Szlachetny dzikus (ang. Noble Savage, fr. bon sauvage) – pojęcie odnoszące się do wyidealizowanego obrazu „człowieka pierwotnego”, który charakteryzowany jest jako istota czysta i nieskażona cywilizacją. Koncepcja ta związana jest z pewną ideą natury ludzkiej i poglądem na wartość cywilizacji.

Obraz wyidealizowanego dzikusa, innego, czy też odmieńca był częstym motywem pojawiającym się w literaturze, malarstwie czy sztukach teatralnych. Sposób w jaki „dzikus” przedstawiany był na przestrzeni wieków ewoluował, uzależniony był od stanu wiedzy, który posiadali Europejczycy na temat rdzennej ludności zamieszkującej nowo odkrywane obszary świata.

Określenie po raz pierwszy pojawiło się w XVII w., w heroicznej sztuce Johna Drydena: . Później pojęcie identyfikowano z postacią „dzikiego dżentelmena”, który był wyrazem osiemnastowiecznego sentymentalizmu.

thumb|300px|Fragment obrazu Benjamina Westa – "The Death of General Wolfe". Na obrazie można zauważyć postać Indianina przyglądającego się śmierci, generała, Jamesa Wolfe’a na polu bitwy pod Quebec (13. Września 1759 r.)

Po 1851 roku określenie „szlachetny dzikus” stało się popularnym oksymoronem. Ten zabieg retoryczny został wykorzystany przez angielskiego powieściopisarza Charlesa Dickensa, który użył go jako sarkastyczny tytuł dla swojego satyrycznego eseju.

Ideę mówiącą, iż stan natury jest z gruntu dobry, przypisuje się Lordowi Shaftesbury. Jako reprezentant Brytyjskiej Partii Wigów, popierał on monarchię konstytucyjną (taką jaka zapanowała w Anglii po chwalebnej rewolucji z 1688 r.). W swoich Inquiry Concerning Virtue, Shaftesbury postulował, że zmysł moralny jest dla ludzkiej istoty czymś naturalnym i wrodzonym, a opiera się raczej na uczuciach niż na wpływie poszczególnych religii.

Poglądy Shaftesbury’ego, tak jak wielu innych mu współczesnych, były reakcją na myśl Hobbesa i jego uzasadnienie królewskiego absolutyzmu w Lewiatanie, w rozdziale XIII. Tam właśnie, Hobbes, wnosi swoje słynne stwierdzenie, że stan natury jest „wojną wszystkich przeciw wszystkim”, w której ludzkie życia są „samotne, biedne, bez słońca, zwierzęce i krótkie”. Pojęcie stanu natury, samo w sobie, wywodzi się z republikańskich pism Cycerona i Lukrecjusza. Obydwaj cieszyli się dużą popularnością w XVIII w. po tym jak zostali na nowo odrodzeni wśród optymistycznej atmosfery humanizmu renesansowego.

Początki idei szlachetnego dzikusa W drugiej połowie XVI w. oraz w wieku XVII postać tubylca albo „dzikusa”, a później coraz częściej „dobrego dzikusa” była stawiana jako punkt odniesienia, wobec zepsutej europejskiej cywilizacji. Europa była wtedy pogrążona w wojnie z hugenotami oraz wojnie trzydziestoletniej. Podczas nocy św. Bartłomieja (1572), ok. 20 tys. mężczyzn, kobiet i dzieci zostało wymordowanych przez katolików. Mordy miały miejsce nie tylko w Paryżu, lecz rozprzestrzeniły się także na całą Francję. Wydarzenie to wstrząsnęło europejską opinią społeczną po obu stronach religijnego podziałuUllrich Langer, "Montaigne's political and religious context" in The Cambridge Companion to Montaigne (Cambridge, 2005), p. 14 (cf. also Tom Conley, "The Essays and the New World" p. 80 in the same volume.).

thumb|right|alt=Ilustracja ze sztuki Oroonoko z 1776 roku.|200px|Oroonoko zabija Imoindę Thomas Southerne – Oroonoko.

