaru interwencji. Rosjanie skierowali ku granicom Rzeczypospolitej trzy korpusy wojska. Korpus pod dowództwem generała Piotra Lacy’ego zajął pozycję wyjściową do działań w Inflantach. Korpus pod dowództwem generała skoncentrował swoje oddziały w okolicach Smoleńska. Trzeci z korpusów pod dowództwem generała Weissbacha skoncentrował się pod Kijowem. Łącznie siły trzech korpusów szacować można na 75–90 tysięcy żołnierzy. W odwodzie stał następny korpus generała Izmaiłowa. Początkowo naczelne dowództwo nad siłami rosyjskimi sprawował generał Piotr Lacy.
Korpus generała Lacy’ego maszerował przez terytorium Wielkiego Księstwa Litewskiego wzdłuż linii Inflanty – Grodno na Warszawę nie napotykając większego oporu, gdyż litewska magnateria sprzyjała Wettynom. Licząca na papierze sześć tysięcy żołnierzy armia Wielkiego Księstwa Litewskiego w rzeczywistości dysponowała zaledwie trzema tysiącami zbrojnych, dlatego też regimentarz Wielkiego Księstwa Michał Serwacy Wiśniowiecki nie próbował nawet objąć dowodzenia.
W połowie września 1733 roku Lacy osiągnął Tykocin przekraczając tym samym granice Korony.
W początkach października Rosjanie dotarli do podwarszawskiej Pragi i w jej pobliżu, pod wsią Kamień, przy znikomym poparciu szlachty zorganizowali elekcję Augusta III (5 października 1733 roku). Dowodzący skoncentrowanymi pod Warszawą wojskami koronnymi Józef Potocki zamierzał początkowo bronić stolicy w oparciu o przeprawy przez Wisłę. Zmienił jednak swe plany obawiając się klęski i utraty wojska – głównego źródła swej pozycji. Po dokonaniu kilku manifestacyjnych ataków na ambasadę rosyjską wycofał armię pod Radom, nie podejmując żadnej próby oporu.
Stanisław Leszczyński oraz wspierający go magnaci, szlachta i urzędnicy Rzeczypospolitej byli w wyniku postawy Potockiego zmuszeni do opuszczenia Warszawy. Zmarnowana została szansa chwilowego przynajmniej zatrzymania Rosjan na linii Wisły, co miałoby poważne znaczenie psychologiczne. Regimentarz Józef Potocki podzielił następnie swe siły na kilka części i konsekwentnie unikał walnej bitwy z Rosjanami przemieszczając w sposób bezcelowy pułki koronne z jednego miejsca kraju w inne. Siły regimentarza koronnego nie przekraczały 8–9 tysięcy. Część oddziałów koronnych, w tym regimenty piechoty, dragonii i artylerii, musiał Potocki pozostawić w twierdzach na Ukrainie – zachodziła obawa, że Rosjanie zechcą wzniecić tam antypolskie powstanie chłopskie lub hajdamackie, które poważnie skomplikowałoby sytuację państwa.
Leszczyński wraz z przybocznymi gwardiami koronnymi oraz ministrami wycofał się do Gdańska. Miasto stało się do początków lipca 1734 roku centrum dyspozycyjnym oporu przeciw pogwałceniu wolności elekcji.
15 listopada 1733 roku korpus generała Piotra Lacy’ego stanął pod Łowiczem. Zima spowodowała wstrzymanie marszu Rosjan. Tymczasem w Saksonii kończyły się przygotowania do opanowania Krakowa. Zdobycie miasta było pierwszym celem dowództwa saskiego – jako stolica koronacyjna monarchów polskich miała posłużyć do przeprowadzenia ceremonii koronacji Augusta III. Szlachta koronna zamierzała jednak walczyć z rosyjsko-saską interwencją. Świadectwem jej nastrojów są zachowane do dzisiaj rysy i szczerby na ścianach kolegiaty w Opatowie. Zawiązano tam 3 grudnia 1733 roku lokalną konfederację w obronie wolności elekcji, a zgromadzona szlachta sandomierska ostrzyła o mury kolegiaty swe szable oraz polerowała obuchy bojowe. W styczniu stronnictwo wierne Leszczyńskiemu zamierzało na południu bronić Krakowa przed wojskami saskimi oraz Torunia na północy przed Rosjanami, aby nie dopuścić ich pod Gdańsk.
Zadanie obrony Krakowa wziął na siebie wojewoda lubelski Jan Tarło, dowodzący krakowskim i sandomierskim pospolitym ruszeniem. 7 stycznia granicę Rzeczypospolitej w rejonie Tarnowskich Gór przekroczył liczący 10 tysięcy żołnierzy korpus saski generała Diemera. Próba zatrzymania ich marszu przez oddziały Tarły skończyła się klęską szlacheckiej konnicy. Kraków został zdobyty. Był to jednak koniec sukcesów, ponieważ Jan Tarło zdołał działaniami podjazdowymi związać ich siły na terenie województwa krakowskiego. W bitwie pod Miechowem udało się Polakom (1500 żołnierzy rekrutowanej z górali piechoty) dowodzonym przez Adama Tarłę rozbić znaczny oddział saski, co zapobiegło na pewien czas marszowi armii saskiej na Gdańsk. Jednak nie udało się Tarłom odbić Krakowa.
