Janusz Jakub Waluś (ur. 14 stycznia 1953 w Zakopanem) – polsko-południowoafrykański działacz skrajnej prawicy i terrorysta.
Zabójca czarnoskórego przywódcy Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej i jednego z liderów Afrykańskiego Kongresu Narodowego Chrisa Haniego.
Życiorys Rodzina i młodość mały|Janusz Waluś (2025) Urodził się w Zakopanem, na Podhalu, jako syn Tadeusza, prywatnego przedsiębiorcy i Teresy z domu Strzelichowskiej. Rodzina jego ojca pochodziła z Buczkowic koło Szczyrku, natomiast prababka i babka macierzysta prowadziły od początku lat 30. XX w. pensjonat w willi „Pyszna” przy ul. Chramcówki w Zakopanem (babkę sportretował dwukrotnie Witkacy). Oboje rodzice Walusia urodzili się na Kresach w latach II RP, pierwszy mąż babki ojczystej, nazwiskiem Lenartowicz, padł ofiarą czerwonego terroru po rewolucji październikowej, a sama rodzina ojca zbiegła z majątku Hanusowszczyzna pod Nieświeżem do Krakowa po agresji ZSRR na Polskę we wrześniu 1939, w związku z czym – według relacji samego Walusia – w domu panowała atmosfera antykomunistyczna. Matką chrzestną Janusza Walusia została Magdalena Fikus, spokrewniona z jego matką córka ówczesnego ministra hutnictwa Kiejstuta Żemaitisa, który udzielał Tadeuszowi Walusiowi protekcji w prowadzeniu prywatnej działalności gospodarczej.
Rodzice Walusia poznali się w Zakopanem pod okupacją niemiecką w czasie II wojny światowej. Matka Walusia była do 1945 sekretarką niemieckiego naczelnika stacji kolejowej w Zakopanem, natomiast ojciec trudnił się przemytem towarów luksusowych ze Słowacji. W 1946 został aresztowany przez organy bezpieczeństwa publicznego pod zarzutem przynależności do Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. W Polsce Ludowej założył sklep kolonialny, który stracił w rezultacie tzw. bitwy o handel w 1948, po czym prowadził fabrykę słodyczy przy przecznicy Krupówek. Waluś mieszkał wówczas z rodziną w „Pysznej”, gdzie odbywały się przyjęcia z udziałem krakowskich profesorów (m.in. późniejszego rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego Mieczysława Karasia) i prawników. W 1957, po śmierci właścicielki willi, prababki Walusia Julii Mallisy, przenieśli się do Gaju pod Krakowem, gdzie ojciec Walusia produkował z przyrodnim bratem Władysławem Lenartowiczem czekoladę na podstawie własnego patentu. Rodzina wyróżniała się zamożnością i poziomem życia. W 1962 Tadeusz Waluś został pozyskany przez kontrwywiad Służby Bezpieczeństwa w Krośnie, gdzie prowadził prywatny zakład wyrobów ze szkła, jako tajny współpracownik o kryptonimie Jacek z zadaniem obserwowania cudzoziemców; wykorzystywał jednak wbrew instrukcjom kontakty z przedstawicielami firm francuskich i niemieckich do własnych celów biznesowych (m.in. oferując pośrednictwo handlowe zakładom chemicznym ).
Z inicjatywy ojca Waluś uczęszczał do szkoły podstawowej w Libertowie. Po jej ukończeniu zdał egzaminy do I Liceum Ogólnokształcącego im. Bartłomieja Nowodworskiego w Krakowie. Na obiady szkolne chodził do zarządzanego przez Orbis Hotelu Francuskiego. Z powodu trudności w nauce przeniósł się do V LO, gdzie w 1972 zdał maturęo swoim dzieciństwie i życiu w PRL – Janusz Waluś na youtube.com. Od 1970 podróżował samochodem po kraju jako dystrybutor wyrobów kryształowych z należących do ojca prywatnych hut szkła ołowianego na Glinicach w Radomiu i w Kozienicach, które zatrudniały łącznie 32 osoby. Równocześnie był przedstawicielem handlowym producenta bransoletek i pasków do zegarków. Mieszkał w hotelu Europa w Radomiu, gdzie poznał swoją poślubioną w 1976 żonę, która pracowała tam w recepcji. W drugiej połowie lat 70. XX w. został formalnie właścicielem zakładu w Kozienicach. Jego ojciec należał do elit społecznych tego okresu i do najbogatszych ludzi w Radomiu.
W młodości Waluś uprawiał sporty walki i sporty samochodowe. W 1974 uzyskał licencję rajdową, w 1975 debiutował jako kierowca rajdowy, a w 1977 reprezentując Automobilklub Świętokrzyski zdobył wraz z pilotem Janem Ambrozikiem tytuł mistrza Polski w grupie seryjnych samochodów turystycznych w kategorii do 1150 cm3 na Fiacie 128 Sport SL. Swój udział w wyścigach finansował sam wraz z ojcem. Wycofał się z rajdów po nieudanych występach w Rajdzie Wisły i Rajdzie Stomil w 1978. Później ścigał się na torze na koszt Automobilklubu Świętokrzyskiego, przeżył wypadek na obiekcie w Miedzianej Górze w 1981.
