Gwara sztumska (gwara malborska, dialekt malborski, sztumska mowa) – gwara języka polskiego używana na Powiślu w zachodniej części historycznych Prus, na obszarze w okolicach Sztumu między Malborkiem a Kwidzynem, w dialektologii i etnografii określanym jako malborskie lub ziemia malborska. Współcześnie zalicza się ją do dialektu wielkopolskiego.
Gwara powstawała w XIII i XIV w. wyniku osadnictwa wielkopolsko-kujawsko-pomorskiego na tereny zamieszkiwane pierwotnie przez bałtyckich Prusów, wobec czego zalicza się ją do nowszych dialektów mieszanych. Przez długi czas gwary lubawskie traktowane były łącznie z gwarą sztumską jako jeden zespół gwarowy (gwary malborsko-lubawskie), ale obecnie uważa się je za część dialektu mazowieckiego.
Gwarowe słownictwo sztumskie zebrane w latach 1953-1959 w 115 wsiach regionu zostało opisane przez Huberta Górnowicza w dwóch tomach Słownika malborskiego. Praca zawiera 7979 wyrazów, 574 zestawienia, 1093 związki frazeologiczne i 105 przysłów ludowych. Pojęcie "gwary malborskiej" zostało stworzone najprawdopodobniej przez ks. dr Władysława Łęgę, upowszechnione przez Kazimierza Nitscha i odnosi się do historycznego pojęcia ziemi malborskiej, choć lokalnym ośrodkiem polskości na Powiślu był Sztum i przylegające do niego obszary wiejskie. Hubert Górnowicz podczas prowadzonych badań odnotował nawet oburzenie autochtonów na naukowe pojęcie "dialektu malborskiego", wskazujących, że mówią oni "sztumską mową", co dotyczyło również mieszkańców Kwidzyna. Zarówno Nitsch, jak i Górnowicz twierdzili, że określenia "dialekt sztumski"/"gwara sztumska" są określeniami lepszymi. Kazimierz Nitsch, Język polski Pomorza i Prus Wschodnich, Pisma pomorzoznawcze, Wrocław-Kraków 1954Hubert Górnowicz, Dialekt malborski, Tom I, Gdańsk 1967
Przykład W pracy Kazimierza Nitscha pt. Wybór polskich tekstów gwarowych z 1929 r. zawarto jeden tekst w gwarze sztumskiej z Miran koło Sztumu. Jest nim bajka zapisana przez ks. dr. Władysława Łęgę pochodzącego z tejże wsi:Raz jechał ojciec ze swojém syném bez las. Syn wyszed na chwiółke i zginół w lesze, ojciec ni móg go znaleść. Jecheli żydy ze smoło i złapeli chłopaka, wsadziéli go do bećki, zakréli i pojecheli dali. Ale pode drogo zgubiéli bećke z chłopcém. Wtedy przyszli wilki i chcieli chłopaka pozreć. Ale że bećka béła przykryta, ni mogli. Kuleli wtedy bećke, ale i to nie pómogło. Jeden móndry wilk wsadziół przez szpunt ogón do bećki a chłopak złapał za ogón. Wilk zación uciekać i tak długo latał aż bećka sze rozwaléła. Béliby wilki chłopaka pożerli, ale wtem prawie nadjechał ojciec i odegnał wilków. — Bajka sze skóńciéła, szwynia róg stróńciéła.
Przypisy
Malborska Kategoria:Sztum