Mianem arabskiego podboju Hiszpanii określa się wydarzenia mające miejsce w VIII wieku, w wyniku których muzułmańskiemu kalifatowi udało się opanować znaczącą większość Półwyspu Iberyjskiego. Określenie „Hiszpania” w tym przypadku nie oznacza ziem współczesnego państwa o tej nazwie, odnosi się do rzymskiego rozumienia tego określenia, czyli całości ziem leżących między Cieśniną Gibraltarską a Pirenejami. Podbój Hiszpanii był częścią większej ekspansji, znanej w historiografii jako podboje arabskie.
Trudno dokładne określić ramy chronologiczne procesu opanowywania Półwyspu Iberyjskiego. Jest to spowodowane kilkoma czynnikami. Muzułmanom nie udało się całkowicie zdobyć półwyspu, część terenów przechodziła z rąk do rąk, a z niektórych muzułmanie sami wycofali się po pewnym czasie. Podbój nie dokonał się w wyniku jednego najazdu, był efektem wielu kampanii, dokonywanych przez Arabów i Berberów. Za jego początek przyjmuje się zazwyczaj 711 rok, ale część historyków sądzi, że pierwsze wyprawy miały miejsce już od 705 lub 706 roku, kiedy to muzułmanie opanowali Tanger. Podobne problemy występują przy próbie określenia daty końcowej i są one spowodowane tymi samymi przyczynami. Wydaje się wprawdzie, że do 716 roku muzułmanie mieli pod kontrolą większość ziem Półwyspu IberyjskiegoKennedy Hugh, The Prophet and the Age of the Caliphates: The Islamic Near East from the 6th to the 11th Century, Routledge, London, 2004, ale w niektórych rejonach walki trwały nadal. Poza tym w tej kampanii Arabowie podporządkowywali sobie tereny Królestwa Wizygotów, a do 716 roku nie opanowali przecież Septymanii, która była jego integralną częścią. Propozycje daty końcowej są zatem bardzo różne, zwłaszcza że często przyjmuje się, że podboje zapoczątkowały proces, który w końcu doprowadził do powstania niezależnego, muzułmańskiego państwa w Europie zachodniej. W tym wypadku za symboliczną datę końcową można przyjąć rok 788. Zmarł wówczas Abd ar-Rahman z rodu Umajjadów, który zbiegł z Syrii do Afryki Północnej, w 755 roku wkroczył do Hiszpanii i w krótkim czasie opanował tutejsze muzułmańskie posiadłości, stając się de facto samodzielnym władcą. Jego panowanie dało początek Emiratowi Kordoby.
Tło historyczne Podboje arabskie Historycy do dziś nie są zgodni, w jaki sposób fakt powstania nowego ruchu religijnego na Półwyspie Arabskim doprowadził do tak znaczącej fali podbojów i w zasadzie całkowicie zmienił oblicze Azji, Europy i Afryki. Arabowie trafili ze swoją ekspansją na bardzo sprzyjające czasy. Dwie największe potęgi ówczesnego świata, czyli wschodnie Cesarstwo Rzymskie i Persja były bowiem świeżo po krwawej i wyczerpującej wojnieKaegi W.E., Byzantium and the Early Islamic Conquests, Cambridge, 1992.. Muzułmanie zniszczyli państwo Sasanidów oraz pokonali Rzymian, zyskując większość posiadłości bizantyjskich w Syropalestynie. Następną ofiarą Arabów padł Egipt, którego podbój można było uznać za zakończony w 642 roku, kiedy skapitulowała AleksandriaAbdulwahid Dhanun Taha, The Muslim Conquest and Settlement of North Africa and Spain, London, 1989..
