thumb|upright|Dyrektywa Barbarossa 18 grudnia 1940 thumb|Łotysze witają wkraczające do Rygi jednostki Wehrmachtu thumb|Jeńcy radzieccy thumb|Granica między ZSRR a III Rzeszą do 22 czerwca 1941
Operacja Barbarossa, plan Barbarossa () – agresja III Rzeszy i państw z nią sprzymierzonych na Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich w 1941 r., podczas II wojny światowej. Plan ten rozpoczął w historiografii radzieckiej tak zwaną wielką wojnę ojczyźnianą i spowodował przystąpienie ZSRR do koalicji antyhitlerowskiej.
Plan operacji był przygotowany i podpisany przez Adolfa Hitlera 18 grudnia 1940 (dyrektywa nr 21). Pierwotnie przewidywano atak 15 maja 1941, ale z powodu obalenia proniemieckiego rządu księcia Pawła Niemcy musiały interweniować na Bałkanach oraz wspomóc włoskiego sojusznika w Grecji, dlatego atak przełożono na 22 czerwca 1941. Była to największa i najważniejsza operacja niemiecka w czasie wojny, której klęska zdecydowała ostatecznie o niemieckiej przegranej w całej wojnie. Walki na froncie wschodnim, gdzie realizowano operację Barbarossa, były jednymi z najbrutalniejszych i najbardziej wyniszczających bitew II wojny światowej. Nazwa planu Barbarossa pochodzi od przydomku cesarza Fryderyka I Barbarossy. Pomysł użycia jego przydomku jako kryptonimu operacji podsunął Hitlerowi Alfred Jodl na naradzie sztabowej w grudniu 1940 roku. Wcześniej planowano nazwać ją Otto, później Fritz, ostatecznie jednak zadecydowano o użyciu nazwy Barbarossa.
Przygotowania III Rzeszy Atak na ZSRR był planowany przez Hitlera od dawna, wspominał o tym już w swojej książce Mein Kampf w 1924 (jednak tylko w jednym zdaniu, a głównym wrogiem wymienionym w Mein Kampf była Francja). Uważał, że Niemcy potrzebują „przestrzeni życiowej” na wschodzie, rozciągającej się na terenach, które nazwał „rosyjskimi”. Przed rozpoczęciem działań wojennych między ZSRR a Niemcami, te państwa pozostawały w sojuszu, zawiązanym paktem Ribbentrop-Mołotow w 1939 roku, zapewniającym o wzajemnej nieagresji. Jeszcze w połowie czerwca 1940 Hitler był jak najdalszy od ataku na ZSRR, wydając 15 czerwca 1940 rozkaz zredukowania Wehrmachtu ze 156 do 120. dywizji. Jednakże brak możliwości pogodzenia się z ekspansjonistycznymi celami Stalina, przedstawionymi przez Mołotowa w Berlinie w listopadzie 1940 i wykraczającymi poza zakres przewidzianych w pakcie stref wpływu (poza przewidzianą do zajęcia Finlandią i opanowanymi Besarabią, Litwą, Łotwą i Estonią, nieprzewidzianą do zajęcia w pakcie Ribbentrop-Mołotow Bukowiną północną, Stalin wykazywał m.in. zainteresowanie Bułgarią, kontrolą przejścia z Morza Czarnego na Morze Śródziemne czy swobodą przejścia przez cieśniny duńskie, co powodowało dla Niemiec zagrożenie dla kontroli nad rumuńskimi polami naftowymi), przeprowadzanie przymusowych wysiedleń ludności niemieckojęzycznej z krajów nadbałtyckich, a także intensyfikacja zbrojenia Armii Czerwonej (ros. Рабоче-Крестьянская Красная Армия, Rabocze-Krestjanska Krasnaja Armija, w skrócie: RKKA) spowodowały podjęcie, a następnie przyspieszenie prac nad planem agresji na ZSRR. Już miesiąc po opanowaniu ostatniego państwa nadbałtyckiego Hitler wydał dyrektywę nr 21 (18 grudnia 1940 roku), pomimo tego, że cały czas trwała bitwa o Anglię.
Brak zwycięstwa nad Wielką Brytanią oznaczał dla niego gorsze warunki, zdecydował się jednak na wykorzystanie pomyślnych okoliczności do zdobycia „przestrzeni życiowej” i przełamania strategicznego impasu, w jaki wpędził Rzeszę swą polityką. Hitler od dawna akceptował ryzyko prób zakłócenia globalnej równowagi sił i zerwania więzów, które według niego krępowały Niemcy. Realizując tę politykę, musiał uderzać szybko, by przejąć inicjatywę i ją zachować. Ryzyko nowej wojny, którą razem z doradcami militarnymi uznał za możliwą do szybkiego zakończenia, okazywało się mniejsze od bierności, pozwalającej mocarstwom anglo-amerykańskim na zebranie sił i nową wyniszczającą walkę. Hitler rozumiał, że podbite dotąd obszary nie mogły podtrzymać wojny, musiał więc zdobyć europejską część Rosji, by ostatecznie rozwiązać gospodarczy dylemat Rzeszy.
