thumb|Krzyż przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie, 23 lipca 2010 Krzyż sprzed Pałacu Prezydenckiego w Warszawie (tzw. krzyż smoleński) – drewniany krzyż postawiony przed budynkiem Pałacu Prezydenckiego w Warszawie przez działaczy organizacji harcerskich 15 kwietnia 2010, w 5 dni po katastrofie w Smoleńsku dla uczczenia pamięci jej 96 ofiar.
Krzyż stał przy chodniku Krakowskiego Przedmieścia do 16 września 2010, kiedy to został przeniesiony do kaplicy w Pałacu Prezydenckim. Wcześniej, 3 sierpnia 2010, pomimo podpisania porozumienia między Kancelarią Prezydenta RP, Kurią Metropolitalną Warszawską i władzami naczelnymi Związku Harcerstwa Polskiego oraz Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, nie doszło do jego przeniesienia do kościoła Akademickiego św. Anny z powodu oporu grupy osób określających się jako „obrońcy krzyża”. Zarówno przeciwnicy, jak i zwolennicy obecności krzyża przed Pałacem Prezydenckim organizowali własne wiece i manifestacje; drudzy z nich pełnili przed krzyżem całodobowe warty. Krzyż trafił ostatecznie do kościoła św. Anny 10 listopada 2010.
Pozostawienie krzyża przed siedzibą głowy państwa po zakończeniu okresu żałoby narodowej i późniejsze działania wokół jego przeniesienia w inne miejsce doprowadziły do dyskusji społecznej i sporów na tle światopoglądowym oraz politycznym. Konflikt w sprawie krzyża przerodził się z czasem w dyskusję o sposobie i formie upamiętnienia ofiar katastrofy w Smoleńsku, obecności znaku krzyża w przestrzeni publicznej, stosunków na linii państwo – Kościół katolicki oraz sprawności działań organów władzy.
Ustawienie krzyża przed pałacem thumb|Kwiaty przed pałacem w czasie żałoby narodowej
W katastrofie lotniczej 10 kwietnia 2010 w Smoleńsku zginęło 96 osób, w tym urzędujący prezydent Lech Kaczyński oraz jego małżonka Maria. Śmierć wszystkich pasażerów i członków załogi spowodowała ogłoszenie żałoby narodowej w Polsce, która trwała od 10 do 18 kwietnia 2010. Mieszkańcy Warszawy i innych regionów kraju gromadzili się przed Pałacem Prezydenckim, w którym wystawiono na widok publiczny trumny z ciałami Lecha i Marii Kaczyńskich, aby oddać hołd zmarłej parze prezydenckiej. Przed budynkiem, począwszy od dnia katastrofy, zapalano znicze i składano kwiaty. W okresie żałoby narodowej służbę porządkową, ratowniczą i informacyjną na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie pełnili spontanicznie harcerze z wielu drużyn i zastępów.
15 kwietnia 2010 harcerze z różnych związków ruchu skautowego, wchodzący w skład inicjatywy „Polsce i bliźnim”, postawili przed Pałacem Prezydenckim drewniany krzyż łaciński, by promować ideę budowy pomnika przed Pałacem Prezydenckim i przysłużyć się także promocji ideałów ruchu harcerskiego. Już po zakończeniu żałoby do krzyża przybito tabliczkę z napisem: „Ten krzyż to apel harcerzy i harcerek do władz i społeczeństwa o zbudowanie tutaj pomnika”. Miesiąc po katastrofie parlamentarzyści z klubów Prawa i Sprawiedliwości (PiS), Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL), kół poselskich Stronnictwa Demokratycznego i Polski Plus oraz pracownicy Kancelarii Prezydenta RP złożyli kwiaty przed budynkiem pałacu. W kolejnych miesiącach zwyczaj ten był kontynuowany przez członków klubu PiS.
Początek sporu o lokalizację krzyża W maju i czerwcu 2010 pozostawiony po dniach żałoby narodowej krzyż dalej znajdował się przy chodniku Krakowskiego Przedmieścia. Przedmiotem zainteresowania społeczeństwa, polityków i mediów stał się na początku lipca 2010, już po zakończeniu II tury wyborów prezydenckich, w której Bronisław Komorowski wygrał z Jarosławem Kaczyńskim.
10 lipca prezydent elekt Bronisław Komorowski, w odpowiedzi na pytanie dziennikarza „Gazety Wyborczej” w wywiadzie prasowym powiedział: „Pałac Prezydencki jest sanktuarium państwa. Krzyż, co było zrozumiałe, postawiono w nastroju żałoby, lecz żałoba minęła i trzeba te sprawy porządkować. Krzyż to symbol religijny, więc zostanie we współdziałaniu z władzami kościelnymi przeniesiony w inne, bardziej odpowiednie miejsce”. Zapowiedź ta wywołała dyskusję w społeczeństwie, w kręgach kościelnych i w środowisku politycznym na temat najodpowiedniejszej lokalizacji tego symbolu religijnego. Pojawiły się różne propozycje jego umiejscowienia.
