thumb|Wizyta brata króla Rumunii – księcia Mikołaja thumb III/1 Dywizjon Myśliwski – III dywizjon myśliwski 1 pułku lotniczego (III/1 dm) – pododdział lotnictwa myśliwskiego Wojska Polskiego w II Rzeczypospolitej.
III dywizjon myśliwski sformowany został w 1921, w składzie 1 pułku lotniczego. Stacjonował w garnizonie Warszawa, początkowo na lotnisku mokotowskim, a później na lotnisku Okęcie.
W kampanii wrześniowej 1939 walczył w składzie Brygady Pościgowej. Za kampanię wrześniową został odznaczony orderem Virtuti MilitariZarządzenie gen. W Andersa z 11 listopada 1966 r. Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, sygn. A XII 77.
Formowanie, zmiany organizacyjne i szkolenie W maju 1921 na lotnisku mokotowskim rozpoczęto organizację 1 pułku lotniczego. W skład nowo formowanego pułku miał wejść między innymi dywizjon myśliwski z eskadrami: 7 eskadra myśliwska kpt. pil. Jerzego Webera wyposażona w samoloty Ansaldo A.1 Balilla i 19 eskadra myśliwska (18 em?) kpt. pil. Józefa Krzyczkowskiego z samolotami Spad S.VII i Spad S.XIII. Ta ostatnia do połowy 1922 czasowo stacjonowała w Dęblinie. W 1922 19 eskadra myśliwska zdała mocno wyeksploatowane Spady S.VII i otrzymała na uzupełnienie kilka Spadów S.XIII. Pod koniec 1923, w ramach unifikacji uzbrojenia, eskadra zamieniła wszystkie Spady na Ansaldo A.l Balilla. Od tej pory dywizjon posiadał jednolite wyposażenie. Samoloty „Balilla” nie cieszyły się dobrą opinią, ponieważ bardzo często dochodziło na nich do wypadków. Piloci dywizjonu nie uczestniczyli w ćwiczeniach z wojskami lądowymi, a odbywali jedynie loty ćwiczebne. Wiosną 1925 7 eskadra myśliwska przemianowano została na 121 eskadrę myśliwską, a 19 eskadra myśliwska na 122 eskadrę myśliwską. W sierpniu 121 eskadra wzięła udział w dużych manewrach wojsk lądowych na Wołyniu. Kilkuletnie braki w szkoleniu spowodowały, że piloci myśliwscy mieli problemy z symulowanym atakowaniem samolotów eskadr liniowych. Jesienią kilku pilotów dywizjonu przeniesiono do formującego się na Lotnisku Mokotowskim 11 pułku myśliwskiego. Jesienią 1926 dywizjon otrzymał nowe myśliwce Spad S.61C1. Nowe samoloty były szybsze od Balilli, ale miały też wady konstrukcyjne. Objawiało się to odpadaniem skrzydeł w czasie akrobacji i wpadaniem w korkociąg. We wrześniu, w ramach „eskadry manewrowej“ podczas letnich ćwiczeń na Kielecczyźnie, kilka samolotów dywizjonu operowało z lotniska polowego pod Ostrowcem Świętokrzyskim. Z końcem 1927 rozpoczęła się wymiana Spadów S.61C1 na Spady S.51C1, które były nieco wolniejsze, ale miały dużo lepszą wytrzymałość konstrukcyjną. Dzięki temu, na nowym myśliwcu można było bez większych ograniczeń trenować akrobacje. W 1928 po raz kolejny przemianowano eskadry. Na podstawie rozkazu Ministerstwa Spraw Wojskowych L.dz. 412/tjn.Org. z 2 sierpnia 1928, 121 eskadra przyjęła nazwę 111 eskadry myśliwskiej, a 122 eskadra – 112 eskadry myśliwskiej. W tym też roku etaty samolotów każdej z eskadr zwiększono z sześciu do dziesięciu. Cały dywizjon liczył dwadzieścia samolotów w dwóch eskadrach i dwie maszyny w kluczu dowództwa dywizjonu. W czerwcu 1929 dywizjon przeszedł szkołę ognia na poligonie w Rembertowie. We wrześniu piloci uczestniczyli w międzydywizyjnych manewrach w rejonie Hrubieszowa i Włodzimierza Wołyńskiego. Pod koniec tego miesiąca grupa pilotów 112 eskadry wzięła udział w ćwiczeniach obrony przeciwlotniczej Dęblina. Z powodu dużej liczby wypadków lotniczych, szef Departamentu Aeronautyki M.S.Wojsk. rozkazem L. 1531/29 z listopada 1929 nakazał bezwzględne stosowanie spadochronów. W styczniu 1930 piloci dywizjonu przeszli kurs spadochronowy zakończony skokiem ze spadochronem. Wiosną eskadry odbyły szkołę ognia na poligonie w Grudziądzu. Eskadry ćwiczyły osobno. Od 1931 obie eskadry szkoliły się już wspólnie. W połowie roku dywizjon otrzymał kilka maszyn Wibault 70 o konstrukcji metalowej. 