Oblężenie Himsu – starcia zbrojne w mieście Hims podczas syryjskiej wojny domowej, rozpoczęte w maju 2011 roku, trwające trzy lata.

Tło Wojna domowa w Syrii wybuchła 15 marca 2011. Początkowo były wystąpienia wywoływane przez osoby niezadowolone z sytuacji życiowej w kraju i polityki Partii Baas. Siły bezpieczeństwa próbowały tłumić demonstracje i zamieszki, jednak, gdy okazało się to nieskuteczne, do działań przeciwko opozycjonistom przystąpiła armia rządowa. W kwietniu 2011 armia oblegała miasto Dara. Po stłumieniu tamtejszego powstania wojsko skierowało się na Banijas i Hims.

Przebieg wydarzeń

2011 Już 21 kwietnia 2011 niezidentyfikowane osoby zamordowały w Himsie dwóch generałów armii syryjskiej (byli to Abu al-Tallawi i Ijad Charfusz) i ich synów. Obaj wojskowi służyli w jednostce stacjonującej w pobliżu Himsu. Oprócz nich zginęło jeszcze czterech innych żołnierzy armii syryjskiej, w tym jeden w randze pułkownika.

Od początku maja w Himsie i najbliższym sąsiedztwie miasta regularnie odnotowywano napady i rozboje ze strony uzbrojonych buntowników.

6 maja siły bezpieczeństwa otworzyły ogień do rebeliantów, w wyniku czego zginęło 16 osób. 7 maja zbrojna grupa zaatakowała posterunek wojskowy, w wyniku czego zginął 1 oficer i 4 milicjantów, a kilka osób zostało rannych. W związku z buntem 7 maja 2011 po południu do dzielnic Bab Sebaa, Baba Amr i Tal as-Sur wjechały czołgi, odcinając je od reszty miasta. Oblężone dzielnice pozbawiono dostępu do wody, elektryczności i łączności. W nocy żołnierze strzelali do protestujących osób i poszukiwali aktywistów opozycyjnych. 8 maja 2011 zamaskowani sprawcy ostrzelali autobus z robotnikami powracającymi z Libanu. Zginęło 10 osób.

Po wejściu armii do miasta, większość jego terenu było kontrolowane przez wojskowych. 11 maja 2011 o godz. 5:30 czasu lokalnego (4:30 czasu polskiego) rozpoczął się ciężki ostrzał dzielnicy Baba Amr. Na skutek ostrzelania dzielnicy przez czołgi armii syryjskiej zginęło 5 osób. Tymczasem od 13 maja 2011 armia prowadziła operacje pacyfikacyjne w wioskach okalających Hims.

Do kolejnej wielotysięcznej manifestacji doszło po piątkowych modłach 20 maja 2011. W Hims zastrzelono 11 opozycjonistów. 21 maja podczas pogrzebów w Hims, siły bezpieczeństwa otworzyły ogień do żałobników, zabijając kolejnych pięć osób. Rany odniosło 12 demonstrantów. Tydzień później 27 maja 2011 powtórzono antyrządowe wystąpienia. W mieście zginęły trzy osoby. Protesty przybierały na sile. 30 maja 2011 w Hims doszło do regularnego starcia z wojskiem. Zginęło w nim siedmiu powstańców i jeden członek sił bezpieczeństwa.

Do największej od początku oblężenia obławy sił bezpieczeństwa doszło w dniach 17–18 lipca 2011, kiedy to w Hims zabito 30 opozycjonistów. W akcji wzięła udział także milicja rządowa. Armia w dużym stopniu zdławiła bunt w Hims, dlatego wystąpienia latem 2011 utraciły impet. Według opozycjonistów, do listopada zanotowano kilkanaście przypadków ostrzelania „nieuzbrojonych demonstrantów”.

23 lipca 2011 w szkole wojskowej w Himsie miały miejsce dwie eksplozje. Tego samego dnia w mieście Homs w wyniku celowego uszkodzenia torów kolejowych wykoleił się pociąg i zapalił się – maszynista zginął, a wielu pasażerów zostało rannych.

Wolna Armia Syrii w Himsie 29 lipca 2011 siedmiu zbuntowanych oficerów armii rządowej powołało Wolną Armię Syrii (WAS). Od tego momentu dezerterujący żołnierze z armii syryjskiej byli zrzeszani wokół formacji opozycyjnej, której dowódcą został płk Rijad al-Asad. Po powołaniu organizacji militarnej opozycjonistów coraz częściej dochodziło do walnych starć z wojskiem. W starciach od 5 do 10 września w Himsie zginęło ośmiu żołnierzy rządowych.

