Kopalnia Wacław () – kopalnia węgla kamiennego w Miłkowie, osadzie wsi Ludwikowice Kłodzkie, funkcjonująca w latach 1771–1931 oraz 1933–1939. W latach 20. XX wieku największa i najnowocześniejsza kopalnia węgla w rejonie Nowej Rudy. 9 lipca 1930 r. w zakładzie doszło do katastrofy, w której śmierć poniosło 151 osób. Po II wojnie światowej podejmowano próby reaktywacji kopalni.

Położenie thumb|Widok na wzniesienie Włodyka – obszar funkcjonowania dawnej kopalni Kopalnia położona była w północnej części Ludwikowic Kłodzkich, w osadzie Miłków, przy drodze do Jugowa.

Obiekty kopalni zlokalizowano w wąskiej, przełomowej dolinie cieku rozcinającego poprzecznie grzbiet Wzgórz Wyrębińskich, między Gruntową a Włodyką.

Historia Najwcześniej o wydobywaniu węgla kamiennego w okolicach Nowej Rudy wzmiankuje Księga Miejska Nowej Rudy z roku 1478. Zapiski dotyczące transakcji między miastem a kopalnią świadczą o tym, że pod koniec XV wieku węgiel w tym rejonie był już znany i używany. Jednocześnie są to najstarsze znane dziś źródła pisane na temat górnictwa węglowego na Dolnym Śląsku.

Początki kopalni Pierwszą nowożytną kopalnię na terenie Miłkowa, będącej protoplastą późniejszej Wenceslaus, utworzył w 1771 r. nieznany z imienia baron von Haugwitz, właściciel górnej części wsi Jugów. Następnie kopalnia weszła w posiadanie Friedricha Augusta von Stillfrieda. 9 lipca 1810 r. baron von Stillfried sprzedał swój majątek szwagrowi brata, hrabiemu Antonowi Franzowi von Magnisowi, któremu przypisywane są największe zasługi dla górnictwa w rejonie tzw. zagłębia noworudzkiego. W 1812 roku kopalnię przejął porucznik von Bonge. Obiekt pozostawał własnością jego rodziny do roku 1865, kiedy to Robert Sindermann, Joseph Kleiner, Anton Herder i Josef Grieger nabyli kopalnię w drodze licytacji, tworząc później z Wenceslaus i przyłączonych do niej mniejszych kopalni Gwarectwo Wenceslaus. W latach 1884–1887 francuscy kapitaliści wykupili 75% gwarectwa, natomiast w roku 1897 wszystkie udziały w kopalni kupił doktor prawa Gustav Linnartz.

Na przełomie XIX i XX w. w Miłkowie wzniesiono elektrownię węglową o mocy 18 MW zasilaną głównie mułem węglowym wydobywanym w kopalni. Do zakładów doprowadzono bocznicę kolejową ze stacji Ludwikowice Kłodzkie. Od 1909 roku elektrownia podlegała spółce Elektrizitätswerk Schlesien.

Kopalnia była modernizowana i powiększana. W 1897 roku pogłębiono szyb Walter w Miłkowie, na początku XX wieku (rok 1900) zwiększając wydobycie do poziomu 185 721 t rocznie. Sześć lat później szyb Walter połączono z szybem Kurt w Jugowie (wówczas pogłębionym). Inwestycje umożliwiły dalszy wzrost wydobycia.

Po I wojnie światowej Okres najbardziej dynamicznego rozwoju kopalni Wenceslaus to lata bezpośrednio następujące po I wojnie światowej. W tym czasie Niemcy stracili większość bogatego w węgiel Górnego Śląska, podczas gdy węgiel kamienny pozostawał podstawowym paliwem dla przemysłu.

W 1921 roku utworzone zostało przedsiębiorstwo Wenceslausgrube z siedzibą w Ludwikowicach Kłodzkich. Do kopalni dołączono takie pola jak: Neu Gluckauf, Reisland, Lothrigen, Erdman, Weintengrund, Jacob, Balthazar, Ferdinand, Agnes i Babette. Powstał w ten sposób obszar górniczy o powierzchni prawie 34 kilometrów kwadratowych, obejmujący Ludwikowice Kłodzkie, Jugów i Sokolec.

Wenceslaus w latach 20. XX w. była uznawana za najnowocześniejszą kopalnię węgla na Dolnym Śląsku i jedną z najnowocześniejszych w Europie. Wydobycie w 1924 r. wyniosło 629 927 ton węgla, co znacznie przewyższało wyniki całej spółki „Neuroder Kohlen – und Thonwerke”, skupiającej wówczas wszystkie kopalnie węgla w pobliskiej Nowej Rudzie. Jesienią 1923 roku przedsiębiorstwo wydobywcze zatrudniało największą liczbę pracowników w swojej historii – blisko 4600 górników i 250 pracowników administracyjnych. W kolejnych latach spadek cen węgla zmusił właścicieli kopalni do redukcji działalności. Zmniejszono wydobycie, zwolniono część pracowników, a pozostawionym zredukowano pensje. Spadkobiercy Linnartza, do których należał zakład, w 1925 roku sprzedali część posiadanych udziałów w kopalni i elektrowni.

