Masakry na tle etnicznym w Burundi w 1988 roku – pogromy członków mniejszości Tutsi z rąk członków grupy etnicznej Hutu, a następnie zakrojone na szeroką skalę odwetowe masakry Hutu dokonane przez zdominowaną przez Tutsi armię, do których doszło w sierpniu 1988 w gminach Ntega i Marangara w północnej części Burundi.
Hutu stanowili najliczniejszą grupę etniczną w Burundi, lecz od 1965 roku władza, przywileje i bogactwo były zastrzeżone wyłącznie dla przedstawicieli mniejszości Tutsi. W sierpniu 1988 w gminach Ntega i Marangara na północy kraju wybuchło spontaniczne powstanie Hutu, wywołane prowokacjami lokalnych urzędników Tutsi oraz obawami przed powtórzeniem się ludobójstwa z 1972 roku. W trakcie kilkudniowych zamieszek zostało zabitych kilkuset Tutsi, w tym liczne kobiety i dzieci. W odwecie rządowa armia zamordowała od 15 tys. do 30 tys. Hutu, a kolejnych 50 tys. zmusiła do ucieczki z kraju. Masakry w Ntega i Marangara wywołały międzynarodowe oburzenie, co zmusiło prezydenta Pierre’a Buyoyę do rozpoczęcia procesu demokratyzacji.
Tło społeczno-historyczne Burundi, podobnie jak sąsiednia Rwanda, uzyskało niepodległość 1 lipca 1962 roku. Brzemienny wpływ na losy obu państw wywarł narastający antagonizm pomiędzy zajmującą tradycyjnie wyższą pozycję społeczną mniejszością Tutsi a dominującymi liczebnie HutuW ślad za belgijskimi szacunkami z lat 30. XX wieku większość źródeł podaje zazwyczaj, iż Burundi zamieszkuje kolejno: 85% Hutu, 14% Tutsi oraz 1% Twa. René Lemarchand wskazuje jednak, że owe statystyki nie są szczególnie wiarygodne, gdyż nie ujęto w nich przedstawicieli warstwy książęcej ganwa (w której żyłach płynęła krew zarówno Hutu, jak i Tutsi), jak również mniejszości posługującej się językiem Suahili oraz imigrantów z sąsiednich państw. Ponadto dane z lat 30. siłą rzeczy nie uwzględniają zmian w liczebności Hutu spowodowanych uchodźstwem i masakrami na tle etnicznym, do których dochodziło od 1965 roku. Zdaniem Lemarchanda w połowie lat 90. XX wieku Tutsi mogli stanowić nawet 20% populacji Burundi. Patrz: i .. W Rwandzie narastające napięcia na tle etnicznym doprowadziły ostatecznie do wybuchu krwawego powstania ludowego (1959–1962), które przyniosło obalenie tamtejszej monarchii Tutsi oraz utworzenie całkowicie zdominowanej przez Hutu republiki. Z kolei Burundi, gdzie hierarchia społeczna oraz podziały etniczne były o wiele mniej sztywne i znacznie bardziej skomplikowane niż w sąsiednim państwie, rozpoczęło niepodległy byt jako monarchia konstytucyjna, w której duże wpływy zachowali Tutsi. Pod wpływem szeregu czynników relacje pomiędzy obiema grupami etnicznymi szybko uległy jednak gwałtownemu pogorszeniu. Nieudany zamach stanu, przeprowadzony przez grupę oficerów Hutu w październiku 1965, umożliwił kontrolowanej przez Tutsi armii zdobycie dominującego wpływu na sprawy państwa. Po kilkumiesięcznym okresie trudnej koabitacji wojsko obaliło monarchię i proklamowało powstanie tzw. Pierwszej Republiki (28 listopada 1966). Na czele państwa stanął dotychczasowy premier i minister obrony – kapitan Michel Micombero.
