„Kobiety pocieszycielki” (ja. 慰安婦, ianfu, kor. 위안부, wianbu, ) – eufemistyczne określenie stosowane w odniesieniu do kobiet i dziewcząt różnej narodowości, które zostały zwerbowane podstępem lub pod przymusem do pracy w wojskowych domach publicznych organizowanych w latach 1932–1945 na potrzeby sił zbrojnych Cesarstwa Japonii. Większość badaczy uznaje „pocieszycielki” za ofiary niewolnictwa seksualnego.

Pierwsze „ośrodki pocieszycielskie” (ja. ianjo) powstały na początku lat 30. w okupowanej Mandżurii lub w Szanghaju. Proceder ich tworzenia gwałtownie przyspieszył po rozpoczęciu japońskiej inwazji na Chiny w 1937 roku i był kontynuowany wraz z rozszerzaniem się działań wojennych na pozostałe obszary Azji i Pacyfiku. Japońscy przywódcy wojskowi postrzegali „ośrodki pocieszycielskie” jako przedłużenie funkcjonującego w Japonii systemu licencjonowanej prostytucji. Liczyli, że poprzez zapewnienie żołnierzom i marynarzom regulowanego dostępu do usług „pocieszycielek” podniosą ich morale, ograniczą skalę dokonywanych przez nich gwałtów, a także zapobiegną szerzeniu się chorób wenerycznych. Do werbunku kobiet i prowadzenia „ośrodków pocieszycielskich” Cesarska Armia Japońska oraz Cesarska Marynarka Wojenna często angażowały cywilnych pośredników, jednak nierzadko same angażowały się w sposób bezpośredni. Jednocześnie wojsko wydawało instrukcje i regulacje dotyczące funkcjonowania ianjo, zapewniało budynki i lokale na ich potrzeby, zajmowało się transportem kobiet, oraz organizowało dostawy żywności i środków higienicznych.

Nie sposób określić, ile kobiet i dziewcząt zostało zmuszonych przez Japończyków do pracy w wojskowych domach publicznych. Historycy japońscy, koreańscy i zachodni zazwyczaj szacują ich liczbę na od 50 tys. do 200 tys. Oceniają ponadto, że zdecydowaną większość „pocieszycielek” stanowiły Koreanki, aczkolwiek były wśród nich także kobiety z Tajwanu, Chin, Filipin, Holenderskich Indii Wschodnich, Malajów, Birmy, Indochin Francuskich, jak i pewna liczba kobiet japońskich. Z kolei według badaczy chińskich liczba „pocieszycielek” sięgnęła około 400 tys., z czego co najmniej połowę stanowić miały Chinki.

Większość historyków, prawników i aktywistów uznaje „pocieszycielki” za ofiary niewolnictwa seksualnego. Niemniej warunki ich życia oraz stopień przemocy, której doświadczały, nie były jednakowe i zazwyczaj zależały od czynników geograficznych i chronologicznych, a także od ich narodowości.

Historia „pocieszycielek” stała się przedmiotem szerszej debaty dopiero po zakończeniu zimnej wojny. Obecnie stanowi – obok masakry nankińskiej – najbardziej znaną japońską zbrodnię wojenną. Mimo kilkukrotnego wystosowania przez Japonię oficjalnych przeprosin, pozostaje jednym z głównych punktów spornych w jej relacjach z Koreą Południową i innymi państwami azjatyckimi.

Nazewnictwo Podczas wojny na Pacyfiku w odniesieniu do kobiet zmuszanych do prostytucji w wojskowych domach publicznych japońskie czynniki oficjalne używały określenia ianfu (, , pol. „kobiety pocieszycielki”). Termin ten, mimo iż będący eufemizmem, stał się powszechnie używany przez badaczy i aktywistów. Spotkało się to jednak z krytyką ze strony niektórych ocalałych, które wskazywały, że zaciera on prawdę o gwałtach i niewolnictwie seksualnym, których padły ofiarą.

W japońskiej armii operowano także innymi nazwami, takimi jak: „specjalny personel” (tokuyō-in), „pluton specjalny” (tokushu shōtai), „dziewczęce wojsko” (jōshigun), „kelnerki” (shakufu), „specjalne pocieszycielki” (tokushu ianfu) czy „wojskowy ładunek” (heitan busshi). Ta ostatnia była używana w wojskowych dokumentach przewozowych. W żołnierskim slangu funkcjonowały także wulgarne i dehumanizujące określenia, takie jak pi, będące zapożyczonym z języka chińskiego slangowym określeniem kobiecych narządów rodnych, czy kyōdō benjo („publiczna latryna”). To ostatnie miało szersze korzenie społeczno-kulturowe, gdyż mianem „higienicznych toalet publicznych” niekiedy określano w Japonii licencjonowane domy publiczne.