Według własnej relacji był „sympatykiem »Solidarności«, ale bliżej mu było do KPN”. Domniemane zaangażowanie Walusia w działalność opozycyjną zakwestionował jego biograf Cezary Łazarewicz, według którego „nigdy to [Walusia] nie interesowało. Wolał się ścigać samochodem sportowym” oraz „nie zrobił nawet kroku, by z tą rodzącą się opozycją mieć cokolwiek wspólnego. Przez cały karnawał 'Solidarności' również nie wykazał żadnego zainteresowania polityką”. Także Ewa Waluś zaprzeczyła, by jej ojciec włączył się w działania opozycji demokratycznej w PRL-u: „razem z dziadkiem i bratem prowadzili hutę szkła w Radomiu. [...] za komuny wiodło im się świetnie” oraz „Kiedyś zagadnęłam ojca, dlaczego nie dołączył do 'Solidarności'. Odpowiedział, że zupełnie go to nie interesowało”.
Emigracja do Południowej Afryki 23 października 1981, na krótko przed wprowadzeniem w Polsce stanu wojennego, uzyskawszy pozwolenie na wyjazd zagraniczny wyemigrował wraz z ojcem przez Austrię do Południowej Afryki, gdzie w Pretorii od 1976 mieszkał jego starszy brat Witold. W Polsce Waluś pozostawił żonę i trzyletnią córeczkę. Został dyrektorem i zaopatrzeniowcem w założonej przez ojca szlifierni kryształów Koedoe Manufacturing Works Ltd. w Witsieshoek na terenie bantustanu QwaQwa, obsadzonej pracownikami z Polski i zasilanej dotacjami na szkolenie około tysiąca autochtonów. Budowa huty szkła zakończyła się niepowodzeniem na tle zmian w zasadach kredytowania i nieprzewidywalnej sytuacji politycznej. W 1988 zakład popadł w trudności finansowe. Po sprzedaniu przedsiębiorstwa ojciec Walusia powrócił w 1990 przez Szwajcarię do Polski, starszy brat zajął się sprzedażą ciężarówek z demobilu do Angoli, Nigerii i Sudanu, a sam Janusz Waluś został kierowcą ciężarówki i udziałowcem w firmie transportowej przyjaciela, Petera Jacksona, emigranta z dawnej Rodezji. Kursował po RPA, Botswanie i Zimbabwe. Przed zamachem na Haniego pracował jako handlowiec w branży ceramicznej i trenował karate shōtōkan w dojo w Johannesburgu.
Działalność polityczna thumb|Flaga neonazistowskiej organizacji Afrykanerski Ruch Oporu (Afrikaner Weerstandsbeweging), której członkiem był Janusz Waluś Według późniejszego zeznania z 1997 Waluś poczuł się „oszukany” przez rząd Pietera Willema Bothy po przyznaniu Koloredom i reprezentacji politycznej w postaci na mocy , co odebrał jako lewicowy zwrot w polityce RPA. W 1985 z inicjatywy brata wziął udział w spotkaniu z brytyjskim pisarzem i kłamcą oświęcimskim Davidem Irvingiem w Pretorii, gdzie poznał Clive’a Derby-Lewisa, czołowego polityka skrajnie prawicowej i dyrektora Fundacji Stallarda. Przekazał darowiznę na cele tej fundacji, przyjął zaproszenie na obiad w domu Derby-Lewisa w Krugersdorpie i nawiązał z nim współpracę. W tym samym roku prowadził z Derby-Lewisem kampanię do wyborów uzupełniających do parlamentu RPA. Spotkał także przywódcę neonazistowskiej i terrorystycznej organizacji Afrykanerski Ruch Oporu (Afrikaner Weerstandsbeweging) Eugène Terre’Blanche’a, który zaproponował mu wstąpienie w jej szeregi.
W 1986 roku (lub ok. 1988) Waluś przyjął południowoafrykańskie obywatelstwo i silnie zaangażował się w działalność polityczną. W czasie rosnących antagonizmów rasowych, światopoglądowych i narodowych stanął po stronie afrykanerskich nacjonalistycznych działaczy, dążących do utrzymania systemu segregacji rasowej – apartheidu. Wstąpił kolejno do rządzącej Partii Narodowej, następnie do Partii Konserwatywnej, a w końcu do Afrykanerskiego Ruchu Oporu.