W kolejnych latach wojskowy reżim systematycznie ograniczał wpływy Hutu w życiu politycznym, siłach zbrojnych i administracji. W kwietniu 1972 radykalni politycy Hutu wywołali z pomocą kongijskich najemników zbrojne powstanie w południowych prowincjach kraju, w trakcie którego zamordowano od kilkuset do kilku tysięcy Tutsi. Rebelia została jednak szybko stłumiona przez rządową armię, a represje wobec jej sympatyków przekształciły się w planową i systematyczną eksterminację elity społecznej Hutu. Od końca kwietnia do września 1972 zamordowano w Burundi od 100 tys. do 300 tys. Hutu, a co najmniej 150 tys. zmuszono do ucieczki z kraju. Był to pierwszy odnotowany przypadek ludobójstwa w historii postkolonialnej Afryki. Rzezie z 1972 roku ostatecznie utwierdziły status Tutsi jako warstwy dominującej. Przez następnych 16 lat władza, wpływy, przywileje i bogactwo były zastrzeżone wyłącznie dla przedstawicieli tej grupy etnicznej, podczas gdy Hutu blokowano dostęp do edukacji oraz pozbawiano ich możliwości służby w strukturach militarnych lub pracy w administracji państwowej.
1 listopada 1976 prezydent Micombero został obalony przez wojskowy zamach stanu. Władzę w państwie przejęła Najwyższa Rada Wojskowa, na której czele stał podpułkownik Jean-Baptiste Bagaza. Czasy jego rządów znane są w historii Burundi jako okres tzw. Drugiej Republiki. Początkowo Bagaza podejmował szereg działań świadczących pozornie o dążeniu do załagodzenia rozdzierających kraj antagonizmów etnicznych. W rzeczywistości jego polityka zmierzała jednak do ugruntowania całkowitej dominacji Tutsi w życiu politycznym i społecznym. Funkcjonujący w okresie Drugiej Republiki system urzędowej dyskryminacji Hutu (zwłaszcza w dziedzinie edukacji) bywał porównywany z południowoafrykańskim apartheidem. Reżim Bagazy prowadził również politykę ograniczania praw Kościoła rzymskokatolickiego, podejrzewanego o wspieranie aspiracji Hutu.
Narodziny Trzeciej Republiki thumb|Pierre Buyoya (zdjęcie z 2013) W połowie lat 80. rządy Bagazy były już skrajnie niepopularne we wszystkich warstwach społeczeństwa. W głęboko konserwatywnym kraju antykościelna polityka reżimu budziła sprzeciw nie tylko mas Hutu, lecz również wielu Tutsi. Część rządzącej elity była głęboko zaniepokojona faktem, iż represje wobec Kościoła pogorszyły międzynarodowy wizerunek Burundi oraz skonfliktowały państwo z najważniejszymi dawcami pomocy rozwojowej. Niezadowolenie w szeregach armii i państwowej biurokracji budziła również szeroko rozpowszechniona korupcja i nepotyzm. Katalizatorem wybuchu niezadowolenia stała się zwłaszcza decyzja Bagazy o przeniesieniu dużej grupy oficerów na wcześniejszą emeryturę, co wobec trudnej sytuacji gospodarczej kraju oznaczało dla wielu wojskowych faktyczną deklasację. Upadek Bagazy nastąpił 3 września 1987, gdy grupa oficerów i podoficerów dokonała bezkrwawego zamachu stanu. Dyktator, przebywający wówczas na szczycie frankofońskim w Quebecu, został pozbawiony wszystkich stanowisk rządowych i partyjnych. Decyzją Wojskowego Komitetu Ocalenia Narodowego prezydentem został obwołany major Pierre Buyoya.
Bezkrwawy pucz sprawiał z pozoru wrażenie klasycznego przewrotu pałacowego, gdyż Buyoya pozostawał od lat członkiem ścisłej elity władzy. Podobnie jak obalony prezydent wywodził się z podgrupy Tutsi-Hima oraz pochodził z południowej prowincji Bururi. Z kolei Wojskowy Komitet Ocalenia Narodowego był złożony wyłącznie z Tutsi – w większości również pochodzących z Bururi. Niemniej Buyoya zainicjował pewne reformy zmierzające do liberalizacji systemu politycznego. Doprowadził w pierwszym rzędzie do normalizacji stosunków z Kościołem, znosząc większość ograniczeń nałożonych nań w okresie Drugiej Republiki. Nakazał zwolnienie setek Hutu uwięzionych z przyczyn politycznych, podczas gdy trzech wysokich rangą urzędników Tutsi zostało postawionych przed sądem pod zarzutem przyjmowania łapówek. Uznanie społeczności międzynarodowej przyniosła mu również aktywna walka z przemytem kości słoniowej. Duży oddźwięk zdobył także komunikat wydany 5 grudnia 1987 przez Wojskowy Komitet Ocalenia Narodowego, w którym pośrednio przyznano (po raz pierwszy od kilkunastu lat), iż w Burundi występują podziały na tle etnicznym. W dokumencie tym znalazła się obietnica, iż Komitet uczyni wszystko co w jego mocy, aby „doprowadzić do końca różne formy podziałów, które zagrażają zgodzie i harmonii pomiędzy rozmaitymi etnicznymi, regionalnymi i klanowymi komponentami burundyjskiego narodu”.
