Obrona Wybrzeża – formacja Wojska Polskiego podczas kampanii wrześniowej w 1939, powstała poprzez przekształcenie się Floty i Obszaru Nadmorskiego. Pod względem organizacyjnym odpowiadała korpusowi i składała się ze wszystkich sił polskich stacjonujących na Pomorzu Gdańskim. Między 1 września a 2 października prowadziła działania obronne podczas agresji III Rzeszy. Dowództwo Obrony Wybrzeża mieściło się w Helu, a jego dowódcą był kontradmirał Józef Unrug.

Plany działań obronnych 30 lipca 1939 Generalny Inspektor Sił Zbrojnych wydał rozkaz dotyczący obrony Wybrzeża. Za najważniejsze uznano utrudnienie komunikacji III Rzeszy z Prusami Wschodnimi, obronę portów Gdynia i Hel, uniemożliwienie przejęcia Kępy Oksywskiej oraz utrudnienie nieprzyjacielowi posuwania linii frontu już na dalekich przedpolach. W związku z nieuniknionym konfliktem zbrojnym Kierownictwo Marynarki Wojennej oraz podległe mu Dowództwo Floty przygotowały plany obronne dla Wybrzeża. Głównie skupiono się na Gdyni jako najważniejszym ośrodku przemysłowo-wojskowym regionu oraz Helu, który w związku z przewidywanym zmasowanym atakiem na Gdynię z kierunku Gdańska miał się stać główną bazą polskiej Marynarki Wojennej. Całość sił podzielono na trzy zasadnicze części: Morską Obronę Wybrzeża, Lądową Obronę Wybrzeża oraz jednostki bezpośrednio podporządkowane Dowództwu Obrony Wybrzeża.

Siły morskie Morska Obrona Wybrzeża posiadała wszystkie jednostki pływające, z wyjątkiem niszczyciela ORP „Wicher” i dywizjonu okrętów podwodnych, które podporządkowano Dowództwu Obrony Wybrzeża. Osobny oddział stanowił również dywizjon niszczycieli w składzie OORP „Burza”, „Błyskawica” i „Grom”. Plan Peking przewidywał, że jeszcze przed rozpoczęciem wojny OORP „Burza”, „Błyskawica” i „Grom” przejdą do portów Wielkiej Brytanii i stamtąd u boku Wielkiej Brytanii prowadzić będą działania przeciwko agresorowi. Spowodowane było to tym, iż okręty te były stosunkowo duże jak na przewidywalny obszar działań Marynarki Wojennej i istniało duże ryzyko, że już w pierwszych dniach wojny zostaną zniszczone. Pierwotnie w operacji uczestniczyć miał także ORP „Wicher”, ale ostatecznie pozostawiono go w kraju do osłony ORP „Gryf”.

thumb|left|Sektory operacyjne dla okrętów podwodnych w Planie „Worek” Pozostałe okręty nawodne, czyli duży stawiacz min ORP „Gryf” – największa jednostka floty oraz dywizjon minowców z sześcioma trałowcami typu Jaskółka i dwiema kanonierkami – miały w operacji Rurka postawić zagrody minowe w celu utrudnienia żeglugi na Zatoce Gdańskiej, szczególnie w komunikacji między III Rzeszą a Prusami Wschodnimi. Zadaniem okrętów podwodnych było zajęcie pozycji na południowym Bałtyku, atakowanie jednostek pływających nieprzyjaciela oraz stawianie min. Bardziej defensywne wykorzystanie okrętów podwodnych, które miały być rozmieszczone wzdłuż Półwyspu Helskiego oraz w samej Zatoce Gdańskiej, przewidywał plan Worek. Był on nastawiony głównie na obronę baz morskich w związku z przewidywaną przewagą sił niemieckich.

Innych możliwych działań okrętów wojennych, takich jak bezpośrednia walka z nieprzyjacielskimi jednostkami, osłona własnych linii komunikacyjnych, czy też wsparcie dla własnych oddziałów lądowych, nie planowano. Przyczyną tego był brak odpowiedniej ilości sił. Natomiast większość jednostek Polskiej Marynarki Handlowej postanowiono przenieść do portów państw alianckich lub neutralnych, tak aby nie narażać ich na niebezpieczeństwo. Pozostawiono jedynie pojedyncze statki w celu zabezpieczenia działań i komunikacji.