Po wojnie, prawdopodobnie od lat 70., w Japonii zaczęto używać określenia „podążające za wojskiem pocieszycielki” (jūgun ianfu). Było ono jednak krytykowane zarówno przez zwolenników ruchu zadośćuczynienia, wskazujących, że może ono sugerować, iż „pocieszycielki” dobrowolnie parały się prostytucją, jak i środowiska prawicowe i nacjonalistyczne, które sprzeciwiały się użyciu słowa „podążające za wojskiem” (jūgun) – jako sugerującego oficjalny związek z Cesarską Armią Japońską.

W Korei Południowej ofiary są określane mianem wianbu (위안부), będącym dosłownym tłumaczeniem japońskiego ianfu. W raporcie rządowym z 1992 roku użyto określenia ilcheha kundae wianbu, które może być tłumaczone jako „wojskowe pocieszycielki pod rządami Cesarstwa Japonii”. Organizacje pozarządowe zajmujące się tą problematyką promują jednak przede wszystkim określenie chŏngsindae. Jest ono koreańską artykulacją japońskiego słowa Teishin-tai, oznaczającego „korpus ochotniczy”. Nawiązuje do utworzonego w 1944 roku Kobiecego Ochotniczego Korpusu Służby Pracy (ja. Joshi Rōdō Teishin-tai) oraz funkcjonujących wcześniej grup i organizacji, które mobilizowały kobiety do pracy na rzecz japońskiego wysiłku wojennego, a które według rozpowszechnionej w Korei opinii – zasadniczo nie mającej jednak pokrycia w faktach historycznych – miały odgrywać kluczową rolę w przymusowym werbunku Koreanek do pracy w wojskowych domach publicznych. Ponadto, w Korei Południowej, aby wyrazić szacunek i sympatię dla ocalałych, w bezpośrednim kontakcie zwraca się do nich określeniem halmŏni („babcie”), przy czym są one również określane grupowo jako chŏngsindae halmŏni lub (rzadziej) wianbu halmŏni.

Mianem „babć” ocalałe są także określane na Tajwanie i na Filipinach (odpowiednio Ama – w dialekcie hokkien i Lola – w języku tagalog).

Tło historyczne

System „ośrodków pocieszycielskich” był głęboko zakorzeniony w tradycji legalnej prostytucji, która przez kilkaset lat funkcjonowała w Japonii. Pierwsza „dzielnica czerwonych latarni” powstała w Kioto już w 1589 roku, a w Edo – w 1617 roku. Po zakończeniu polityki izolacji osobne „dzielnice uciech” dla cudzoziemców utworzono w Tokio i Jokohamie. Z kolei po restauracji Meiji w Japonii ustanowiono system licencjonowanej prostytucji, wzorowany na zachodnim. Jego kluczowymi elementami były: rejestracja prostytutek, poddawanie ich obowiązkowym badaniom pod kątem chorób wenerycznych, wprowadzenie opłat licencyjnych dla sutenerów i prostytutek, delegalizacja nierejestrowanej prostytucji. W 1872 roku, aby poprawić międzynarodowy wizerunek Japonii, unieważniono kontrakty, które dotąd wiązały prostytutki z ich sutenerami, utrzymując je w niemal niewolniczym statusie. Niemniej większość kobiet, nie będąc w stanie znaleźć innego źródła utrzymania, wkrótce powróciła do „dzielnic czerwonych latarni” lub zaangażowała się w nierejestrowaną prostytucję. Jednocześnie, wraz z postępującą militaryzacją Japonii, domy publiczne licznie powstawały w miastach garnizonowych – przy pełnym wsparciu władz lokalnych.

W drugiej połowie XIX wieku Japonia zaczęła odgrywać istotną rolę w międzynarodowym handlu kobietami. W ostatnich latach siogunatu, a zwłaszcza po restauracji Meiji, znaczna liczba japońskich kobiet i dziewcząt trafiła do domów publicznych w Chinach, Azji Południowo-Wschodniej, na Rosyjskim Dalekim Wschodzie oraz w innych miejscach na obszarze Azji i Pacyfiku. Kobiety te określano eufemistycznie mianem karayuki-san („Podróżujące do Chin”). Pochodziły one najczęściej z dotkniętych ubóstwem wiejskich regionów wyspy Kiusiu. Niektóre dobrowolnie zdecydowały się na pracę seksualną, jednak wiele innych zostało wywiezionych podstępem, przymusem lub sprzedanych przez własne rodziny. Do 1910 roku liczba karayuki-san mogła sięgnąć nawet około 19–20 tys.

