Prostaczek (L’Ingénu) – utwór francuskiego filozofa Voltaire’a, napisany w 1767 r., zaliczany do jego powiastek filozoficznych, chociaż ma też cechy apologu, satyry i powieści (zwłaszcza powieści rozwojowej i powieści sentymentalnej). Voltaire wydał Prostaczka anonimowo. Pełny tytuł dzieła brzmi L’Ingénu. Histoire véritable, tirée des manuscrits du père Quesnel, a w przekładzie polskim Tadeusza Boya-Żeleńskiego: Prostaczek. Historia prawdziwa, znaleziona w papierach ojca Quesnela. Wymieniony w tytule Pasquier Quesnel był w czasach Voltaire’a już nieżyjącym teologiem francuskim, jednym z przywódców ruchu jansenistycznego. Voltaire fikcyjnie przypisał mu autorstwo swojej książki, wskazując jednocześnie na jeden z głównych tematów dzieła: dużą część Prostaczka zajmują sprawy religii, w szczególności konflikt pomiędzy jezuitami a jansenistami. Tematyka Prostaczka obejmuje też jednak inne kwestie: powieść Voltaire’a jest krytyką sfer rządzących we Francji, a także etnocentryzmu, będąc jednym z dzieł odwołujących się do archetypu „szlachetnego dzikusa” (le bon sauvage).
Streszczenie Chociaż Voltaire napisał Prostaczka w 1767 r., akcję powiastki przeniósł do 1679 r., kiedy Francja był jeszcze ogarnięta konfliktami religijnymi, przede wszystkim związanymi z ruchem jansenistycznym. Miejscem akcji na początku powieści jest klasztor Najświętszej Panny z Góry na wybrzeżu zatoki Saint-Malo w Bretanii, którego przeorem jest ksiądz de Kerkabon, oraz sąsiadująca z klasztorem miejscowość Góra. Później akcja przenosi się do Paryża i Wersalu, dokąd udaje się tytułowy bohater.
W Bretanii thumb|left|250px|Wybrzeże Bretanii 15 lipca 1679 r. ksiądz de Kerkabon przechadza się ze swoją siostrą nad brzegiem morza, wspominając smutny los ich brata i bratowej, którzy w 1669 r. wyjechali do Kanady (wtedy kolonii francuskiej) i od tego czasu zaginęli. W trakcie rozmowy widzą wpływający do zatoki niewielki angielski statek, z którego wysiada też młody (dwudziestoletni) człowiek, o prostych manierach, ale sprawiający sympatyczne wrażenie. Kiedy z zainteresowaniem dowiadują się od niego, że jest Huronem, Indianinem z Kanady, zapraszają go na plebanię na kolację. Nowym przybyszem są też zainteresowani inni członkowie socjety parafii: ksiądz de Saint-Yves z siostrą oraz delegat i poborca z żonami, którzy na wieść o przybyszu przychodzą na plebanię. Wszyscy należą do „śmietanki z całej parafii”Voltaire, Prostaczek, rozdział I, w: Wolter: Powiastki filozoficzne, Hachette, Warszawa 2009, s. 228 (wszystkie cytaty z powieści w przekładzie Tadeusza Boya-Żeleńskiego).. Kiedy zaczynają bezładnie zasypywać Hurona pytaniami, ten „łagodnie, ale stanowczo”Voltaire, Prostaczek, rozdział I, s. 229. zwraca im uwagę, że nie może odpowiadać wszystkim naraz. Następnie opowiada swoją historię. Huron nie wie, kto jest jego ojcem i matką. Pochodzi z Kanady, ale kiedyś w bitwie dostał się do angielskiej niewoli i dobrowolnie wyjechał do Anglii. Zapytany o nazwisko, Huron odpowiada, że zawsze nazywano go Prostaczkiem (franc. L’Ingénu), a to z powodu jego bezpośredniego sposobu bycia i rozmawiania: „Mówię po prostu, co myślę, tak jak robię wszystko, co chcę”Voltaire, Prostaczek, rozdział I, s. 230.. Goście rozmawiają też o różnych językach; okazuje się, że francuskiego Prostaczek nauczył się w Plymouth od pewnego hugenota, który zbiegł z Francji do Anglii.
thumb|Huroński myśliwy, mal. Cornelius Krieghoff Damy przy stole interesują zwłaszcza sprawy miłości w kraju Huronów; Prostaczek opowiada, że miał kiedyś ukochaną, Abakabę, ale zjadł ją niedźwiedź. Przybysz podoba się pannie de Kerkabon, siostrze przeora, jeszcze większe zainteresowanie Prostaczkiem wykazuje panna de Saint-Yves (z tekstu powieści nie dowiadujemy się jej imienia, ani też imienia żadnej innej, poza Prostaczkiem, postaci). Nie jest to w smak delegatowi, który w swoich planach ma ożenienie swojego syna z panną de Saint-Yves. Potem okazuje się, że Prostaczek, jak i inni Huroni, nie jest ochrzczony, towarzystwo postanawia więc go ochrzcić; Prostaczek wyraża jednak dezaprobatę dla tego pomysłu, twierdząc, że „prawo Huronów warte jest co najmniej tyleż, co bretońskie”Voltaire, ibidem.; następnie wszyscy udają się na spoczynek.
