Masakry więzienne NKWD w 1941 roku – masowe zbrodnie komunistyczne popełnione przez funkcjonariuszy NKWD, NKGB i innych sowieckich formacji po rozpoczęciu niemieckiej inwazji na ZSRR w czerwcu 1941. Ich ofiarą padli więźniowie polityczni przetrzymywani na okupowanych przez ZSRR terenach Polski, Litwy, Łotwy, Estonii i Besarabii, a także na terytorium ZSRR w granicach sprzed 17 września 1939.
24 czerwca 1941 ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria wydał rozkaz rozstrzelania wszystkich więźniów politycznych przetrzymywanych w zachodnich obwodach ZSRR, których ewakuacja w głąb kraju była niemożliwa. W ślad za tym rozkazem przystąpiono do masowej likwidacji osadzonych. Odbywała się ona w więzieniach, aresztach i obozach, a także na szlakach ewakuacyjnych. Masakry, których apogeum przypadło na miesiące letnie 1941, spowodowały prawdopodobnie kilkadziesiąt tysięcy ofiar, z czego około 20–30 tysięcy zamordowano na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej.
W większości wypadków winą za zbrodnie NKWD obarczono Żydów, których zgodnie ze stereotypem „żydokomuny” powszechnie utożsamiano z systemem sowieckim i stosowaną przezeń polityką terroru. Ujawnienie masakr więziennych podburzyło ludność do serii brutalnych pogromów, zwłaszcza w Galicji Wschodniej. Sowieckie zbrodnie zostały także szeroko nagłośnione przez nazistowską propagandę i posłużyły Niemcom jako pretekst do rozpoczęcia masowych egzekucji Żydów.
Geneza thumb|22 czerwca 1941, oddziały niemieckie przekraczają granicę ZSRR 22 czerwca 1941 III Rzesza z zaskoczenia zaatakowała ZSRR. Pierwsze tygodnie wojny miały bardzo pomyślny przebieg dla strony niemieckiej. Dywizjom Wehrmachtu udało się bowiem rozbić siły Armii Czerwonej skoncentrowane nad granicą sowiecko-niemiecką, a następnie wedrzeć się w głąb terytorium ZSRR. O tempie, w jakim posuwały się do przodu oddziały Wehrmachtu, świadczyć może fakt, że do połowy lipca 1941 pod niemiecką okupacją znalazł się obszar o powierzchni 700 tys. km², w tym całość terytoriów Litewskiej i Łotewskiej Socjalistycznych Republik Radzieckich oraz większość terytorium Białoruskiej SRR. Do 16 lipca Niemcy zdobyli także Smoleńsk, Berdyczów i Żytomierz oraz wyszli na przedmieścia Kijowa.
Na początku czerwca 1941 w więzieniach ZSRR przebywało blisko 500 tysięcy osób. Dziesiątki tysięcy przetrzymywano na obszarach, które w latach 1939–1941 zostały zaanektowane na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow. Początkowo w myśl opracowanych jeszcze przed wojną planów, NKWD zamierzało wywieźć w głąb kraju wszystkich więźniów przetrzymywanych w strefie działań wojennych. Już 23 czerwca 1941 zastępca ludowego komisarza spraw wewnętrznych ZSRR Wasilij Czernyszow zatwierdził plan ewakuacji więźniów przetrzymywanych w więzieniach na tzw. zachodniej Ukrainie i zachodniej Białorusi oraz w Litewskiej SRR. Ewakuacją miało zostać objętych: 16 357 więźniów przetrzymywanych w zachodnich obwodach Białoruskiej SRR; 23 236 więźniów przetrzymywanych w zachodnich obwodach Ukraińskiej SRR; 4000 więźniów przetrzymywanych w Litewskiej SRR (początkowo planowano ewakuację 5900 więźniów).
Brak odpowiedniej liczby wagonów kolejowych, chaos pierwszych dni wojny i szybkie postępy wojsk niemieckich uczyniły ewakuację więźniów niewykonalną. Władze sowieckie były jednak zdecydowane nie dopuścić, aby „wrogowie ludu” zostali uwolnieni przez Niemców. 24 czerwca 1941 ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria skierował tajny telegram do obwodowych urzędów NKGB, zawierający rozkaz rozstrzelania wszystkich więźniów politycznych przetrzymywanych w zachodnich obwodach ZSRR, których ewakuacja w głąb kraju była niemożliwa. W myśl rozkazu Berii stracone miały zostać osoby skazane za „działalność kontrrewolucyjną”, „działalność antysowiecką”, sabotaż i dywersję, a także więźniowie polityczni znajdujący się w śledztwie.
