Królestwo Wizygotów () – stosowana w historiografii nazwa państwa istniejącego na terenach Półwyspu Iberyjskiego i Galii od V do VIII wieku. Państwo to powstało na terenach zajmowanych wcześniej przez Cesarstwo zachodniorzymskie w wyniku wielkiej wędrówki ludów. Dzieje tego państwa odegrały istotną rolę w historii Hiszpanii i Portugalii, jak i całej zachodniej Europy. Kres istnieniu monarchii wizygockiej położyli muzułmanie w czasie podbojów arabskich.
Tło Na początku V wieku Hiszpania była pod każdym względem integralną częścią Cesarstwa Rzymskiego. Większość jej mieszkańców była ortodoksyjnymi chrześcijanami, posługiwała się łaciną lub jej lokalnymi, zwulgaryzowanymi odmianami, a ich kultura była mocno lub nawet całkowicie zromanizowana. Elity społeczne, mieszkańcy miast i ludzie kościoła uważali się za takich samych Rzymian, jak na przykład mieszkańcy Italii.
Początek V wieku przyniósł ze sobą wydarzenia, które miały zapoczątkować kres rzymskiej Hiszpanii, jak i wydatnie przyczynić się do upadku całej zachodniej części Cesarstwa. W 407 roku legiony stacjonujące w Brytanii ogłosiły cesarzem jednego ze swoich dowódców, Konstantyna. Powodem takiej decyzji legionów był między innymi fakt najazdów barbarzyńców na Galię i brak zdecydowanej reakcji ze strony Rzymu. Latem 407 roku Konstantyn na czele wojsk brytyjskich przeprawił się do Galii, która od końca 406 roku była wydana na pastwę federacji plemion barbarzyńskich, w skład której wchodzili przede wszystkim Swebowie, Alanowie i Wandalowie. Rzymianie z Galii uznali Konstantyna za swojego władcę i podporządkowali się mu. Mimo problemów w walkach z prawowitym cesarzem Honoriuszem i barbarzyńcami Konstantynowi udało się opanować sporą część Galii, a w 408 roku wódz Konstantyna Geroncjusz wraz z cesarskim synem Konstansem zdobyli znaczną część rzymskiej Hiszpanii. Konstans powrócił do Galii, a na miejscu pozostał Geroncjusz, dowodzący hiszpańskimi wojskami Konstantyna III. Latem 409 roku stosunki między tym wodzem a jego dotychczasowym suwerenem znacznie się pogorszyły wobec czego Geroncjusz wypowiedział posłuszeństwo i ogłosił cesarzem niejakiego Maksyma.
Jesienią 409 roku główne siły Swebów, Alanów i Wandalów, o których pobycie w Galii wiadomo niewiele, przemieściły się w okolice Pirenejów – gór stanowiących naturalną granicę między Galią a Hiszpanią. Źródła podają, że 28 września lub, jak twierdzą inne, 12 października (możliwe jest również, że daty te oznaczają początek i koniec przeprawyThompson E.A., Rzymianie i barbarzyńcy. Upadek Zachodniego Cesarstwa, Wisconsin Studies in Classics, 2002.) konfederacja Alanów, Wandalów i Swebów przekroczyła Pireneje. Rzymskie garnizony chroniące przełęczy nie stawiły żadnego oporu i barbarzyńcy bez przeszkód dostali się na tereny Półwyspu Iberyjskiego. Możliwe, że było to celowe działanie ze strony Konstantyna IIIPaweł Orozjusz Historia przeciwko poganom, Księga VII., który chciał w ten sposób za jednym zamachem pozbyć się kłopotliwych barbarzyńców i zaszkodzić rywalom w osobach Geroncjusza i Maksyma.
