Białorusko-polska administracja Mińska – kilkudniowy okres przejściowy historii Mińska w czasie I wojny światowej, trwający od rozbrojenia sił bolszewickich w mieście 19 lutego 1918 roku do przekazania władzy administracji niemieckiej 21 lutego tego samego roku; charakteryzował się dwuwładzą, w czasie której większa część miasta opanowana była przez polskie ochotnicze oddziały wojskowe, a mniejsza część – przez białoruskie; w okresie tym po raz pierwszy na budynku administracji państwowej w Mińsku pojawiła się biało-czerwono-biała flaga niepodległej Białorusi.
Kontekst historyczny Na początku XX wieku Mińsk był miastem wchodzącym w skład Imperium Rosyjskiego. W 1914 roku wybuchła I wojna światowa, w której Rosja brała udział jako przeciwnik państw centralnych. Jednocześnie, od 1917 roku miały w niej miejsce kolejne rewolucje i trwała wewnętrzna walka o władzę i ustrój. W wyniku rewolucji październikowej od listopada 1917 roku Mińsk stanowił centrum administracyjne bolszewickiego Obwodowego Komitetu Wykonawczego Zachodniego Obwodu i Frontu (OKWZOiF). Był to twór państwowy stworzony przez wojskowych bolszewików pochodzących spoza Białorusi, z Ormianinem Aleksandrem Miasnikianem na czele. Wśród ludzi tworzących jego struktury nie było miejscowej ludności cywilnej, a w kierownictwie – ani jednego Białorusina. Jednocześnie w mieście tworzyły się i działały inne ruchy polityczne i narodowe zmierzające do przejęcia władzy – przede wszystkim białoruski i polski.
W grudniu 1917 roku w Mińsku odbył się I Zjazd Wszechbiałoruski, w czasie którego w podniosłej, patriotycznej atmosferze przedstawiciele licznych białoruskich organizacji zamierzali podjąć decyzje na temat przyszłości kraju. Mimo legalności z punktu widzenia centralnych władz bolszewickich, Zjazd został rozpędzony przez wojska podporządkowane OKWZOiF. Zdążył jednak podjąć m.in. decyzję o tworzeniu białoruskich oddziałów wojskowych z pomocą Centralnej Białoruskiej Rady Wojskowej (CBRW) pod kierownictwem por. Kanstancina Jezawitaua. Z przywódców Zjazdu wyłoniła się także Rada Zjazdu Wszechbiałoruskiego, która ogłosiła się organem wykonawczym Zjazdu i przyznała sobie prawo do reprezentacji białoruskiego ruchu. Radzie podporządkował się szereg białoruskich organizacji, w tym CBRW. Nadal jednak nie posiadała ona realnej władzy i funkcjonowała w opozycji do sprawującego kontrolę nad Mińskiem OKWZOiF. Na przełomie stycznia i lutego 1918 roku CBRW została zdelegalizowana przez bolszewików, a jej kierownictwo aresztowane.
Równolegle do ruchu białoruskiego, w Mińsku rozwijały się organizacje i struktury związane z ruchem polskim. W maju 1917 roku powołano Radę Polską Ziemi Mińskiej (RPZM), która skupiała w sobie liczne polskie organizacje Mińszczyzny i miała za zadanie spełniać rolę organu samorządowego społeczności polskiej. Początkowo Rada popierała narodowe dążenia Białorusinów, opowiadała się za autonomiczną Białorusią w składzie demokratycznej Republiki Rosyjskiej, pragnąc jednocześnie zagwarantowania praw mniejszości polskiej. Po rewolucji październikowej uznała bolszewików za główne zagrożenie i nie widząc szans na powstanie niepodległego państwa białoruskiego, zaczęła się opowiadać za włączeniem Mińszczyzny w skład Polski. Jednocześnie na Mińszczyźnie funkcjonowały polskie formacje i organizacje o charakterze wojskowym. Latem 1917 roku powołany do życia został I Korpus Polski, który na przełomie 1917 i 1918 roku liczył na Białorusi do 50 tysięcy żołnierzy. W Mińsku od października 1917 do stycznia 1918 roku funkcjonowała też powołana przez mieszkańców paramilitarna Polska Straż Obywatelska. Po jej rozbrojeniu przez bolszewików RPZM zadecydowała o kontynuowaniu szkolenia jej członków w podziemiu. W mieście działała też Polska Organizacja Wojskowa (POW).
9 lutego 1918 roku państwa centralne podpisały w Brześciu traktat pokojowy z Ukraińską Republiką Ludową i wystosowały do bolszewików ultimatum, żądając natychmiastowego podpisania pokoju na ich warunkach. Bolszewicy ultimatum odrzucili, w wyniku czego 18 lutego Niemcy i Austro-Węgry rozpoczęły przeciwko nim ofensywę, szybko przesuwając się na wschód. Wieczorem tego samego dnia byli już w oddalonym o 65 km od Mińska Mołodecznie. Ze względu na bliskość frontu stało się jasne, że Niemcy dotrą do miasta w ciągu kilku dni.
