Getto w Kielcach – utworzone w kwietniu 1941 przez okupacyjne władze niemieckie getto w Kielcach dla 27 tys. Żydów. Zlikwidowane w drugiej połowie sierpnia 1942 roku, poprzez wywiezienie większości mieszkańców do obozu zagłady w Treblince, zamordowanie części na miejscu i umieszczenie pozostałych w czterech obozach pracy przymusowej: Jasna-Stolarska („małe getto”) i trzech przyfabrycznych.

Liczna społeczność żydowska Kielc po niemieckiej agresji na Polskę we wrześniu 1939 roku została dotknięta represjami ze strony okupanta. Niemcy wysiedlili Żydów z centrum miasta, zaciągnęli ich do niewolniczej pracy i nałożyli dwie kontrybucje. Poprzez blokady kont bankowych, zakaz posiadania gotówki powyżej 2 tys. zł oraz przejęcie fabryk i sklepów wyeliminowali ich z gospodarki. W istniejącym od kwietnia 1941 roku getcie, którego budynki mogły pomieścić 15 tys. osób, Niemcy stłoczyli 27 tys. Żydów. Fatalne warunki mieszkaniowe, niedożywienie i powszechna bieda połączone były z licznymi zbrodniami, których głównym miejscem stał się cmentarz żydowski na Pakoszu, gdzie Niemcy rozstrzeliwali przywiezione z getta osoby. Okupanci likwidacji dzielnicy żydowskiej dokonali od 20 do 24 sierpnia 1942, wywożąc do obozu zagłady w Treblince ok. 20-21 tys. osób, a 1,2 tys. mordując na miejscu. Pozostawionych w Kielcach Żydów umieścili w istniejących w latach 1942–1944 czterech obozach pracy: Jasna-Stolarska i trzech przyfabrycznych. Martyrologię kieleckiej społeczności żydowskiej upamiętniają w mieście pomniki i tablice pamiątkowe.

Początek niemieckiej okupacji (1939–1941)

thumb|Synagoga w Kielcach thumb|Kieleccy Żydzi, 1939 thumb|Żyd z opaską na ramieniu na kieleckiej ulicy, zima 1940 W okresie dwudziestolecia międzywojennego Kielce nie były ośrodkiem jednorodnym pod względem narodowościowym. Według przeprowadzonego w 1931 roku drugiego powszechnego spisu ludności w mieście mieszkało 58 236 osób, w tym 18 083 wyznawców judaizmu. Nadto 872 z nich zadeklarowało język polski jako ojczysty, co wskazuje, że uważały się one za Polaków. W momencie niemieckiej agresji na Polskę we wrześniu 1939 roku, liczba ludności żydowskiej w Kielcach sięgnęła 20 tys. Już pod koniec listopada do miasta zaczęli przybywać Żydzi z innych stron kraju. Początkowo byli to przybysze z Kraju Warty (przywiezieni wagonami towarowymi), a później z Pomorza, Górnego Śląska i Łodzi. W marcu 1940 roku w Kielcach przebywało 25,4 tys. osób narodowości żydowskiej. W miesiąc później niemieckie władze wyraziły zgodę na wyjazd do ZSRR osób, które mieszkały na terenach zajętych we wrześniu 1939 roku przez Armię Czerwoną. Z możliwości tej skorzystało nieco ponad 40 Żydów (Lwów, Nowogródek, Stanisławów, Stryj, Wilno i Włodzimierz Wołyński). Brak jest informacji o ich dalszych losach, historyk Krzysztof Urbański zasugerował, że trafiły one do jednego z obozów pod zarzutem szpiegostwa.

We wrześniu 1939, w celu zastraszenia ludności, Niemcy wzięli w sześciu grupach 90 zakładników. Wśród nich znaleźli się również Żydzi: H. Bruner, O. Sztrumw, O. Serwetnik, S. Rotman, B. Lew, H. Frux, J. Wittlin i Wajnryb. Okupanci dokonali także masakry osób narodowości żydowskiej, które przebywały w budynku kibucu im. B. Borochowa przy ul. Markowskiego. Rabowali nadto żydowskie mieszkania i zaganiali do pracy – Żydzi czyścili ubikacje oraz zasypywali schrony, usuwali gruzy, a podczas zimy wywozili śnieg. Wykonywali również prace porządkowe w budynkach gestapo, żandarmerii i policji. Część Żydów została wysłana do prac załadunkowych w kamieniołomach, w szczególności w Wiśniówce. Wykonywana od świtu do nocy ciężka praca, ciągłe bicie i niedożywienie (przysługująca miska wodnistej zupy) doprowadzały codziennie do śmierci kilkunastu osób. Niemców szczególnie cieszył widok przerażonych Żydów, których wrzucali do dołów przeciwlotniczych i następnie zakopywali po szyję. Na ul. Sienkiewicza Niemcy przechodzącym wyznawcom judaizmu wyrywali włosy z bród i głów.

