thumb|165px|Grób Andrzeja Witosa na cmentarzu na Radogoszczu w Łodzi; przy ul. Zgierskiej 145 Andrzej Witos (ur. 8 listopada 1878 r. w Wierzchosławicach, zm. 9 marca 1973 r. w Łodzi) – działacz ruchu ludowego, wiceprzewodniczący oraz kierownik resortu rolnictwa i reform rolnych Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, brat trzykrotnego premiera II RP Wincentego Witosa.

Działalność przed wojną Andrzej Witos przyszedł na świat 8 listopada 1878 r. w przysiółku Dwudniaki we wsi Wierzchosławice w powiecie tarnowskim, w ówczesnym zaborze austriackim. Był synem Wojciecha (1841–1911) i Katarzyny (1840–1920) z domu Sroka. Miał dwóch braci – starszego o 4 lata Wincentego oraz młodszego Jana, który zmarł we wczesnym dzieciństwieA. Zakrzewski, Wincenty Witos. Chłopski polityk i mąż stanu, Warszawa 1978, s. 16.. Moje najbliższe otoczenie – to chłopska rodzina, uboga i skrzywdzona, żyjąca w niedostatku, utrzymująca się z ciężkiej, codziennej pracy u drugich. – przytaczał po latach premier WincentyJ. Gmitruk, Wincenty Witos – współtwórca Niepodległej, Warszawa 2017, s. 9.. Andrzej od najmłodszych lat pracował w gospodarstwie, później wraz z ojcem i bratem przy wyrębie lasu. Nie zdobył żadnego wykształcenia, a najpotrzebniejszych umiejętności jak czytanie, pisanie czy liczenie uczył go Wincenty. Z wierzchosławickiego domu wyniósł wrażliwość na chłopską niedolę i potrzebę uświadomienia współbraci nie tylko o przysługujących im prawach, ale również o konieczności zaangażowania politycznego. Obaj bracia wspominali wielokrotne wieczorne czytanie na głos przez Wincentego Trylogii Sienkiewicza czy prenumerowanie Wieńca i Pszczółki – gazet adresowanych do chłopów wydawanych przez ks. Stanisława Stojałowskiego – jednego z prekursorów ruchu ludowego na ziemiach polskichM. Rutkowski, Chłop-polityk. Działalność społeczno-polityczna Andrzeja Witosa w latach 1943–1950, Łódź 2024, s. 14..

W 1905 r., na fali wielkiej emigracji zarobkowej z Galicji, również Andrzej udał do Stanów Zjednoczonych, gdzie pracował jako robotnik w fabryce zamków błyskawicznych. Po dwóch latach zdecydował się na powrót do ojczyzny i zajął się prowadzeniem gospodarstwa w rodzinnych Wierzchosławicach. Stąd przeniósł się w 1920 r. z rodziną na wschód – kolejno do: Jasionowa, Lwowa i Krasnego. W tym ostatnim miejscu od 1935 r. pełnił rolę wójta. Przez lata udzielał się lokalnie – m.in. tworzył kółka rolnicze, spółdzielnie chłopskie, lokalne struktury PSL „Piast”, w którym działał od 1907 r., czy – jako wójt w Krasnem – starając się łagodzić spory polsko-ukraińskieTamże, s. 23-24.. W tym czasie był również członkiem Naczelnego Komitetu Wykonawczego swojej partii, a w latach 1922–27 także posłem na Sejm I kadencji z okręgu 55 obejmującego powiaty województwa tarnopolskiego.

W 1940 r., wraz z żoną i synami został deportowany do Związku Sowieckiego, do ASSR Komi, gdzie został osadzony w specposiołku w Jakszardeniu. Tu, w fikcyjnym procesie, został wraz ze współtowarzyszami niewoli skazany na karę śmierci. Odzyskał wolność na mocy postanowień układu Sikorski-Majski. W 1942 r. Andrzej Witos otrzymał od związanego z ruchem ludowym ambasadora Rządu RP w ZSRR Stanisława Kota zadanie organizowania pomocy dla polskich zesłańców. Czynnie włączył się w organizację domów dziecka, przedszkoli i szkół dla polskich dzieci, w których oprócz podstawowych umiejętności jak czytanie, pisanie, liczenie, dzieci uczyły się historii, geografii. Interweniował – często skutecznie – u lokalnych dygnitarzy, np. w przypadku niewypłacania przez radzieckie zakłady pracy wynagrodzeń Polakom, dystrybuował dary z zagranicy, jak choćby ciepłą bieliznę i odzież czy artykuły spożywcze – mąkę, cukier, tłuszczeTamże, s. 24 i nast.. Gdy w kwietniu 1943 r. ambasada została rozwiązana, Witos podjął pracę stolarza.