Przebieg wydarzeń Ewakuacja bolszewików mały|Białoruski komendant Mińska por. Kanstancin Jezawitau Na wieść o rozpoczęciu niemieckiej ofensywy bolszewicy w Mińsku zapowiedzieli podjęcie obrony. Sprawujący władzę w mieście Komitet Wykonawczy Rady Komisarzy Ludowych Frontu Zachodniego ogłosił, że będzie bronić i zabezpieczać całość i bezpieczeństwo władzy ludowej. Wojska bolszewickie były jednak zdemoralizowane demobilizacją i agitacją pacyfistyczną, a dowódcy nie byli w stanie zatrzymać ich odwrotu. W tej sytuacji na posiedzeniu w nocy z 18 na 19 lutego Rada Komisarzy Ludowych podjęła decyzję o niestawianiu oporu i ewakuacji do Smoleńska. Odwrót bolszewików z Mińska odbywał się w panice, chaosie i pełnej demoralizacji. Świadkowie zdarzeń pisali o bezwolnym, bezmyślnym popłochu wycofujących się wojsk: Wyjeżdżano samochodami i sankami (…) na łeb na szyję, łamano wehikuły, gubiono skrzynie i worki i denerwowano siebie i drugich. Szczególne trudności z ucieczką mieli bolszewiccy komisarze, których jeszcze około południa mińscy kolejarze postanowili nie wypuścić z miasta.
Poważny niepokój ogarnął także mieszkańców Mińska. Eksodus bolszewików przypominał im odwrót armii carskiej w 1915 roku, co szczególnie przerażało mieszkających w Mińsku uchodźców wojennych. Z drugiej strony obawiano się innych, zdemoralizowanych oddziałów bolszewickich, które wycofując się na wschód, paliły i grabiły miejscowości leżące na drodze ich odwrotu (tak się stało m.in. z Kojdanowem). Pojawiła się plotka, jakoby do miasta zbliżały się głodne, dzikie i bezładne grupy żołnierzy bolszewickich pokonanych przez I Korpus Polski pod Osipowiczami. Szczególne obawy wyrażali mieszkający w Mińsku Polacy, przekonani, że bolszewicy widzą w nich potencjalnych wrogów. Bano się zemsty z ich strony za niepowodzenia w walce z I Korpusem Polskim. W nocy z 18 na 19 lutego polscy wywiadowcy przechwycili rozkaz dowódcy Frontu Zachodniego Aleksandra Miasnikiana, wzywający do walki z przeciwnikami władzy rewolucyjnej. 19 lutego dowodzący garnizonem mińskim Łysakow wydał swój ostatni rozkaz, nawołujący do ostatecznej rozprawy z Polakami.
Przygotowania Białorusinów i Polaków mały|Polski komendant Mińska kpt. Ignacy Matuszewski „Topór” 19 lutego około południa do uwięzionych sześciu członków CBRW dotarła wiadomość o zbliżaniu się Niemców do Mińska. Korzystając z ogólnego chaosu zdołali oni uciec z wartowni, w której byli przetrzymywani, po czym około godziny 14 spotkali się w domu A. Lewickiego. Godzinę później rozpoczęło się nadzwyczajne posiedzenie Komitetu Wykonawczego CBRW. Jego uczestnicy podjęli decyzję o próbie przejęcia kontroli nad miastem i przekazania władzy Radzie Zjazdu Wszechbiałoruskiego. Kanstancin Jezawitau, lider CBRW, został mianowany białoruskim komendantem miasta. Niezależnie od Białorusinów, do działania przygotowywali się Polacy. O godzinie 16. u szewca Dobraszczyca spotkali się polscy działacze wojskowi związani z POW i I Korpusem Polskim. Początkowo była to grupa czterech osób, w tym kpt. Ignacy Matuszewski, do godziny 19. zwiększyła się do siedmiu. Podjęto wówczas decyzję o przeprowadzeniu akcji zaczepnej przeciwko bolszewikom. Na stanowisko polskiego komendanta miasta został wyznaczony kpt. Ignacy Matuszewski, który podpisywał rozkazy pseudonimem „Topór”.
