Niebo nad Berlinem (niem. Der Himmel über Berlin) – niemiecko- francuski film w reżyserii Wima Wendersa z 1987 roku, opowiadający o aniołach w podzielonym murem Berlinie. Uznawany za arcydzieło kina niemieckiego.
Streszczenie fabuły mały|Zdjęcie Muru Berlińskiego wykonane od strony Berlina Zachodniego (1986) W podzielonym Murem Berlinie dwaj aniołowie, Damiel i Cassiel, obserwują miasto. Są niewidzialni i niesłyszalni dla jego ludzkich mieszkańców. Przechadzają się ulicami, wchodzą do mieszkań, pociągów, swobodnie przekraczają Mur. Obserwują ludzi, wsłuchują się w ich myśli i tęsknoty, próbując swoją obecnością ukoić cierpienie mieszkańców podzielonego miasta i ukoić ich myśli. Słyszą myśli m.in. ciężarnej kobiety jadącej karetką do szpitala, młodej prostytutki stojącej przy ruchliwej drodze, załamanego mężczyzny, który czuje się zdradzony przez żonę. Celem istnienia aniołów jest, jak mówi Cassiel, gromadzić, świadczyć, zachowywać rzeczywistość. Damiel i Cassiel zawsze istnieli jako aniołowie; byli na terenie Berlina, zanim stał się miastem i zanim pojawili się ludzie.
Wśród spotykanych przez nich berlińczyków jest stary człowiek nazywany Homerem, który śni pieśń pokoju. Cassiel obserwuje starca, gdy ten ogląda zniszczony ówcześnie, opustoszały Plac Poczdamski, na którym znajduje tylko pokryty graffiti Mur. Choć Damiel i Cassiel są tylko obserwatorami, widocznymi wyłącznie dla dzieci, nie mającymi możliwości interakcji ze światem fizycznym, Damiel stopniowo zakochuje się w samotnej trapezistce cyrkowej, Marion. Marion żyje w przyczepie cyrkowej w Zachodnim Berlinie, dopóki nie dowiaduje się, że jej grupa, Cyrk Alekan, kończy działalność. Przygnębiona, tańczy samotnie do muzyki Crime & the City Solution.
Tymczasem aktor Peter Falk przybywa do Zachodniego Berlina, aby nakręcić film o nazistowskiej przeszłości miasta. Falk, niegdyś był aniołem, ale zmęczony tym, że mógł jedynie obserwować, bez możliwości doświadczania, porzucił nieśmiertelność, aby móc uczestniczyć w świecie. Podobnie zmęczony nieskończonością Damiel, tęskni do autentyczności i ograniczeń ludzkiej egzystencji. Falk wyczuwa jego obecność i opowiada mu o prostych radościach człowieczeństwa. Damiel spotyka Marion we śnie.
Ostatecznie Damiel decyduje się porzucić nieśmiertelność. Skacze z Kolumny Zwycięstwa i staje się człowiekiem. Doświadcza życia po raz pierwszy: krwawi, widzi kolory, czuje smak jedzenia. Sprzedaje swoją anielską zbroję, aby zdobyć pierwsze pieniądze. Tymczasem Cassiel wsłuchuje się w myśli mężczyzny, który zamierza popełnić samobójstwo, skacząc z budynku. Anioł próbuje go uratować, ukoić jego myśli, lecz nie potrafi tego zrobić i jest udręczony tym doświadczeniem.
Damiel spotyka trapezistkę Marion w barze, podczas koncertu Nick Cave and the Bad Seeds, ona wita się z nim i mówi o tym, że wreszcie odnalazła miłość, która ją dopełnia. Następnego dnia Damiel rozmyśla o tym, jak Marion nauczyła go zachwytu i jak posiadł wiedzę, której nie może zdobyć żaden anioł.
Geneza i okoliczności powstania Zaczątkiem filmu był pomysł napisania o Berlinie. Reżyser wrócił do miasta po wieloletniej nieobecności. Wenders poszukiwał historii, która pozwoliłaby mu opowiedzieć o złożonej i trudnej historii miasta. Narzekał, że niewiele filmów o Berlinie oddaje wyjątkowości życia w tym mieście, którą to wyjątkowość da się wyczuć w powietrzu, ziemi i patrząc na twarze ludzi. Pomysł, aby uczynić anioły narzędziem opowieści o stolicy Niemiec pojawił się później. Jego źródeł było, według reżysera wiele. Były to m.in. Elegie duinejskie Rainera Marii Rilkego, malarstwo Paula Klee, Anioł historii Waltera Benjamina i piosenka zespołu the Cure. Inspiracją była też dla niego ostatnia scena jego filmu Paryż, Teksas, w której Nastassia bierze małego Huntera na ręce. Według reżysera ta scena miała w sobie coś wyzwalającego i sprawiła, że w kolejnym filmie chciał mieć silną postać kobiecą.