Dalsze podboje w Afryce doprowadziły muzułmanów do Ceuty, którą opanowali między 705 a 710 rokiem. Ekspansja na południowym wybrzeżu Morza Śródziemnego nie była jednak regularną, lądową kampanią. Arabowie wykorzystywali floty swoich nowych poddanych z Egiptu i z SyriiFrend W.H.C., The Rise of the Monophysite Movement, Cambridge, 1972. i stopniowo zajmowali najbardziej ludne i strategiczne regiony w północnej Afryce, takie jak Cyrenajka czy Kartagina. Ich kontrola nad tymi terenami nie była jednak pełna, często zadowalali się zajęciem najważniejszych ośrodków miejskich i zabezpieczeniem szlaków komunikacyjnych, a miejscowe społeczności czy też berberskich wodzów pozostawiano w spokojuCrone Patricia, Cook Michael, Hagarism: The Making of the Islamic World, Cambridge, 1977.. Z czasem zaczęło dochodzić do walk, zwłaszcza między Arabami i Berberami, ale ostatecznie ci drudzy dostrzegli wiele korzyści w sojuszu z muzułmanami i sami zaczęli przyjmować islam. Procesy te trwały jednak bardzo długo i postępowały stopniowo. Lokalne społeczności, często identyfikujące się z cesarstwem, zachowywały kontrolę nad mniej ważnymi ośrodkami, duża część Berberów jeszcze długo pozostawała niezależna i często stawiała zbrojny opór najeźdźcom (co obrazują relacje o Kahinie), a chrześcijaństwo, które panowało tu od czasów zachodniego cesarstwa, utrzymywało się w niektórych regionach nawet 500 lat po pierwszych inwazjach arabskichJenkins John Philip, The Lost History of Christianity: The Thousand-Year Golden Age of the Church in the Middle East, Africa, and Asia--and How It Died, HarperCollins, 2008..
W 706 roku Arabom udało się podporządkować sobie Tanger – jedną z ostatnich twierdz Bizantyjczyków w Afryce. Źródła arabskie podają wprawdzie, że miastem rządził niejaki Julian, książę wizygocki i poddany Roderyka. Rzeczony Julian miał poprosić muzułmanów, żeby najechali Półwysep Iberyjski, i zaofiarował im swoją flotę do przeprawy przez Cieśninę Gibraltarską. Chciał się on bowiem zemścić na Roderyku za zgwałcenie córki. Wielu historyków odrzuca jednak tę wersję wydarzeń, twierdząc, iż jest to moralizująca opowieść ukazująca wymierzenie sprawiedliwości okrutnemu Roderykowi przez sprawiedliwych ArabówCollins Roger, Visigothic Spain 409-711, Viley, 2004.. Niezależnie od tego, do kogo należała wówczas Ceuta i Tanger, muzułmanie pod wodzą Tarika ibn Zijada zajęli te tereny i na wieść o niepokojach na Półwyspie Iberyjskim szykowali się do najazdów.
Kryzys wizygocki Półwysep Iberyjski, poza nielicznymi terenami zamieszkanymi przez górskie plemiona, znajdował się wówczas pod panowaniem Wizygotów. W momencie pierwszych kontaktów z wojskami arabskimi królestwo to znajdowało się w stanie ciężkiego kryzysu. Rządząca państwem elita dworska była skłócona, skutkiem czego o tron walczyło kilku pretendentów. Elity lokalne, pozbawione większego wpływu na krajową politykę, nie czuły się odpowiedzialne za losy państwa, nie wspominając już o zwykłych mieszkańcach. Dokładny przebieg wojen domowych i sporów na szczytach jest nieznany, na podstawie istniejących źródeł, często ze sobą sprzecznych, można tylko częściowo zrekonstruować tamte wydarzenia i sytuację.
Po śmierci lub detronizacji Wittizy państwo pogrążyło się w chaosie na skutek wspomnianych rozłamów i konfliktów. Dzięki monetomMiles G.C., The Coinage of the Visigoths of Spain: Leovigild to Achila II, New York, 1952. i listom panujących wiemy o przynajmniej dwóch pretendentach do tronu: Roderyku, który panował nad Toledo i częścią Luzytanii oraz o Agili, który kontrolował jakąś część Tarraconensis i Narbonensis. O Galicji, Betyce i reszcie kraju nie wiemy nic, możliwe więc, że pretendentów było więcej.