W swoim eseju "O ludożercach" (1587)Essay "Of Cannibals", Michel de Montaigne, sam będący katolikiem, opowiadał o żyjącym na terenach Brazylii plemieniu Tupinamba, które rytualnie zjada ciała swoich wrogów. Jednakże Montaigne przypomina swoim czytelnikom, że Europejczycy zachowują się w sposób o wiele bardziej barbarzyński, paląc żywych za odmienne zdanie w kwestii religii. Montaigne implikuje: „Jeden nazwie barbarzyństwem wszystko to, do czego nie jest przyzwyczajony”Terence Cave, How to Read Montaigne (London: Granta Books, 2007), pp. 81-82.. W eseju „O ludożercach” Montaigne w celach satyrycznych odwołuje się do kulturowego (ale nie moralnego) relatywizmu. Jego ludożercy nie są ani szlachetni ani szczególnie dobrzy. Są jedynie nie gorsi od szesnastowiecznych Europejczyków. W jego poglądach, charakterystycznych dla humanizmu, choć ludzie różnią się zwyczajami, to ich natura (a szczególnie skłonność do okrucieństwa) jest taka sama--David El Kenz,"Massacres During the Wars of Religion", 2008..

Również okrutny sposób w jaki hiszpańscy konkwistadorzy traktowali ludność tubylczą budził sprzeciw niektórych jednostekAnthony Pagden, The Fall of the Natural Man: the American Indian and the origins of comparative ethnology. Cambridge Iberian and Latin American Studies.(Cambridge University Press, 1982). Hiszpański ksiądz Bartolomé de Las Casas, który był świadkiem wyżej wspomnianych wydarzeń, był jednym z pierwszym, który idealizował prostolinijność życia amerykańskich tubylców, wychwalał ich naturalne zachowania i wskazywał na niezdolność do kłamstwa.

Kolonialne podboje słabszych i technologicznie zacofanych ludów stanowiły inspirację dla wielu twórców. W romansie Oroonoko, or the Royal Slave (1688) Aphra Behn opowiada historię buntu niewolników w Surinamie w Indiach Zachodnich. Powieść nie miała być protestem przeciwko niewolnictwu, lecz została napisana przede wszystkim w celach zarobkowych. Przywódca buntu, Oroonoko, jest afrykańskim księciem, którego lament nad utraconą ojczyzną wyrażony jest w klasycznych zwrotach odwołujących się do motywu złotego wieku. Nie jest on przedstawiony jak "dzikus", lecz jego ubiór i zachowanie odpowiada europejskiej arystokracji. Historia napisana przez Behn została zaadaptowana na scenę przez irlandzkiego dramaturga Thomasa Southerne'a, który podkreślił jej elementy sentymentalne. Historia była bardzo popularna przez cały wiek XVIII i z czasem zaczęła być postrzegana jako podnosząca kwestie niewolnictwa i kolonializmu.

Etymologia szlachetnego dzikusa W języku angielskim, wyrażenie szlachetny dzikus po raz pierwszy pojawiło się w heroicznej sztuce poety Johna Drydena – Podbój Grenady (1672) (The Conquest of Granada). Jestem tak wolny jak pierwszy człowiek zrodzony z natury Zrodzony przed początkiem niewoli nędznych praw Wtedy gdy wolny w lesie szlachetny dzikus biegł. Bohater, który przemawia tymi słowami w sztuce Drydena to hiszpański muzułmanin, który na końcu sztuki zgodnie z wymogami dramatu heroicznego, okazuje się być synem chrześcijańskiego księcia (odtąd we wszystkich sztukach heroicznych występował szlachetny i wzorcowy bohater).

Etnomuzykolog, Ter Ellingson, twierdzi, że Dryden przejął wyrażenie „szlachetny dzikus” z opowiadania francuskiego badacza, Marca Lescarbota, z podróży do Kanady z roku 1609. Książka zawierała rozdział opatrzony ironicznym nagłówkiem: „Dzicy są istotnie szlachetni”, oznaczał on, iż mają oni prawo do polowań, co we Francji było przywilejem przyznawanym wyłącznie szlachcie dziedziczonejTer Ellingson, The Myth of the Noble Savage (University of California, 2001), note p. 390..

Znajdujący się w sztuce Drydena zwrot „Szlachetny Dzikus” jest oksymoronem. Jednak w czasach Drydena asocjacje związane z tym słowem były nieco odmienne. Dziki nie oznaczał okrucieństwa a nawiązywał raczej do czegoś naturalnego, związanego z przyrodą np. dziki kwiat(Ellingson , p. 377, 389).

We Francji archetypem szlachetnego dzikusa był po prostu "le bon sauvage", „dobry, dziki człowiek”. Termin ten nie ma już tego kontrowersyjnego wydźwięku. Ta postać – wyidealizowany obraz „dżentelmena z dziczy”, była wyrazem osiemnastowiecznego sentymentalizmu, tak samo jak inni bohaterowie tego okresu: cnotliwa dojarka, sługa sprytniejszy od swojego pana (np.: Sancho Pansa albo Figaro) i powracający temat cnotliwości ludzi niskiego urodzenia.„Dżentelmen z dziczy”, nie ważne czy pochodzenia europejskiego czy też bardziej egzotycznego, zajmuje swoje miejsce w zestawieniu bohaterów razem z egipskimi, perskimi i chińskimi mędrcamiPaul Hazard, The European Mind (1680-1715) (Cleveland, Ohio: Meridian Books , 1969), pp. 14-24 and passim..

