Operacja Reservist (pol. Rezerwista) – przeprowadzony 8 listopada 1942 roku w ramach operacji Torch nieudany desant morski alianckich wojsk amerykańsko-brytyjskich, który miał na celu zdobycie i zabezpieczenie portu w Oranie w Algerii Francuskiej, kontrolowanej przez kolaborujący z hitlerowskimi Niemcami rząd Vichy. Operacja zakończyła się porażką. Nie udało się osiągnąć żadnego z celów, straty aliantów w ludziach sięgnęły 90%, a oba główne okręty biorące w niej udział zostały zatopione. Francuzi poprzez samozatopienie statków, okrętów oraz doku pływającego zablokowali port, który przez następne kilka miesięcy nie był w pełni drożny. Port i miasto główne siły desantowe aliantów zdobyły dwa dni później. Podobną operacją była przeprowadzona w tym samym dniu operacja Terminal – desant na port w Algierze.
Geneza i plany W ramach operacji Torch siły amerykańsko-brytyjskie zamierzały desantować swoje wojska jednocześnie w Maroku i Algierii (wówczas koloniach francuskich lojalnych wobec rządu Vichy), w celu zabezpieczenia w Afryce wybrzeża atlantyckiego i zachodniej części wybrzeża Morza Śródziemnego oraz stworzenia dogodnej bazy wypadowej do operacji przeciwko siłom niemieckim i włoskim w Tunezji i Libii. Siły inwazyjne zamierzano desantować bezpośrednio na plaże, ale dla zaopatrzenia wojsk – szczególnie w pierwszych tygodniach ataku, oraz szybkiego wyładunku sił pancernych, kluczowe było zdobycie portów. Jednym z nich był Oran – najbardziej na zachód wysunięty duży port Algierii. Na wschód i zachód od niego, w trzech miejscach, miały atakować siły Grupy Operacyjnej Centrum operacji Torch. Sam port miał być zabezpieczony przez specjalne siły uderzeniowe równolegle z główną operacją.
W Torch dowódcą sił ekspedycyjnych z ramienia marynarki wojennej mianowany został brytyjski admirał Andrew Cunningham (dotychczas brytyjski przedstawiciel marynarki wojennej w USA), do którego do Waszyngtonu, na początku września 1942 roku udał się jego zastępca do spraw operacji desantowych, brytyjski admirał Bertram Ramsay. 20 września obaj wylecieli do Londynu, gdzie Cunningham planował zostać tydzień przed powrotem do USA. Jeszcze przed podróżą do Cunninghama, Ramsay nakazał swojemu sztabowi naszkicowanie planu desantu w Oranie i innych portach-celach operacji Torch. Około 12 września do komórki zajmującej się planowaniem Torch wezwany został amerykański kontradmirał Andrew Bennett, który miał zająć się Oranem i dwoma mniejszymi portami w jego rejonie. We współpracy ze sztabem Ramseya przedstawiciele Benneta zaplanowali rozłożoną na trzy fazy operację. Pierwsza faza zakładała desantowanie w Arziw (mały port na wschód od Oranu) sił marynarki wojennej do zabezpieczenia portu, wspartych 1. batalionem Rangersów. Po zabezpieczeniu portu, w samym Arziw i w położonym na zachód od Oranu Les Andalouses miały następnie wylądować główne siły w postaci amerykańskiej 1 Dywizji Piechoty wzmocnionej siłami wielkości brygady z amerykańskiej 1 Dywizji Pancernej. Faza druga zakładała ulokowanie w Oranie kwatery dowodzenia Benneta wraz z jednostkami zwiadu po tym, jak siły 1 Dywizji Piechoty zmuszą miasto do kapitulacji. W ostatniej, trzeciej fazie, zabezpieczony miał być leżący kilka kilometrów na zachód od Oranu mały port Al-Marsa al-Kabir.