11 listopada podczas defilady w Warszawie z okazji Święta Niepodległości, trzy klucze dywizjonu przeleciały nad maszerującymi żołnierzami wojsk lądowych. W 1932 dywizjon przeniesiono z lotniska na Mokotowie na lotnisko Okęcie. W tym też czasie na wyposażenie 112 eskadry myśliwskiej weszły samoloty PWS-10. Szkołę ognia piloci odbyli na poligonie w Grudziądzu, a ćwiczenia letnie w rejonie Brześcia. Od wiosny 1933 piloci dywizjonu zaczęli szkolić się na nowych samolotach PZL P.7a. Do czasu pełnego przeszkolenia na „siódemkach”, nadal latano na Spadach S.51C1 i PWS-10. W ciągu maja i czerwca większość pilotów dywizjonu zakończyła już szkolenie i 27 czerwca, na nowych samolotach mogli się zaprezentować przebywającemu z wizytą w Polsce księciu Mikołajowi z Rumunii. Szkołę ognia i ćwiczenia letnie personel dywizjonu odbył na poligonach Toruń-Podgórz oraz w Nowogródku. W październiku grupa polskich pilotów myśliwskich złożyła wizytę w Rumunii. W ten sposób chciano między innymi zachęcić Rumunów do zakupu myśliwca PZL P.7a. W 1934 funkcję oficerów technicznych dywizjonów i eskadr objęli oficerowie posiadający odpowiednie przygotowanie i wykształcenie zawodowe. W lipcu i sierpniu dywizjon po raz pierwszy uczestniczył w „koncentracji” lotnictwa. Był to nowy rodzaj ćwiczeń w których dywizjony i eskadry koncentrowano na wybranym lotnisku. Ćwiczono osłonę wojsk lądowych, zwalczanie rozpoznania i bombowców, wymiatania myśliwskie, grupowe lądowania, starty z lotnisk polowych itp. Koncentrację kończono przelotem jednostek do Warszawy na lotnisko Okęcie. W styczniu 1935 personel dywizjonu wyjechał do Worochty na dwutygodniowy kurs narciarski. Kursy tego typu były formą doskonalenia kondycji fizycznej pilotów. 3 maja warszawskie dywizjony myśliwskie uświetniły grupowym przelotem samolotów defiladę wojsk lądowych. Dowódcą rzutu powietrznego defilady był ppłk pil. Stefan Pawlikowski. W połowie roku dywizjon otrzymał pierwsze myśliwce PZL P.11a. Przez jakiś czas były one współużytkowane z samolotami PZL P.7a. W lipcu 1936 dywizjon odleciał na szkołę ognia do Grudziądza, a w sierpniu wziął udział w koncentracji lotnictwa na Okęciu. Od 6 do 18 września III dywizjon współpracował w ćwiczeniach międzydywizyjnych na Lubelszczyźnie. W tym też roku w dywizjonie pojawiały się pierwsze egzemplarze myśliwca PZL P.11c. Na tych samolotach udała się do Szwecji delegacja polskiego Lotnictwa. W jej składzie był także dowódca 112 eskadry myśliwskiej kpt. pil. Stanisław Pietraszkiewicz. W sierpniu dywizjon uczestniczył w koncentracji jednostek lotnictwa myśliwskiego stacjonując na warszawskim węźle lotnisk. Szkołę ognia odbył na poligonie Trauguttowo. W tym też miesiącu, z okazji pobytu francuskiego gen. M. Gamelina w Polsce, odbył się uroczysty przegląd i powietrzna rewia jednostek bojowych 1 pułku lotniczego. Oba dywizjony myśliwskie leciały na samolotach PZL P.ll. Także w sierpniu personel naziemny 111 eskadry myśliwskiej wyjechał na lotnisko polowe w rejonie Sarn na Wołyniu. Eskadra otrzymała zadanie chronienia przed sowieckimi samolotami okolic Sarn i Straszowa, gdzie Polacy wznosili system fortyfikacji wzmacniających wschodnią granicę. 17 sierpnia nad granicę sowiecką poleciały prowadzone przez por. pil. Zdzisława Krasnodębskiego, samoloty PSZ P.11. Podczas lądowania piąty przyziemiający samolot, pilotowany przez ppor. Wincentego Nałęcza (P.lla nr 7.9), skapotował i odniósł lekkie uszkodzenia. Piloci rozpoczęli służbę w ramach eskadry KOP. Stacjonujący w Sarnach personel latający podlegał rotacyjnej wymianie i zwykle raz w miesiącu zastępowany był przez nowych pilotów dywizjonu. Ekipa myśliwców z III/l dywizjonu stacjonowała w Sarnac do połowy listopada 1936. W tym czasie piloci wielokrotnie przepędzali znad terytorium Polski rosyjskie maszyny rozpoznawcze, ale i sami niejednokrotnie przekraczali granice Rosji Sowieckiej. We wrześniu por. pil. Witold Urbanowicz oraz por. pil. Wincenty Nałęcz stoczyli walkę z sowieckim dwupłatem zwiadowczym. Tak walkę wspomina Witold Urbanowicz:
