Charles-Marie-René Leconte de Lisle (wym. ; ur. 22 października 1818 na Réunion, zm. 17 lipca 1894 w Voisins niedaleko Louveciennes) – francuski poeta, filozof, filolog klasyczny i krytyk literacki epoki romantyzmu, przedstawiciel pesymizmu, tłumacz literatury klasycznej, autor sformułowania „sztuka czysta” oraz propagator hasła „sztuka dla sztuki”. Kontynuator „szkoły pogańskiej” filozofii; także rewolucjonista oraz utopijny socjalista, członek Akademii Francuskiej. Obok Évariste de Parny’ego i Léona Dierxa jeden z wielkich pisarzy Réunion. We Francji nazywany potocznie „Poetą religii”, ateista.

Uznany za najwybitniejszego przedstawiciela nurtu zwanego parnasizmem oraz jednego z najwybitniejszych poetów XIX-wiecznej literatury francuskiej. Za życia stawiany był często wyżej od Victora Hugo, autor liryki opisowej – zwłaszcza przyrody egzotycznej – i filozoficzno-refleksyjnej o wymowie pesymistycznej i nihilistycznej, przepełnionej aluzjami dotyczącymi religii dalekowschodnich, Biblii oraz mitologii greckiej. Przez literaturoznawców był ceniony za doskonałość formy i stylu, w późniejszym jednak czasie krytykowany za przesadnie rygorystyczną akademickość.

Leconte de Lisle był mistrzem twórców takich jak Stéphane Mallarmé czy Sully Prudhomme; przez Arthura Rimbauda wliczony w grono tzw. „wysokich Jasnowidzów”. Współcześnie zapomniany, odegrał znaczący wpływ na rodzący się modernizm oraz pokolenie Młodej Polski.

Od nazwiska parnasisty wzięła nazwę ulica w Paryżu, Rue Leconte de Lisle, znajdująca się w miejscowości Mennecy, w regionie Île-de-France, w departamencie Essonne, a także statek kursujący w latach 20. i 30. XX wieku po Oceanie Indyjskim.

Pochodzenie Poeta był synem chirurga wojskowego armii Napoleona Bonaparte i plantatora trzciny cukrowej, Charles’a Marie Leconte’a de Lisle’a, który urodził się w 1794 w Dinan (Côtes-du-Nord), jego rodzina pochodziła zaś z Pontorson – miejscowości leżącej na pograniczu Normandii i Bretanii. Na Ile de Bourbon Leconte de Lisle-ojciec osiedlił się w 1816, gdzie wkrótce poślubił młodszą o sześć lat bogatą Kreolkę, Anne Suzanne Marguerite Élysée de Riscourt de Lanux (1800-1872), pochodzącą ze starego, szlachetnie urodzonego rodu w prostej linii spokrewnionego z pierwszym bardem Réunion – Évariste de Parnym. Historia osiedlenia się rodziny de Lanux na wyspie sięga lat dwudziestych XVIII wieku. Pradziadkiem Anne Suzanne był bowiem niejaki Jean François de Lanux, który opuścił rodzinną Langwedocję w 1720 i od tego czasu osiadł na Ile de Bourbon jako markiz François de Lanux.

Życiorys Przyszedł na świat 22 października 1818 w Saint-Paul, na wyspie Ile de Bourbon (współcześnie Réunion) niedaleko Madagaskaru. Do Francji przybył już jako trzyletni chłopiec w 1821, a do 1828 przebywał w Nantes. Następnie wrócił na rodzinną wyspę, gdzie z dala od miejskiego zgiełku spędził lata młodości, aż do dziewiętnastego roku życia, kiedy to rozpoczął nieudane studia prawnicze. Dość wcześnie chłopiec zetknął się na wyspie z ciemną stroną kapitalizmu: widok okrucieństw dokonywanych przez białego człowieka na ludności murzyńskiej do głębi wstrząsnął przyszłym poetą, zrodził w nim ideały humanistyczne i zaważył na jego dalszym światopoglądzie (również w latach kryzysu). Wiele dojrzałych poematów wraca do tego doświadczenia.

::::Lecz to widmo, ta rana, ten krzyk, te cierpienia?! To stało się tak dawno. O nocy zaklęta, Nicości, weź mnie z sobą! – Prawdy nic nie zmienia: Ktoś wyrwał moje serce. Wciąż o tym pamiętam.