Pewnego dnia Wenders napisał w swoim notatniku "Anioły" i "bezrobotne" i od tych słów zaczął opracowywać notatki do filmu. Początkowo wydawało mu się, że materiału jest za mało – mimo ciągłego przyrostu notatek, nadal nie miał konkretnego pomysłu na wątek czy ideę, która uporządkowałaby materiał. Anioły dawały zbyt wiele możliwości wyobraźni, aby reżyser mógł wybrać jakiś konkretny pomysł.
Tytuł Niebo nad Berlinem Wenders wymyślił już w 1986 roku. Miał on wskazywać na to, że niebo jest być może jedynym, co łączy podzieloną stolicę Niemiec.
Scenariusz mały|Peter Handke, współautor scenariusza do "Nieba nad Berlinem" Wenders chciał zacząć kręcić jesienią 1987 roku, nadal jednak nie miał zarysu scenariusza. Do jego napisania Wenders zaprosił pisarza Petera Handkego. Handke ukończył właśnie powieść Die Wiederholung i czuł się wypalony, twierdził, że nie może już nic więcej napisać. W końcu jednak powiedział Wendersowi, że jeśli ten przyjedzie go odwiedzić, to być może uda im się coś wspólnie wypracować. Reżyser udał się więc do Salzburga, gdzie on i Handke rozmawiali o filmie przez tydzień, podczas wspólnych spacerów. Handke zdecydował, że rozumie film, może napisać kilka fragmentów i coś w rodzaju wiersza. Wysyłał je Wendersowi pocztą co tydzień, przez cały wrzesień. Były to po prostu fragmenty tekstu, bez żadnych dodatkowych objaśnień. Ostatecznie Handke napisał dziesięć fragmentów (lub, jak mówi Wenders w innym wywiadzie – cztery dialogi). Film nie miał szczegółowego scenariusza, dlatego fragmenty Handkego stanowiły punkty orientacyjne organizujące cały film, pomiędzy którymi Wenders poruszał się kręcąc Niebo nad Berlinem. Resztę scen Wenders rozpisywał wraz ze swoją asystentką Clare i z Richardem Retingerem w noc przed ich nakręceniem.
Spontaniczność wyboru stroju i brak scenariusza wynikały z założenia, aby film nie był od początku dokładnie rozplanowany – reżyser chciał zachować wolność i swobodę, podobną do tej, jaka towarzyszy pracy poetów.
Wybór aktorów i aktorek Wybór aktorów grających główne role był dla Wendersa oczywisty, nie prowadzono castingu – reżyser od razu zgłosił się do Bruno Ganza i Solveig Dommartin, z którymi pracował już wcześniej. Solveig miała też doświadczenie jako amatorka-trapezistka w szkole cyrkowej w Paryżu. Aktorka była od początku zdecydowana samodzielnie wykonywać sceny na trapezie i nie korzystać z pomocy dublerki. Dlatego rozpoczęła trening pod okiem węgierskiego trenera i aktora, Lajosa Kovacsa. Ćwiczyła przez pięć godzin dziennie przez sześć tygodni w prawdziwym cyrku. Mimo że na dwa dni przed początkiem zdjęć Dommartin uległa wypadkowi podczas treningu i upadła na plecy z wysokości pięciu metrów, nie przerwała ćwiczeń i odegrała sceny na trapezie w Niebie nad Berlinem.
W trakcie kręcenia filmu do obsady dołączyło dwóch dodatkowych aktorów – Peter Falk oraz .
Boisa Wenders poznał poprzez Bruno Ganza. Na etapie planowania filmu, Wenders chciał, aby pojawiła się w nim postać starego archanioła, mieszkającego w bibliotece. Jednak Handke, zainspirowany wiszącą nad swoim biurkiem reprodukcją obrazu Rembrandta Homer, przedstawiającego poetę mówiącego do siebie, zdecydował się zmienić ten pomysł. Wprowadził więc do filmu nieśmiertelnego poetę Homera, ni to człowieka, ni to anioła, który odbywa poetyckie monologi w swojej głowie. Właśnie tę postać zagrał Curt Bois.
Na samym początku Wenders planował też włączenie do filmu wątku z byłym aniołem, pracującym jako aktor przy kręconym w Berlinie dużym amerykańskim filmie. Pomysł następnie odrzucił, tylko po to, by wrócić do niego około trzy tygodnie po rozpoczęciu zdjęć. Postanowił mu jednak nadać nie charakter komediowy, jak wstępnie planował, ale poetycki. Zdecydował też, że rolę tę musi zagrać ktoś bardzo znany, kto miałby za sobą dużo ról filmowych i telewizyjnych. Wybrał Petera Falka, ze względu na emanujące od niego ludzkie ciepło. Mimo że Wenders nie miał żadnego scenariusza, który mógłby mu pokazać, aktor wyraził zgodę.