W tym samym czasie na północy wojska pod dowództwem kasztelana czerskiego Franciszka Kazimierza Rudnickiego, Aleksandra Alden-Mełdzyńskiego oraz hrabiego Wilhelma Schliebena, którzy już w 1733 roku zawiązali w obronie tronu króla konfederację w Grudziądzu, przygotowywały się do obrony Torunia przed nadchodzącymi oddziałami generała Lacy’ego. Dotkliwa porażka zadana przez Rosjan siłom polskim w potyczce pod Służewem 15 stycznia 1734 roku spowodowała panikę wśród chorągwi szlacheckich i wycofanie się ich na północ. W wyniku tego Toruń został zajęty przez wojska rosyjskie 16 stycznia. Była to klęska strategiczna, ponieważ miasto stało się dla Rosjan i Sasów bazą do działań na Pomorzu oraz głównym magazynem wojennym i żywnościowym. Po zajęciu Torunia Rosjanie podeszli pod Gdańsk, który wystawił do obrony 8 tysięczny garnizon. Silne obwarowania miasta nie rokowały armii Imperium Rosyjskiego prędkich sukcesów. Pierwsze porażki szturmów na szańce gdańskie zmusiły dowództwo do wezwania na pomoc saskiej armii i ciężkiej artylerii.
Sasi byli jednak przez dłuższy czas związani działaniami wojsk Jana Tarły w Małopolsce. Działania nękające przeciw Rosjanom na Pomorzu prowadziły oddziały kasztelana czerskiego Franciszka Rudnickiego (vel Rudzińskiego) oraz hrabiego Wilhelma Schliebena, którego oddział generał Lacy rozbił w bitwie pod Grudziądzem. Niepowodzenia w działaniach pod Gdańskiem spowodowały zmianę na stanowisku głównodowodzącego wojskami rosyjskimi. 16 marca dowództwo nad armiami objął Burkhard Christoph Münnich.
Tymczasem wojska koronne pod wodzą Jana Tarły ruszyły z Małopolski na odsiecz Gdańskowi. Równocześnie na Pomorzu rozpoczęła się koncentracja sił pod dowództwem Franciszka Kazimierza Rudnickiego. Dowództwo rosyjskie było zdecydowane nie dopuścić do połączenia się Tarły i Rudnickiego. Pod Świeciem doszło do bitwy oddziałów rosyjskich, dowodzonych przez Ernesta Birona i Artiemija Zagriażskiego, liczących 3 tysiące żołnierzy z wojskami Rudnickiego, który dysponował 33 chorągwiami szlacheckiej konnicy oraz 2 tysiącami regularnego wojska. Pomimo swojej przewagi kasztelan czerski poniósł dotkliwą porażkę, zdołał jednak wycofać swe siły i połączyć się z armią wojewody Jana Tarły. W kwietniu 1734 roku armia Jana Tarły licząca 133 chorągwie szlacheckiej konnicy pospolitego ruszenia, 2 pułki wojska koronnego oraz 400 dragonów natknęła się pod Tucholą na liczący 3 tysiące żołnierzy korpus rosyjski dowodzony przez generała Zagriażskiego. Pomimo przewagi liczebnej Tarło nisko oceniał wartość bojową swych sił i przystąpił do pertraktacji. Wobec dużej przewagi liczebnej przeciwnika Zagriażski chętnie przystąpił do rozmów i zgodził się na wysłanie adiutanta Tarły Idzikowskiego do Gdańska. W tym czasie głównodowodzący armią oblegającą Gdańsk feldmarszałek Burkhard Christoph Münnich wysłał na pomoc Zagriażskiemu generała Lacy’ego z 5 tys. nieprzydatnej przy oblężeniu miasta jazdy z armatami. 9 kwietnia 1734 (według niektórych źródeł 20 kwietnia 1734), późnym popołudniem, po zerwaniu rokowań doszło do bitwy pod Wyszecinem. Jan Tarło zdołał rozwinąć swe wojska w szyk na południe od wsi Wyszecino, jednak nie potrafił wyzyskać dogodności terenu i po zaciętej walce doznał porażki. W żadnym razie nie była to jednak klęska, wojska stronników Leszczyńskiego wciąż zachowywały wartość bojową. Rosjanie utracili w walce tysiąc żołnierzy. Oddziały polskie ruszyły pod Gdańsk chcąc nawiązać kontakt z mającymi tam wylądować siłami francuskimi.
20 kwietnia 1734, pod Puckiem armia Tarły poniosła klęskę w bitwie z korpusem rosyjskim dowodzonym przez generała Ernesta Birona. Wojewoda lubelski wycofał się pod Chojnice, gdzie zbierał rozbite oddziały, które jednak do końca oblężenia Gdańska nie odzyskały wartości bojowej. W trakcie działań dowódcy polscy ujawnili brak doświadczenia, nieudolność i brak zaufania do swoich żołnierzy. Szlachecka konnica oraz nieliczna chłopska piechota były słabo wyszkolone. Pomniejsi dowódcy szlacheccy często utrzymywali zakulisowe kontakty z nieprzyjacielem.
W trakcie oblężenia Gdańska przez wojska sasko-rosyjskie, idąc Leszczyńskiemu z pomocą i próbując przerwać oblężenie miasta wylądował w maju 1734 na Westerplatte 2,5 tysięczny korpus francuski pod wodzą hrabiego Ludwika de Plélo. Oblężenie zakończyło się pokonaniem zwolenników Leszczyńskiego i zdobyciem miasta 7 lipca 1734. Leszczyński w przebraniu chłopa zbiegł do Prus Książęcych, gdzie gościny użyczył mu Fryderyk Wilhelm I. Przed kapitulacją oblężeni wezwali na pomoc regimentarza koronnego Józefa Potockiego i jego wojska koronne, jednak bez rezultatu.