Do starcia armii rządowej z oddziałami WAS doszło w nocy 28 października 2011 w dzielnicy Bab al-Sebaa. Następnego dnia walki rozprzestrzeniły się na dzielnice Baba Amr i al-Kusur. W walkach z dezerterami zginęło 20 żołnierzy sił rządowych i 21 cywilów. 30 października rebelianci zabili kolejnych 20 żołnierzy.

W odpowiedzi siły rządowe 2 listopada zatrzymały 13 mężczyzn, którzy zostali związani, a następnie rozstrzelani na drodze prowadzącej do miasta Hims. W tej samej okolicy, w niewyjaśnionych okolicznościach, zostało wyciągniętych z autobusu i zastrzelonych 10 alawitów. Tego dnia rozpoczął się ostrzał Hims. 3 listopada 2011 w mieście Hims wojsko zastrzeliło 20 osób. Czołgi zaatakowały tereny mieszkalne, snajperzy i żołnierze strzelali do opozycjonistów. Wiele osób zostało zatrzymanych.

4 listopada 2011 władze ogłosiły amnestię dla każdego opozycjonisty, który podda się na komisariacie policyjnym. Czołgi ostrzeliwały niektóre części miasta oraz szpitale. W przeciągu dwóch dni opozycja powiedziała, iż w mieście znalazła 100 ciał domniemanych ofiar zamieszek. 7 listopada wojsko wkroczyło do dzielnicy mieszkaniowej miasta Hims. Armia aresztowała opozycjonistów i poszukiwała dezerterów. Podczas działań armii tego dnia zginęło 17 osób. Natomiast 11 listopada zginęło dwóch rządowych milicjantów.

24 listopada 2011, 11 dezerterów zginęło, a czterech zostało rannych podczas starć na zachodnich obrzeżach Hims. Następnie wojsko prowadziło naloty na zabudowania, zabijając 15 osób. 25 listopada 2011, sześciu wojskowych pilotów oraz trzy inne osoby zostały zabite w Hims w zasadzce. Syryjski rząd zapowiedział „ucięcie rąk bandyckim napastnikom”. WAS przyznała się do ataku na prawników lotnictwa.

W grudniu 2011 Wolna Armia Syrii wzniosła kilka punktów kontrolnych w mieście w kontrolowanych dzielnicach. Według niej miało to na celu „ochronę ludności cywilnej”. W dniu 4 grudnia 2011 toczono ciężkie walki w którym zginęło co najmniej pięciu rebeliantów, a jeden został ranny. Dzień później zginęło 61 osób. 8 grudnia rebelianci wysadzili w powietrze ropociąg w pobliżu miasta Hims. Był to ważny punkt infrastruktury transportujący ropę ze wschodu kraju do Hims. Dzień później w całym kraju zginęło 40 osób podczas zamieszek w miastach Hims, Aleppo, Idlib i w Damaszku.

14 grudnia w walkach ulicznych w Hims zginęło ośmiu żołnierzy oraz pięciu cywilów. 16 grudnia na ulice miasta Hims wyszło ponad 200 tys. ludzi. Doszło tam do konfrontacji ze służbami bezpieczeństwa. Zginęło co najmniej 19 osób. 18 grudnia 2011, zacięte walki między regularnymi jednostkami wojska i dezerterami w dzielnicy al-Kasjr w Homs, sześciu żołnierzy zginęło w starciach. Rebelianci zniszczyli trzy pojazdy opancerzone.

W połowie grudnia 2011 dzielnica Baba Amr była w pełni kontrolowana przez powstańców. Z kolei w pozostałych sektorach miasta zostały rozlokowane 200 punktów, z których snajperzy i milicjanci prorządowi atakowali opozycjonistów. Dezerterzy nie dysponowali wystarczającymi siłami, by móc nawiązać walkę z syryjskim garnizonem.

24 grudnia 2011 armia rozpoczęła ciężki ostrzał miasta Hims. W ciągu trzech dni zginęły 34 osoby, w tym 15 cywilów 26 grudnia, kiedy to pociskami artyleryjskimi została zaatakowana dzielnica Baba Amr. 27 grudnia 2011 po południu obserwatorzy Ligi Państw Arabskich zakończyli ocenę sytuacji w mieście Hims, gdzie demonstrowało 70 tys. ludzi, a armia prowadziła operację w sunnickiej dzielnicy Baba Amr. Manifestujący domagali się od obserwatorów, by ci weszli do dzielnicy, gdzie według nich dokonywała się masakra. Obserwatorzy przyznali, że władze w Damaszku współpracują z nimi. Ocenili szkody wyrządzone walkami w dzielnicy Bab Sebaa. Spotkali się z rodzinami zabitych oraz osobą uprowadzoną. 29 grudnia 2011 w Hims doszło do ostrzelania samych obserwatorów.