Podbój Źródła arabskie podają, iż do zajęcia Półwyspu Iberyjskiego doszło w wyniku jednej ekspedycji, w czasie której miejsce miała decydująca bitwa. W świetle współczesnych badań oraz źródeł chrześcijańskich, takich jak Kronika 754 roku, wiemy, że w rzeczywistości muzułmanie dokonywali wielu najazdów López Pereira Jose Eduardo, Estudio critico sobre la cronica mozarabe de 754, Zaragoza, 1980. Jest bardzo możliwe, że trwały one już od 705 lub 706 roku, kiedy to Arabowie opanowali, dotychczas bizantyjski, Tanger. Arabscy dziejopisarze przy okazji opisu podboju Iberii, przytaczają historię o Julianie, wizygockim księciu z Ceuty. Rzeczony możnowładca, chcąc zemścić się na Roderyku za gwałt na córce, miał przewieźć siły muzułmańskie przez cieśninę dzielącą brzeg afrykański od europejskiego. Jest to prawie na pewno legenda, wiadomo bowiem, że Arabowie od momentu podboju Syrii i Egiptu dysponowali bardzo silną flotą i w zasadzie niepodzielnie rządzili na wodach Morza Śródziemnego. Nie potrzebowali więc wsparcia okrętów Juliana (jeśli ten w ogóle istniał). Możliwe zresztą, że ich początkowe sukcesy były właśnie efektem wykorzystania floty, bowiem źródła donoszą o katastrofalnych w skutkach najazdach Arabów na miasta południa. Jest prawdopodobne, że statki przewoziły poszczególne oddziały do Europy, gdzie dokonywały one łupiestw, po czym flota zabierała je z powrotem do Afryki.
Nie wiemy, czy muzułmanie planowali podbić Półwysep Iberyjski, czy najeżdżali te tereny tylko w poszukiwaniu niewolników i łupów. Nastawienie przede wszystkim na działalność łupieżczą jest tym prawdopodobniejsze, że oddziały Tarika były złożone głównie z jego rodaków, Berberów. Arabowie nie odnosili się do nich ze zbytnią estymą i trudno wyobrazić sobie, żeby dobrze ich opłacali. Być może pierwsze najazdy rzeczywiście nie miały na celu zajmowania żadnych ziem i właśnie dlatego Wizygoci postrzegali ich jako łupieżców, podobnych w swojej działalności do Basków. W związku z tym nie mobilizowali jakichś większych sił przeciwko nowym przeciwnikom. Wobec powtarzających się napadów i ciągle rosnącej skali, rządzący w Toledo Roderyk skierował część swoich sił na południe. W tym czasie na Półwyspie Iberyjskim przebywał Tarik, mający, według różnych ocen, około 2000 żołnierzy. Armia wizygocka również nie była duża. Goci od dawna nie prowadzili zbrojnej ekspansji, zadowalając się ziemiami Półwyspu Iberyjskiego i częścią Galii Narbońskiej. Dzięki korzystnemu położeniu i problemom Bizancjum, musieli strzec tylko granicy z Frankami, nie potrzebowali więc także zbyt licznych oddziałów do celów obronnych.
Na domiar złego wśród członków elity dworskiej skupionej wokół Roderyka doszło do jakichś rozłamów, o których król przed bitwą nie wiedział. Do starcia nad rzeką Guadalete między armiami Roderyka i Tarika doszło w 711 lub 712 roku. Źródła podają, że w czasie walk Roderyk został zdradzony i zginął. W bitwie, lub niedługo po niej, zginęło również wielu możnych skupionych w jednym ze stronnictw. Możliwe, że część elity dworskiej błędnie oceniła zagrożenie arabskie i postanowiła je wykorzystać do obsadzenia na tronie w Toledo własnego kandydata. Źródła podają, że w Toledo w czasie kampanii na południu, lub krótko po niej, na tronie osadzono niejakiego OppęCrónicas asturianas: crónica de Alfonso III (Rotense y „A Sebastián”), Crónica albeldense (y „profética”), edycja i tłumaczenie: Gil Fernández Juan, Moralejo José L., Ruiz de la Peña Juan Ignacio, Universidad de Oviedo, 1985, mającego być synem Wittizy lub Egiki, co wydaje się raczej mocno wątpliwe. Tak czy inaczej, nowy władca nie miał zbyt mocnego poparcia, bo na wieść o zbliżających się Arabach zbiegł ze stolicy i słuch o nim zaginął.
Działania po Guadalete