Gdy w lutym 1990 roku, decyzją prezydenta Frederika Willema de Klerka, uwolniono Nelsona Mandelę i zalegalizowano działalność największych opozycyjnych stowarzyszeń – Afrykańskiego Kongresu Narodowego i Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej, ruchy afrykanerskie uległy zradykalizowaniu. Skrajna rasistowska prawica, w której szeregach był Waluś, była zdecydowanie przeciwna postępującym przemianom politycznym. Oprócz sprzeciwu wobec nadania praw obywatelskich i wyborczych czarnej większości obawiała się również skutków rosnącego poparcia dla komunistów.
Po zwycięstwie opcji zniesienia apartheidu w ograniczonym do białych wyborców Waluś rozważał emigrację do Paragwaju.
Zabójstwo Haniego
10 kwietnia 1993 roku zastrzelił Chrisa Haniego, orędownika pokojowych zmian w RPA, przed jego domem w Boksburgu koło Pretorii. W sądzie tak opisał sam moment zabójstwa:
Reakcje po zabójstwie i proces Mord na czołowym działaczu opozycji zradykalizował nastroje społeczne, grożąc tym samym fiaskiem rozmów między apartheidowskim rządem a opozycją. Bojową atmosferę w kraju załagodzono głównie dzięki działaniom Nelsona Mandeli. Kilka dni po morderstwie przypomniał on w przemówieniu telewizyjnym, że chociaż zabójcą był człowiek o białym kolorze skóry, to sprawca został odnaleziony dzięki pomocy białej kobiety, Afrykanerki.
Przywódca organizacji World Apartheid Movement Koos Vermeulen zadeklarował gotowość pokrycia kosztów obrony Walusia.
Za zlecenie zabójstwa odpowiedzialny był prezes brytyjskiej skrajnie prawicowej organizacji oraz członek Światowej Ligi Antykomunistycznej Clive Derby-Lewis, który według relacji Walusia włączył go do planu przeprowadzenia zamachu w styczniu 1993. Polityk podżegał Walusia do zbrodni i dostarczył mu broń. Obydwaj działacze zostali skazani na karę śmierci. Dzięki zniesieniu tej kary w Południowej Afryce wyrok zamieniono na dożywotnie więzienie. Na znalezionej u Derby-Lewisa liście potencjalnych ofiar Hani znajdował się na trzeciej pozycji, pierwszy był Nelson Mandela, a drugi Joe Slovo. Janusz Waluś odbywał karę w zakładzie o zaostrzonym rygorze w Pretorii, w więzieniu nauczył się języka portugalskiego. W 1997 roku stanął przed , zbierającą świadectwa o zbrodniach apartheidu i udzielającą amnestii na zasadach ; komisja nie uchyliła wyroku uznając zeznania Walusia (i Derby’ego-Lewisa) za niekompletne.
Dalsze lata W czerwcu 2015 roku ambasada RP w Pretorii przekazała do Ministerstwa Sprawiedliwości prośbę Janusza Walusia, odbywającego w Południowej Afryce karę dożywotniego pozbawienia wolności, o umożliwienie mu odbycia reszty tej kary w Polsce.
10 marca 2016 roku sąd w Pretorii orzekł, że Janusz Waluś może w ciągu 14 dni po ustaleniu wysokości kaucji zostać zwolniony warunkowo z więzienia. Rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości Południowej Afryki Mthunzi Mhaga poinformował, że istnieje możliwość złożenia apelacji i ten wyrok nie jest równoznaczny z wypuszczeniem Walusia na wolność. Ministerstwo Sprawiedliwości Południowej Afryki skorzystało z prawa do odwołania się od wyroku stołecznego sądu, po czym posłowie ugrupowania Kukiz’15 i współzałożyciele stowarzyszenia Endecja Tomasz Rzymkowski, Bartosz Józwiak i Sylwester Chruszcz złożyli w czerwcu 2016 interpelację do polskiego Ministerstwa Sprawiedliwości w sprawie przekazania Walusia do Polski; w październiku tego roku do grupy polskich parlamentarzystów wspierających Walusia dołączył senator PiS Jan Żaryn. Rozprawę apelacyjną wyznaczono na 5 maja 2017 roku, a następnie przełożono na 29 maja 2017 roku. Na rozprawie 29 maja Najwyższy Sąd Apelacyjny w Bloemfontein odłożył swoją decyzję do czasu, gdy Ministerstwo Sprawiedliwości Południowej Afryki uzupełni apelację w sprawie. W dniu 18 sierpnia 2017 roku Najwyższy Sąd Apelacyjny podjął decyzję uchylającą postanowienie sądu w Pretorii. Waluś pozostał więc w więzieniu.
Na początku 2017 roku, po 30 latach, zrzekł się południowoafrykańskiego obywatelstwa, aby ułatwić tym samym proces zwolnienia przedterminowo z więzienia i powrotu do Polski, jednak latem tego samego roku sąd zdecydował, że Waluś będzie kontynuować odbywanie kary więzienia w Południowej Afryce.