2012 11 stycznia 2012 rebelianci ostrzelali grupę dziennikarzy. Zginęło osiem osób, w tym francuski dziennikarz stacji France2 Gilles Jacquier, który przybył do Syrii na zaproszenie tamtejszego rządu. Ostrzał ze strony rebeliantów nastąpił, gdy reporter miał właśnie przeprowadzić wywiady z demonstrantami, którzy zgromadzili się w alawickiej dzielnicy Akram na mityngu poparcia dla prezydenta Assada. To pierwszy przypadek śmierci zagranicznego dziennikarza podczas wojny w Syrii.

22 stycznia rebelianci zaatakowali autobus, zabijając 11 pasażerów.

26 stycznia 2012 armia dokonała ataku w Hims, które zostało ostrzelane z moździerzy. Po tym doszło do gwałtownych starć z antyrządową bojówką. Zginęło 35 osób, w tym wiele dzieci.

Szturm na Baba Amr 3 lutego 2012 rozpoczął się szturm lojalistów na dzielnicę Baba Amr, główny bastion rebeliantów w Himsie. Szturm nastąpił po tym, jak rebelianci ostrzelali posterunki lojalistów w Himsie, zabijając dziesięciu żołnierzy. W odpowiedzi siły rządowe przeprowadziły szturm na dzielnicę. Podczas szturmu na pozycje opozycjonistów, armia wykorzystała także czołgi, artylerię oraz granatniki przeciwpancerne. Świadkowie i dziennikarze donosili, że na ulicach miasta leżały ludzkie zwłoki oraz wielu rannych, którzy potrzebowali natychmiastowej pomocy medycznej. Szpitale w Himsie były przepełnione. Brakowało tam krwi dla rannych, lekarstw i personelu medycznego. Według opozycjonistów, tego dnia zginęło 230 osób a 700 odniosło obrażenia.

4 lutego Rosja oraz Chiny zablokowały projekt rezolucji na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ. Było to drugie weto tych państw na forum RB ONZ ws. rezolucji potępiającej działania władz Damaszku. Projekt rezolucji zakładał wezwanie syryjskiego prezydenta do ustąpienia oraz potępienie reżimu.

6 lutego wojsko ponownie ostrzelało Hims. W wyniku ataku snajperów zginęło 98 osób, z czego zdecydowaną większość stanowili cywile. Ponadto na miasto spadło ponad 300 rakiet. Nad miastem w czasie walk unosiły się potężne kłęby dymu. Atak 90. Brygady Piechoty skoncentrował się w dzielnicy Bab Amr, gdzie nie było prądu i łączności.

W nocy z 7 na 8 lutego armia kontynuowała ostrzał Hims. W mieście na moment przywrócono dostawy elektryczności i łączność. Dzięki temu udało się sporządzić bilans, z którego wynikło, iż w nalotach lotniczych w ciągu ośmiu godzin zabito 47 osób. Armia oprócz opozycjonistów atakowała z moździerzy i artylerii także nieuzbrojone domy cywilów. W ciągu dnia prąd został ponownie odcięty. W wyniku tego w szpitalu zmarło 18 wcześniaków, pozostających w inkubatorach. Po południu do miasta przybyła 40. Brygada Zmechanizowana, z czołgami T-72. Podczas walk doszło do pożaru rafinerii. Władze oskarżały o przeprowadzeniu ataku moździerzowego na rafinerię przez uzbrojone grupy terrorystyczne. Ponadto państwowa telewizja informowała, że za niestabilną sytuacją w Hims nie stoi ofensywa sił rządowych. Za ataki na cywilów obarczono terrorystów. Źródła wywiadowcze izraelskiego portalu Debeka doniosły, iż w Hims obecni byli brytyjscy oraz katarscy komandosi. Nie brali oni bezpośredniego udziału w walkach, tylko pełnili tam funkcje instruktorów taktycznych. Zarządzali oni liniami łączności rebeliantów i pośredniczyli w przekazywaniu próśb opozycji o broń, amunicję i wsparcie logistyczne.

10 lutego rebelianci wysadzili kilka zaminowanych domów w dzielnicy Baba Amr, a kolejne 15 ładunków wybuchowych zostało rozbrojonych przez saperów sił rządowych.

Tymczasem do otoczonego Hims wjechały czołgi od zachodniej dzielnicy Inszaat, kierując się do Baba Amr. Od rana trwał ostrzał rakietowy dzielnic mieszkalnych. W walkach zginęło pięciu rebeliantów. 11 lutego w intensywnym ostrzale dzielnicy Baba Amr zginęło 12 cywilów. 12 lutego w Hims operowały czołgi T-72, odpalano rakiety, które spadały na dzielnicę Baba Amr. W oblężonym mieście zginęło 14 cywilów.

17 lutego rebelianci wysadzili gazociąg, zaś 18 lutego strzelali do składów paliw w rafinerii. Kilka pocisków trafiło w zbiorniki z benzyną powodując pożar.