Autorem planu operacji Barbarossa w sporej części był sam Hitler. Plany szybkiego podboju komentował, mówiąc o przedwojennym układzie sił w Europie: „Musimy jedynie kopnąć w drzwi, a cała zgniła konstrukcja zacznie się rozpadać”. Plany Hitlera zakładały bezproblemowe rozprawienie się z wrogiem na froncie wschodnim, tj. chciał podbić Europę Wschodnią przed zimą, nie rozważając innej ewentualności.
Do działań na froncie wschodnim Hitler skoncentrował 4 733 990 żołnierzy w 164 dywizjach (w tym 135 dywizji niemieckich i 29 sprzymierzonych). Siły niemieckie dysponowały łącznie 3612 czołgami, 12 686 działami i moździerzami i 2937 samolotami. Rozpoczęcie ataku poprzedzone zostało dużą liczbą misji samolotów zwiadowczych i zbieraniem danych wywiadowczych, które dostarczyły szczegółowych informacji o dyslokacji i ilości sił radzieckich w zachodnich Specjalnych Okręgach Wojskowych (SOW). Duża ilość i wysoka jakość tych informacji miały jednak złą stronę, odwróciły uwagę niemieckich analityków od faktu, że na temat dyslokacji pozostałych sił ZSRR i ich możliwości mobilizacyjnych nie było wiadomo praktycznie nic. Podczas przygotowań III Rzesza zgromadziła zapasy materiałów do prowadzenia operacji (choć zapas paliwa miał starczyć tylko na 3 miesiące) oraz zmobilizowała ok. 500 000 pojazdów motorowych dla celów operacji.
Pomimo rozległości niemieckich przygotowań i dokładnych meldunków wywiadu, atak całkowicie zaskoczył Armię Czerwoną. Winą za ten fakt należy obarczyć Stalina, Komisarza Obrony Timoszenkę i Szefa Sztabu Żukowa, którzy zlikwidowali wszystkie Rejony Obronne zlokalizowane na byłej granicy z Polską i nie obsadzili wojskiem nowo zbudowanych rejonów na terenie Polski. Meldunki dostarczane przez szefa INO NKWD (od lutego 1941 NKGB) Pawła Fitina i szefa Razwiedupru Filipa Golikowa, mimo swojej celności i wiarygodności trafiały do Stalina za pośrednictwem Wsiewołoda Mierkułowa i jego zwierzchnika, Ławrentija Berii. Beria, w trosce o swoje wpływy, osobiście dokładał starań, aby Stalin otrzymywał głównie informacje pasujące do już wyrobionego światopoglądu, zgodnie z którym Niemcy nie mieli zamiaru atakować ZSRR. Winston Churchill, korzystając z raportów Ultry, również przekazywał Stalinowi wiele pożytecznych informacji na temat planowanej przez Niemców inwazji, ale Stalin traktował je jako brytyjską prowokację, mającą wciągnąć ZSRR do wojny.
Także III Rzesza dbała o to, aby Stalin nie zrobił się podejrzliwy – m.in. Adolf Hitler wystosował do Stalina dwa osobiste listy, w których tłumaczył dyslokacje kolejnych jednostek tym, że siły zostały przesunięte na wschód, aby znaleźć się poza zasięgiem brytyjskich bombowców. Niemcy przeprowadzili również z sukcesem zaawansowaną dezinformację, podsuwając fikcyjnego informatora Amajakowi Kobułowowi, agentowi radzieckiemu w Berlinie. Jako agent był on wyjątkowo niezdarny, był jednak zaufanym człowiekiem Berii i bratem Bogdana Kobułowa. W ten sposób niemieckie dezinformacje, dobrze dopasowane do oczekiwań Stalina, dostarczane były do Moskwy najszybszym kanałem i oznaczane jako najbardziej wiarygodne. Na marginesach ponurych raportów Golikowa i Fitina Stalin zwykł ostro krytykować informatorów, a czasem żądać pociągnięcia ich do odpowiedzialności za dezinformację, a protestujących szefów wywiadu osadzać na miejscu twierdzeniem, że posiada własne raporty. Agenci z Czerwonej Orkiestry i Richard Sorge podali nawet Stalinowi dokładną datę ataku, bez rezultatu. Według Wiktora Suworowa Stalin nie wierzył w możliwość ataku niemieckiego, z uwagi na niedostateczne przygotowanie sprzętowe (kilkukrotnie mniejsza liczba pojazdów jeżdżących i latających, do tego z gorszymi osiągami) i kadrowe (wojna na kilka frontów) armii Hitlera, uniemożliwiające mu odniesienie ostatecznego zwycięstwa nad ZSRR.