Samorząd w postaci Żydowskiej Rady Starszych został narzucony ludności żydowskiej zarządzeniem niemieckich władz z 21 września 1939 roku. W Kielcach jego przewodniczącymi byli w różnych okresach obywatele powszechnie znani: Mojżesz Pelc i Herman Lewi. W początkowym okresie funkcjonowania Judenrat odpowiedzialny był przede wszystkim za dokonywanie spisów społeczności żydowskiej i za sprawne jej przemieszczenie. W listopadzie 1939 zaczęto wysiedlać Żydów z centrum Kielc, m.in. z ulic: Focha, Wspólnej, Równej, Żytniej, Złotej i Sienkiewicza. Właściciele mieszkań mieli kilkanaście minut na opuszczenie zajmowanych pomieszczeń, mogli więc zabrać ze sobą jedynie niewielki pakunek. Celem tych zabiegów było zapewnienie napływającym Niemcom najlepszych warunków mieszkaniowych oraz nadanie kieleckiemu centrum wyłącznie niemieckiego charakteru. Żydom zabroniono przebywać w rejonie ul. Sienkiewicza, a także chodzić do kin i teatru. Godzina policyjna dla osób narodowości żydowskiej trwała w Kielcach dłużej niż dla Polaków – od 15 września 1940 obowiązywała ona dla Żydów od 20 wieczorem do 6 rano, natomiast dla ludności polskiej rozpoczynała się o 21.

Niemieccy okupanci na ludność żydowską Kielc nałożyli dwie kontrybucje. Pierwsza wynosiła 100 tys. zł, a druga 0,5 mln zł. Licząc, że zapłata pomoże oszczędzić cierpień Żydom, Judenrat uregulował obie kwoty. W celu wyeliminowania osób narodowości żydowskiej z gospodarki, Niemcy zablokowali konta bankowe i zakazali posiadania gotówki powyżej 2 tys. zł. Doprowadziło to do tego, że wielu właścicieli sklepów wysprzedało towar i zamknęło prowadzone przez siebie firmy. Zaprzestanie wypłacania wojskowych rent i emerytur w grudniu 1939 roku wytworzyło szczególnie ciężką sytuację wśród osób starszych. W styczniu 1940 roku nakazano z kolei zdeponować w bankach banknoty 100 i 500 złotowe, niemniej ekwiwalent nie był za nie wypłacany. Celem utworzonego jeszcze w połowie grudnia 1939 roku Urzędu Powierniczego stało się przejęcie majątków żydowskich. Volksdeutschom przekazano więc fabryki, magazyny i sklepy. W niemieckich rękach znalazły się m.in. należące do Żydów w okresie II Rzeczypospolitej kamieniołomy „Kadzielnia”, „Wietrznia” i „Zagórze”. Działania okupacyjnych władz niemieckich doprowadziły do spadku ilości żydowskich placówek handlowych z 61,4% w 1939 do 32,3% w 1940.

Od wiosny 1940 kieleccy Żydzi, zorganizowani w tzw. kolumnach pracy, pomagali przy przebudowie Rynku, ul. Sienkiewicza i placu Najświętszej Maryi Panny, otrzymując za to miskę zupy i kromkę chleba. Latem tego roku Niemcy zaczęli przewozić żydowską młodzież do obozów pracy na Lubelszczyźnie, gdzie była ona wykorzystywana do budowy dróg. Młodzieńcy powracający do Kielc byli chorzy i okaleczeni. Obawa przed przeniesieniem do miasta chorób zakaźnych spowodowała, że 4 stycznia 1941 roku starosta miejski A. Dreschel wydał zarządzenie, nakazujące umieszczać na okres kwarantanny przybywających z powrotem Żydów w „domu izolacyjnym” przy ul. Radomskiej 18. W kwietniu 1940 roku powołano do życia policję żydowską, w której szeregach znajdowało się od 20 do 80 osób, a funkcję komendanta pełnił Mordka Sindler, natomiast jego zastępcą był łodzianin Gustaw Szpiegiel. Rozpoczęta w sierpniu 1940 roku rejestracja majątków żydowskich, połączona z rabowaniem kosztowności, ubrań i mebli, doprowadziła do powstania anegdoty wedle, której po wojnie miały być organizowane wycieczki do Berlina pod hasłem: „Oglądamy nasze meble”. W marcu 1941 do Kielc przybyły kolejne transporty Żydów, których umieszczono w pobliskich wsiach, m.in. w Bodzentynie, Daleszycach, Nowej Słupi i Suchedniowie. Na początku następnego miesiąca w porządnych wagonach przywieziono do miasta bogatych, w większości zasymilowanych Żydów z Wiednia. Tych, których nie stać było na wynajęcie mieszkania, umieszczono w budynku szkoły żydowskiej przy ul. Aleksandra. Przy życiu podtrzymywała ich bezgraniczna wiara w to, że wrócą do własnej ojczyzny. Niemcy bowiem informowali ich, że do Kielc przyjeżdżają jedynie na pobyt czasowy, więc zobowiązani są od razu do zakupu biletu powrotnego.