Postać ta istniała od zawsze, już od czasów eposu o Gilgameszu, gdzie pojawia się jako Enkidu, dziki, ale dobry człowiek, który żyje wśród zwierząt. Innym przykładem jest prosty, ale szlachetny średniowieczny rycerz Parsifal. Biblijny pasterz Dawid również doskonale pasuje do tej kategorii. Skojarzenie cnoty z równoczesnym wycofaniem ze społeczeństwa a w szczególności z miasta, było znanym motywem w literaturze religijnej.

islamska powiastka filozoficzna, napisana przez Ibn Tufaila z dwunastowiecznej Andaluzji, przedstawia podział między tym co religijne a tym co świeckie. Głównym bohaterem opowiadania jest Hayy, dzikie dziecko, wychowywane przez gazelę, na pustynnej wyspie na Oceanie Indyjskim. Wychowanie przebiegało z całkowitą izolacją od ludzi. Hayy przechodzi przez wszystkie stopnie wiedzy jedynie poprzez użycie swoich zmysłów i dopiero później wchodzi w ludzką społeczność, gdzie staje się wyznawcą Teologii naturalnej.

Klasycznym dziełem literackim, które w pełni oddaje obraz osiemnastowiecznego, amerykańskiego Indianina, jest poemat Aleksandra Pope’a – Wiersz o człowieku ( ). Według Pope’a, Indianin jest bardzo złożoną postacią, „biedny” – ponieważ jest niewyedukowany i jest poganinem, ale równocześnie jest on szczęśliwy a to dlatego, że żyje tak blisko Natury. Ten punkt widzenia odbija się w typowym dla siedemnastego wieku przekonaniu, że ludzie są i pozostaną wszędzie tacy sami oraz w deistycznej koncepcji religii naturalnej (chociaż Pope, tak samo jak Dryden był katolikiem).

Cechy prymitywizmu romantycznego Cechy które zostały przypisane romantycznemu prymitywizmowi to m.in.: życie w harmonii z naturą, hojność i bezinteresowność, niewinność, niemożność kłamstwa i wierność, zdrowie fizyczne, wyparcie się dóbr doczesnych, odwaga moralna, „naturalna” inteligencja albo wrodzona, niewyuczona mądrość. W pierwszym wieku naszej ery zostały te wszystkie cechy przypisane Germanom. Lud ten został opisany przez Tacyta w jego dziele Germania. Północni Germanie zostali przedstawieni jako kontrast do słabych, zromanizowanych i przekupnych Galów. Tacyt dokonuje niebezpośredniej krytyki kultury romańskiej. Swój sceptycyzm kieruje przede wszystkim ku odrywaniu się od swoich korzeni. Dla Germanów osiągnięcie swojego złotego wieku nie było łatwym zadaniem, ale byli oni zdeterminowani i zahartowani przez ucisk i uciemiężenie. Te właśnie cechy przeciwstawiał Tacyt „delikatności” życia w cywilizowanym świecie. W antyku taka forma „radykalnego prymitywizmu” była postrzegana, jako coś bardzo oczekiwanego albo coś co wymyka się lub koegzystuje z retoryczną opozycją do „skrajnego realizmu”, w wizji utraconego złotego wieku dobrobytu i zbytku. Niemiecki historyk sztuki Erwin Panofsky, wyjaśnia:

Od samego początku klasycznych spekulacji, istniały dwie kontrastujące ze sobą opinie o istocie ludzkiego bytu, co więcej, każda z nich odnosiła się jako ”Gegen= Konstruktion” do warunków, w których została uformowana. Jedna opinia, określona w oświeconej księdze Lovejoya i Boasa, terminem „lekkiego” prymitywizmu, pojmuje życie prymitywne jako złoty wiek obfitości, niewinności i szczęścia. Z drugiej strony, „skrajna” forma prymitywizmu ujmuje życie prymitywne jako niemal nieludzką egzystencję, pełną okrutnej biedy i pozbawionej wszelkich dóbr.Erwin Panofsky, "Et in Arcadia Ego", in Meaning in the Visual Arts (New York: Doubleday, 1955).

Legendarna waleczność i odwaga spartan budziła podziw w czasach skrajnego prymitywizmu. W XVIII w. pewien Szkot opisał swoich krajan z górzystych regionów Szkocji północnej, tymi słowami: