thumb|Generałowie Tadeusz Kutrzeba i Johannes Blaskowitz (z prawej) udają się na rozmowy w sprawie kapitulacji Warszawy. 27 września 1939 thumb|Fragment pierwszej i ostatniej strony niemieckiego egzemplarza układu o kapitulacji Warszawy z 28 września 1939 roku Kapitulacja Warszawy – układ kapitulacyjny podpisany 28 września 1939 roku przez generałów Tadeusza Kutrzebę i Johannesa Blaskowitza, kończący obronę Warszawy w czasie kampanii wrześniowej.
25–26 września Polacy odparli natarcia niemieckiej 8 Armii na lewobrzeżną Warszawę. W obliczu beznadziejnej sytuacji polityczno-militarnej oraz tragicznego położenia, w którym znalazła się ludność cywilna, dowódca Armii „Warszawa” gen. Juliusz Rómmel podjął decyzję o kapitulacji. 27 września zawarty został rozejm a następnego dnia w dawnej fabryce Škody na Rakowcu podpisano układ kapitulacyjny. Na mocy jego postanowień polscy podoficerowie i szeregowcy po krótkim pobycie w niewoli mieli zostać zwolnieni do domów. W obozach jenieckich mieli zostać osadzeni wyłącznie oficerowie, na honorowych warunkach, z zachowaniem bocznej broni białej. Uzgodniono również szereg kwestii administracyjno-gospodarczych, związanych z przejęciem władzy przez niemiecki aparat okupacyjny. Działalność polskich partii i organizacji politycznych została na mocy układu zawieszona.
Między 29 września a 2 października obrońcy Warszawy złożyli broń i opuścili miasto. Jednocześnie do Warszawy wkroczyły jednostki Wehrmachtu.
Decyzja o kapitulacji
8 września 1939 roku niemieckie czołówki pancerne dotarły do zachodnich przedmieść Warszawy. Próba zajęcia polskiej stolicy z marszu, podjęta przez 4 Dywizję Pancerną, zakończyła się jednak niepowodzeniem. Z tego powodu, a także ze względu na rozpoczęcie polskiego kontruderzenia nad Bzurą, Niemcy chwilowo zrezygnowali z prób zdobycia Warszawy bezpośrednim szturmem. Miasto było jednak bombardowane z powietrza i ostrzeliwane przez artylerię; ataki te nasiliły się zwłaszcza w ostatniej dekadzie września. Tymczasem 13 września na prawym brzegu Wisły czołowe oddziały niemieckiej 3 Armii nawiązały kontakt z oddziałami 10 Armii. Tym samym zamknięty został pierścień okrążenia Warszawy od wschodu. Po zakończeniu bitwy nad Bzurą i zajęciu przez Niemców Puszczy Kampinoskiej stolica znalazła się w całkowitej izolacji.
Po przebiciu się resztek Armii „Poznań” do Warszawy jej dowódca, gen. Tadeusz Kutrzeba, został mianowany zastępcą dowódcy Armii „Warszawa”. Jako pierwszy postawił pytanie o sens kontynuowania obrony stolicy. Zaproponował, aby załoga Warszawy przerwała pierścień okrążenia celem stoczenia walnej bitwy na otwartym polu (do wyczerpania amunicji). Rozwiązanie to pozwoliłoby jego zdaniem zachować honor Wojska Polskiego, jednocześnie oszczędzając ludności cywilnej dalszych ofiar, a miastu – zniszczeń. Projekt ten poparli Ludwik Evert, Zdzisław Lubomirski i ks. Zygmunt Choromański, a spośród wyższych oficerów – szef sztabu Dowództwa Obrony Warszawy, płk Tadeusz Tomaszewski. Większość przywódców cywilnych, w tym Komisarz Cywilny przy Dowództwie Obrony Warszawy, Stefan Starzyński, oraz Mieczysław Niedziałkowski, opowiadała się jednak za kontynuowaniem walki. Podobne stanowisko zajął dowódca Armii „Warszawa” gen. Juliusz Rómmel oraz większość sztabowców. Rómmel szorstko odrzucił propozycję Kutrzeby, prosząc, by „nie utrudniał mu i tak trudnego zadania obrony miasta”.