Kopalnia była w pełni zelektryfikowana. Pod ziemią pracowało 25 wrębiarek, a przewóz urobku i skał płonnych odbywał się kolejką. Węgiel transportowano rynnami wstrząsowymi i przenośnikami taśmowymi. Wentylację zapewniały wentylatory o łącznej wydajności 9000 metrów sześciennych na minutę. Zakład posiadał zmechanizowane składowiska naziemne i nowoczesny osadnik. Obszar wydobycia był połączony pomostami i kolejką łańcuchową z zakładem przeróbczym.

Wysoki stopień mechanizacji umożliwiał produkcję grubych sortymentów węgla. Z miału węglowego, po uprzednim wysuszeniu i wzbogaceniu, produkowano brykiety.

Ówczesna kopalnia Wenceslaus posiadała szyby: Kunegunda (po 1945 r. Wacław) – 417 m głębokości, Walter (Wanda) – 610 m głębokości, Kurt (Ludmiła) – 310 m głębokości, Baltazar (szyb wentylacyjny) – 350 m głębokości.

Mimo przejściowych trudności w roku 1929 roczne wydobycie w kopalni osiągnęło rekordowy wynik 900 000 ton. Ponad połowę (428 000 t) wyekspediowano koleją, co czyniło ze stacji w Ludwikowicach Kłodzkich największy punkt nadania towarów na całej linii kolejowej Kłodzko-Wałbrzych.

Szybki wzrost wydobycia węgla powodował wyczerpywanie się płycej położonych pokładów.

Na przełomie lat 20. i 30. XX w. kopalnia pracowała na czterech poziomach głębokości: I – 140 m (+360 m), II – 240 m (+260 m), III (główny) – 340 m (+160 m), IV – 500 m.

Katastrofa 9 lipca 1930 r. i upadek kopalni thumb|Pogrzeb ofiar katastrofy w kopalni Wenceslaus (9.07.1930) na cmentarzu w Jugowie Pogłębianie kopalni wiązało się z nasilającymi się wyrzutami gazów i skał. W latach 1915–1930, odnotowano w kopalni Wenceslaus 92 wyrzuty. 9 lipca 1930 r. około 16:00 w rejonie szybu Kurt w Jugowie doszło do katastrofy górniczej. Na skutek wstrząsu na poziomie III, spowodowanego wyrzutem dwutlenku węgla, nastąpiło wypchnięcie liczącego 35 metrów długości bloku węgla. Ilość dwutlenku węgla wydzieloną przy wypchnięciu węgla z ociosu oceniono jako niewielką. Nagłe wyrzucenia bloku węgla zachwiało równowagę w ścianie, która zaczęła się obsypywać powodując gwałtownie nasilający się wypływ dwutlenku węgla. Wielkość wyrzuconych mas skalnych wyniosła 3354 tony. Śmierć w wyniku katastrofy poniosło 151 górników.

Ofiary katastrofy zostały pochowane w odrębnej kwaterze na cmentarzu w Jugowie, przy której ustawiono pomnik-kaplicę, zaprojektowany przez wałbrzyskiego architekta Pietrusskiego, a wykonany przez rzeźbiarza Wittiga z Nowej Rudy. W uroczystym pogrzebie z udziałem niemieckich władz państwowych uczestniczyło blisko 20 tysięcy osób. Pomoc dla rodzin ofiar płynęła z całego świata. Mogiły zostały zlikwidowane w latach 90. XX wieku pod nowe miejsca pochówku, na swoim miejscu pozostawiono natomiast kaplicę.

Katastrofa pogorszyła stabilność ekonomiczną kopalni, naruszoną wcześniej przez rozpoczynający się wielki kryzys gospodarczy. Wydobycie znacząco spadło, a przedsiębiorstwo eksploatujące kopalnię popadło w zadłużenie. 28 stycznia 1931, mimo protestów mieszkańców i władz gminy do rządu, Reichstagu i Sejmu Pruskiego, państwo zamknęło zakład. Eksploatację części złóż przejęły kopalnie Nowej Rudy: Ruben i Rudolf. Po zamknięciu Wenceslaus odstąpiono od zamknięcia kopalni Johann Baptist w Słupcu.

Ponowna działalność kopalni w latach 1933–1939 W efekcie zamknięcia kopalni Wenceslaus, pracę straciło blisko 2700 górników. Wliczając rodziny górnicze od 6 do 8 tysięcy osób straciło podstawowe źródło utrzymania. Przerwanie wydobycia w Ludwikowicach zwiększyło wysokie bezrobocie w powiecie noworudzkim, który podczas ogólnoniemieckiej reformy administracyjnej w 1932 r. został ostatecznie włączony do powiatu kłodzkiego. Pozbawieni pracy górnicy domagali się ponownego otwarcia zakładu.

