Sap – drugi minialbum amerykańskiego zespołu muzycznego Alice in Chains, wydany 4 lutego 1992 nakładem wytwórni Columbia. Proces produkcji wykonał Rick Parashar. Niespełna tygodniowa sesja nagraniowa odbyła się w listopadzie 1991 w London Bridge Studio w Seattle w stanie Waszyngton. W trakcie jej trwania muzycy zarejestrowali pięć utworów, będących w głównej mierze autorstwa Jerry’ego Cantrella. Wydanie epki w formacie CD zawiera cztery kompozycje. Piątą z nich – zamykającą zestaw improwizowaną „Love Song” – dodano w postaci bonusu jako ukryty utwór. Sap ukazał się początkowo jedynie w Stanach Zjednoczonych, bez żadnej promocji. W 1994 został wydany w limitowanym nakładzie na podwójnym kolorowym winylu wraz z minialbumem Jar of Flies (1994).
Sap charakteryzuje się akustycznym brzmieniem i melancholijnym nastrojem. W charakterze gościnnym wystąpili na nim zaprzyjaźnieni z zespołem artyści: Ann Wilson, Chris Cornell i Mark Arm. 18 stycznia 1994, przekroczywszy próg 500 tys. sprzedanych egzemplarzy w Stanach Zjednoczonych, uzyskał on od Recording Industry Association of America (RIAA) certyfikat złotej płyty.
W 2020 epka zadebiutowała na 134. miejscu w zestawieniu Billboard 200, po wznowionym wydaniu z okazji Record Store Day.
Geneza
Po wydaniu debiutanckiego albumu studyjnego Facelift (1990) od 1990 do 1992 zespół intensywnie koncertował w ramach Facelift Tour, występując m.in. w roli supportu przed Extreme, Iggy Popem i Megadeth, oraz biorąc udział w amerykańskiej części trasy Clash of the Titans, poprzedzając koncerty thrashmetalowych zespołów Anthrax, Megadeth i Slayer; ; ; .. 16 sierpnia 1991 grupa zainaugurowała swe uczestnictwo w tournée Van Halen, For Unlawful Carnal Knowledge Tour. W trakcie jego trwania muzycy przystąpili do prac nad materiałem na drugi album studyjny i ścieżką dźwiękową do filmu Samotnicy (1992, reż. Cameron Crowe). Sesja odbyła się w listopadzie w London Bridge Studio w Seattle w stanie Waszyngton, przy współpracy Ricka Parashara, i trwała od dwóch do trzech tygodni. Członkowie zespołu zarejestrowali dziesięć utworów – w tym m.in. promujący wspomniany soundtrack „Would?” – spośród których kilka w odmiennej stylistyce brzmieniowej. Jak wspominał Jerry Cantrell na łamach „Guitar World”:
Nagrywanie thumb|left|Rick Parashar (na zdj. w 2003), producent minialbumu Sap thumb|„Right Turn” został nagrany pod szyldem Alice Mudgarden (kolaż zdjęć muzyków wchodzących w skład efemerycznego projektu) Proces nagrań zainaugurowano 20 listopada 1991. Wyselekcjonowane piosenki zespół zarejestrował pod kierownictwem producenta Ricka Parashara. Podczas sesji do studia zaproszono Ann Wilson z Heart, Chrisa Cornella z Soundgarden oraz Marka Arma, lidera Mudhoney. Cantrell w następujących słowach odnosił się do tego pomysłu: „Gdy skończyliśmy cztery utwory na Sap, siedząc w studiu pewnej nocy powiedziałem, że może ściągnęlibyśmy Ann z Heart do zaśpiewania w kilku piosenkach, i jak się uda to Chrisa oraz kogokolwiek innego, kogo uda nam się znaleźć”.
Ann Wilson zarejestrowała partie wokalu wspierającego w utworach „Brother”, „Am I Inside” i „Love Song”, a Cornell i Arm zaśpiewali z Cantrellem i Layne’em Staleyem w „Right Turn”, kompozycji, którą nagrano pod szyldem Alice Mudgarden (nazwę tę utworzono z kontaminacji Alice in Chains z Mudhoney i Soundgarden). Współpracujący ze studiem asystent inżyniera dźwięku Dave Hillis przyznawał, że Arm był zestresowany podczas wspólnej sesji. „Rozmawialiśmy w holu, miał ze sobą sześciopak piwa i zaczął pić jedno z nich. Spytałem czemu jest taki zdenerwowany. Uważał, że jego głos nie będzie pasował do ogólnego klimatu utworu […] Byłem ciekaw jak na tę sytuację zareaguje Rick, który nie miał doświadczenia z muzyką Mudhoney i stylem Marka. Pamiętam, że gdy śpiewał, Rick spojrzał na mnie i powiedział: «to jest świetne»”.