W nocy z 22 na 23 września z lotniska mokotowskiego wystartował samolot myśliwski P.11 pilotowany przez mjr. Eugeniusza Wyrwickiego. Jako pasażer dołączył ppłk. Mateusz Iżycki, który z rozkazu gen. Rómmla miał dotrzeć do kwatery Naczelnego Wodza marsz. Edwarda Rydza-Śmigłego, zdać relację o sytuacji panującej w Warszawie i uzyskać rozkaz w sprawie kontynuowania obrony lub kapitulacji. Myśliwiec doleciał na Węgry, gdzie obaj oficerowie zostali internowani. Niemniej za pośrednictwem polskiego poselstwa w Budapeszcie wiadomość od Rómmla dotarła do Rydza-Śmigłego. Naczelny Wódz w odpowiedzi rozkazał, iż „Warszawa winna bronić się tak długo, jak starczy zapasów żywności i amunicji”. Rozkaz ten nigdy nie dotarł do oblężonej stolicy.
25 i 26 września oddziały niemieckiej 8 Armii, dowodzonej przez gen. Johannesa Blaskowitza, przypuściły szturm na lewobrzeżną Warszawę. Obrońcom udało się utrzymać główne pozycje na wszystkich odcinkach. Ich sytuacja była jednak krytyczna. Po klęsce nad Bzurą nie było już nadziei na jakąkolwiek odsiecz z zewnątrz. Kończyły się zapasy amunicji, żywności, lekarstw i środków opatrunkowych. Na skutek zniszczenia kotłowni i hali maszyn Elektrowni Warszawskiej oraz uszkodzenia Stacji Filtrów miasto było pozbawione prądu i bieżącej wody. Naloty lotnicze i ostrzał artyleryjski, w tym zwłaszcza nalot dywanowy w „lany poniedziałek” 25 września, przyniosły olbrzymie ofiary w ludziach i zniszczenia materialne. W mieście szalały pożary, których z powodu braku wody nie dało się ugasić. Większość szpitali była zniszczona lub poważnie uszkodzona. W tragicznym położeniu znajdowało się kilkadziesiąt tysięcy rannych i chorych. Narastała groźba wybuchu epidemii. W dodatku w obliczu zbliżających się jesiennych chłodów tysiące mieszkańców stolicy pozostawało bez dachu nad głową.
25 września przy ul. Jasnej zebrał się Stołeczny Komitet Samopomocy Społecznej (SKSS). W trakcie obrad zapadła decyzja, by zwrócić się do gen. Rómmla z prośbą o przerwanie walki. Z analogicznym postulatem wystąpili dowódca obrony Warszawy, gen. Walerian Czuma, oraz jego szef sztabu, płk Tadeusz Tomaszewski.
Jeszcze tego samego dnia gen. Rómmel zwołał posiedzenie Komisji Ogólnej Komitetu Obywatelskiego przy dowódcy Armii „Warszawa”, aby uzyskać opinię jej członków w sprawie kontynuowania walki lub kapitulacji. Spotkanie odbyło się w siedzibie Towarzystwa Teozoficznego przy pl. Zbawiciela. Przewodniczył mu gen. Michał Tokarzewski-Karaszewicz. Obecni byli: Stefan Starzyński, przewodniczący SKSS Artur Śliwiński, przedstawiciele PPS: Mieczysław Niedziałkowski i Zygmunt Zaremba, płk Tadeusz Tomaszewski i Andrzej Wierzbicki. Funkcję protokolanta pełnił ppłk Wacław Lipiński. W trakcie posiedzenia Śliwiński jako jedyny zadał pytanie o sens kontynuowania walki. Uczestnicy spotkania nie czuli się jednak gotowi rozpoczynać dyskusję o kapitulacji. Postanowili przekazać tę sprawę do rozpatrzenia Wydziałowi Wykonawczemu Komitetu Obywatelskiego, który miał się zebrać następnego dnia. Po tym spotkaniu przedstawiciele KO udali się do gen. Rómmla, który przyjął ich w obecności generałów Tokarzewskiego, Kutrzeby i Czumy oraz kilku wyższych oficerów sztabowych.
26 września w godzinach porannych w siedzibie Dowództwa Obrony Warszawy w gmachu PKO przy skrzyżowaniu ulic Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej odbyło się posiedzenie Komitetu Obywatelskiego. Obecni byli m.in.: Stefan Starzyński, Artur Śliwiński, Mieczysław Niedziałkowski, Zygmunt Zaremba i Andrzej Wierzbicki. Spośród wyższych oficerów DOW i Armii „Warszawa” obecni byli m.in.: gen. Juliusz Rómmel, gen. Tadeusz Kutrzeba, gen. Walerian Czuma, gen. Edmund Knoll-Kownacki, gen. Michał Tokarzewski-Karaszewicz, gen. Franciszek Alter, gen. Juliusz Zulauf, płk Aleksander Pragłowski, płk Tadeusz Tomaszewski, płk Wilhelm Lawicz-Liszka, płk Marian Porwit, ppłk Wacław Lipiński.