Atak III Rzeszy zaskoczył Stalina, który wprowadzając Hitlera w strategiczny impas (za sprawą paktu Ribbentrop-Mołotow) czekał, aż nastanie ostatni akord wojny na zachodzie, tj. desant na Wyspy Brytyjskie. Nie mógł uwierzyć, że Hitler mając po jednej stronie nieosiągalną Brytanię, a po drugiej swojego sojusznika w postaci ZSRR złamie pakt i zaatakuje go rozpraszając swoje siły, czyli zrobi coś, czego skrupulatnie unikał w latach 1939–1940.
Głównym założeniem operacji, planowanej w myśl blitzkriegu, było jak najszybsze zniszczenie Armii Czerwonej i doprowadzenie do upadku państwa, które jak każda dyktatura w przypadku znacznego osłabienia sił wojskowych było podatne na wewnętrzne niestabilności. Istnieją przesłanki, że ostateczną linią niemieckiego natarcia miała być linia Uralu. Hitler zaplanował podział sił wschodnich na trzy grupy armii, które miały zajmować konkretne obszary niezależnie od siebie, rozpoczynając równocześnie. Grupę Armii „Północ” przydzielono do podboju terenów nadbałtyckich z Leningradem, Grupa Armii „Środek” obrała kierunek na Mińsk, Smoleńsk i Moskwę, a Grupa Armii „Południe” przejść miała przez tereny ukraińskie, zajmując Kijów i kierując się w kierunku Wołgi, zdobywając po drodze Zagłębie Donieckie.
Przygotowania ZSRR Na początku lat 40. ZSRR nie można było określić mianem słabego państwa. Szybka industrializacja w latach 30. XX wieku, spowodowała, że pod względem uprzemysłowienia Związek Radziecki na świecie wyprzedzały jedynie Stany Zjednoczone i Brytyjska Wspólnota Narodów. Z punktu widzenia odsetka przemysłu pracującego na potrzeby wojskowe, ZSRR bezapelacyjnie zajmował pierwsze miejsce. Produkcja militarna znacznie przekraczała produkcję w nazistowskich Niemczech, w których nadal, mimo 1,5 roku trwania wojny – bezwzględne zasady gospodarki wojennej wdrażano niespiesznie. Szacuje się, że w dniu ataku Armia Czerwona łącznie liczyła 5 373 000 żołnierzy (w tym 793 500 świeżo powołanych, w drodze do jednostek). Oficjalnie w zachodnich okręgach wojskowych znajdowało się jedynie 2 517 054 żołnierzyLiczba ta dotyczy ilości żołnierzy w Leningradzkim, Nadbałtyckim Specjalnym, Zachodnim Specjalnym, Kijowskim Specjalnym i Odeskim Okręgu Wojskowym w dniu 22 czerwca 1941 roku., uformowanych w 171 dywizji. W rzeczywistości jednak dane te są zaniżone, ponieważ nie obejmowały znacznej ilości samodzielnych brygad (tylko w krajach bałtyckich było ich 15) i wojsk NKWD, a także drugiego rzutu strategicznego wojsk radzieckich. Przesądzającym czynnikiem była tu jednak nie tyle liczebność Armii Czerwonej, ile jej całkowite nieprzygotowanie do obrony. Na skutek intensywnej mobilizacji udawało się uzupełniać na bieżąco stany szeregowych w dywizjach, jednakże w licznych jednostkach brakowało przede wszystkim doświadczonych oficerów liniowych i sztabowych, personelu łączności, specjalistów od rozpoznania, saperów i mechaników. Wyszkolenie taktyczne i techniczne żołnierzy było często na bardzo niskim poziomie (np. kierowcy czołgowi mający za sobą kilka godzin jazdy szkolnej). Przygotowywana do działań ofensywnych Armia Czerwona, posiadająca największe na świecie wojska pancerne (20 do 25 tys. czołgów) i powietrznodesantowe, nie posiadała jednak wystarczającej ilości broni przeciwpancernej, przeciwlotniczej i wojsk fortecznych, a istniejące umocnienia Linii Stalina zostały zdemontowane. Dla rozbudowywanych ponad możliwości kraju zgrupowań pancernych (92 nowe dywizje pancerne i zmechanizowane) nie wystarczało samochodów ciężarowych, ciągników artyleryjskich, cystern paliwowych, czy pojazdów zwiadowczych (np. motocykli). Należy pamiętać jednak, że niedobory te dotyczyły wyłącznie jednostek świeżo formowanych, dywizje kadrowe były skompletowane ponad limit (np. 1. Moskiewska Proletariacka Dywizja Zmotoryzowana liczyła około 12 tysięcy ludzi przy etacie 11 534 żołnierzy i posiadała 265 czołgów; 4. Dywizja Strzelecka liczyła 14,5 tysiąca ludzi i 64 czołgi; same bataliony rozpoznania radzieckich dywizji strzeleckich posiadały więcej czołgów niż cały Wehrmacht).