11 lipca 2010 szef Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski oświadczył, że podejmie rozmowy na ten temat z Warszawską Kurią Metropolitalną. Zapewnił także, iż kancelaria nie podejmie żadnych działań bez konsultacji z Kościołem katolickim. Jako przykładowe miejsca docelowej lokalizacji krzyża, które miałyby nie wzbudzać kontrowersji, wymienił Świątynię Opatrzności Bożej, archikatedrę św. Jana oraz Cmentarz Powązkowski.
Władze kościelne odżegnywały się od konfliktu, twierdząc, że nie są stroną w sporze. Rzecznik kurii warszawskiej ks. Rafał Markowski oznajmił, że decyzja należy do Kancelarii Prezydenta, która administruje terenem, na którym stał krzyż, lub do harcerzy, którzy go tam umieścili. Przedstawiciele organizacji harcerskich wypowiedzieli się, że krzyż od początku miał stać przed pałacem tymczasowo, do czasu zastąpienia go innym, trwałym symbolem. 12 lipca gotowość przyjęcia krzyża, w odpowiedzi na apel harcerzy, wyraził proboszcz Kościoła św. Krzyża.
Sprawa krzyża podzieliła środowisko polityczne. Rzecznik rządu Paweł Graś opowiedział się za „godnym” przeniesieniem krzyża we „właściwe miejsce” w porozumieniu z władzami kościelnymi. Niektórzy przedstawiciele władz PSL wyszli z propozycją, by krzyż umieścić przed głównym wejściem do budynku Sejmu. Sojusz Lewicy Demokratycznej był przeciwny obecności krzyża, symbolu religijnego, przed państwowym urzędem i opowiedział się za jego przeniesieniem w „miejsce kultu”. Przeciw przenoszeniu krzyża opowiedziało się Prawo i Sprawiedliwość. List otwarty z apelem o pozostawienie krzyża wystosował do prezydenta elekta europoseł Zbigniew Ziobro. Prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył podczas konferencji prasowej, że jeśli prezydent Komorowski usunie krzyż, „będzie zupełnie jasne, kim jest i po której jest stronie w różnego rodzaju sporach dotyczących polskiej historii i polskich powiązań”. Dodał, że krzyż symbolizuje wszystkie ofiary katastrofy i będzie można go przenieść wówczas, gdy w jego miejscu stanie pomnik upamiętniający ofiary. Stwierdził, że jeśli Bronisław Komorowski to odrzuca, „niech ma odwagę jawnie powiedzieć, że jest po tej samej stronie co pan Napieralski, Zapatero itp., a niech nie udaje kogoś innego niż jest”.
14 lipca 2010 Ewa Nekanda-Trepka, stołeczny konserwator zabytków, napisała do szefa Kancelarii Prezydenta Jacka Michałowskiego pismo w sprawie krzyża i wystawy upamiętniającej katastrofę w Smoleńsku na pałacowym dziedzińcu. Stwierdziła w nim, że Pałac Prezydencki i założenie urbanistyczne Krakowskiego Przedmieścia są wpisane do rejestru zabytków i wszelkie ingerencje w ich strukturę wymagają stosownego zezwolenia. Poinformowała, że w przypadku ustawienia krzyża i wystawy zezwolenie takie nie zostało wydane i w związku z tym zaistniały stan rzeczy jest traktowany jako sytuacja tymczasowa, podyktowana wyjątkowymi okolicznościami.
16 lipca 2010 harcerze skupieni w ruchu „Polsce i bliźnim” zaapelowali do polityków i dziennikarzy o niewłączanie kwestii umiejscowienia krzyża postawionego przed Pałacem Prezydenckim w spory polityczne lub działania sprzeczne z duchem wzajemnego szacunku.
Dyskusja wokół lokalizacji drewnianego krzyża i podjęcie tematu przez media wywołały debatę na ten temat w społeczeństwie. Już w połowie lipca pod krzyżem zaczęły regularnie gromadzić się grupy zwolenników pozostawienia go przed Pałacem Prezydenckim, którzy zyskali sobie przydomek tzw. obrońców krzyża. 20 lipca zaciągnęli przed krzyżem pierwszą wartę honorową, których pomysłodawcą był Komitet Katyński. W wartach tych uczestniczyli również górnicy i przedstawiciele diaspory gruzińskiej; rozpoczęły się całonocne czuwania. Komitet Katyński i organizacje społeczne powstałe po katastrofie w Smoleńsku – Ruch Obywatelski „Solidarni 2010” i Stowarzyszenie Rodzin Katyń 2010 – domagały się upamiętnienia ofiar katastrofy w miejscu krzyża pod pałacem. 19 lipca 2010 przeciw obecności krzyża w tym miejscu wystąpili anarchiści ze Stowarzyszenia „Wolność-Równość-Solidarność”, które zebrało 6,5 tys. podpisów pod petycją w sprawie usunięcia go z Krakowskiego Przedmieścia (stowarzyszenie to nie jest wpisane do polskiego rejestru stowarzyszeń).
