thumb|240px|Obraz (pierwszy z lewej) eksponowany w Sali Jana Matejki w Muzeum Narodowym w Warszawie thumb|240px|Rycina Jana Styfiego powielana w publikacjach w końcu XIX wieku (Kazimierz W. Wójcicki „Album Jana Matejki”, 1876) thumb|240px|Kazimierz Kamiński jako Stańczyk, scena z prapremiery Wesela (1901) Stanisława Wyspiańskiego Stańczyk, właściwie Stańczyk w czasie balu na dworze królowej Bony wobec straconego SmoleńskaMarian Gorzkowski, O artystycznych czynnościach Jana Matejki począwszy od lat jego najmłodszych to jest od r. 1850 do końca roku 1881, Kraków 1882, strona 52.Marian Gorzkowski Jan Matejko: epoka lat dalszych, do końca życia artysty, z dziennika prowadzonego w ciągu lat siedemnastu, Kraków 1898, strona 21.Stanisław Tarnowski: Matejko, Kraków 1897, s. 506. – obraz Jana Matejki z 1862 roku. Dzieło przedstawia Stańczyka, błazna królów polskich z XVI wieku i jest jednocześnie autoportretem artysty. Stańczyka uważa się za pierwszą historiozoficzną pracę Jana Matejki.
Obraz znajduje się w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie od 1924.
Historia obrazu mały|Kaptur Stańczyka użyty jako rekwizyt przez Jana Matejkę, XIX wiek, Dom Jana Matejki w Krakowie Stańczyk został namalowany przez Jana Matejkę w roku 1862, gdy malarz miał 24 lata. Był pierwszym dziełem, który przyniósł artyście rozgłos i sukces.
Obraz został wystawiony w 1863 roku w Krakowie i zakupiony przez tamtejsze Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych. Towarzystwo przeznaczyło go jednak do rozlosowania w corocznej loterii i w ten sposób trafił do domu p. Korytki mieszkającego pod Kołomyją. W wyniku wilgoci i nieostrożnego obchodzenia się z obrazem dzieło zostało nieco uszkodzone.
Dzięki kopiom (m.in. Karola Głuchowskiego), fotografiom (studio Walerego Rzewuskiego) i rycinom (m.in. Jana Styfiego, Karola Młodnickiego) zyskiwał popularność i stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich obrazów końca XIX wieku. Ostatecznie obraz wrócił do Krakowa, gdzie poddano go konserwacji. W 1881 roku został wysłany do Paryża na publiczną licytację, gdzie nabył go p. Józefowicz z Warszawy. Ten następnie odsprzedał dzieło kolekcjonerowi hrabiemu Ignacemu Korwin-Milewskiemu. Gdy Ignacy Milewski wyprzedawał swoje zbiory, w 1924 roku dzieło zostało zakupione dla Muzeum Narodowego w Warszawie ze środków pochodzących z budżetu miasta stołecznego Warszawy.
W czasie II wojny światowej obraz zaginął. Po śmierci Stalina okazało się, że został w 1944 wywieziony do ZSRR. Polska odzyskała Stańczyka 2 października 1956 rokuAndrzej Skrzypek Stosunki polsko-radzieckie 1956-1957, Kwartalnik Historyczny 1986, nr 4, s. 1045.. Obraz znajduje się w stałej ekspozycji Sali Matejkowskiej Muzeum Narodowego w Warszawie.
Opis Postać Stańczyka znajduje się z dala od zgiełku zabawy toczącej się w królewskich komnatach. Twarz błazna to autoportret autora (Jana Matejki). Maluje się na niej niepokój, jakby Stańczyk przewidywał, co stanie się z jego ojczyzną. Jego splecione ręce wyrażają dezaprobatę dla działalności władców. Za oknem widać wieżę oraz kometę, która przepowiada nieszczęście. Kontrastem, a zarazem tłem ubrania, koloru gorącej czerwieni błazna są ściany pałacu zdobione tkaninami. W tym przypadku są to odcienie ciemnej zieleni.
Drugi plan to społeczność dworska zgromadzona na balu, pełna radości. Obraz jest malowany w wąskiej, ściemnionej gamie barwnej, z której odznaczają się brązy i gorąca czerwień. Kompozycja na obrazie jest statyczna, postać błazna zdaje się nie poruszać, trwa w smutku i melancholii, permanentnym zamyśle. Efekt ciągłości czasowej autor uzyskał dzięki wprowadzeniu do obrazu części zabawy balowej.
Na obrazie, na stole leży list z okrągłą lakową pieczęcią. Można na nim dostrzec napis „Samogitia, A.D. MDXXXIII”.
Interpretacja obrazu Obraz przedstawia Stańczyka, nadwornego błazna ostatnich królów polskich z dynastii Jagiellonów. Stańczyk znany był z ostrego dowcipu oraz odważnych żartów politycznych. Stał się bohaterem wielu anegdot, przypisywano mu również nadzwyczajną mądrość.
