Maria Skibniewska, z domu Skibińska (ur. 3 maja 1904 w Warszawie, zm. 28 października 1984 tamże) – polska tłumaczka, głównie anglojęzycznej i francuskojęzycznej literatury pięknej.

Absolwentka Gimnazjum im. Cecylii Plater-Zyberkówny i polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Wojna przerwała jej studia romanistyczne, podczas okupacji pracowała chałupniczo jako tkaczka, przeżyła powstanie warszawskie. Po jej zakończeniu pracowała jako urzędniczka, ponadto w 1947 zadebiutowała jako autorka przekładu literatury pięknej. Była także tłumaczką podczas procesu załogi KL Auschwitz w Krakowie (1947) i Światowego Kongresu Intelektualistów w Obronie Pokoju we Wrocławiu (1948).

Od 1950 do 1971 pracowała w Spółdzielni Wydawniczej „Czytelnik”, wpierw jako korektorka stylistyczna, a później kierowniczka redakcji literatur romańskich. Przez cały ten czas, jak i na emeryturze, zajmowała się tłumaczeniami, głównie z literatury pięknej. Przełożyła na polski około stu książek, między innymi utwory Jeana Geneta, Grahama Greene’a, Henry’ego Jamesa, Thomasa Wolfe’a, Bruce’a Marshalla, Williama Saroyana, J.R.R. Tolkiena, Johna Updike’a i Patricka White’a. Była wysoko ceniona za swój dorobek translatorski.

Jej starszym bratem był Franciszek Skibiński, późniejszy generał dywizji Wojska Polskiego, a mężem inżynier Stanisław Skibniewski, oficer Armii Krajowej i powstaniec warszawski (ps. „Cubryna”).

Życiorys thumb|Nagrobek Marii i Stanisława Skibniewskich na Powązkach Wojskowych Maria Skibińska urodziła się 3 maja 1904. Jej ojciec, Władysław, był urzędnikiem, od 1920 pracował w Ministerstwie Skarbu, wcześniej zajmował się malarstwem artystycznym. Matka, Zofia z Królikowskich, uczyła w warszawskich szkołach średnich; .. Maria miała troje rodzeństwa, dwóch braci – Franciszka, późniejszego generała dywizji Wojska Polskiego. i Józefa, lotnika, który zginął w 1939. – oraz siostrę..

Uczęszczała do Gimnazjum im. Cecylii Plater-Zyberkówny w Warszawie, w którym w 1922 zdała maturę humanistyczną. Następnie podjęła studia polonistyczne na Uniwersytecie Warszawskim. 18 września 1928 wyszła za mąż za Stanisława SkibniewskiegoPoznała go pod koniec szkoły średniej ., inżyniera elektryka, i – przerwawszy studia – przeniosła się z nim do szwajcarskiego Baden, gdzie odbywał praktykę zawodową i gdzie mieszkali do 1930. Polonistykę na UW ukończyła w tymże roku, po powrocie do Polski; .. Jej praca dyplomowa była poświęcona realizmowi w twórczości Balzaka i Conrada.. W 1936, w związku z pracą męża, wyjechała wraz z nim do Szwecji.. Rok później Stanisław otrzymał stanowisko dyrektora technicznego Elektrowni Warszawskiej na Powiślu, a następnie zastępcy jej dyrektora naczelnego. W tym samym czasie (1937) Maria podjęła na UW studia romanistyczne; ; .. Wiadomo ponadto, że przed wybuchem wojny należała do Polskiego Czerwonego Krzyża i Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego.. W latach 30., przez rok, pracowała w Gimnazjum im. Cecylii Plater-Zyberkówny..

Romanistyki nigdy nie ukończyła, studia przerwała agresja Niemiec na Polskę. Uciekając przed wojną, Skibniewska wyjechała na Węgry i do Rumunii, jednak wróciła do Warszawy jeszcze w 1939; mieszkała tam przez całą okupację i pracowała chałupniczo jako tkaczka. Jej mąż walczył w kampanii wrześniowej. Po zakończeniu regularnych walk wrócił na poprzednie stanowisko w elektrowni, a od marca 1942 był jej dyrektorem. Jednocześnie uczestniczył cały czas w ruchu oporu przeciw okupantowi – był oficerem Armii Krajowej (pseudonim konspiracyjny „Cubryna”) i współorganizatorem oddziału Służby Ochrony Powstania na jej terenie, następnie walczył w powstaniu warszawskim. Po klęsce trafił do oficerskich obozów jenieckich w Bergen-Belsen i Sandbostel., natomiast Maria znalazła się w Głogoczowie koło Krakowa.

