Masakra nad Wounded Knee – ostatnie duże starcie zbrojne pomiędzy armią Stanów Zjednoczonych Ameryki a Indianami Wielkich Równin z 29 grudnia 1890.
Starcie miało miejsce nad potokiem Wounded Knee na terenie indiańskiego rezerwatu Pine Ridge. Stanowiło kulminacyjny moment trwającej ponad dwa miesiące „kampanii w Pine Ridge” – dużej wojskowej interwencji, mającej zaprowadzić spokój w rezerwatach Lakotów (Siuksów) na terenie Dakoty Południowej i Dakoty Północnej oraz uspokoić obawy białych mieszkańców pogranicza – wielu z nich było zaniepokojonych szerzeniem się nowej indiańskiej religii Tańca Duchów i bało się wybuchu indiańskiego powstania.
Starcie, nazywane przez wiele starszych (zwłaszcza amerykańskich) źródeł „bitwą”, przez większość historyków uważane jest obecnie za masakrę ze względu na znaczną przewagę sił i uzbrojenia 7 Pułku Kawalerii nad – złożoną w dużej części z kobiet i dzieci oraz rozbrojoną wcześniej – grupą Lakotów wodza Wielkiej Stopy (ang. Big Foot). Chociaż masakra nie była ostatnim krwawym epizodem na amerykańsko-indiańskim pograniczu, to jej datę uznaje się za historyczny koniec wojen rdzennych Amerykanów w Ameryce Północnej.
Geneza – Taniec Duchów
mały|200px|Taniec Duchów – ilustracja do jednego z pierwszych obszernych opisów indiańskiej religii: James P. Boyd Recent Indian Wars, Under the Lead of Sitting Bull and Other Chiefs; With Full Account of the Messiah Craze and Ghost Dances (1891) W latach 80. XIX w., w kilka lat po ostatniej zwycięskiej dla siebie bitwie nad Little Big Horn, większość Indian Wielkich Równin znalazła się w wydzielonych przez rząd Stanów Zjednoczonych rezerwatach. Tam część Indian przejmowała od białych Amerykanów, stopniowo i nie bez trudności, nowe wzory – sposoby gospodarowania, język, ubiór, obyczaje i religię. Inni – rozczarowani ciężkimi warunkami życia, łamaniem składanych im obietnic i brakiem perspektyw – żyli wspomnieniami przeszłości lub zwracali się ku dającym nadzieję nowym prorokom. Najbardziej znanym z ówczesnych tubylczych proroków, którego wizja w dniu zaćmienia Słońca 1 stycznia 1889 zapoczątkowała nowy panindiański kult – Taniec Duchów, był Indianin Pajute z Nevady – Wovoka (Jack Wilson).
Religijne objawienie Wovoki było swoistą mieszanką ideologii i rytuałów małej chrześcijańskiej wspólnoty shakerystów (ang. Shakers) z tradycyjnym mistycyzmem, spirytualizmem i taneczną obrzędowością Pajutów. Nowa religia obiecywała wyznawcom nadejście końca świata połączonego z zagładą białych ludzi, powrót wytępionych stad bizonów i ponowne połączenie się z bliskimi. Oprócz systematycznego uczestnictwa w ekstatycznych obrzędach Tańca Ducha, nakazywała m.in. życie w pokoju, dobre uczynki oraz odrzucenie alkoholu. Pod koniec lat 80. XIX w. tubylczy posłańcy rozprzestrzenili ją wśród ponad 30 plemion Zachodu. Religia zainteresowała też część Lakotów (Siuksów), którzy do rytuałów Wovoki dodali trans i charakterystyczne koszule ducha, które – zdaniem wyznawców kultu – miały ich chronić przed kulami wrogów.
Wśród osadników z pogranicza nowa, uważana za „pogańską”, religia i niezrozumiałe dla Amerykanów „tańce wojenne”, odciągające tubylców od prób urządzania się w rezerwatach na wzór białych sąsiadów, wzbudziły przerażenie. Lokalna prasa drukowała alarmistyczne artykuły. Z obawy przed kolejnym zbrojnym indiańskim powstaniem i w celu położenia kresu „gorączce Mesjasza” do rezerwatów Dakoty wezwano znaczne oddziały wojska. Pod koniec listopada 1890 dowodzący Armią USA generał Nelson Miles rozpoczął mającą trwać ponad dwa miesiące wojskową interwencję, zwaną „kampanią w Pine Ridge”. W grudniu 1890 ceremonie Tańca Ducha zostały w rezerwatach Lakotów zakazane, a tańczących „wrogich Indian” wezwano do powrotu do kontrolowanych przez władze placówek w rezerwatach (tzw. agencji). Przywódców „buntu” polecono aresztować „za wszelką cenę”.