W czerwcu 1937 piloci przeszli szkołę ognia na poligonie Trauguttowo, a we wrześniu brali udział w dużych ćwiczeniach z udziałem oddziałów lądowych na terenie Wielkopolski i Pomorza. 17 marca 1938 roku dywizjon w składzie Zgrupowania Myśliwskiego odleciał na lotnisko Porubanek koło Wilna. Był to element polskiej demonstracji militarnej. Rząd polski chciał wymóc na Litwie nawiązanie kontaktów dyplomatycznych. Podczas lądowania dywizjonu myśliwiec PZL P.11a por. pil. Arsena Cebrzyńskiego został całkowicie rozbity, a samolot por. pil. Tadeusza Opulskiego doznał lekkich uszkodzeń. Przez kilka następnych dni samoloty myśliwskie wykonywały demonstracyjne przeloty wzdłuż granicy polsko-litewskiej. Po przyjęciu przez stronę litewską polskiego ultimatum 21 marca tegoż roku dywizjon powrócił do Warszawy. W 1938 roku na niektórych PZL P.llc zaczęto montować radiostacje Polski Philips N2L/M „wzoru przerobionego”. W maju radiostacje zostały wypróbowane, kiedy to klucz trzech PZL P.11c w składzie: por. pil. Adam Kowalczyk (oficer taktyczny III/l dywizjonu), kpt. pil. Juliusz Frey (z IV/1 dywizjonu) i por. pil. Wojciech Januszewicz (zastępca dowódcy 111 em) wziął udział w ćwiczeniach zorganizowanych w 2 pułku lotniczym. Celem ćwiczeń było sprawdzenie współpracy ziemia-samolot przy użyciu radiostacji pokładowych N2L/M z radiostacjami RKL/L zamontowanymi na samochodach rzutu kołowego 1 pułku lotniczego. Do momentu wybuchu wojny radia tego typu zamontowane zostały na 2/3 pozostających w eksploatacji samolotach PZL P.llc. Od 28 do 30 sierpnia 1938 roku dywizjon uczestniczył w ćwiczeniach OPL, bazując na lotnisku Dęblin. Na przełomie sierpnia i września, podczas kolejnej wizyty gen. Gamelina w Polsce, dywizjon pełnił funkcje reprezentacyjne. Z rozkazu wyższych przełożonych wykonał lot pokazowy. Dowódca 111 eskadry myśliwskiej kpt. Sidorowicz tak wspomina:
We wrześniu dywizjon wziął udział w ćwiczeniach wojskowych na Wołyniu, które odbywały się w okresie dużego napięcia politycznego związanego z prowokacyjnymi działaniami III Rzeszy wobec Czechosłowacji. Czechosłowacja związana była traktatem wojskowym z ZSRR, który gotów był wysłać swoje wojska na pomoc. Jedne z największych manewrów, jakie miały miejsce w okresie II RP, miały pokazać władzom sowieckim, że Polacy nie pozwolą ani na przemarsz Armii Czerwonej przez Polskę, ani na przeloty nad swoim terytorium sowieckich samolotów. W manewrach wołyńskich udział wzięło: pięć dywizji piechoty, trzy brygady kawalerii, jedna brygada zmotoryzowana, jednostki pancerne, artylerii, łączności oraz samoloty z 1., 2., 3. i 6. pułku lotniczego. Podczas ćwiczeń III/l dywizjon działał z lotniska Lubitów. 20 września myśliwce odleciały z Lubitowa na Okęcie, potem w drogę powrotną do Warszawy wyruszył rzut naziemny dywizjonu. Jesienią dywizjon został przesunięty na lotnisko koło Pszczyny. Tam jednostka brała udział w akcji „Zaolzie”, wchodząc w skład lotnictwa Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Śląsk”. Dywizjon mieli zapewnić osłonę własnych wojsk oraz zwalczać lotnictwo przeciwnika. W tym czasie osłonę powietrzną Warszawy zapewniały eskadry myśliwskie 4 pułku lotniczego. Do walk na Zaolziu nie doszło, a działania pilotów ograniczyły się do lotów patrolowych. Na przełomie 1938 i 1939 roku sytuacja międzynarodowa stawała się coraz bardziej napięta. III Rzesza zażądała przyłączenia Wolnego Miasta Gdańska do Niemiec i budowy eksterytorialnej autostrady pomiędzy Prusami Wschodnimi a Pomorzem Zachodnim. W związku z wypłynięciem ze Szczecina eskadry niemieckich okrętów, które miały zająć litewską Kłajpedę, 23 marca 1939, ogłoszona została częściowa mobilizacja Wojska Polskiego. Polskie władze obawiały się, że Niemcy mogą część z tych okrętów skierować do Wolnego Miasta Gdańska. W nocy z 22 na 23 marca lotnictwo polskie zostało postawione w stan pełnej gotowości bojowej. W dniach od 22 do 25 marca dywizjon uczestniczył w ćwiczeniach obrony przeciwlotniczej Warszawy. Wykorzystywano informacje otrzymywane z nowo tworzonej sieci dozorowania powietrznego. Ćwiczenia wykazały mankamenty systemu wokół Warszawy.