Podłoże teorii Często zauważamy bardzo ciekawe zjawiska, gdy obserwujemy rząd w roli agenta wspierającego duże krajowe firmy na rynku międzynarodowym. Działania te mają z reguły na celu zwiększenie konkurencyjności firm krajowych w ich rywalizacji z firmami zagranicznymi, a polegają zazwyczaj na bezpośrednich lub pośrednich formach subsydiowania, które obniżają koszty produkcji firm krajowych w relacji do kosztów firm zagranicznych.
Pomimo faktu, iż takie subsydia lub inne formy wspierania mogą zwiększyć zyski firm krajowych, okazuje się, że nie muszą one wpływać pozytywnie na ogólny dobrobyt kraju. Z drugiej jednak strony to, iż wiemy, że wielkie niedoskonale konkurencyjne firmy wykazują „niedoprodukcję”, tzn. wielkość ich produkcji ustalona jest przy cenie, która przewyższa koszt krańcowy, może skłonić nas do przypuszczeń, iż wszelkie działania stymulujące produkcję i sprzedaż wielkich firm krajowych mogą w efekcie prowadzić do poprawy dobrobytu krajowego.
W latach osiemdziesiątych dwudziestego wieku powstało wiele prac dotyczących analizy narzędzi polityki handlowej takich jak; cła czy kontyngenty, jednak przy założeniach odbiegających od modelu tradycyjnego, to znaczy w przypadku niedoskonałej konkurencji czy wzrastających korzyści skali. Prace te nazwane zostały teorią strategicznej polityki handlowej. Wiele z modeli prezentowanych przez twórców tej teorii cechowało się tym, iż generowały nietradycyjne wnioski, takie jak twierdzenie, iż subsydia produkcyjne lub eksportowe mogą zwiększać poziom ogólnego dobrobytu krajowego. Jednakże wnioski te nie pozostawały prawdziwe w pełni konkurencyjnym, niepodatnym na zakłócenia otoczeniu rynkowym.
Niektórzy z autorów zmieniali założenia swoich modeli w tylko pozornie nieszkodliwy sposób, jednakże całkowicie czasami odwracając generowane przez te modele wnioski. W rezultacie powstała literatura odnośnie do teorii strategicznej polityki handlowej, która pełna była specjalnych przypadków, modeli i twierdzeń, całkowicie nie nadających się do ujęcia w całościowy wzór czy model teoretyczny. Przez to właśnie literatura ta nie stanowiła w owym czasie użytecznego przewodnika dla prowadzenia efektywnej polityki rządowej. Dzisiaj, wszystkie te przypadki zebrane razem tworzą specyficzną kolekcję, która jest w stanie pomóc w wyjaśnieniu problemu; jak bardzo handel światowy zdominowany jest przez ogromne koncerny międzynarodowe.
Większość ekonomistów ciągle pozostaje w opozycji do wykorzystywania w praktyce narzędzi tego, co możemy nazwać strategiczną polityką handlową czy produkcyjną; np. subsydiów eksportowych. Jest kilka przyczyn tej opozycji, włączając w to prosty brak zaufania do poczynań rządu. Jednakże najbardziej prawdopodobnym z nich, szczególnie w kręgach akademickich, jest to, iż handel międzynarodowy rządzony jest przez dominujące teorie.
Pozycją wyjściową ortodoksyjnej teorii handlu międzynarodowego jest twierdzenie, że schematy handlu i inwestycji opierają się na przewadze komparatywnej. W tym wypadku najlepszą polityką rządu będzie po prostu przyjęcie postawy skrajnie nieinterwencjonistycznej.
Jednakże w dalszej części wywodu przedstawione zostaną kontrargumenty, iż nieznaczne odejście w stronę rzeczywistości od standardowego modelu może stworzyć uzasadnienie dla polityki interwencjonistycznej.
Jeszcze przed jakimkolwiek wdawaniem się w dyskusję o słuszności narzędzi polityki handlowej, należy zadać sobie podstawowe pytanie; jakie są cele tej polityki?
Jeżeli dwoje ludzi nie będzie się zgadzać co do celów polityki handlowej, wiadomym jest, że nie zgodzą się także co do wyboru narzędzi przez nią używanych. Dla przykładu, jeżeli jakaś grupa ludzi wierzy, że celem polityki handlowej powinno być podtrzymanie mocnej pozycji przemysłu stalowego, ze względów militarnych, będą oni skłaniali się do wyboru jako jej narzędzi subsydium lub innych form bezpośredniej protekcji tego przemysłu. Ci natomiast, którzy nie widzą w tym celu głębszego sensu, nie będą zapewne obstawać także przy wyborze tych narzędzi. Dlatego ważnym punktem jest rozgraniczenie pomiędzy rozbieżnościami co do celów tej polityki a rozbieżnościami co do wyboru jej narzędzi.