W praktyce losy więźniów potoczyły się różnie. Niekiedy z powodu braku czasu lub środków transportu enkawudziści byli zmuszeni pozostawić ich w zamkniętych celach, z których później uwolnili się samodzielnie lub z pomocą żołnierzy niemieckich i miejscowej ludności. Stosunkowo częste były przypadki wypuszczania na wolność więźniów kryminalnych, a także kobiet i młodocianych, na których nie ciążyły poważne zarzuty natury politycznej. NKWD nie zrezygnowało również z ewakuacji części więźniów na wschód; w takich wypadkach naloty niemieckie, fatalne warunki transportu oraz okrucieństwo konwojentów powodowały jednak liczne ofiary, zwłaszcza podczas pieszych „marszów śmierci”.
Przebieg Masakry na Kresach Wschodnich thumb|Zwłoki ofiar na podwórzu więzienia przy ul. Łąckiego we Lwowie thumb|Identyfikacja zwłok więźniów zamordowanych w Tarnopolu thumb|Pomnik w Mikałajewie, gdzie pochowano ofiary marszu śmierci Berezwecz-Taklinowo thumb|Tablice na zamku w Złoczowie upamiętniające ofiary masakry więziennej i zamordowanych Żydów thumb|Masowy grób ofiar NKWD na terenie kopalni „Salina” nieopodal Dobromila thumb|Polscy jeńcy wojenni przejęci przez Wehrmacht z sowieckiej niewoli, lipiec 1941
W połowie 1941 na ziemiach polskich okupowanych przez ZSRR funkcjonowało 46 więzień ogólnych oraz nawet do kilkuset aresztów. Z dokumentów odnalezionych w sowieckich archiwach wynika, że stan osadzonych w kresowych więzieniach na dzień 10 czerwca 1941 wynosił 39 847 osób, w tym: 16 420 więźniów w więzieniach znajdujących się na ziemiach włączonych w skład Białoruskiej SRR, 20 974 więźniów w więzieniach znajdujących się na ziemiach włączonych w skład Ukraińskiej SRR, 2453 więźniów w więzieniach znajdujących się na ziemiach włączonych w skład Litewskiej SRR (Wileńszczyzna).
Powyższe dane nie przesądzają o całkowitej liczbie więźniów, których przetrzymywano na ziemiach kresowych w momencie wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej. Nie obejmują bowiem osób osadzonych w mniejszych aresztach. Ponadto między 10 a 22 czerwca 1941 sowiecki aparat bezpieczeństwa nadal przeprowadzał na Kresach aresztowania i deportacje. Z tego względu Bogdan Musiał szacuje, że 22 czerwca 1941 liczba więźniów osadzonych w więzieniach i aresztach kresowych sięgała około 40–50 tysięcy. Prawdopodobnie w kolejnych dniach liczba ta jeszcze wzrosła. Po rozpoczęciu niemieckiej inwazji NKWD rozpoczęło bowiem masowe aresztowania prawdziwych i domniemanych wrogów władzy sowieckiej. Zatrzymanych wtedy osób zazwyczaj nie ujmowano w więziennej ewidencji.
Po wybuchu wojny największe szanse ocalenia mieli więźniowie, których przetrzymywano w niewielkiej odległości od granicy. W Brześciu Litewskim już w pierwszym dniu wojny niemieccy żołnierze uwolnili więźniów miejscowego więzienia, a następnie wspólnie z nimi polowali na nadzorców usiłujących ukryć się w mieście. W Grodnie i Białymstoku strażnicy więzienni uciekli, a pozostawieni bez nadzoru więźniowie zdołali wydostać się na wolność. Podobnie potoczyły się wypadki w więzieniach w Baranowiczach, Kobryniu, Lidzie, Łomży, Prużanach, Słonimiu i Wołkowysku. Z kolei w Nieświeżu i Nowogródku miejscowi naczelnicy podjęli próbę ewakuacji więzień, lecz z powodu przeciwdziałania ludności cywilnej lub nalotów niemieckiego lotnictwa nie doszła ona do skutku, a większość osadzonych zdołała zbiec.
Od pierwszych godzin wojny w więzieniach kresowych rozstrzeliwano więźniów, wobec których przed 22 czerwca orzeczono karę śmierci lub wysokie wyroki więzienia. Ponadto jeszcze przed wydaniem przez Berię rozkazu w sprawie „rozstrzelania elementów kontrrewolucyjnych” miały miejsce wypadki, gdy strażnicy lub funkcjonariusze lokalnych placówek NKGB i NKWD z własnej inicjatywy przystępowali do likwidacji wszystkich więźniów politycznych. W Augustowie już w pierwszym dniu wojny żołnierze wojsk ochrony pogranicza zastrzelili ponad 30 więźniów ze swojego aresztu, w tym dwie kobiety i dziesięcioletniego chłopca. Tego samego dnia żołnierze tej samej formacji spalili żywcem więźniów, których przetrzymywali w areszcie na zamku Sapiehów w Oleszycach. 23 czerwca na podwórzu więzienia w Łucku funkcjonariusze NKWD i NKGB zmasakrowali blisko 2 tys. więźniów, w większości Ukraińców i Polaków. W Oszmianie w nocy z 23 na 24 czerwca w piwnicach miejscowej siedziby NKWD zabito prawdopodobnie 52 polskich więźniów, których doprowadzono z sąsiedniego więzienia.