15 grudnia 1890, podczas próby aresztowania za rzekomy udział w nielegalnej ceremonii, indiańscy policjanci na rządowej służbie zabili wodza Lakotów Siedzącego Byka (ang. Sitting Bull) i jego siedmiu współplemieńców. W starciu zginęło też sześciu indiańskich policjantów, a obawiający się zemsty wojska Indianie – także ci, którzy nie uczestniczyli dotąd w obrzędach Tańca Ducha – zaczęli uciekać z okolic agencji do kryjówek w Badlands i obozowisk tancerzy. Wielu współplemieńców Siedzącego Byka schroniło się w położonym nad rzeką Cheyenne obozie grupy Lakotów Minneconjou wodza Wielkiej Stopy (ang. Big Foot). Obawiając się o bezpieczeństwo swoich ludzi, Wielka Stopa, wraz z grupą ok. 350 Siuksów, wyruszył następnego dnia w stronę agencji Pine Ridge, by tam oddać się pod opiekę przyjaznego białym znanego wodza Czerwonej Chmury (ang. Red Cloud).
28 grudnia mały|200px|Kawaleria i działko Hotchkissa nad Wounded Knee Po południu 28 grudnia wędrujący na południe Lakoci napotkali poszukujący ich z rozkazu gen. Milesa oddział 7 Pułku Kawalerii pod dowództwem majora . Ten przekonał chorego wodza Wielką Stopę, by cała jego grupa udała się do pobliskiego wojskowego obozu położonego nad strumieniem Wounded Knee (sami Lakoci nazywali go Chankpe Opi Wakpala), skąd mieli zostać odprowadzeni do agencji Pine Ridge. Na miejsce poruszająca się wolno kolumna dotarła dopiero wieczorem, więc z rozbrojeniem Indian Amerykanie postanowili zaczekać do następnego dnia. Żołnierze doliczyli się 120 mężczyzn oraz 230 kobiet i dzieci.
Indianom wyznaczono miejsce na obozowisko, wydano żywność i kilka dodatkowych namiotów a dookoła rozstawiono warty. Chory na zapalenie płuc Wielka Stopa otrzymał też piecyk i pomoc lekarską. Na wzgórzu na północ od indiańskiego obozowiska ustawiono dwa szybkostrzelne działa Hotchkissa kalibru 1,65 cala (41,9 mm). Późnym wieczorem nad Wounded Knee dotarła też pozostała część 7 Pułku Kawalerii wraz z jego dowódcą pułkownikiem Jamesem W. Forsythem i dwoma kolejnymi działami. Łącznie siły amerykańskie liczyły 470 kawalerzystów i 30 indiańskich zwiadowców. Według późniejszych relacji świadków, rozgrzewających się nocą przy dostarczonej do obozu beczułce whisky, żołnierzy coraz bardziej podniecały nie tylko plany schwytania Wielkiej Stopy, ale i możliwość wzięcia na całej grupie Lakotów krwawego odwetu za klęskę ich pułku nad Little Bighorn.
29 grudnia mały|200px|Mapa starcia nad Wounded Knee, sporządzona przez płk. J. Forsytha Rankiem 29 grudnia żołnierze otoczyli Indian, wezwali wojowników na naradę i zażądali od nich złożenia broni. Większość osłabionych i zmarzniętych Lakotów podporządkowała się rozkazom i ponoć tylko szaman (źródła podają zwykle, że był to Żółty Ptak (ang. Yellow Bird), ale według relacji części świadków bardziej prawdopodobne jest, iż był to Siedzący Prosto (ang. Sits Up Straight)) głośno protestował, przekonując współplemieńców do wiary w moc koszul ducha. Niezadowoleni z ilości przejętej broni żołnierze przystąpili do przeszukiwania namiotów i rewizji osobistych, odbierając Indianom wszystko, co mogło posłużyć do walki.