Siły lądowe i lotnicze Na lądzie obronę planowano skupić wokół najważniejszych miast – portów, czyli Gdyni i Helu. Dowódcy Lądowej Obrony Wybrzeża podlegały wszystkie jednostki lądowe znajdujące się w rejonie Gdyni, mające walczyć o utrzymanie tego portu. Główne siły stanowiły Oddział Wydzielony „Wejherowo” na zachód od Wejherowa, składający się z 1 Morskiego Pułku Strzelców i batalionu Obrony Narodowej „Puck”, Oddział Wydzielony „Redłowo” na południe od Gdyni, złożony z 2 Morskiego Pułku Strzelców i 1 batalionu rezerwowego oraz Oddział Wydzielony „Kartuzy” w rejonie Kartuz, składający się z batalionów Obrony Narodowej „Kartuzy” i „Gdynia II”. W okolicach Koleczkowa walczyć miał batalion Obrony Narodowej „Gdynia I”. Pozostałe jednostki miały bronić bezpośrednio Gdyni i Kępy Oksywskiej.

thumb|Wartownia nr 1 na Westerplatte

Obronę przeciwlotniczą Gdyni stanowił 1 Morski Dywizjon Artylerii Przeciwlotniczej z ośmioma stałymi armatami przeciwlotniczymi kalibru 75 mm wz. 22/24 i dwoma plutonami reflektorów przeciwlotniczych z morskiej kompanii reflektorów przeciwlotniczych. Lądowa Obrona Wybrzeża posiadała łącznie czterdzieści dział różnego typu, trzydzieści cztery moździerze i granatniki, sto dziewięćdziesiąt dwa ciężkie i dwieście sześćdziesiąt sześć ręcznych karabinów maszynowych. Podlegały jej także komisariaty Straży Granicznej oraz Wojskowa Składnica Tranzytowa na Westerplatte. Łącznie wszystkich żołnierzy na lądzie było około 17 tysięcy.

Oprócz okrętów w skład Morskiej Obrony Wybrzeża wchodziły artyleria nadbrzeżna, artyleria przeciwdesantowa i wszystkie inne jednostki znajdujące się na Mierzei Helskiej, sformowane w Rejon Umocniony Hel. Dywizjon artylerii nadbrzeżnej złożony był z 31 baterii artylerii nadbrzeżnej „cyplowej” im. kmdr. ppor. Heliodora Laskowskiego, posiadającej cztery nowoczesne armaty Boforsa kalibru 152,4 mm oraz z 32 baterii artylerii nadbrzeżnej „duńskiej” i 33 baterii artylerii nadbrzeżnej „greckiej”, które miały na wyposażeniu po dwie armaty kalibru 105 mm na kołach. Poza nimi na Półwyspie Helskim rozmieszczono trzy baterie przeciwdesantowe, mające łącznie osiem dział 75 mm. Na Kępie Oksywskiej mieściła się dwudziałowa bateria „Canet” kalibru 100 mm. Do obrony lądu od Władysławowa po Hel przeznaczony był 4 batalion Korpusu Ochrony Pogranicza „Hel”, którego siłę stanowiły głównie kompanie piechoty i ciężkich karabinów maszynowych, posiadające łącznie 124 karabiny maszynowe, 11 granatników oraz 42 działka różnych typów. Obronę przeciwlotniczą zapewniał 2 Morski Dywizjon Artylerii Przeciwlotniczej, składający się z sześciu stałych armat wz. 22/24 kalibru 75 mm i ośmiu półstałych armat wz. 38 kal. 40 mm. Dywizjonowi został przydzielony pluton reflektorów przeciwlotniczych. Jedyną jednostką lotniczą Obrony Wybrzeża był Morski Dywizjon Lotniczy w Pucku, składający się z 23 wodnosamolotów, w większości przestarzałych i nadających się jedynie do celów rozpoznawczych.

Mobilizacja thumb|Niszczyciele podczas realizacji planu Peking. Widok z rufy ORP „Błyskawica” na ORP „Grom” i „Burza”

W nocy z 22 na 23 sierpnia 1939 naczelne władze państwowe podjęły decyzję o natychmiastowej mobilizacji alarmowej obejmującej około 70% całego wojska. Związane to było ze skoncentrowaniem się na granicy wojsk niemieckich, świadczącym o przygotowywaniu się III Rzeszy do wojny. 24 sierpnia nadszedł rozkaz ze Sztabu Głównego oznaczający mobilizację praktycznie wszystkich jednostek na Wybrzeżu. Mobilizacja przebiegła w jednostkach morskich bardzo sprawnie i dość spokojnie, trochę więcej dezorientacji miało miejsce na lądzie, jednak pod koniec sierpnia wszystkie siły osiągnęły wysoką gotowość bojową.

Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami przystąpiono do realizacji operacji Peking. 29 sierpnia nadszedł do Floty rozkaz Naczelnego Wodza o treści: „Peking wykonać”. OORP „Błyskawica”, „Burza” i „Grom” przeszły przez Morze Bałtyckie, cieśniny Sund, Kattegat, i Skagerrak, oraz Morze Północne i 1 września weszły do portu w Edynburgu. Rejs ten przebiegł bez większych zakłóceń, choć 30 sierpnia polski zespół napotkał dwa niemieckie krążowniki i jeden niszczyciel, lecz ze względu na brak rozkazów z obu stron obyło się bez starć.