Następnego dnia rano Prostaczek pokazuje przeorowi de Kerkabon i jego siostrze dwa małe portrety, które otrzymał od swojej indiańskiej mamki i które zawsze nosi na piersi. Ku ich zdumieniu okazuje się, że na portretach są wizerunki zaginionych w Kanadzie ich brata i bratowej. Wypytując Prostaczka, dochodzą do wniosku, że musi on być synem ich brata i jego żony, którzy zginęli, kiedy jeszcze był niemowlęciem, jest więc ich bratankiem. Prostaczek, który w ten sposób odnalazł rodzinę, postanawia nie wracać statkiem, który właśnie odpływa z powrotem do Anglii, i zostaje we Francji. Powraca sprawa chrztu Prostaczka; sprawa jednak nie jest prosta – najpierw należy mu przekazać najważniejsze prawdy religii katolickiej, ponieważ bohater powieści nic o nich wie. Przeor de Kerkabon ma też nadzieję, że po nawróceniu Prostaczek mógłby wstąpić do stanu duchownego i przejąć jego urząd.
Huron do spraw religii podchodzi z zainteresowaniem, ale też charakterystyczną dla siebie prostotą. Po przeczytaniu Nowego Testamentu chce odszukać sprawców ukrzyżowania Jezusa, aby go pomścić; zadaje też różne kłopotliwe pytania, w końcu daje się nawrócić. Pierwszą rzeczą, jaką chce jednak uczynić po nawróceniu, jest obrzezanie, co wprawia w popłoch pannę de Kerkabon i w zakłopotanie resztę towarzystwa. Po odciągnięciu go od tego zamiaru przychodzi czas na spowiedź, której celu Prostaczek nie rozumie. Przekonują go dopiero słowa z Listu św. Jakuba: „Wyznawajcie tedy grzechy jedni drugim”List św. Jakuba, 5, 16. Tłumaczenie według Biblii warszawskiej Towarzystwa Biblijnego w Polsce, Warszawa, 1975.. Słowa te Prostaczek bierze jednak dosłownie i po wyspowiadaniu się żąda od duchownego, który udzielił mu rozgrzeszenia, aby ten również wyznał mu swoje grzechy. Kiedy wreszcie nadchodzi dzień chrztu, którego ma dokonać sam biskup z Saint-Malo, specjalnie przybyły na tę okazję, Prostaczka najpierw nigdzie nie można znaleźć, potem okazuje się, że poszedł nad rzekę i od godziny czeka zanurzony po szyję w wodzie na dokonanie obrzędu chrztu. Dopiero pannie de Saint-Yves udaje się go uprosić, aby Prostaczek dał się ochrzcić w zwykły sposób. Panna de Saint-Yves i jej brat, ksiądz, są jego rodzicami chrzestnymi, a Prostaczek na chrzcie otrzymuje imię Herkules, chociaż sam nigdy nie słyszał o takim świętym.
Incydent nad rzeką i ceremonia chrztu powodują, że Prostaczek zakochuje się w pannie de Saint-Yves i z miejsca wyznaje jej swoją miłość. Panna de Saint-Yves, która od dawna stara się o jego względy, odpowiada, że najpierw jest potrzebne zezwolenie jej brata, księdza de Saint-Yves, oraz przeora – jego stryja. Ten jednak, kiedy zdumiony słyszy od Prostaczka o jego planach matrymonialnych, nie chce słyszeć o daniu zgody na to małżeństwo. Ma od dawna nadzieję na przekazanie Prostaczkowi swojego opactwa, poza tym zaślubienie przez Prostaczka jego matki chrzestnej byłoby grzechem, od którego dyspensy może udzielić tylko sam papież. Prostaczek nie zgadza się z tą odmową i wpada do pokoju swojej ukochanej, aby ją „zaślubić”, tej ledwie się udaje ocalić swoją cześć panieńską, w końcu domownicy odciągają Prostaczka, tłumacząc mu, że do małżeństwa jest potrzebne dopełnienie wielu formalności. Po tym wydarzeniu panna de Saint-Yves za radą delegata (który wciąż myśli o jej ręce dla swojego syna) wbrew swojej woli zostaje zamknięta w klasztorze.