Relacje uczestników tych wydarzeń różnią się w szczegółach, jednak wskazują, że na początku głos zabrali przywódcy cywilni, których wysłuchał gen. Czuma lub gen. Tokarzewski wraz z płk. Tomaszewskim. Prezydent Starzyński opowiadał się stanowczo za kontynuowaniem walki. Niedziałkowski, Zaremba i Wierzbicki opowiedzieli się natomiast za kapitulacją. Po zakończeniu posiedzenia KO gen. Rómmel zwołał naradę sztabową z udziałem wyłącznie oficerów (niektóre źródła używają określenia „Rada Wojenna”), żądając, by każdy uczestnik, poczynając od najmłodszego, wyraził swoją opinię. Jednocześnie zasugerował, aby kontynuować walkę jeszcze przez co najmniej kilka dni, w nadziei, że pojawienie się oddziałów Armii Czerwonej pod murami Warszawy przełoży się na zmianę sytuacji polityczno-militarnej. Ppłk Lipiński zaproponował, by załoga Warszawy przerwała pierścień niemieckiego okrążenia i kontynuowała walkę na otwartym polu „do ostatniego naboju”. Płk Eugeniusz Żongołłowicz oświadczył, że żołnierze dowodzonego przezeń pododcinka będą w stanie walczyć jeszcze przez kilka dni. Większość oficerów, w tym generałowie Kutrzeba i Zulauf oraz płk Porwit, uznała jednak, że kontynuowanie walki jest bezcelowe. W odpowiedzi na pytanie gen. Rómmla, płk Tomaszewski poinformował, że zapasy amunicji wystarczą na kontynuowanie walki co najwyżej przez cztery dni, przy czym amunicja artyleryjska skończy się już za dwa dni. Nie doszło do głosowania. Gen. Rómmel jednoosobowo podjął decyzję o kapitulacji, biorąc za nią pełną odpowiedzialność.
Zawieszenie broni Po zakończeniu spotkania szef sztabu Armii „Warszawa” płk Aleksander Pragłowski wysłał parlamentariusza w kierunku niemieckich linii. Był nim kpt. Tadeusz Wojciechowski (oficer operacyjny 20 DP). Parlamentariusz przekroczył linię frontu o 16:10 na odcinku praskim. Przyjął go dowódca I KA 3 Armii, gen. . Niemiecki generał odesłał parlamentariusza z odręcznie napisaną odpowiedzią, w której informował, że nie jest upoważniony do zawarcia rozejmu, dodając, że w rachubę wchodzi tylko bezwarunkowa kapitulacja. Szturm na Warszawę nie został przerwany.
Tymczasem gen. Rómmel wyznaczył delegatów, którzy mieli negocjować z Niemcami warunki kapitulacji. Zostali nimi: gen. Tadeusz Kutrzeba, płk Aleksander Pragłowski i kpt. Tadeusz Wojciechowski. Według Rómmla delegatów zobowiązano do przedstawienia Niemcom następujących warunków: wszyscy żołnierze zawodowi (oficerowie i podoficerowie) udadzą się do niewoli na warunkach zapewnionych przez konwencję genewską z 1929 roku, zatrzymując przy sobie broń białą. żołnierze z poboru, po załatwieniu niezbędnych formalności ewidencyjnych, zostaną zwolnieni do domów. niemieckie dowództwo zobowiąże się dostarczyć w pierwszych siedmiu dniach, poczynając od 30 września, około 1 mln porcji z kuchni polowych dla szpitali i ludności stolicy. niemieckie dowództwo zobowiąże się dostarczyć pomoc lekarską, środki sanitarne i opatrunkowe dla około 60 tys. rannych i chorych żołnierzy i cywilów, którzy znajdowali się w Warszawie.
Wieczorem 26 września na Polu Mokotowskim wylądował samolot PZL.46 Sum. Jego pasażerem był mjr Edmund Galinat, który przywiózł ze sobą rozkaz marsz. Rydza-Śmigłego w sprawie utworzenia ogólnopolskiej organizacji konspiracyjnej. W swoich powojennych wspomnieniach gen. Rómmel utrzymywał, że rozkaz zawierał nominację Galinata na komendanta tej organizacji. Dowódca Armii „Warszawa” miał jednak nie uznać tej nominacji i w zamian wyznaczył gen. Michała Tokarzewskiego-Karaszewicza. Przed świtem 27 września samolot odleciał na Litwę. Mimo możliwości ewakuacji, generałowie Rómmel i Kutrzeba oraz prezydent Stefan Starzyński postanowili pozostać w stolicy. thumb|27 września, fabryka Škody na Rakowcu. Spotkanie generałów Kutrzeby i Blaskowitza przed wstępnymi rokowaniami kapitulacyjnymi