W XIX wieku postać jagiellońskiego błazna-filozofa spopularyzowali min. Julian Ursyn Niemcewicz (Jan z Tęczyna, 1825) oraz Józef Ignacy Kraszewski (Stańczyk: biografia, 1839 i Stańczykowa kronika, 1841). Młodzieńczy obraz Matejki Stańczyk udaje ból zęba (1855) przedstawia anegdotę z pierwszych stron powieści Kraszewskiego.
Postać Stańczyka pojawia się też w późniejszych, dojrzałych pracach Matejki: Zawieszenie dzwonu Zygmunta (1874), Stańczyk i Gamrat (1878) oraz Hołd pruski (1882), gdzie malarz nadał błaznowi swoją twarz. Świadczy to, że Matejko w szczególny sposób utożsamiał się z tą postacią. Nie inaczej jest w przypadku Stańczyka z 1862 roku, który jest również autoportretem artysty.
Do alegorycznego przedstawienia Stańczyka zainspirowała artystę gotycka powieść Seweryna Goszczyńskiego Król zamczyska (1845)Józef Tretiak, Wstęp, rozdz V. Goszczyński i Matejko, w: Seweryn Goszczyński, Król zamczyska, Kraków 1922.. U Goszczyńskiego postać Stańczyka występuje w roli symbolu, łącznika między przeszłością Polski (alegoryczny zamek) a jedynym godnym jej świetności przedstawicielem współcześnie (Machnicki). W powieści Goszczyńskiego to właśnie błazen wprowadza głównego bohatera na urząd królewski:
Stańczyk wprowadzi cię na królestwo i jest na twoje rozkazy. Żegnaj nam, królu zamczyska, i panuj, jak ci zaleciłemSeweryn Goszczyński, Król zamczyska, wstęp: Józef Tretiak, Krakowska Spółka Wydawnicza, Kraków 1922..
Interpretację narzuca pełny tytuł obrazu: Stańczyk w czasie balu na dworze królowej Bony wobec straconego Smoleńska, który zgodnie przekazali Marian Gorzkowski, sekretarz i powiernik Matejki (w 1882 i 1898 r.) oraz Stanisław Tarnowski, przyjaciel i pierwszy biograf artysty (w 1897 r.).
Tytuł nawiązuje do jednej ze znanych anegdot na temat Stańczyka, w której celnie wypomniał on królowi Zygmuntowi Staremu dopuszczenie do utraty Smoleńska, ważnej twierdzy na wschodzie państwa polsko-litewskiego. Anegdotę tę zapisał pod rokiem 1533 historyk Marcin Bielski w Kronice polskiej (księga V). W znanej Matejce wersji Kraszewskiego brzmiała ona:
Często bardzo po ulicach Krakowa widziano go w dziwnym stroju szachowanym, z czapką uszatą i pałką w ręku. Chłopcy uliczni biegli za nim krzycząc, skubali go i wyśmiewali. Raz nawet całkiem go z opończy obdarli. Za powrotem do zamku, król śmiał się z niego, że się dał obedrzéć ulicznikom.
– Ciebie, krolu, – odpowiedział – gorzéj drą; wydarto ci Smoleńsk, a milczysz.
Stańczyk nawiązał do utraty Smoleńska zajętego przez wojska moskiewskie w 1514 roku. Niemal 20 lat później, mimo przewagi i korzystnych sojuszy król polski zwlekał z rozpoczęciem działań wojennych przeciwko Moskwie.
Nieco wcześniej Bielski w swojej Kronice, a za nim Kraszewski, pod tym samym rokiem 1533 podają inną anegdotę. Zygmunt Stary otrzymał z Litwy przywiezionego w skrzyni niedźwiedzia, którego wypuszczono w Puszczy Niepołomickiej i urządzono na niego huczne polowanieWydarzenie to miało miejsce w 1527 roku, jednak Bielski zapisuje je pod rokiem 1533. Za nim ten błąd powiela Kraszewski.. Niedźwiedź zaatakował obóz i wielu dworzan rzuciło się do ucieczki, a królowa Bona, która była wówczas w ciąży, poroniła syna Olbrachta. Gdy król wyśmiewał Stańczyka, że uciekał jak błazen, a nie jak rycerz, ten mu odrzekł:
Większy to błazen, co mając niedźwiedzia w skrzyni puszcza go na swoją szkodę.
Jak podaje Bielski, odpowiedzi Stańczyka potraktowano wówczas jako aluzjęKomentarz Marcina Bielskiego: „Owa z błazny szkoda panom żartować, bo prawdę radzi żartem rzeką. Jako to Stańczyk był błazen osobliwy.” Kronika polska, pod rokiem „1533”.. Mimo wielkiego zwycięstwa w bitwie pod Orszą, pozwolono Moskwie zachować Smoleńsk i nie wyzyskano wygranej do pokonania księcia moskiewskiego. Niedźwiedź jest tradycyjnym symbolem państwa moskiewskiego, w podobnym znaczeniu użył go Matejko w obrazie Batory pod Pskowem (1872). Możliwe więc, że obie anegdoty stały się inspiracją do Stańczyka Matejki, na co wskazują pełny tytuł obrazu oraz widoczna na obrazie umieszczona w liście data „Anno Domini 1533”.
Marcin Bielski dalej pod rokiem 1533 relacjonuje:
Lecie król Zygmunt i z Królową, i z Zygmuntem młodym, i z Izabellą córką do Litwy jechał. W ten czas kometa długo gorzała na północy, którą północnym krajom szkodliwą być sądzono. Stamtąd do Moskwy, do Wasyla kniazia moskiewskiego słał, aby Smoleńsk wrócił, jeśliby statecznego a wiecznego pokoju chciał. Czego, gdy odmówił posłowie wniwco się dalej nie wdając do Litwy się wróclili. Przetoż chyliło się zasię do wojny.
Obraz Jana Matejki przedstawia Stańczyka głęboko zadumanego nad stratą Smoleńska. Jego postawa przeciwstawiona jest beztroskiemu balowi, co sugeruje alegoryczny sens dzieła: u szczytu potęgi polsko-litewskiego państwa jedynie królewski błazen rozmyśla nad przyszłością państwa i narodu.
Stańczyk dalekowzrocznie dostrzega skutki błędów polskich władców, które doprowadzają do wzrostu potęgi Moskwy kosztem osłabienia Polski i Litwy. Zasmucony niepomyślnymi wieściami wojennymi przybiera rolę męża stanu, podczas gdy widoczni w drugiej komnacie dworzanie – wśród nich najwyraźniej para królewska Zygmunt Stary i królowa Bona – beztrosko bawią się. Nikt nie przerywa balu, być może wydanego przez spodziewającą się jeszcze potomka Bonę. Obok krzesła lub tronu, na którym w czasie balu przysiadł Stańczyk, leży rzucone błazeńskie berło. Za oknem obok Wieży Zegarowej katedry wawelskiej widoczna jest na rozgwieżdżonym niebie kometa, przepowiednia nieszczęść. Na szyi Stańczyka wisi emaliowany medalik z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej, symbol obrony wiary i polskości w czasie najazdów i zaborów. Obok leży otwarty list ze Żmudzi z datą: rok 1533.
Zgodnie z tytułem obrazu, w utracie Smoleńska dostrzega Matejko przełomowy moment późniejszego upadku Rzeczypospolitej. Niczym Scypion Emilian, który w zburzeniu Kartaginy widział dalsze losy Rzymu, Stańczyk upatruje przyszłości Polski w utrzymaniu Smoleńska. Jego utrata oznacza początek nieszczęść, choć nikt poza zadumanym błaznem wówczas tego nie dostrzega. Obraz ma więc wymowę symboliczną. Powstał w gorącym okresie krwawo tłumionych manifestacji patriotycznych w zaborze rosyjskim i narastających nastrojów antyrosyjskich, które doprowadziły do wybuchu powstania styczniowego w początkach 1863 roku. Wrzenie patriotyczne objęło wówczas również Kraków, a sam Matejko żywo interesował się sytuacją w zaborze rosyjskimDwaj bracia Jana Matejki, Edmund i Kazimierz walczyli w powstaniu styczniowym. On sam nie wziął udziału w walkach ze względu na wątłe zdrowie i słaby wzrok. Należał wówczas do komitetu pomocy powstańcom, woził broń i pomagał powstańcom materialnie. Wyrazem jego poglądów jest namalowany w tym okresie obraz Polonia – Rok 1863. Zob. Marian Gorzkowski Jan Matejko: epoka lat dalszych, do końca życia artysty, z dziennika prowadzonego w ciągu lat siedemnastu, Kraków 1898, strony 21 i 31n.. Podobnie jak Stańczyk w XVI wieku, artysta patrzy na te wydarzenia z krakowskiej perspektywy.
Tło historyczne mały|Państwa we władaniu dynastii Jagiellonów pod koniec XV wieku Smoleńsk był ważną twierdzą należącą od XIV wieku do Wielkiego Księstwa Litewskiego, które było w unii z Polską. Twierdza smoleńska, największa z twierdz tzw. bramy smoleńskiej, miała strategiczne znaczenie. Chroniła od wschodu obszar państwa polsko-litewskiego i skutecznie powstrzymywała ekspansję Państwa Moskiewskiego na zachód. Od końca XV wieku Moskwa w szeregu najazdów bezskutecznie próbowała zdobyć tę ważną twierdzę i zagrabiała wschodnie ziemie Litwy. W końcu w czasie drugiej wojny moskiewskiej (1512–1522), po dwutygodniowym oblężeniu wojewoda smoleński Jerzy Sołłohub dnia 30 lipca 1514 roku został zmuszony do kapitulacji i oddania dzień później twierdzy wojskom kniazia moskiewskiego Wasyla III.