Pierwsze związki między karayuki-san a Cesarską Armią Japońską zadzierzgnęły się po wybuchu wojny rosyjsko-japońskiej. Wielu japońskich sutenerów, którzy prowadzili dotąd działalność we Władywostoku i innych miastach Rosyjskiego Dalekiego Wschodu, przeniosło się wtedy wraz ze swoimi pracownicami do południowej Mandżurii. Japońskie domy publiczne były tam odwiedzane zarówno przez japońskich żołnierzy, jak i cywilną klientelę różnej narodowości. Zaniepokojone rosnącą liczbą przypadków chorób wenerycznych, japońskie dowództwo wprowadziło w Mandżurii system licencji na prowadzenie domów publicznych oraz nakazało regularne kontrole stanu zdrowia prostytutek. W niektórych miastach odpowiedzialnością za wdrożenie tych zarządzeń obarczono Kempeitai. Tym samym powstały pierwsze zręby wojskowej kontroli nad domami publicznymi. Był to jednocześnie początek ekspansji japońskiego przemysłu seksualnego na obszarze północno-wschodnich Chin.

Kwestią zapewnienia żołnierzom uregulowanego dostępu do usług prostytutek japońskie kręgi wojskowe zainteresowały się ponownie podczas interwencji syberyjskiej w latach 1918–1922. Liczne gwałty i rabunki, których dopuścili się wtedy japońscy żołnierze, wzbudziły niepokój generalicji. Jednocześnie odnotowano, że w szeregach sił interwencyjnych na masową skalę szerzą się choroby weneryczne. Aby ograniczyć skalę tego problemu, Kempeitai nakazano przejąć częściową kontrolę nad domami publicznymi na Sachalinie, w szczególności wymuszając regularne badania medyczne pracownic. Na początku 1919 roku w Mandżurii i na Rosyjskim Dalekim Wschodzie mogło przebywać nawet około 5–6 tys. japońskich kobiet, w większości były to karayuki-san.

Począwszy od drugiej dekady XX wieku, na skutek wspólnych zabiegów japońskiego rządu i biznesu oraz działań podejmowanych przez rządy państw zachodnich, zjawisko karayuki-san zaczęło stopniowo zanikać. Jednocześnie – wraz z ograniczeniem zamorskiej prostytucji i postępującą japońską ekspansją w Azji Wschodniej – system japońskiej licencjonowanej prostytucji rozszerzył się na Koreę i południową Mandżurię. Po aneksji Korei przez Japonię w 1910 roku w rozsianych po Azji Wschodniej japońskich domach publicznych karayuki-san zaczęły być stopniowo zastępowane przez kobiety koreańskie.

i są zdania, że zjawisko karayuki-san – w tym zwłaszcza wybór kręgów społecznych, z których je rekrutowano, metody werbunku oraz kanały przemytu – posłużyło jako wzór dla późniejszych „ośrodków pocieszycielskich”. Ten pierwszy dodaje:

Tanaka wskazuje, że japońscy przywódcy wojskowi postrzegali system „ośrodków pocieszycielskich” jako rozszerzenie, a w zasadzie racjonalizację zjawiska karayuki-san. Zarówno on, jak i Soh, wskazują ponadto, że w oczach japońskiej generalicji „ośrodki pocieszycielskie” były jedynie przedłużeniem i wojskową odmianą licencjonowanej prostytucji.

Niemniej jednak, tym co odróżniało japońskie domy publiczne w Mandżurii, a także zjawisko karayuki-san, od późniejszych „ośrodków pocieszycielskich”, było to, że ich zakładanie i prowadzenie pozostawiono całkowicie w rękach cywilnych sutenerów. Ponadto, prawo do odwiedzania tych miejsc nie było ograniczone wyłącznie do japońskich wojskowych. Tym samym karayuki-san w nieco mniejszym stopniu były narażone na przemoc ze strony klientów. Nie groziła im ponadto śmierć w wyniku działań wojennych.

Geneza Pierwsze „ośrodki pocieszycielskie” Nie można z absolutną pewnością określić, kiedy powstał pierwszy wojskowy „ośrodek pocieszycielski” (ja. ianjo, ang. Comfort Station). Jest to po części rezultat celowego zniszczenia wielu japońskich dokumentów wojskowych, które nastąpiło latem 1945 roku, w okresie między ogłoszeniem zawieszenia broni a wylądowaniem wojsk alianckich na Wyspach Japońskich.