Po wojnie utrzymywała się początkowo z pracy sekretarki, później referentki personalnej w Zjednoczeniu Przemysłu Kotlarskiego, być może w Krakowie. W 1946 podjęła pracę w Warszawie, w dziale nasłuchów zagranicznych Polskiego Radia. W następnym roku przeniosła się do Wrocławia, gdzie jej mąż otrzymał pracę w Społecznym Przedsiębiorstwie Budowlanym. W tym samym roku miał miejsce debiut translatorski SkibniewskiejAngielski znała z domu, gdzie uczyła ją prywatna nauczycielka, jak też ze szkoły. Oprócz niego władała francuskim, zaś w dużo słabszym zakresie także rosyjskim i niemieckim .: katowickie wydawnictwo Awir opublikowało jej tłumaczenie powieści Jamesa Hiltona pt. Zagubione dni. Niedługo potem powróciła do Warszawy, gdzie krótko pracowała jako referentka w dziedzinie importu w Biurze Łożysk Tocznych „Polimexu”; ..

Dwukrotnie została zatrudniona jako tłumaczka – w 1947 podczas procesu załogi KL Auschwitz, który odbywał się w Krakowie., a w sierpniu 1948 w trakcie Światowego Kongresu Intelektualistów w Obronie Pokoju we Wrocławiu.. We wrześniu tego samego roku postawiono jej zarzuty szpiegostwa na rzecz Stanów Zjednoczonych i w związku z tym była przez pewien czas więziona, również jej męża spotkał ten sam los.. W kręgu rodziny aresztowanie Skibniewskich wiązano z jej pracą przy kongresie..

W lutym 1950 zatrudniono Skibniewską w Spółdzielni Wydawniczej „Czytelnik” jako korektorkę stylistyczną. Zmiana pracy była związana z aresztowaniem i procesem jej brata, Franciszka. Z „Czytelnikiem”, gdzie później kierowała redakcją literatur romańskich, była związana aż do emerytury, na którą przeszła 31 lipca 1971. Przez cały ten czas (jak i na emeryturze) Skibniewska nie przerywała pracy translatorskiej; od swego debiutu przełożyła blisko sto dzieł z języków angielskiego i francuskiego. W 1956 została przyjęta do Związku Literatów Polskich. Ceniono ją także za prace redaktorskie, w 1957 Zbigniew Bieńkowski podkreślał, że na tym polu zasłużyła się polskiej romanistyce.. W latach 50. kierowała wznowieniem cyklu Komedii ludzkiej Balzaka.

Pracując w „Czytelniku” bliższe relacje i przyjaźń nawiązała z tłumaczkami Aliną Przedpełską-Trzeciakowską i Eligią Bąkowską.. Krewni lub współpracownicy zapamiętali ją jako wykształconą, kulturalną i elegancką kobietę, posługującą się nienaganną polszczyzną. Jako zwierzchniczka miała być dość surowa, ograniczająca kontakty do spraw służbowych, bez spoufalania. Jednocześnie potrafiła okazywać sympatię, jak i żartować. Pracę translatorską, często nad trudnymi i ambitnymi tytułami, pomyślnie łączyła z obowiązkami redakcyjnymi, co uznawano za wyraz rozwiniętego etosu pracy, pasji, jak i sposobu dostosowania się do powojennej rzeczywistości.. W kontaktach z ludźmi unikała wprost tematów politycznych, skrywając swój niechętny stosunek do władzy komunistycznej, co najwyżej dając rozmówcom do zrozumienia, co o niej sądzi. W latach stanu wojennego bardzo źle przyjęła przystąpienie brata do Patriotycznego Ruch Odrodzenia Narodowego, co odbiło się na ich kontaktach. Jej krewną była tłumaczka Małgorzata Targowska-Grabińska, która w młodości mieszkała przez kilka lat u niej..

Maria Skibniewska owdowiała w 1958, nie miała z mężem dzieci.. Z upływem lat borykała się z coraz większymi problemami ze wzrokiem, prowadzącymi do jego stopniowej utraty; .. Zmarła 28 października 1984. Została pochowana na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w WarszawieJak podaje grób znajduje się w kwaterze A29-2-14, natomiast jako poprawną lokalizację podaje A29-2-16...

Twórczość translatorska Charakterystyka ogólna Skibniewska debiutowała przekładem powieści zaliczanej do literatury rozrywkowej (Zagubione dni J. Hiltona), jednak szybko zaczęła tłumaczyć autorów wybitnych, począwszy od Dolores H.G. Wellsa, wydanej w Polsce w 1948. Wśród kolejnych pisarzy, których dziełami się zajmowała można wymienić między innymi , G.K. Chestertona, Josepha Conrada, Lawrence’a Durella, Maurice’a Druona, Williama Faulknera, Grahama Greene’a, Henry’ego Jamesa, Bruce’a Marshalla, Guy de Maupassanta, Flannery O’Connor, J.D. Salingera, Williama Saroyana, J.R.R. Tolkiena, Thomasa Wolfe’a, Johna Updike’a i Nathanaela Westa. Do twórczości niektórych nabrała upodobania, o czym może świadczyć tłumaczenie kolejnych spośród ich tytułów. Jednym z jej ulubionych autorów był Patrick White, australijski noblista z 1973. Jakkolwiek przekładała przede wszystkim powieści i opowiadania anglo- lub francuskojęzyczne, to nie brak w jej dorobku książek o innej tematyce. Były to biografie i opracowania historyczne oraz kilka dramatów Jeana Geneta oraz artykułów poświęconych teatrowi E.C. Craiga, Paula Claudela, Jacques’a Copeau i G.B. Shawa. Część spośród tych przekładów może poświadczać zainteresowania Skibniewskiej malarstwem, jak i sztuką teatralną; ..