Dla białoruskich działaczy narodowych „wyzwolenie Mińska” miało szczególne znaczenie, ponieważ stanowił on główny ośrodek polityczny ich kraju i planowaną siedzibę rządu ich przyszłej republiki; Polacy natomiast traktowali bolszewicką władzę jak zagrożenie. Jednak zdaniem historyka Dariusza Tarasiuka, akcje te miały być przeprowadzone głównie w celach propagandowych. Do ich podjęcia zachęcała dezorganizacja bolszewików i fakt, że w tym czasie w mieście nie było faktycznie żadnej władzy. Były one jednak bardzo ryzykowne. Przewaga liczebna bolszewików nad białoruskimi i polskimi oddziałami wojskowymi była znaczna. Bolszewicy dysponowali w Mińsku około 13 tysiącami dobrze uzbrojonych żołnierzy, chociaż większość z nich znajdowała się na dworcach kolejowych i ogarnięta była ucieczką, część natomiast stanowiły grupy błąkających się po mieście zdezorientowanych grupek i dezerterów. Polacy liczyli najprawdopodobniej 343 wojskowych uzbrojonych w 27 karabinów, chociaż w mniej wiarygodnych źródłach podawane były liczby kilkudziesięciu i 1600. Białorusini dysponowali natomiast zebranymi naprędce grupkami wojskowych i związkowców, wśród których byli m.in. kolejarze i telegrafiści. Drugim czynnikiem ryzyka dla Polaków było to, że ich akcja nie była uzgodniona z dowódcą I Korpusu Polskiego, gen. Józefem Dowborem-Muśnickim.
Działania militarne 19 lutego O godzinie 21 na ulicach Mińska pojawiły się pierwsze, działające niezależnie od siebie, białoruskie i polskie oddziały. Pierwszym ich celem było zdobycie broni poprzez rozbrajanie obecnych w mieście bolszewików. Ci, mimo ogólnej znacznej przewagi liczebnej, stawiali niewielki opór rozbrajającym ich żołnierzom. Według Melchiora Wańkowicza miał miejsce m.in. przypadek, gdy 5 Polaków rozbroiło 150-osobowy oddział bolszewicki. O godzinie 21. Polacy opanowali skład broni przy ul. Skobielewskiej, co pozwoliło na uzbrojenie 200 polskich ochotników. Wkrótce w rękach Białorusinów i Polaków znalazły się znaczne ilości broni. Dochodziło jedynie do niewielkich starć i strzelanin, a realny opór stawiało jedynie ok. 100 czerwonogwardzistów. Do białoruskich i polskich formacji licznie zaczęli zgłaszać się nowi ochotnicy. Polacy przystąpili do obsadzania posterunkami głównych strategicznych punktów miasta, zorganizowali też małe, ale szybko przemieszczające się patrole. Ich ruchliwość miała za zadanie stworzyć wrażenie przybycia do miasta licznych wojsk polskich. Jednocześnie, w celu zastraszenia przeciwnika, rozpowszechniali plotki o wkroczeniu do Mińska oddziałów I Korpusu Polskiego. Tymczasem Białorusini o 21:15 opanowali arsenał na ul. Moskiewskiej, o 21:20 – Dom Gubernatora, a o 21:25 wdarli się głównym wejściem do Hotelu „Europa”, gdzie mieścił się sztab bolszewickiego Komitetu Wykonawczego Obwodu Zachodniego, Czeka i sztab Czerwonej Gwardii. Z budynku tylnymi drzwiami zbiegł Karl Lander i inni komunistyczni działacze wysokiego szczebla. Białorusini podjęli jeszcze jedną próbę schwytania ich na stacji kolejowej z pomocą kolejarzy; wreszcie podjęli próbę wysadzenia w powietrze zajętego przez nich pociągu, w wyniku czego dwa wagony wywróciły się, a wagon Karla Landera spadł z torów. Zablokowanie linii kolejowej spowodowało jednak, że na stacjach zaczęły gromadzić się coraz większe ilości wycofujących się z frontu i cały czas napływających do Mińska bolszewickich transportów wojskowych. Pojawiła się obawa, że zdesperowani żołnierze opuszczą transporty i wyjdą w miasto, lub też ostrzelają stacje przy użyciu artylerii i karabinów maszynowych. W związku z tym kolejarze po północy odblokowali tory, a bolszewiccy komisarze zdołali ewakuować się z miasta na wschód. O godzinie 22. Białorusini zgromadzili większość swych sił w okolicach Placu Wolności (dawniej Soborowego) i wysłali w miasto patrole samochodowe informujące mieszkańców o przejęciu władzy w mieście przez Komitet Wykonawczy Rady Zjazdu Wszechbiałoruskiego. Godzinę później zaczęli zgłaszać meldunki o rozbrajaniu w sposób „skrajnie wyzywający” białoruskich oddziałów i pojedynczych osób przez Polaków. Około północy polscy wojskowi odebrali Białorusinom arsenał na ul. Moskiewskiej (według jednego ze źródeł, akcją dowodzili Witold i Melchior Wańkowiczowie). Na ulice, mimo później pory, wyległy tłumy mieszczan, obserwując rozwój wydarzeń.
Działania polityczne 19 lutego mały|Białoruska flaga na Domu Gubernatora 19–22 lutego 1918