Relacje świadków na temat tego, co dokładnie wtedy się wydarzyło, różnią się w szczegółach. Najczęściej przytaczana wersja mówi, iż jednym z przeszukiwanych miał być młody wojownik Czarny Kojot (ang. Black Coyote), który nie chciał oddać swojego karabinu Winchestera (a według lakockiego świadka masakry Żelaznego Ogona, ang. Iron Tail, był głuchy). Podczas szamotaniny jego broń wypaliła (możliwe, że kula trafiła jednego z żołnierzy), a przekonani o buncie Lakotów kawalerzyści rozpoczęli ostrzał bezbronnego tłumu ze wszystkich stron. Amerykanie otworzyli m.in. ogień z czterech działek Hotchkissa, masakrując Indian i własnych żołnierzy, wziętych w krzyżowy ogień (według późniejszych zeznań żołnierzy, bitewny dym oraz zimowa odzież uniemożliwiały w znacznej mierze odróżnienie płci i wieku Indian, a część kobiet i dzieci brała czynny udział w walce). Część wojowników usiłowała odzyskać broń zgromadzoną na środku placu, pozostali – w tym wielu rannych – szukali iluzorycznego schronienia w zagłębieniach terenu i namiotach, lub ratowali się ucieczką. Mimo białej flagi powiewającej przed namiotem Wielkiej Stopy Amerykanie kontynuowali ostrzał, zabijając w rezultacie 153 Indian (w tym niemal wszystkich wojowników Wielkiej Stopy i jego samego). W kilku miejscach doszło do walki wręcz, jednak straty 7 Pułku były znikome (25 zabitych i 39 rannych, wielu – od ognia innych żołnierzy).
Ofiary mały|200px|Martwy wódz Lakotów Wielka Stopa (ang. Big Foot) po masakrze nad Wounded Knee (zdjęcie z 1 stycznia 1891). Carl Smith tak opisywał go 7 stycznia 1891 w „Chicago Inter-Ocean”: Wielka Stopa spoczywał jakby w godnym odosobnieniu... Odziany w przyzwoite cywilne ubranie, głowę miał owiniętą szalem. Nosił wełnianą bieliznę, a ogólny wygląd wskazywał na kogoś dość dobrze zadbanego. Miał kilka ran postrzałowych i jeśli zdążył zdać sobie sprawę z tego, co go raniło, to oznaki tego całkiem zniknęły. Wędrowny fotograf podparł starca, a gdy leżał bezbronny, zrobiono mu portret... Oszczędzono mu jednak zwyczajowych zabiegów o miły wygląd.
Według relacji indiańskiego lekarza z agencji Pine Ridge Charlesa A. Eastmana ciała ofiar znajdowano później w promieniu 3 mil od obozu, bowiem uciekających z obozu Indian ścigano i mordowano, nie oszczędzając kobiet i dzieci. Według naocznych świadków żołnierze wznosili okrzyki na cześć generała Custera i zabijali w zemście za klęskę nad Little Bighorn (choć jeden z Indian wspominał też, że widział żołnierza, który strzelił do kolegi, by powstrzymać go od zabijania kolejnych bezbronnych osób). Choć większość Indian zabito w kilkanaście minut, to strzelanina – z różnym nasileniem – trwała jeszcze kilka godzin, a żołnierze ostrzeliwali uciekinierów kryjących się w pobliskim wąwozie. Odgłosy strzałów przyciągnęły nad Wounded Knee Indian z okolic agencji Pine Ridge, ale – nieliczni i słabo uzbrojeni – nie byli w stanie zmienić rozmiarów klęski. Gdy po południu słaby opór Lakotów ustał, część rannych – najpierw żołnierzy, a następnie Indian – przewieziono na wozach do oddalonej o 18 mil agencji Pine Ridge. Wśród rannych Indian umieszczonych w misyjnym kościele było tylko 4 mężczyzn oraz 49 kobiet i dzieci. Resztę ofiar pozostawiono na łaskę nadciągającej śnieżycy.
Dopiero po trzech dniach, 1 stycznia, do miejsca rzezi dotarła z agencji Pine Ridge ekspedycja pogrzebowa z doktorem Eastmanem (niektóre źródła – w tym sam Eastman – podają różne daty, od 31 grudnia do 3 stycznia). Na polu walki zastano spalone namioty, zamarznięte zwłoki i kilkoro wciąż żywych Indian, w tym czwórkę dzieci. Chociaż wśród członków ekspedycji biali stanowili mniejszość, to zdaniem części Lakotów niektóre ciała zbezczeszczono wówczas i rozebrano, zabierając koszule ducha i inne wartościowe przedmioty na pamiątkę. 150 ciał poległych pochowano w mogile zbiorowej wykopanej na wzgórzu, z którego wcześniej strzelały działa, a znajdującej się dziś na historycznym cmentarzu w miejscowości Wounded Knee. Pogrzebowi nie towarzyszyła żadna ceremonia religijna, na miejscu byli natomiast dziennikarze i fotograf.
Ostatnią ofiarę masakry, Indianina o proroczym imieniu Ostatni Człowiek (ang. Last Man) odnaleziono nad strumieniem Wounded Knee – przemarzniętego i na wpółżywego – 5 stycznia 1891 roku, 8 dni po tragicznym starciu. Zmarł 6 stycznia o 8:00 rano. Sfotografowany na polu bitwy wódz Wielka Stopa został następnie oskalpowany, a makabryczne trofeum trafiło na wiele lat do Muzeum 7 Pułku w stanie Massachusetts.