Była wysoko oceniana za swoje tłumaczenia. Jej zasługi dla polskiej translatoryki literackiej i jakość pracy tłumaczeniowej wielokrotnie podkreślała krytyka, a cały dorobek można określić jako imponujący. Jarosław Iwaszkiewicz o jej przekładzie powieści H.K. Laxnessa napisał: Bogactwo języka, piękność i prostota składni, przednia polszczyzna – wszystko to składa się na to, że „Niezależni” stają się bardzo cenną pozycją literacką. Tłumaczenia dokonano z angielskiego, ale przekład jest świetny.. Pozytywną ocenę przekładu Dolores wyraził Zdzisław Najder (1957), a w późniejszych latach Henryk Krzeczkowski i (1974) określali Skibniewską jako wybitną tłumaczkę, zaliczając ją do grona najlepszych w Polsce. Jej przekład White’a zostało w 1977 nagrodzone przez miesięcznik „Literatura na Świecie” jako najlepiej przetłumaczona książka roku 1976. Jerzy Lisowski, który współpracował z nią przy tłumaczeniu dramatów Geneta, określił ją mianem swojej mistrzyni.

Mimo zasług jako tłumaczki i redaktorki oraz cenienia w środowisku, nie szukała rozgłosu. Podczas spotkania Sekcji Przekładowej ZLP z Julianem Rogozińskim (5 maja 1953), z którym pracowała przy Komedii ludzkiej, tylko raz zabrała głos, na prośbę prowadzącego spotkanie. W prasie pozostało po niej niewiele wzmianek, jednej wypowiedzi udzieliła dla miesięcznika „Nowe Książki” (nr 2 z 1972), w której przedstawiła plany wydawnictwa dotyczące literatury z Ameryki Południowej, bez żadnych osobistych akcentów.. Jedynym przekładem, który opatrzyła swoim szerszym komentarzem był Portret damy H. Jamesa, do którego napisała erudycyjny wstęp..

Tłumaczenia Skibniewskiej wznawiano i komentowano wiele lat po jej śmierci. O jej dokonaniach wypowiadali się z uznaniem między innymi Marek Paryż. i Maciej Płaza.. Z kolei Krzysztof Majer w eseju o polskich przekładach Flannery O’Connor polemicznie odniósł się do niektórych wyborów Skibniewskiej (zwłaszcza pewnej zachowawczości w tłumaczeniu dialogów), doceniając zarazem jej kunszt opisowy..

Tłumaczka Tolkiena Pierwszą książką J.R.R. Tolkiena, którą Skibniewska przetłumaczyła był Hobbit, wydany po polsku w 1960 przez Wydawnictwo Iskry; .. Natomiast umowę na przekład Władcy Pierścieni podpisała z „Czytelnikiem” już w 1958. Nie ma żadnych świadectw z przebiegu jej pracy. Wiadomo tylko, że w czerwcu 1959 napisała list do wydawnictwa Allen & Unwin, z pytaniami o wskazówki pomocne przy tłumaczeniu, który przekazano Tolkienowi. Ten obiecał szybką odpowiedź, jednak ze względu na problemy rodzinne, przez dłuższy czas jej nie udzielił. Dopiero po ponagleniach ze strony „Czytelnika” przekazał kilka ogólnych wskazówek, które zawarł w liście do Allen & Unwin, by przesłano je Skibniewskiej. Nie ma śladów żadnej bezpośredniej korespondencji między pisarzem a polską tłumaczką, być może jednak jej list, który przekazano Tolkienowi, znajduje się w spuściźnie po nim w Bodleian Library; ..

Trzy tomy Władcy Pierścieni w przekładzie Skibniewskiej wychodziły kolejno w 1961, 1962 i 1963, przy czym większość wierszy w powieści nie przetłumaczyła onaJednym z tych, które przełożyła był wiersz o Pierścieniach Władzy, ., lecz Włodzimierz Lewik (tomy I–II) i Andrzej Nowicki (tom III).. Było to trzecie tłumaczenie utworu Tolkiena na język obcy, po holenderskim i szwedzkim..