Bennett zakładał, że w przeciwieństwie do Arziw czy Al-Marsa al-Kabir, których przejęcie zakładano w nieuszkodzonym stanie, w Oranie plany te mogą pokrzyżować Francuzi. Port w Oranie osłaniany był od strony morza na całej swojej długości przez biegnący ukośnie z zachodu na północny wschód ponad 2700-metrowy falochron. Na wschodnim krańcu portu, gdzie w morze wychodził mniejszy falochron, znajdowało się też jedyne wejście do portu, o szerokości około 150 metrów. Na co dzień wejście do portu było przegrodzone tymczasową zagrodą bonową w postaci dwóch rzędów starych barek węglowych połączonych linami. Zamknięte falochronami akwatorium portu miało ok. 730 metrów w najszerszym miejscu. Akwatorium było podzielone przez cztery nabrzeża na baseny portowe. Wejścia do kolejnych basenów (patrząc od wejścia portu) były coraz węższe, a ostatnie miało zaledwie ok. 70 metrów szerokości. Wywiad brytyjski oszacował, że francuscy marynarze stacjonujący w Oranie będą potrzebować zaledwie trzech godzin, aby poprzez samozatopienie frachtowców zablokować port. Dodatkowo w porcie znajdował się (oprócz trzech mniejszych) duży dok pływający o wyporności 25 000 ton (tzw. Grand Dock), który w ciągu dodatkowych 12 godzin mógł być zatopiony w samym wejściu do portu, uniemożliwiając wpłynięcie jakiemukolwiek statkowi. Dodatkowo odcinek wybrzeża afrykańskiego od Al-Marsa al-Kabir do Arziw broniony był przez trzynaście baterii nadbrzeżnych obsadzonych przez cztery tysiące żołnierzy, a samego portu strzegł mały Fort Lamoune. Mając to na uwadze, Bennett zakładał zdobycie Oranu w kilka dni po rozpoczęciu całej operacji.
W międzyczasie, w trakcie prac Ramsaya i Bennetta, do Londynu przyleciał Cunningham, który gdy wreszcie zapoznał się z planem, mocno zaoponował przeciw zakładanej zwłoce, która mogłaby dać czas na sabotaż portu przez Francuzów. W ciągu dwunastu dni przed ponownym wylotem do USA, Cunningham zrewidował plany i zdecydował się na atak na Oran siłami amerykańskiego batalionu piechoty już pierwszego dnia operacji Torch. Decyzję swoją tłumaczył szczególną istotnością zachowania instalacji portowych w stanie nietkniętym. Do przedstawienia planu tej specjalnej operacji Cunningham wyznaczył brytyjskiego komandora Fredericka Thorntona Petersa. Peters, niezadowolony ze swojej roli tylko planisty, po swoim skutecznym lobbingu został później także mianowany dowódcą całej operacji. Bennett nie był świadom zmian poczynionych przez Cunninghama i dopiero 6 października dowiedział się, że bezpośrednim celem operacji, teraz oficjalnie nazwanej Reservist, ma być zabezpieczenie portu przed sabotażem ze strony francuskiej. 9 października otrzymał on także oficjalną dyrektywę głównodowodzącego operacją Torch generała Dwighta Eisenhowera w sprawie wydzielenia do operacji stosownych sił US Navy.
Peters, świadom preferencji Cunninghama odnośnie do bezpośredniego ataku, zaplanował działania w sile około jednego batalionu żołnierzy piechoty wraz z siłami marynarki oraz piechoty morskiej do zabezpieczenia portu, przetransportowanych do Oranu na pokładzie dwóch slupów typu Banff – byłych okrętów Amerykańskiej Straży Przybrzeżnej, wydzierżawionych w ramach programu Lend-Lease i pływających pod banderą brytyjską. Piechota miała zdobyć Fort Lamoune oraz baterię nadbrzeżną na Ravin Blanc, a pozostałe elementy miały zabezpieczyć port, ze szczególnym uwzględnieniem frachtowców, by zapobiec ich samozatopieniu. By zapewnić sobie ewentualne przyjazne przyjęcie przez siły Vichy (których lojalności co do rządu, jak i potencjalnej możliwości przejścia na stronę aliantów nie można było precyzyjnie ocenić), trzon grupy miały tworzyć wojska amerykańskie, a siły brytyjskie miały działać pod amerykańskimi barwami (stąd wybór byłych okrętów amerykańskich). Chciano w ten sposób zminimalizować wpływ historycznej antypatii pomiędzy Francją a Wielką Brytanią, powiększonej przez niedawne operacje brytyjskie przeciw flocie francuskiej (Catapult, Menace, Exporter, Ironclad). Nie zwrócono jednak uwagi na to, że w nocy rozpoznanie dokładnej tożsamości atakujących może być utrudnione. Fakt ten Winston Churchill, po katastrofie rajdu na Dieppe od początku sceptycznie nastawiony do planu, skwitował powiedzonkiem: In the night, all cats are grey (pol. W nocy wszystkie koty są szare). Okręty brytyjskie przewidziane do operacji, wskutek nalegań załóg, prócz wielkiej flagi USA płynęły także pod własną banderą. Do sił włączono specjalistów z brytyjskiego Special Boat Service, którzy działając na pokładzie sześciu składanych kajaków uzbrojonych w mobilne miny morskie, mieli za zadanie zniszczenie zagrody bonowej. Plan Petersa zakładał zdobycie niszczyciela , którego alianci spodziewali się w Oranie, przez specjalnie wyszkoloną grupę abordażową. Grupa miała wskoczyć na pokład francuskiego okrętu z jednego ze slupów, który miał zacumować „burta-w-burtę” obok, po uprzednim zneutralizowaniu oporu ogniem z broni automatycznej. Plan nie przewidywał zdobycia żadnego innego okrętu.