Wandalowie, Swebowie i Alanowie próbowali najprawdopodobniej dojść do porozumienia z administracją rzymską, chcąc w zamian za utrzymanie zaoferować Rzymianom swoje wojskowe talenty. Siła militarna cesarstwa od dłuższego czasu opierała się na zaciągu barbarzyńców, czy to jako pojedynczych żołnierzy, czy jako całych oddziałów. Wewnętrzne problemy polityczne, gospodarcze i społeczne znacząco osłabiły Rzym, a tymczasem oddziałów barbarzyńskich przybywało. Wobec braku pieniędzy (a często i ochoty) na zaciąg barbarzyńców do wojska, grupy te radziły sobie same, utrzymując się głównie z grabieży. Tak też było z Alanami, Swebami i Wandalami, którzy zaraz po wkroczeniu do Hiszpanii zaczęli intensywnie łupić tutejsze prowincje. Skala ich działalności według Orozjusza i HydacjuszaBurgess R.W., The Chronicle of Hydatius, Oxford, Anglia: Oxford University Press, 1993., autorów dwóch najważniejszych źródeł dla tego okresu, była tak duża, że wywołali w ten sposób powszechny głód, a w jego wyniku dochodzić miało nawet do przypadków kanibalizmu.
Po krótkim, acz obfitującym w tragiczne dla miejscowej ludności wydarzenia czasie, doszło prawdopodobnie do jakiejś formy ugody między barbarzyńcami a administracją rzymską. Nie była to jednak prawowita władza, bo od 408 roku rządy w Hiszpanii sprawował Geroncjusz i Maksym, którego wódz ten ogłosił cesarzem. Uzurpatorzy liczyli prawdopodobnie na pomoc militarną barbarzyńców w walkach przeciwko rywalom do cesarskiego tytułu. W 411 roku znaczące sukcesy zaczął odnosić prawowity cesarz Honoriusz. Udało mu się rozbić i pojmać Konstantyna III, a także odzyskać część Galii. Geroncjusz tymczasem zginął zamordowany przez swoich żołnierzy. Pozbawiony wojskowego protektora Maksym porzucił Barcelonę i Tarragonę i zbiegł do swych nowych sojuszników – Wandalów i Alanów. Mimo tych sukcesów administracji Honoriusza udało się ogarnąć chaos panujący na ziemiach galijskich i hiszpańskich dopiero w okolicach 416 roku. Rzymianie nie osiągnęli tego sukcesu sami, znaczącą role odegrała bowiem militarna pomoc innej grupy barbarzyńców zwanej Wizygotami.
Wizygoci Pochodzenie Istnieje wiele teorii na temat pochodzenia i etnogenezy grupy, którą w historiografii nazywa się Wizygotami. Teorie te różnią się od siebie nie tylko co do szczegółów. Problem ten dotyczy wszystkich plemion barbarzyńskich, które od V wieku zaczęły działać na terenie Cesarstwa Rzymskiego. Starsze teorie zakładały, że plemiona germańskie były plemionami w pełni tego słowa znaczeniu. To znaczy, że ich członkowie mieli wspólną historię, pochodzenie, poczucie odrębności etnicznej i wspólnoty interesówAltheim Franz, Die Krise der alten Welt, tom I, Berlin-Dahlem, 1943.. Wizygoci mieli być, w myśl takiego toku rozumowania, jednym z odłamów Gotów, którzy na przełomie er mieli wyruszyć ze swych pierwotnych siedzib (współczesna kraina Götaland w Szwecji) na południowe wybrzeże Bałtyku. Stamtąd natomiast, przesuwając się stopniowo wzdłuż Wisły na południowy wschód, Goci mieli osiągnąć tereny współczesnej Ukrainy, Rumunii i MołdawiiSchmidt Ludwig, Zeiss Hans, Geschichte der deutschen Stämme bis zum Ausgang der Völkerwanderung: die Ostgermanen, C.H. Beck, Monachium, 1933.. Tam w III lub IV wieku miało dojść do podziału na Wizygotów, którzy osiedlili się nad Dunajem, i Ostrogotów, którzy osiedli na ukraińskich stepach.
Późniejsi historycy, zwłaszcza wywodzący się z tzw. szkoły wiedeńskiej, krytykowali taki opis pochodzenia Wizygotów jako zbyt uproszczony i anachroniczny. Według nich same nazwy „Wizygoci” i „Ostrogoci” są anachronizmami. W tekstach źródłowych spisywanych w VI i VII wieku na terenie Italii i Hiszpanii określenia takie nie padają, a obie grupy nazywano po prostu Gotami. We wcześniejszych, rzymskich źródłach z IV wieku mówi się o dwóch konfederacjach plemiennych dominujących nad północ od Dunaju: Terwingach i Greutungach Ammianus Marcellinus, Res Gestae.. Starsze teorie głosiły, że Wizygoci byli Terwingami, a Ostrogoci Greutungami, ale współcześnie uważa się, że były to nazwy różnych ludów połączonych w większe obozy i choć na pewno byli wśród nich liczni Goci, to nie brakowało również przedstawicieli innych grup, w tym także niegermańskich.