Zazwyczaj ekonomiści rozważają dwa cele; wydajność ekonomiczną i redystrybucję dochodu. Lecz także trzeba wziąć pod uwagę, kto jest dla nas grupą odniesienia, tzn. grupą której dobrobyt będziemy starali się maksymalizować. W naszym przypadku przy omawianiu strategicznej polityki handlowej dobrze jest założyć, iż będziemy starali się zmaksymalizować dobrobyt narodowy /krajowy/, a nie dobrobyt ogólnoświatowy.
Co więcej nie będzie tutaj mowy o nieekonomicznych podstawach polityki handlowej, jak na przykład subsydiowaniu eksportu do krajów zaprzyjaźnionych, a ograniczaniu go do krajów wrogich w celu zapobieżenia transferu technologii.
Nieinterwencjonistyczne stanowisko teorii wymiany międzynarodowej jest tylko małą przybudówką do jednego z najważniejszych tematów w teorii myśli ekonomicznej, po raz pierwszy przedłożonego przez Adama Smitha w 1776 roku. Jest to problem konkurencji pomiędzy prywatnymi producentami, którzy dzięki tej konkurencji dokonują efektywnego wykorzystania zasobów. Problem ten znany jest w świecie ekonomistów pod nazwą pierwszego teorematu ekonomii dobrobytu, które brzmi: doskonała konkurencja jest efektywna w rozumieniu Pareto (zob. Optimum Pareta). Innymi słowy, wszelki rodzaj interwencjonizmu na rynku spowoduje jedynie spadek jego efektywności. Co więcej, drugi teoremat ekonomii dobrobytu stwierdza, iż każdy cel redystrybucyjny zostanie osiągnięty w maksymalnym zakresie, gdy dokonamy realokacji dochodu, a następnie pozostawimy rynek w spokoju aby automatycznie dokonał optymalizacji efektywności.
Nie należy zapominać o tym, że teorematy te obwarowane są licznymi założeniami, m.in. nieobecnością dóbr zewnętrznych i tzw. dóbr publicznych, pełną dostępnością informacji oraz założeniem, że każde dobro posiada swój rynek. Pierwsze twierdzenie oznacza po prostu, że rynki muszą być doskonale konkurencyjne. Co z kolei oznacza, iż firmy nie są ceno twórcami, a ceno biorcami. Cenę przyjmują one jako egzogeniczną, ustaloną odgórnie przez działanie sił rynkowych. Co więcej, brak barier wejścia/wyjścia z rynku oznacza niewystępowanie tzw. czystego zysku ekonomicznego. Firmy zarabiają akurat tyle, by pokryć swoje koszty.
Założenie doskonałej konkurencji jest niewątpliwie dobrym przybliżeniem warunków panujących na niektórych rynkach, a nawet warunków panujących w całej gospodarce. Jednakże przy założeniu doskonałej konkurencji pojawia się taki problem, iż ignoruje ona wiele aspektów i zjawisk ze świata rzeczywistego, które okazują się niezmiernie ważne przy badaniu polityki handlowej. W szczególności w świecie doskonałej konkurencji nie występują strategiczne interakcje pomiędzy uczestnikami wymiany a także nie radzi sobie ona z występowaniem skomplikowanych struktur kosztowych (jak duże koszty inicjacji, czy tzw. overhead costs) oraz z tzw. uczeniem się na błędach i działalnością badawczo-rozwojową firm.
Tak więc, w rzeczywistości założenie o doskonałej konkurencji załamuje się, szczególnie gdy analizujemy np. rynki międzynarodowe, gdzie często występuje tylko kilka firm produkujących blisko spokrewnione dobra. W konsekwencji występuje tutaj możliwość dla firm do osiągnięcia renty, wynikającej z niedoskonałości rynku. Pojawia się tutaj pole do popisu dla polityki handlowej, aby umożliwić krajowym przedsiębiorstwom zgarnięcie jak największej części tej renty.
Poniżej pokazane zostanie kilka z przypadków, które pozwolą na wydobycie głębszego sensu z teorii strategicznej polityki handlowej oraz zapoznać się z innymi niż doskonale konkurencyjnymi otoczeniami rynkowymi wraz z nietradycyjnymi twierdzeniami, które one generują.
Konkurencja eksportowa: Analiza równowagi Cournota W tej oraz następnej sekcji przeanalizowany zostanie najprostszy model. Mamy więc dwa kraje; Kraj i Zagranicę, z których każdy posiada tylko jedną firmę produkującą podobny produkt. Zakładamy, iż nie występują tutaj krajowe koszty pracy i to, że każda z firm sprzedaje swój produkt jedynie państwu trzeciemu.