W przeciwieństwie do niepewnego Arma, sytuacja z Cornellem była odwrotna. Pierwotnie chciał zaśpiewać w swoim charakterystycznym, energicznym stylu, lecz producent przekonał go do bardziej powściągliwego występu. Cantrell w trakcie sesji korzystał z gitary klasycznej marki Ovation, pożyczonej od Nancy Wilson.
Sesja przebiegała sprawnie i bez kłopotów, a Parashar utrzymywał żelazną dyscyplinę w studiu, przez co muzycy skupiali się na pracy i nie pozwalali sobie na organizowanie żadnych imprez. Jonathan Plum, inżynier dźwięku w London Bridge Studio, wspominał, że Staley był przyjazny i uprzejmy dla personelu studia, w przeciwieństwie do Cantrella, który, w jego ocenie, skupiał się na swojej pracy. Hills, znający wokalistę od czasów funkcjonowania kompleksu sal prób Music Bank pod koniec lat 80., podkreślał zmianę zachowania Staleya. Jak zaznaczał, był on bardziej cichy i wyobcowany, a czasem na dłużej zamykał się w łazience. Chociaż Plum zaprzeczał jakoby podczas sesji wokalista zażywał narkotyki, Hills stwierdził, że zmiana zachowania mogła być następstwem jego uzależnienia.
Sesja zakończyła się po sześciu dniach, 26 listopada. Proces masteringu wykonał Eddy Schreyer w Future Disc Systems Studio w Hollywood w Kalifornii.
Analiza Muzyka Minialbum oferuje proste struktury utworów o balladowo-akustycznym brzmieniu i melancholijnym nastroju.
Gillian G. Gaar z „Goldmine” nazwała Sap „objazdem, eksploracją wcześniej nieznanego terytorium”. Jeff Gilbert z „Guitar World” oceniał, że: „praca gitary Cantrella na Sap reprezentuje prywatne przebicia melodyjne, harmonijne i koncepcyjne”. Don Kyle pisał w recenzji dla „Kerrang!”: „Sap otwiera «Brother», surrealistyczny, niejasny wschodni hymn, który oferuje eteryczny, akustyczny riff i wokal wspierający w postaci Ann Wilson z grupy Heart”. W „Am I Inside” wyróżnił „zapadające w ucho pianino i żałobne wokale” Staleya, które, jego zdaniem, „podnoszą uroczystą pieśń do poziomu mrocznego, krystalicznego piękna”. Mark Cooper z branżowego „Q” oceniał: „Brzdąkanie gitary akustycznej, a nawet flirtowanie z walcowatym bluesem faworyzowanym przez Led Zeppelin lub The Allman Brothers Band, lecz Staley i Cantrell w swych głosach pozostają nieprzejednani, wyrwani wewnętrznie z jelit bólu”.
Kristina Estlund, w recenzji zamieszczonej na łamach „Rock Beat”, podkreślała, że „«Brother» jest połączeniem łagodzących partii wokalnych ze zrelaksowanym, przechodzącym tempem”. Odnosząc się do partii gitar w „Got Me Wrong” stwierdziła, że są „niesamowite”, a na temat „Right Turn” pisała: „Mocny tekst połączony z poważnym nisko-buczącym wokalem Layne’a i potężną instrumentalną partią Cornella”. Brzmienie „Am I Inside” porównywała do amerykańskiego duetu Simon & Garfunkel, podkreślając przy tym psychodeliczną grę fortepianu i gitary. Jordan Babula z „Teraz Rocka” zwracał uwagę na „niechlujne i surowe brzmienie” minialbumu. Odnosząc się do strony muzycznej napisał: „«Got Me Wrong» cechuje akustyczna zwrotka i przesterowane gitary w refrenach”. Z kolei „Am I Inside” przyrównywał do stylu country. Według niego całość „kulała brzmieniowo, prezentując poziom ciut lepszego demo”.
Zamykający zestaw „Love Song” stanowi wspólny żart zespołu, w którym muzycy pozamieniali się instrumentami, a tekst był improwizowany. „Layne grał na perkusji, Sean [Kinney] śpiewał, Jerry i Mike [Starr] pozamieniali się gitarami. To było głupie” – uważał Hillis. Z kolei Cantrell twierdził, że „Love Song” to „najdziwniejsza piosenka, jaką kiedykolwiek nagraliśmy”. Utworu nie wymieniono w spisie (na epce znalazł się w formie ukrytego utworu). „Piąty utwór to mieszanka pastiszu pianina w stylu dancehall, zabawnych sampli, industrialnego brzmienia i efektów dźwiękowych, która ujawnia zaskakująco lżejszą stronę ogólnie ponurego zespołu” – pisali David Sprague i Ira A. Robbins, autorzy książki The Trouser Press Guide to ’90s Rock: The All-new Fifth Edition of the Trouser Press Record Guide (1997).