Odmiennie niż Bennet, Peters proponował, by operacja przeciwko Oranowi rozpoczęła się jednocześnie z głównym desantem na plażach wokół miasta (o 1:00 w nocy, godzina „H”+15 minut), jednak Cunningham nakazał jej przesunięcie o dwie godziny, zapewniając sobie możliwość jej odwołania w razie zdecydowanego oporu sił Vichy, jednak wspominał, że nie wierzy, by Francuzi stawiali zbyt duży opór. Ogólnie nie zakładano silnego oporu ze strony garnizonu portu, ignorując doniesienia o przebywających tam licznych francuskich okrętach, które mogły wspierać obrońców ogniem z dużego dystansu. W celu uzyskania zaskoczenia nie planowano przygotowania artyleryjskiego (Peters proponował jawny atak z użyciem całej dostępnej artylerii), ani wsparcia lotniczego, które mogłoby sparaliżować poczynania obrońców na czas niezbędny do wyładowania sił. Brytyjska Royal Navy utrzymywała, że operacja ma mieć charakter bardziej dywersyjny, niż być czołowym atakiem, z czym jednak nie zgadzało się wielu innych wojskowych. 14 października Eisenhower wydał oficjalny aneks do planów Grupy Operacyjnej Centrum operacji Torch, w którym podkreślił, żeby zdobyć Oran przy pierwszej nadarzającej się okazji z zamiarem przeciwdziałania zniszczeniu instalacji portowych. Aneks nakazywał wykonanie tego planu w pierwszym dniu operacji, a szczegóły i wyznaczenie konkretnego czasu delegował na Cunninghama.
Kadm. Bennett był przeciwnikiem tak zarysowanej operacji. Protestował on przed Cunninghamem i komodorem Thomasem H. Troubridgem (jeden z dowódców w Torch), argumentując, że przy założeniu oporu marynarki francuskiej, co należałoby uznać za pewnik, do realizacji zadania nie wystarczą siły nawet pięciokrotnie większe, a skromne siły operacji Reservist wkraczające do akcji już dwie godziny po godzinie „H”, zostaną zniszczone, zanim desantująca armia zdąży zdobyć miasto. Stąd wydawanie oficjalnych rozkazów odnośnie do operacji opóźniało się, dopóki Cunningham nie powrócił do Anglii i nie delegował do tego zadania swoich własnych czterech planistów. Zanegował on w ten sposób wpływ Ramsaya i Benetta na kształt operacji, a także upewnił się, że każda operacja prowadzona pod jego egidą ma jego osobisty wkład. Nie mogąc przekonać Cunninghama, Bennet 17 października wysłał list protestacyjny do Eisenhowera, w którym zgodził się założeniami Torch odnośnie do Oranu, ale krytykował plan frontalnego uderzenia już w dwie godziny po „H”. Eisenhower, zajęty planowaniem całej operacji Torch, zlecił zajęcie się tą sprawa Cunninghamowi, który niezadowolony z kwestionowania swoich rozkazów za swoimi plecami, niemniej jednak dał Troubridge’owi wolną rękę w wyborze dokładnego czasu przeprowadzenia ataku. Ostatecznie godzina rozpoczęcia operacji pozostała bez zmian.
Plan krytykowali także niektórzy brytyjscy dowódcy, inny amerykański admirał Bernhard Bieri oraz generał Orlando Ward – dowodzący 1 Dywizją Pancerną, której siły zostały przydzielone do operacji. Eisenhower odrzucał jednak wszelkie protesty, powołując się na dobro współpracy z Brytyjczykami. Główny zwolennik operacji, brytyjski admirał Bertram Ramsay, argumentował, że bez względu na założenia militarne, taka operacja będzie dobra dla ducha żołnierzy, a w przypadku powodzenia wspaniale wzmocni morale. Wspierał go także Mark Wayne Clark ze sztabu amerykańskiego.
Siły Alianci thumb|HMS „Walney” (okręt bliźniaczy HMS „Hartland”)