Działania obronne Pierwsze starcia thumb|Salwa pancernika „Schleswig-Holstein” 1 września wojska niemieckie rozpoczęły inwazję na Polskę. Tym samym Flota i Obszar Nadmorski zostały przeformowane w Obronę Wybrzeża, która znalazła się w krytycznej sytuacji na skutek jednoczesnego ataku z zachodu i wschodu, od strony morza i z powietrza. Niemcy przeciwstawili Polakom na Wybrzeżu łącznie korpus i brygadę Wehrmachtu, o liczebności ok. 29 tysięcy żołnierzy, posiadające 60 haubic, 254 armaty, 72 moździerze i granatniki oraz około 700 karabinów maszynowych. Siły morskie użyte do bezpośredniej walki składały się z dwóch starych pancerników, dziesięciu niszczycieli, ośmiu ścigaczy, czterech eskortowców i dwudziestu czterech trałowców. Do działań blokadowych przeznaczono niszczyciel, dziewięć torpedowców oraz dwanaście okrętów podwodnych. Luftwaffe wystawiła na omawianym obszarze w przybliżeniu 120 samolotów różnych typów.

Pierwszy atak rozpoczął stojący w porcie w Gdańsku stary szkolny pancernik „Schleswig-Holstein”, ostrzeliwując polskie pozycje na półwyspie Westerplatte. Jednocześnie wojska lądowe przekroczyły granicę polsko-niemiecką wzdłuż całej strefy nadmorskiej, a flota powietrzna zbombardowała Hel oraz Puck, niszcząc prawie całkowicie stacjonujący tam dywizjon lotniczy. Po atakach lotniczych w morze z portów Gdynia i Hel wyszły wszystkie większe polskie okręty bojowe.

Działania na morzu Okręty nawodne skierowały się na Hel, a podwodne udały się do wyznaczonych wcześniej sektorów Operacji Worek. Kolejny atak powietrzny około trzydziestu bombowców Junkers Ju 87 Niemcy przypuścili na Gdynię, głównie na port wojenny. Pozostające w porcie okręty i jednostki pomocnicze próbowały swymi działami, wraz z 1 Morskim Dywizjonem Artylerii Przeciwlotniczej, odeprzeć nalot. Jednakże przewaga przeciwnika była zbyt duża, a jednostki pływające pozostałe w porcie miały słabe uzbrojenie przeciwlotnicze. W walce zostały zatopione: szkolny okręt artyleryjski ORP „Mazur”, okręt pomocniczy ORP „Nurek” oraz holownik „Wanda”, a uszkodzono kanonierkę ORP „Generał Haller”. Podczas tego nalotu mocno naruszona została też bateria nadbrzeżna „Canet”, której jedno działo zniszczono. Następnie pancernik „Schleswig-Holstein” zaczął ostrzał redy i portu w Gdyni, ogień jego był jednak niecelny. Kolejny nalot grupy trzydziestu samolotów niemieckich skierowany na Hel nie przyniósł żadnych strat.

thumb|Wrak stawiacza min ORP „Gryf”, zatopionego 3 września 1939 r. w porcie helskim

Pod wieczór 1 września nastąpiła bitwa powietrzno-morska pomiędzy zespołem polskich okrętów zmierzających na redę Helu a grupą trzydziestu trzech samolotów niemieckich. Zadaniem polskich okrętów było przeprowadzenie w nocy z 1 na 2 września operacji minowej Rurka – były to niszczyciel ORP „Wicher”, stawiacz min ORP „Gryf”, trałowce ORP „Jaskółka”, „Czapla”, „Żuraw”, „Czajka”, „Rybitwa” i „Mewa”, oraz kanonierki ORP „Komendant Piłsudski” i „Generał Haller”. Niemcy kolejny raz zaatakowali bombowcami nurkującymi Junkers Ju 87. Podczas walki niektóre polskie okręty zostały lekko uszkodzone, a od odłamków bomb zginęło kilku marynarzy, było też kilkunastu rannych. Pomimo tych strat, atak został odparty. Mająca odbyć się w nocy z 1 na 2 września operacja Rurka została jednak odwołana, gdyż podczas ataków lotniczych wyrzucono awaryjnie miny, w obawie przed ich wybuchem. Z powodu doznanego uszkodzenia steru ORP „Gryf” został następnie na stałe przycumowany do nadbrzeża w porcie helskim i przekształcony w pływającą baterię. Informacja o odwołaniu operacji nie została przekazana na „Wichra”, który czekał całą noc na pozostałe okręty, napotykając eskortowiec F10 oraz dwa niszczyciele niemieckie, niezauważony przez przeciwników. Rankiem 2 września wrócił w okolice Helu, a po wejściu do portu przeznaczono go podobnie jak „Gryfa” na pływającą baterię.

thumb|Zatopiony polski statek „SS Toruń” blokujący południowe wejście do portu gdyńskiego