W ZPP i PKWN Po latach uwolnienie Andrzeja Witosa przypisywała sobie – niesłusznie – Wanda Wasilewska. Tak wspominała to wydarzenie: Kiedy dowiedzieliśmy się, że Witos jest na terenie Związku Radzieckiego, wprawdzie nie ten – w pierwszym momencie nie było to zupełnie jasne – wiedzieliśmy tylko, że jest Witos, gdzieś tam siedzi, więc trzeba go wyciągnąćWspomnienia Wandy Wasilewskiej, „Archiwum Ruchu Robotniczego”, T. VII, Warszawa 1982, s. 423.. Wasilewska, która na polecenie Stalina tworzyła podległe Kremlowi organy przyszłej polskiej władzy, postanowiła wykorzystać cieszące się olbrzymim autorytetem wśród chłopów nazwisko, składając Witosowi propozycję (oczywiście nie do odrzucenia), by wszedł w skład Związku Patriotów Polskich, w którym otrzymał funkcję wiceprzewodniczącego. Mimo, że w zbiorowej świadomości ZPP zapisał się jako symbol kolaboracji z sowieckim okupantemN. Wójtowicz, Związek Patriotów Polskich jako sposób na przeżycie polskich zesłańców w obwodzie aktiubińskim, Wrocław 2020, s. 5-6., to jednak jego (zwłaszcza lokalni) działacze starali się realnie poprawić sytuację deportowanych Polaków. Andrzej Witos podejmował w ramach działalności w ZPP szereg różnych inicjatyw – interweniował u samego Stalina i innych najwyższych sowieckich notabli, prowadził szczegółową dokumentację, którą argumentował liczne listy i memoriały wysyłane do rządu radzieckiego, wizytował przytułki, domy dziecka, domy starców, czy organizował zbiórki pieniężne i materialneM. Rutkowski, dz. cyt., s. 28 i nast..

Na przełomie czerwca i lipca 1944 członkowie ZPP, wespół z przybyłą z okupowanej Polski delegacją Krajowej Rady Narodowej, rozpoczęli tworzenie pod egidą Stalina Polskiego Komitetu Wyzwolenie Narodowego – marionetkowego, komunistycznego polskiego quasi rządu. Pod koniec lipca został on przerzucony do Chełma, a następnie do Lublina, skąd kontrolował zajmowane przez Armię Czerwoną polskie ziemie. W skład PKWN wszedł także – znów przede wszystkim ze względu na swoje nazwisko – Andrzej Witos, jako wiceprzewodniczący oraz kierownik Resortu Rolnictwa i Reform Rolnych. Jednym z jego głównych zadań miało być przeprowadzenie reformy, której plany znalazły się już w lipcowym Manifeście PKWN. Ziemię najpierw należało odebrać tzw. „obszarnikom”, a do tego potrzebna była odpowiednia ustawa. Witos powołał w tym celu specjalną Komisję Reform Rolnych. Witos – jako wieloletni rolnik – konstatował, że jeśli nadawać ziemię chłopu, to trzeba mu przydzielić ustawowe minimum 5 ha. Na podstawie własnych doświadczeń uważał, że należy od razu tworzyć gospodarstwa pełnowartościowe. Ja proponowałem, aby 60% zapasu ziemi przeznaczyć na upełnorolnienie gospodarstw karłowatych przynajmniej do 5 hektarów, z pozostałych zaś 40% tworzyć nowe gospodarstwa o powierzchni powyżej 5 haA. Witos, Wszystko, co niosło życie, oprac. C. Brzoza, Wojnicz 1998, s. 184.. Jednak Witos słusznie zwracał uwagę, że w tym momencie, tj. w sierpniu/wrześniu 1944 r., kiedy PKWN kontrolował zaledwie wyzwolone przez Armię Czerwoną tereny Lubelszczyzny, Podlasia, wschodniej Małopolski i wschodniego Mazowsza, nie wystarczyłoby ziemi nawet dla małorolnych na uzupełnienie ich gospodarstw, nie wspominając już o średniorolnych. Stąd też uważał, że racjonalne byłoby odłożenie reformy na parę miesięcy, tj. do czasu, gdy do dyspozycji staną na zachodzie ziemie poniemieckie. Sugerował, aby na razie tylko upełnorolnić część gospodarstw chłopskich w tzw. Polsce „lubelskiej”, a pozostałym beneficjentom zapewnić nadania na zachodzie.

Z kolei komunistom zależało przede wszystkim na tym, aby jak najwięcej chłopów dostało ziemię z rąk PKWN. Miało się to oczywiście przełożyć na późniejsze polityczne poparcie. Jak wynika z nowszych badań, że reforma miała być jedynie propagandowym zabiegiem w perspektywie planowanej już kolektywizacjiA. Wiktor, Parcelacja wielkiej własności na Rzeszowszczyźnie w myśl dekretu PKWN z 6 grudnia 1944 r. Motywy, przebieg i skutki, „Wschodni Rocznik Humanistyczny” 2008, nr 5, s. 318.. Dlatego też nowo tworzone gospodarstwa nie mogły być zbyt duże, bowiem musiały być oparte na indywidualnym gospodarowaniuS. Jankowiak, Reforma rolna, „Biuletyn IPN” 2002, nr 1(12), s. 26..