Porozumienie w sprawie przeniesienia krzyża 21 lipca 2010 przedstawiciele Kancelarii Prezydenta RP, Kurii Metropolitalnej Warszawskiej, Duszpasterstwa Akademickiego Kościoła św. Anny w Warszawie, władz naczelnych Związku Harcerstwa Polskiego oraz Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej podpisali porozumienie, w którym zadecydowali o przeniesieniu krzyża w sposób godny sprzed Pałacu Prezydenckiego do Kościoła Akademickiego św. Anny w Warszawie, „miejsca nieustannej modlitwy za tragicznie zmarłego Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jego Małżonkę oraz wszystkie ofiary katastrofy smoleńskiej”. Strony uzgodniły, że krzyż miał następnie poprowadzić XXX Jubileuszową Warszawską Akademicką Pielgrzymkę Metropolitalną na Jasną Górę, której przesłanie miało brzmieć „Przez Krzyż”. Kuria Metropolitalna oraz Kancelaria Prezydenta poinformowały również, że – w odpowiedzi na prośbę harcerstwa – zobowiązały się do „niezwłocznego podjęcia działań, zmierzających do godnego upamiętnienia ofiar katastrofy”. Harcerze z inicjatywy „Polsce i bliźnim”, którzy postawili krzyż, byli zaskoczeni tym porozumieniem; stwierdzili, że decyzja o przeniesieniu krzyża została podjęta bez ich udziału i że zostali wykluczeni z rozmów. Początkowo w rozmowach uczestniczyli także harcerze ze Stowarzyszenia Harcerstwa Katolickiego „Zawisza”, ale ich organizacja nie podpisała się pod porozumieniem. Według doniesień mediów przedstawiciele władz naczelnych organizacji harcerskich zawierający porozumienie nie wiedzieli o piśmie stołecznego konserwatora zabytków przesłanym do Kancelarii Prezydenta, w którym stwierdzono, że umieszczanie nowych elementów w rejonie Pałacu Prezydenckiego nie jest uzasadnione względami konserwatorskimi; w mediach pojawiły się spekulacje, że to zastrzeżenie konserwatora zabytków może uniemożliwić postawienie pomnika lub tablicy pamiątkowej w rejonie pałacu.
23 lipca 2010 strony porozumienia uzgodniły, że ceremonia przeniesienia krzyża odbędzie się 3 sierpnia o godz. 13.00. Krzyż miał zostać przeniesiony w uroczystej procesji do kościoła św. Anny, w którym miała następnie zostać odprawiona msza święta w intencji ofiar katastrofy i ojczyzny. 5 sierpnia 2010 krzyż miał wziąć udział w pielgrzymce akademickiej do Częstochowy, a po jej zakończeniu miał zostać umieszczony w Kaplicy Loretańskiej kościoła św. Anny, gdzie miał być dostępny dla wszystkich wiernych. 23 lipca pod krzyżem pojawili się zwolennicy Latającego Potwora Spaghetti, którzy przynieśli pod Pałac Prezydencki miski i garnki pełne makaronu oraz słoiki z sosem, a 24 lipca wyznawcy Niewidzialnego Różowego Jednorożca.
27 lipca 2010 członkowie Ruchu Obywatelskiego „Solidarni 2010” i Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 wystosowali listy otwarte do prezydenta elekta, w których apelowali o pozostawienie krzyża przed Pałacem Prezydenckim do czasu upamiętnienia tam ofiar katastrofy w Smoleńsku. Ruch Obywatelski „Solidarni 2010” pisał o „postawieniu pomnika”, natomiast Stowarzyszenie Rodzin Katyń 2010 postulowało umieszczenie przed pałacem „trwałego znaku pamięci”. „Obrońcy krzyża” zapowiedzieli, że nie odejdą od niego i nie pozwolą na jego przeniesienie. Niektórzy na informacje o jego przeniesieniu reagowali deklaracjami, że „oddadzą życie” za krzyż, dadzą się za niego „pozabijać” i „porozrywać”. 2 sierpnia członkowie komitetu politycznego PiS wydali oświadczenie, w którym stwierdzili, że krzyż po powrocie z pielgrzymki do Częstochowy powinien ponownie znaleźć się przed pałacem do czasu zbudowania tam stałego pomnika ofiar katastrofy.
Nieudana próba przeniesienia krzyża