Rezultatem tych założeń jest powstała sytuacja, w której zmiany w zyskuKażdy z nas wie, co ktoś ma na myśli mówiąc „zysk”. Jednakże pojawia się problem, gdyż ludzie jednak mają na myśli różne rzeczy. Tak więc, kiedy ekonomista mówi /lub pisze/ słowo „zysk”, ma on na myśli tzw. czysty zysk ekonomiczny, czyli zysk przekraczający poziom, przy którym firma utrzymuje się na rynku. Nazywany jest on rentą. Każdy rodzaj renty jest dla krajowej gospodarki czymś w rodzaju bonusu; wzrasta ogólny poziom dobrobytu w kraju, jeżeli wzrasta poziom rent uzyskanych ze źródeł zewnętrznych.. jednej z firm przedkładają się całkowicie na zmianę ogólnego dobrobytu krajowego. Nie występuje tutaj konflikt pomiędzy wzrostem zysku spowodowanym wzrostem cen a redukcją w dobrobycie krajowych konsumentów.
Zadanie rządu w tym modelu jest bardzo proste: pomóc firmie krajowej osiągnąć możliwie najwyższy zysk na rynku międzynarodowym.
Przedstawimy tutaj analizę graficzną; model Cournota, w którym firma dokonuje wyboru rozmiarów produkcji na podstawie rozmiarów produkcji firmy z nią konkurującejKażda z firm zdaje sobie sprawę, że jej zysk zależy po części od tego co robi druga strona. Takie sytuacje nazywane są „grami strategicznymi”. Problemem analitycznym pozostaje przewidywanie zachowań graczy w takich sytuacjach. Mogą one stworzyć kartel i maksymalizować zsumowany zysk. Jednakże doświadczenie pokazuje, że kartele, szczególnie na rynkach międzynarodowych nie są instytucjami charakteryzującymi się stałością, przez co teoria zakładająca, że firmy będą jednak zakładać kartele nie jest dobrą teorią.. Model ten opisuje specyficzna konstrukcja zwana krzywą reakcji, która określa optymalną wielkość produkcji w kraju przy każdej możliwej wielkości produkcji za granicą.
thumb|300px|Krzywa reakcji dla Kraju.
Krzywa reakcji dla Kraju opisana jest jako RCh. Jest to krzywa malejąca, gdyż w przypadku wzrostu wielkości produkcji za granicą Xf, znacząco kurczy się rynek pozostały dla firmy krajowej, przez co aby pozostać przy wyborze optymalnym, musi ona zredukować swoją wielkość produkcji Xh. Warto przy okazji przeanalizować krańcowe punkty na wykresie, z których punkt A oznacza wielkość produkcji Kraju w przypadku gdy zagraniczna produkcja wynosi zero, natomiast punkt B to sytuacja odwrotna, gdzie na rynku międzynarodowym jedynym producentem pozostaje Zagranica.
W dalszej analizie możemy wyodrębnić zbiór krajowych krzywych jednakowego zysku tzw. izoprofit, przedstawionych na wykresie jako πh1<πh2<πh3. Każdy z punktów na danej izoproficie określa jednakowy poziom zysku dla firmy w Kraju. Gdy wielkość produkcji Xf za granicą spada, zwiększają się zyski firmy w Kraju, tak więc przesuwa się ona na wyższą krzywą jednakowego zysku w miarę poruszania się w dół, wzdłuż swej krzywej reakcji. Z tego wynika fakt, iż krzywa reakcji to nic innego, jak tylko zbiór punktów, na których firma w Kraju maksymalizuje swoje zyski, przy danych poziomach produkcji Zagranicy Xf; krzywa RCh łączy ze sobą „najwyższe” punkty krzywych jednakowego zysku. Dodatkowo należy zauważyć, że najlepszym punktem w którym może znaleźć się Kraj jest punkt A, który oznacza, iż firma krajowa stała się monopolistą na rynku międzynarodowym.
Na kolejnym wykresie przedstawiono podobną krzywą reakcji dla Zagranicy; RCf. Jest ona lustrzanym odbiciem krzywej RCh, jednakże przy założeniu m.in. jednakowych kosztów krańcowych obu firm.
thumb|300px|Równowaga Cournota.
Punkt równowagi Cournota dla Kraju i Zagranicy przedstawia punkt C, przecięcia się krzywych reakcji RCh i RCf. Oznacza to, że każda z firm określa swój optymalny poziom produkcji na poziomie produkcji swojego rywala.