Ponowne uruchomienie kopalni w Miłkowie zostało jednym z punktów regionalnego programu wyborczego Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników (NSDAP) podczas kampanii wyborczej w 1933 roku. Naziści obiecali, że kopalnia zostanie uruchomiona ponownie po ich zwycięstwie w wyborach do Reichstagu. Po tym, jak 5 marca 1933 r. partia Adolfa Hitlera zdobyła 44% głosów, zapowiedzi częściowo spełniono. 28 lipca 1933 r. przy wsparciu nowej władzy powstała prywatna spółka Betriebsgemeinschaft Wenceslaus Grube, która wznowiła częściową eksploatację złóż – z jednego pola zachodniego, w dużo mniejszym zakresie niż przed rokiem 1930. 39 pierwszych pracowników w pierwszej kolejności uruchomiło pompy odwadniające zakład. Pod koniec roku 480 osób prowadziło wydobycie węgla na poziomie 9 tysięcy ton na miesiąc – co stanowiło niewiele ponad 10% maksymalnego wydobycia z roku 1929. W 1938 roku kopalnia zatrudniała 1018 robotników oraz 62 pracowników umysłowych.

Okres II wojny światowej – fabryka amunicji DAG W lipcu 1939 roku kopalnia ponownie została zamknięta. Jako uzasadnienie podawano duże zagrożenie wyrzutami gazów. Całe wyposażenie zakładu zostało zdemontowane, a następnie sprzedane na pokrycie długów reaktywowanego sześć lat wcześniej gwarectwa. Po zamknięciu pokłady węgla zatopiono. Obiekty po zlikwidowanej kopalni ówczesna władza zajęła na potrzeby przemysłu zbrojeniowego III Rzeszy. W 1942 roku uruchomiono fabrykę amunicji należącą do kombinatu Alfred Nobel Dynamit AG (DAG). Na potrzeby fabryki przy obecnej ulicy Wiejskiej w Ludwikowicach Kłodzkich nazistowskie władze utworzyły obóz pracy dla polskich Żydówek prowadzony przez organizację Schmelt. Około 1000 więźniarek, prócz przymusowej pracy w fabryce, wykorzystywano do kopania rowów i budowy umocnień. W bezpośrednim sąsiedztwie kopalni, w rejonie obecnej ulicy Fabrycznej, w 1944 roku powstał drugi obóz pracy. Odpowiednio: 16 maja 1944 r. (pierwszy) i 23 lipca 1944 r. (drugi obóz) zostały filiami AL Ludwigsdorf I i AL Ludwigsdorf II obozu koncentracyjnego Groß-Rosen.

Eksploatacja złóż po 1945 r. Po zakończeniu II wojny światowej Ludwikowice Kłodzkie, wraz z całą ziemią kłodzką, weszły w skład Ziem Odzyskanych i przypadły Polsce.

Według części źródeł zajęta przez Armię Czerwoną fabryka działała jeszcze ok. 2 lata po wojnie. Według innych, pod koniec wojny uległa zniszczeniu.

Z nowszych badań i ustaleń wynika, że teren kopalni, elektrowni i filii Alfred Nobel Dynamit AG zajęło Ludowe Wojsko Polskie. 6 listopada 1948 na zlecenie Przedsiębiorstwa Poszukiwań Terenowych otwarto znaleziony w dawnej fabryce sejf, w którym znaleziono oryginalne plany budowlane fabryki w Miłkowie. Dokumenty złożono do Archiwum Państwowego we Wrocławiu. Na terenie fabryki powstała Wytwórnia Wyposażenia Wojskowego nr 1 (WWW nr 1).

19 października 1949 roku teren fabryki został przekazany resortowi górnictwa. Potrzeby intensywnie rozwijanego w latach pięćdziesiątych przemysłu ciężkiego sprawiły, że 21 lutego 1953 w Ludwikowicach Kłodzkich dla odwonienia i uruchomienia poniemieckiej kopalni sformowany został 30. Wojskowy Batalion Górniczy (Jednostka Wojskowa nr 3686 – część Wojskowego Korpusu Górniczego), w którym służyło 650 górników. Do Wojskowego Korpusu Górniczego wcielano poborowych i żołnierzy z rodzin i środowisk uznawanych przez ówczesne władze za nieprzychylne reżimowi. Węgiel, wyłącznie z najpłytszych warstw, wydobywano od czerwca 1953 roku. W 1957 roku przystąpiono do osuszenia szybu Kurt, gdzie ilość wody do odpompowania była szacowana na 3,5 mln m³. Śmiertelny wypadek, do jakiego doszło w odwadnianym szybie, miał być jedną z przyczyn zaniechania prac w tej części kopalni. Rozpoczęto natomiast ponowną, ograniczoną względem dawnej eksploatację w przypowierzchniowych częściach złoża. Uruchomiono wówczas ponownie sztolnię Wacław i upadowe: Kazimierz i Pniaki. W ciągu czterech lat, między 1957 a 1961 r., wydobyto ton węgla kamiennego. Eksploatacji zaniechano z przyczyn ekonomicznych, gdy natrafiono na trudności geologiczne oraz z obawy przed zagrożeniami.

Dyrektorem polskiej kopalni „Wacław” był inż. Karol Musioł.