Podczas pobytu na Réunion po raz pierwszy zakochał się. Obiektem jego uczucia była Marie-Elixène de Lanux Naciede, daleka kuzynka i – jak się okazało – miłość życia poety, która zmarła w wieku dziewiętnastu lat. Jej śmierć de Lisle odczuł boleśnie, a Elixène pojawiała się odtąd zarówno w jego najwcześniejszych juweniliach, jak i w wierszach pisanych w wieku starczym. Liryki pisane z pamięcią o niej stanowią bodaj jedyne „tak” (na przekór ostentacyjnie pojawiającym się w nich akcentom marności i przemijania) w przepełnionej rozpaczą twórczości Leconte’a de Lisle’a.

::::::::Pięknej nimfy nogi Pląsają wśród wilgotnej i wonnej murawy. Ale śmierć także czyha.

Odpoczywasz wśród zmarłych bliskich mojej duszy, O księżniczko pierwszych mych marzeń.

Oby ma dusza była śmierci godna, Całusów pierwszych zapachem spryskana.

Więc ci przebaczam wszystkie me bóle i troski, Boś mi serce owiała wonią nieskalaną, Której ni czas nie zgłuszy, ni zimna mogiła.

Korzystając z nadmiaru wolnego czasu na Ile de Bourbon, zainteresował się encyklopedystami oraz nową literaturą. Jego pierwszymi fascynacjami literackimi były dzieła wczesnych francuskich romantyków oraz przedstawicieli tzw. „szkoły pogańskiej”. Przyszły poeta w wieku siedemnastu lat przepisywał wiersze Évarista de Parny’ego (pierwszego wielkiego poety Réunion) i Louisa-Pierre’a-Marie-François Baoura-Lormiana. Uwielbiał czytać George Sand, Huguesa-Félicitéa-Roberta de Lamennaisa i Alphonse de Lamartine’a, w którym widział uduchowionego André Chéniera, „ucznia Chrystusa, tego wzniosłego wybawcę poezji” (Chénier stał się w późniejszym czasie jednym z nieżyjących mentorów parnasizmu). Pociągał go mesjanizm Edgara Quineta.

W 1837 został wysłany do Bretanii na studia prawnicze. W pięć lat później został jednak wydalony z tamtejszego uniwersytetu ze względu na słabe wyniki; prawem zajmował się bowiem zupełnie bez entuzjazmu, poświęcając się raczej literackim pasjom. Na dwa lata ponownie powrócił na rodzinną wyspę.

W 1845 ostatecznie opuścił Réunion, by osiedlić się w Paryżu. Tutaj na poważnie poświęcił się realizowaniu swojego marzenia – bycia wielkim poetą. Zbiegło się to z prywatną znajomością z socjalistycznym filozofem „szkoły pogańskiej”, Louisem-Nicolasem Ménardem. Leconte de Lisle szybko stał się jednym ze stałych bywalców „Strychu” Ménarda na placu de la Sorbonne, gdzie uczęszczali również: Théodore de Banville, Gérard de Nerval oraz Charles Baudelaire. Ménard z kolei do końca stał się najważniejszym mentorem i światopoglądowym nauczycielem młodego poety.

W Paryżu na nowo odżyło młodzieńcze przerażenie okrucieństwem człowieka, tym razem jednak związane z pewną nadzieją na reformę świata. „Marzył o rewolucji społecznej i kiedy w lutym 1848 rewolucja wygnała Ludwika Filipa uwierzył, że ludzkość nareszcie rzuciła okowy”. Rzucił się w wir walki. Służył wówczas jako agitator na prowincji. Zaczął głosić republikańską ewangelię, proklamacje w sprawie zniesienia niewolnictwa, wrażliwości oraz równości. Wkrótce (1851) doszło jednak do zamachu stanu. Nadzieje poety były wielkie, klęska – ogromna. Po raz kolejny wiara w człowieka uległa ruinie, a de Lisle popadł w rozpacz, z której nie zdołał się uwolnić już do ostatnich chwil życia. Pesymizm jego kolejnych wierszy pogłębił się: prawdziwym zbawieniem cierpiącej ludzkości stało się „nie-istnienie”, zaś bycie człowiekiem okazało się być jedynie „wstydem” i „wstrętem”.