Teksty Warstwa liryczna, napisana w głównej mierze przez Cantrella, skupia się na temacie relacji interpersonalnych, w którym wyczuwalny jest stan melancholii. Otwierający minialbum „Brother” (będący pierwszym utworem w dorobku grupy z wokalem prowadzącym Cantrella) muzyk skomentował w następujących słowach: „Nasza rodzina była rozwiedziona, ja byłem starszym bratem, a pośrodku mieliśmy siostrę Cheri […] kiedy jesteś dzieckiem, nie ma mowy o spędzaniu czasu ze swoim młodszym o cztery lata bratem. Zaopiekujesz się facetem, jeśli ktoś spróbuje skopać mu tyłek, ale poza tym nie chcesz nic wiedzieć. Myślę, że byłem dla niego zbyt surowy, szczególnie bez ojca w pobliżu. David nie miał nikogo, rozdzielił się, by mieszkać z moim tatą i nie widywaliśmy się zbyt wiele przez okres 6 lub 7 lat. Ten utwór opowiada o czasie kiedy byliśmy rozłączeni, podobnie jak «Rooster», który był próbą zbudowania mostu między mną a ojcem”.
thumb|Wkładka ze spisem utworów Tekst do „Got Me Wrong” koncentruje się na historii mężczyzny i kobiety. Jak wspominał Cantrell: „To o dziewczynie z którą spotykałem się w czasie, gdy zerwałem ze swoją prawdziwą miłością. Wiele razy będziesz musiał komuś powiedzieć, dlaczego nie chcesz być w związku, jakiego rodzaju człowiekiem jesteś. Zostaniesz wysłuchany, jednak będą sądzić, że mogą cię zmienić. O tym właśnie jest ta piosenka, o złym zrozumieniu mnie i różnych sposobach postrzegania siebie przez mężczyzn i kobiety”. Liryka „Am I Inside” – będąca autorstwa Staleya i mająca depresyjny i mroczny charakter – porusza motyw samotności. Ze względu na przygnębiający klimat, Estlund opisała ją jako „ciężką”. Tyler Sage z witryny Ultimate Classic Rock uważał, że przypomina ona „medytację Staleya na temat trudności związanych z depresją i sugeruje głębię emocji, jakie zespół wyzwolił na swoim kolejnym albumie Dirt ”.
Oprawa graficzna thumb|left|Kinney (na zdj. w 2019), pomysłodawca nagrania epki i projektu okładki Autorem oprawy graficznej jest David Coleman. Członkowie zespołu skontaktowali się z Rockym Schenckiem, z którym współpracowali przy sesji do Facelift w 1990, by omówić pomysły na okładkę. 22 grudnia Schenck wybrał się razem z asystentem do Griffith Park na wschodnim krańcu gór Santa Monica w Los Angeles w Kalifornii. „Miałem kilka świetnych zdjęć, między innymi czterech wiader zwisających z ogromnego, starego drzewa, które symbolizowałyby każdego z muzyków, ale ostatecznie skończyło się na zdjęciu, gdzie użyliśmy jednego wiadra” – wspominał.
Na początku 1992 Schenck poleciał samolotem do Seattle, gdzie 3 stycznia odbyła się promocyjna sesja zdjęciowa. Wedle słów autora, wiele jego fotografii ze wspomnianej sesji nie opublikowano. Pomysłem muzyków, który wykorzystano na tylnej stronie opakowania płyty, było uwiecznienie ich na zdjęciu, w trakcie gdy oddają mocz na wykonane wcześniej zdjęcia Schencka. Zdaniem fotografa to Kinney obmyślił koncept głównej okładki.
Pomysłodawcą nazwy minialbumu jest Kinney. Cantrell przyznawał na łamach pisma „Guitar World”: „Przyśniło mu się, że zamieściliśmy te piosenki na EP-ce i nazwaliśmy ją Sap. Miał wizję, że mówiliśmy o tym na konferencji prasowej i że płyta cieszyła się powodzeniem. Przysięgam. Następnego dnia spotkaliśmy się i Sean mówi: «chłopaki, miałem sen. Powinniśmy to wydać, żeby się nie zmarnowało». Tak zrobiliśmy. Nagraliśmy całość w cztery czy pięć dni. Trzy z czterech numerów pochodziły ze starszych sesji, wystarczyło je zmiksować”.
Wydanie