Eksterminacja więźniów nabrała masowego charakteru po 24 czerwca. Szczególnie krwawy przebieg miała na Kresach Południowo-Wschodnich, gdyż niemiecka ofensywa odnotowała tam relatywnie wolniejsze postępy niż na Białorusi i w krajach bałtyckich, co dało NKWD więcej czasu na wymordowanie więźniów. Na tym obszarze doszło do kilkudziesięciu masakr więziennych. Według niepełnych danych z sowieckich archiwów w więzieniach na tzw. Zachodniej Ukrainie stracono około 50 proc. więźniów.
Największe masakry miały miejsce we Lwowie. W tamtejszych więzieniach – „Brygidkach”, więzieniu przy ul. Łąckiego, więzieniu na Zamarstynowie, a także w ich filiach – więźniów zabijano od pierwszego dnia wojny, lecz od 25 czerwca egzekucje odbywały się na skalę masową. Do 28 czerwca, kiedy to Sowieci opuścili miasto, z rąk funkcjonariuszy NKWD i NKGB zginęło od 3,5 tys. do 7 tys. więźniów, głównie Ukraińców i Polaków. W opustoszałych więzieniach znaleziono tylko nielicznych ocalałych.
Do masowych mordów doszło również w więzieniach i aresztach wielu innych miast Wołynia i Galicji Wschodniej. Ze Stanisławowa ewakuowano część więźniów, a pozostałych, w liczbie od 1,2 tys. do 2,5 tys. osób, rozstrzelano w więziennych piwnicach lub na więziennym dziedzińcu. W Czortkowie od 100 do 200 więźniów enkawudziści zamordowali na terenie więzienia, około trzystu pięćdziesięciu w nieludzkich warunkach ewakuowali koleją, a blisko dziewięciuset pognali pieszo na wschód, by ostatecznie rozstrzelać ich w Humaniu. Od pięciuset do tysiąca osób zamordowano w Dobromilu i pobliskiej kopalni soli „Salina”, przy czym masakra ta miała szczególnie okrutny charakter, gdyż część więźniów zabito przy użyciu młota. Niewiele mniej brutalnie przebiegła likwidacja więzienia w Stryju, gdzie zamordowano od stu do kilkuset więźniów, niektórych przy użyciu pałek służących do uboju bydła. Z Tarnopola wyprowadzono pieszo, a później wywieziono koleją ponad tysiąc więźniów, natomiast od pięciuset do tysiąca zamordowano na terenie więzienia. W więzieniu na zamku w Złoczowie wymordowano wszystkich więźniów, w liczbie od 650 do ponad 700 osób. W piwnicach i na dziedzińcu więzienia w Samborze enkawudziści rozstrzelali 500 do 700 osób; pozostali więźniowie podnieśli bunt i dzięki temu ocalili życie. W więzieniu w Dubnie funkcjonariusze przy użyciu broni palnej i granatów wymordowali w celach około 500–550 więźniów. W więzieniu w Drohobyczu odnaleziono po ucieczce Sowietów dziesiątki zwłok i nielicznych ocalałych; liczba ofiar tej masakry jest szacowana na kilkaset. W Brzeżanach funkcjonariusze NKWD zamordowali co najmniej 174 więźniów; część ocalała dzięki niemieckiemu nalotowi, który spowodował ucieczkę oprawców. W Zaleszczykach Sowieci zatopili w Dniestrze kilka wagonów wypełnionych więźniami ewakuowanymi z Czortkowa i Kołomyi. Masowe mordy miały ponadto miejsce w więzieniach i aresztach w Równem (od 150 do 500 ofiar), Krzemieńcu (co najmniej 100–150 ofiar), Sarnach (około 70–100 ofiar), Nadwórnej (około 80 ofiar), Sądowej Wiszni (około 70 ofiar), Borysławiu (kilkadziesiąt ofiar), Busku (około 35 ofiar), Żółkwi (około 34 ofiar), Szczercu (około 30 ofiar), Kamionce Strumiłowej (od 20 do 32 ofiar), Zbarażu (kilkanaście ofiar).