Następne lata były dla niego szczególnie trudne. Nie miał stałych źródeł dochodu, popadł w długi, nie zdobył również sławy poetyckiej, na którą liczył. W jego życiu osobistym dominowały rozczarowania. W 1857 ożenił się z, młodszą o 15 lat, Anne Adélaïde Perray; by żyć, musiał jednak przyjąć pensję od cesarskiego rządu. thumb|center|500px|Trzej poeci Réunion:Évariste de Parny (1753–1814) – Leconte de Lisle (1818–1894) – Léon Dierx (1838–1912) Jego problemy materialne i osobiste zakończyły się, kiedy wniknął w formującą się grupę poetycką, która w przyszłości przyjęła nazwę – Le Parnasse. Właśnie pośród tego grona z wolna przybierał rozgłos, który niebawem miał go postawić na piedestale, wyższym nawet od – najwyższego dotychczas – Victora Hugo. Wysunięto go na czoło nowej literatury. Stał się przywódcą grupy „nowej poezji”, która zbierała się co sobotę w jego mieszkaniu na piątym piętrze nowego domu przy bulwarze des Invalides, aby pobierać od niego nauki lirycznego warsztatu. Sam Leconte de Lisle uważał swoje przywództwo za misję, następstwo François de Malherbe’a.

Kłopoty materialne poety zostały rozwiązane. III Republika Francuska odnosiła się do niego nadzwyczaj życzliwie. W 1873 otrzymał synekurę w postaci posady bibliotekarza w Senacie, a państwo obdarzyło go mieszkaniem w École des Mines przy bulwarze Saint-Michel. Wkrótce zyskał nawet posadę na Académie française. Otaczali go sławni ludzie, księżniczki i światowe damy. Był bywalcem salonów i postacią powszechnie znaną wśród najbogatszych elit. Wszystko to nie przyniosło jednak szczęścia poecie. Pomimo długo oczekiwanego sukcesu osobistego, Leconte de Lisle coraz bardziej pogrążał się w rozpaczliwej niezgodzie na zastany obraz świata; poeta nazwał swoją współczesność „wiekami przeklętymi” gnuśniejącymi „bez serc i bez ducha”, zabijającymi Boga „z napuchniętą kieszenią” i „z przekleństwem aż po wieczne czasy”. Cnotę nazwał „czczym słowem”, Miłość – „żółcią”, Nadzieję – „złocistym złudzeniem”, a Serce – kryjówką „złowrogiego dogmatu”. Pomimo buntowniczego tonu niektórych wierszy z tego okresu, w duchu parnasisty dominowało raczej poczucie beznadziei i duchowego wyczerpania, zwątpienie w wartości chrześcijańskie, a nawet przekonanie o tym, że Bóg opuścił człowieka. Powrócił również ból po niegdysiejszej utracie Marie-Elixène de Lanux Naciede oraz wspomnienie okrucieństw „białego człowieka”.

Poeta podupadł na zdrowiu. Przez jakiś czas odwiedzał go przyjaciel – Charles Baudelaire. Leconte de Lisle zmarł nagle 17 lipca 1894 w domu jednej ze swoich przyjaciółek, pani Beer, w Louveciennes koło Wersalu. Pochowany został na cmentarzu w Saint-Paul w rodzinnym Réunion.

Jeden z pomników parnasisty, przedstawiający go w towarzystwie uskrzydlonej bogini, stoi dzisiaj na Jardin du Luxembourg. Drugi pomnik znajduje się w Saint-Denis, na Réunion. W Louveciennes znajduje się z kolei tabliczka pamiątkowa Leconte’a de Lisle’a.

Twórczość Wiersze Charles-Marie-René Leconte de Lisle, „poeta religii” i „poeta krajobrazów”, do dziś uważany jest za twórcę wysoce kontrowersyjnego, a więc takiego, który wciąż wywołuje ogrom sprzecznych, nieraz biegunowo różnych sądów i opinii. Spomiędzy wielu innych powodów, dotyczy to przede wszystkim jego dość niejasnej pozycji w panteonie literatury francuskiej (pomimo powszechnego uznania go za jednego z najwybitniejszych jej przedstawicieli) oraz wielokrotnie błędnych interpretacji jego twórczości.

thumb|left|170px|Hypatia z Aleksandrii na obrazie Charlesa Williama Mitchella; w wierszach de Lisle’a historyczny symbol fatum świata