Getto (1941–1942) Utworzenie thumb|Rok 1940 – budynki zlokalizowane na terenie późniejszego getta thumb|Getto na planie Kielc z 1930 Getto w Kielcach powstało 5 kwietnia 1941 roku na podstawie rozporządzenia starosty miejskiego A. Dreschela z 31 marca. Na jego teren wyznaczono pierwotnie obszar obramowany następującymi ulicami: Orlą, Piotrkowską, Nowowarszawską, Pocieszka i Radomską. Teren ten popularnie zwany był „dużym gettem”, natomiast „małe getto” tworzył trójkąt między placem św. Wojciecha, ul. Bodzentyńską i Radomską. Dokładne statystyki i wykazy niemieckich władz okupacyjnych wskazywały, że na obszarze tym znajdowało się 500 budynków, które mogły pomieścić 15 tys. osób. W getcie znalazło się zaś 25. tys. Żydów. Na wydanym w tym okresie przez Niemców planie miasta nie znalazły się ulice z terenu dzielnicy żydowskiej. Można więc przypuszczać, że Niemcy planowali całkowite zniszczenie getta.

Na przeniesienie się w wyznaczony rejon Niemcy dali Żydom cztery dni – przeprowadzka odbyła się od 2 do 5 kwietnia 1941 roku. Aby sprawnie przeprowadzić tę operację, starosta miejski A. Dreschel nakazał wszystkim posiadaczom koni i pojazdów konnych stawienie się w tych dniach w wyznaczonych punktach miasta: na pl. św. Wojciecha, pl. Wolności, ul. Leśnej, pl. przy ul. Starowarszawskie Przedmieście, w pobliżu kościoła św. Krzyża i przy ul. Okrzei. Koszty transportu pokryć musieli Żydzi. Równoczesne zarządzenie przez Niemców przeniesienia sklepów i warsztatów spowodowało, że każdy w pośpiechu szukał możliwie dużego pomieszczenia. Wynikało to również z faktu, że rzeczy pozostawione przejmowali Niemcy, do czego Żydzi nie chcieli dopuścić. W tym celu część z nich doszła do porozumienia z Polakami, przekazując im w depozyt większość zasobów znajdujących się w sklepach i magazynach. Niemieszczące się w nowych mieszkaniach meble Żydzi próbowali sprzedawać. Zamieszkujący dotychczas teren getta Polacy wyprowadzili się do otrzymanych mieszkań w innych dzielnicach miasta.

Kieleckie getto otoczone było płotem z desek lub zasiekami z drutu kolczastego. Bramy znajdowały się m.in. przy ul. Silnicznej, Pocieszki i na placu św. Wojciecha. Pilnowała ich policja niemiecka i policja żydowska.

Życie codzienne Warunki mieszkaniowe i racje żywnościowe Przeciętnie w jednym mieszkaniu na terenie getta mieszkały 3–4 rodziny. Początkowo wiele osób, które nie mogły znaleźć lokum, koczowało na strychach, poddaszach i suterenach, natomiast bogatszym Żydom powodziło się stosunkowo nieźle. Wraz z upływem czasu, głodem, nędzą i epidemiami, wynikającymi z dużego zagęszczenia ludności i stanu sanitarnego budynków, życie w getcie stawało się coraz trudniejsze. Do 5 maja 1941 roku, czyli przez pierwszy miesiąc, mieszkańcy nie mogli opuszczać terenu dzielnicy, zakaz wstępu mieli również Polacy. Później Żydom wolno było udawać się poza obszar getta, jeśli posiadali przepustkę ze zdjęciem, którą uzyskiwali za pośrednictwem Judenratu. Nie mogli jednak pracować w przedsiębiorstwach nienależących do Żydów, a że te został zlikwidowane, potrzeba wyjścia „do pracy” poza handlem była bardzo niewielka. Również Polakom nie czyniono żadnych przeszkód w poruszaniu się po terenie dzielnicy.