Współcześni historycy zwracają również uwagę, że terminu „wędrówka ludów” nie należy rozumieć dosłownie. Nie migrowały wówczas bowiem całe plemiona czy grupy etniczne, ale jedynie ich część, co potwierdzają świadectwa z epoki Ammianus Marcellinus.. W świetle nowych badań wydaje się, że wędrujące grupy, które wkroczyły w V wieku na tereny Cesarstwa Rzymskiego, były raczej grupami wojowników szukających w Cesarstwie szansy na podniesienie swojego statusu materialnego i społecznego. Nie bez znaczenia było również to, że ze wschodu nadciągali wówczas Hunowie; wielu przedstawicieli barbarzyńskich ludów Europy liczyło na schronienie przed nimi w granicach ImperiumThompson E.A., A History of Attila and the Huns, Oxford, 1948.. Fakt, że grupy te wędrowały z rodzinami, wcale nie przeczy tej teorii, gdyż wojska rzymskie w omawianym okresie również gdy wyruszały w pole, zabierały ze sobą rodziny żołnierzyCollins Roger, Visigothic Spain 409-711, Viley, 2004.. Napływ wojowników z nierzymskich terytoriów nie był w V wieku czymś nowym. Już wcześniej bowiem do wojsk cesarskich zaciągano zarówno pojedynczych wojowników barbarzyńskich, całe oddziały, a nawet ludy, które na zasadzie federacji dostawały pozwolenie na osiedlenie się w granicach rzymskich. Wielu barbarzyńców, w tym „Wizygotów”, łączyło z Rzymianami wyznawanie tej samej religii – chrześcijaństwaThompson E.A., Christianity and the Northern Barbarians, w: The Conflict between Paganism and Christianity in the Fourth Century, Oxford, 1963..
Pozostaje jednak pytanie, dlaczego skutki migracji barbarzyńców w V wieku były tak różne od tych z poprzednich dziesięcioleci. Powodów mogło być kilka. Po pierwsze, zaważyć mogła większa niż wcześniej liczba barbarzyńców. Ocenia się, że grupa „Wizygotów”, która za zgodą Rzymian przekroczyła Dunaj, liczyła od 30 do 40 tysięcy ludzi. Po drugie, polityka władz rzymskich wobec przybyszów bardzo sprzyjała procesowi rodzenia się poczucia wspólnoty, a zarazem odrębności od otoczenia. Rzymianie traktowali bowiem barbarzyńców jak najemnych żołnierzy i w takiej roli ich widzieli. Barbarzyńcy mieli być stale pod bronią, gotowi na każdy rozkaz cesarski włączyć się do walkWolfram Herwig, History of the Goths, University of California Press, 1990.. Dla ułatwienia komunikacji narzucano takim grupom jednego wodza, który miał pośredniczyć w kontaktach z władzami. Cesarze w braku powiązań barbarzyńców z arystokracją rzymską czy to lokalną, czy dworską, widzieli olbrzymi atut. Starali się więc izolować barbarzyńców od wszelkich kontaktów. W wyniku tej polityki stworzono społeczności wojskowe, przyzwyczajone do przywództwa, wyobcowane w stosunku do otoczenia (często zresztą wrogiego) zjednoczone wspólnym interesem. Zdaniem współczesnych teorii na temat pochodzenia i etnogenezy Wizygotów te właśnie procesy zaszły w czasie pobytu barbarzyńców znad Dunaju na Bałkanach. Innymi słowy na tereny cesarstwa nie przybyła jakaś jedna konkretna grupa etniczna czy plemię, choć pewne jest, że wśród przybyłych przeważali Goci. To służba Rzymowi uczyniła z odmiennych pod względem pochodzenia barbarzyńców, „Wizygotów”Liebeschuetz J.H.W.G., Alaric’s Goths: Nation or Army?, w: Fifth-century Gaul: A Crisis of Identity?, Cambridge, 1992..
Początki