Nick Cave znalazł się w filmie, ponieważ, jak twierdził reżyser, był on prawdziwym berlińskim bohaterem, było więc niewyobrażalnym nakręcenie filmu o mieście bez zarejestrowania jego koncertu.
Praca nad filmem mały|Wnętrza Biblioteki Państwowej w Berlinie, w której kręcono niektóre sceny "Nieba nad Berlinem" Przystępując do kręcenia filmu Wenders i Handke nie mieli pojęcia, jak mają wyglądać filmowe anioły, dlatego przez pierwsze trzy dni zdjęciowe kręcono bez nich. Sceny filmowano w porządku chronologicznym, dlatego, zaczęto od scen z dziećmi patrzącymi na niebo. W międzyczasie przeprowadzano testy, filmując Bruno Ganza i Otto Sandersa w różnych anielskich przebraniach – perukach, zbrojach, białych szatach, różnych rodzajach makijażu itp. i rozważając różne kwestie teoretyczne, np. czy włosy aniołów mogą poruszać się na wietrze lub czy mogą oni zmoknąć w deszczu. Pod koniec trzeciego dnia zmęczony Wenders stwierdził, że ma dość anielskich strojów i zdecydował, że aktorzy mają zagrać w zwykłych płaszczach. Kupili je następnego dnia. Operator Henri Alekan uważał, że anioły powinny być przezroczyste, jednak reżyser nie chciał się na to zgodzić. Ostatecznie pomysł Alekana z przezroczystością przetrwał w scenach, w których anioł Damiel próbuje podnieść rzeczy (najpierw kamień, potem ołówek), ale jako anioł nie może tego zrobić, przedmioty pozostają tam, gdzie leżą, Damiel podnosi jedynie ich przezroczystą esencję. Imiona aniołów, Damiel i Cassiel, zostały zaczerpnięte ze słownika aniołów.
Po nakręceniu zdjęć w Berlinie Falk musiał wrócić do Los Angeles, dlatego jego wewnętrzny monolog musiał zostać nagrany później. Wenders i Falk omówili go telefonicznie, reżyser wysłał mu materiały, a aktor nagrał całość sam w profesjonalnym studiu. Początkowo opierał się na materiałach od Wendersa, jednak w końcu zaczął improwizować i mówić o swoim życiu, w tym o swojej babce. Niemal wszystkie z tych poetyckich fragmentów znalazły się w filmie. Wenders zdecydował się zachować nawet te, które z punktu widzenia scenariusza nie do końca były spójne – jako były anioł Falk nie mógłby przecież mieć babci.
Film kręcony był w autentycznych sceneriach berlińskich, m.in. w Bibliotece Państwowej. Większość filmu kręcona była w Berlinie Zachodnim (kilka ujęć sfilmowanych we wschodniej części miasta, zostało nakręconych ukradkiem – reżyser nie miał zgody na pracę w Berlinie Wschodnim). Zakazane było też filmowanie Muru Berlińskiego, dlatego na potrzeby filmu zbudowano jego drewniane repliki. Niektóre z nich wykonane były z tanich materiałów, przez co uległy zniszczeniu w czasie ulewy.
Budżet filmu wynosił ok. 5 milionów marek niemieckich.
Postprodukcja Peter Handke pojawił się w Zachodnim Berlinie w czasie, gdy trwały już prace nad montażem filmu (pod kierownictwem Petera Przygody). Pisarz uznał, że nie licząc muzyki, film Wendersa jest niemal filmem niemym oraz że brakuje w nim wielu z notatek, które wysłał Wendersowi. W związku z tym zaproponował, żeby jego teksty odczytywane były przez głos spoza kadru.
Ze względu na to, że duża część materiału kręcona była w długich ujęciach, a kamera miała oddać "spojrzenie anioła", większość ruchu była ujęta przez pracę kamery, a nie montaż. Dodatkowo wiele decyzji, które mogłyby być podjęte na etapie montowania filmu, Wenders podejmował na etapie jego kręcenia, np. często decydował, że dana scena będzie kręcona tylko z jednego punktu widzenia. Dlatego dla wielu scen nie było nakładających się materiałów filmowych, które mogłyby być wykorzystane podczas montażu.
Pierwsza wersja filmu trwała 5 godzin – twórcy mieli bardzo wiele pomysłów, z których trudno było im wybrać, dlatego nakręcili sporo materiału. W ostatecznej wersji filmu nie znalazła się m.in. długa scena bitwy na ciasta z kremem, którą pierwotnie miało kończyć się Niebo nad Berlinem.
Zdjęcia i styl