Prostaczek jest zrozpaczony stratą ukochanej, nosi się nawet z zamiarem podpalenia klasztoru, kiedy nagle następuje zwrot w jego życiu. Na wybrzeżu lądują Anglicy, aby złupić okolicę. Prostaczek przyłącza się do miejscowej milicji i, mężnie broniąc Bretanii, walnie przyczynia się do odparcia Anglików i zwycięstwa. Wszyscy namawiają go, aby pojechał na dwór królewski do Wersalu po nagrodę. Prostaczek wyrusza w drogę, przede wszystkim jednak z nadzieją, że dzięki królowi odzyska pannę de Saint-Yves.
Podróż do Wersalu. Uwięzienie thumb|300px|François de la Chaise, spowiednik króla Ludwika XIV Prostaczek wyjeżdża koczobrykiem do Wersalu; pierwszym przystankiem w jego podróży jest Saumur. Miasto jest opustoszałe; w miejscowej gospodzie mieszkańcy wyjaśniają Prostaczkowi, że są zmuszeni przez władze do opuszczenia ojczyzny, ponieważ, będąc protestantami, nie chcą uznać władzy papieża. Jest tak, mimo że król Francji, Ludwik XIV, jest w jawnym konflikcie ze Stolicą Apostolską, a wszystko z powodu intryg jezuitów, w szczególności ojca La Chaise, spowiednika króla, oraz markiza de Louvois, ministra wojny. Prostaczek obiecuje hugenotom swoją pomoc, mówi, że kiedy będzie w Wersalu, porozmawia o sprawie z panem Louvois i wstawi się za nimi u króla. Huron nie wie, że rozmowie tej przysłuchuje się szpieg ojca La Chaise, który sporządzi z niej raport i prześle go do Wersalu.
Po przyjeździe do Wersalu Prostaczek chce od razu widzieć się z królem. Kiedy służba wyśmiewa go, porywa się na nich z pięściami. Prostaczka z opresji ratuje gwardzista, pochodzący z Bretanii, który wyjaśnia mu, że to nie taka prosta sprawa rozmawiać z królem, najpierw trzeba mu być przedstawionym przez ministra de Louvois, do którego dojście też jest bardzo trudne. Prostaczek próbuje uzyskać dostęp do ministra przez pana Aleksandra, sekretarza w ministerstwie wojny, ten jednak jest zajęty jakąś damą, wreszcie po długim oczekiwaniu zostaje przyjęty przez kolejnego urzędnika – sekretarza pana sekretarza Aleksandra. Kiedy przedstawia mu świadectwa swojego męstwa w walce z Anglikami, ten mówi mu, że prawdopodobnie uzyska pozwolenia nabycia stopnia porucznika. Prostaczek jest zdumiony tym, że ma płacić za to, że odparł Anglików; żąda dowództwa kompanii kawalerii za darmo oraz oddania mu panny de Saint-Yves, wstawia się też za wypędzanymi protestantami.
Tymczasem do Wersalu do ojca La Chaise dociera raport jego szpiega, przedstawiający Prostaczka jako wroga jezuitów i sprzymierzeńca hugenotów, a minister de Louvois otrzymuje list od delegata z Góry, w którym ten oskarża Hurona o chęć podpalania klasztorów i porywania dziewcząt. Następnego dnia rankiem Prostaczek zostaje w swoim zajeździe aresztowany i osadzony w Bastylii, gdzie trafia do jednej celi ze starym jansenistą Gordonem z Port-Royal, który już od dwóch lat przebywa w więzieniu za swoje przekonania.
thumb|Cornelius Jansen, twórca jansenizmu Gordon, „żwawy i pogodny staruszek”Voltaire, Prostaczek, rozdział X, s. 265., okazuje Prostaczkowi wiele serca i współczucia, jest też współwięźniem pełnym szlachetności i hartu ducha, w którym osadzenie w Bastylii nie złamało wiary w Opatrzność i jansenistycznych przekonań. Czas spędzają na rozmowach na tematy religijne i filozoficzne. Dzięki Gordonowi Prostaczek dużo się uczy, czyta książki, które ten mu podsuwa. Między innymi zapoznaje się z traktatem filozoficznym Szukanie prawdy Nicolasa Malebranche’a, filozofa ze szkoły kartezjańskiej. Pod wpływem filozofii Kartezjusza Prostaczek skłania się ku determinizmowi, podczas gdy Gordon broni pojęcia łaski skutecznej, będącej głównym przedmiotem sporu pomiędzy jansenistami a jezuitami. Huron czyta też dużo książek z innych dziedzin, szczególnie pochłania go fizyka, astronomia i matematyka, nie znajduje natomiast żadnego pożytku z lektury dzieł historycznych – historia jest dla niego odrażająca lub pełna zmyślonych opowieści. Odkrywa też piękno literatury dramatycznej, zwłaszcza komedii Moliera i tragedii Racine’a. W więzieniu Prostaczek bardzo się rozwija duchowo: „podobny był krzepkiemu drzewu, które, zrodzone w niewdzięcznym gruncie, a przeniesione w żyzną glebę, bujnie puszcza korzenie i gałęzie”Voltaire, Prostaczek, rozdział XII, s. 276..