Po latach rządów „twardej ręki” umiarkowana „odwilż” zainicjowana przez Buyoyę wzbudziła wśród mas Hutu ogromne nadzieje na poprawę swojego losu. Gesty wykonywane przez nowego prezydenta nie miały jednak większego przełożenia na postępowanie lokalnych urzędników i notabli. Buyoya nie miał zresztą zamiaru dokonywać żadnych reform, które zagroziłyby monopolowi Tutsi w armii i systemie władzy. Rozdźwięk między rozbudzonymi nadziejami Hutu a rzeczywistością sprawił, że napięcie polityczne zaczęło szybko rosnąć. Między styczniem a marcem 1988 szkoły średnie w Burundi dotknęła fala strajków uczniowskich. Wielu uczniów, zazwyczaj Hutu, zostało wówczas wydalonych ze szkół. 23 kwietnia 1988 dziesiątki studentów Hutu z nieznanych przyczyn uciekły z kampusu uniwersyteckiego w Bużumburze. Jednocześnie z północnych prowincji Ngozi i Kirundo zaczęły napływać informacje o dystrybuowaniu antyrządowych ulotek oraz tajnych zgromadzeniach z udziałem miejscowych Hutu. Wielu członków tej grupy etnicznej w obawie przed spodziewanymi represjami uciekło zawczasu na terytorium sąsiedniej Rwandy. 10 maja 1988 bp. Bernard Bududira, ordynariusz diecezji Bururi, wystosował list otwarty, w którym wymieniał rozmaite przejawy dyskryminacji na tle etnicznym, wskazując jednocześnie, iż „za każdym razem, gdy spotyka się grupa Hutu, są oni podejrzewani o spiskowanie”. Biskup wezwał także rząd, aby przestał traktować kwestię antagonizmów etnicznych jako tabu i rozpoczął na ten temat zasadniczą debatę. Ów ostry w tonie list był znakiem zmiany zachowawczej dotąd polityki burundyjskiego episkopatu, a jego znaczenie podnosił fakt, iż bp. Bududira był z pochodzenia Tutsi.
Masakry w Ntega i Marangara Napięcie polityczne, które ogarnęło Burundi w 1988 roku, było szczególnie odczuwalne w gminie Marangara w prowincji Ngozi oraz w sąsiadującej z nią gminie Ntega w prowincji Kirundo. Obie gminy leżały w północnej części kraju, przy granicy z Rwandą. Obok opisanych wcześniej przyczyn o charakterze ogólnokrajowym, na wzrost antagonizmów etnicznych w tym regionie nałożyło się również wiele czynników o znaczeniu lokalnym: po zwycięskiej rewolucji Hutu w Rwandzie na terenach północnych prowincji Burundi osiedliło się wielu uchodźców Tutsi. Większość z nich traktowała miejscowych Hutu ze szczególną wrogością i pogardą. mieszkańcy Ntega oraz sąsiednich gmin utrzymywali się przede wszystkim z uprawy kawowca. Region ten był stosunkowo zamożny – w 1985 roku PKB per capita w prowincji Kirundo wynosił 40 tys. burundyjskich franków, tj. ponad 50% więcej niż wynosiła średnia krajowa. O ile jednak większość rolników wywodziła się z Hutu, o tyle większość pośredników i handlarzy kawą należała do Tutsi. Fakt ten negatywnie wpływał na stosunki pomiędzy obiema grupami etnicznymi, zwłaszcza gdy w połowie lat 80. nastąpił kryzys ekonomiczny, spowodowany spadkiem cen kawy na światowych rynkach. mimo iż centralny budżet uzyskiwał znaczące dochody dzięki miejscowym uprawom kawowca, infrastruktura społeczna w Ntega i Marangara pozostawała słabo rozwinięta oraz trudno dostępna dla przeciętnych Hutu. Dla przykładu w Ntega na ponad 40 tys. mieszkańców przypadał zaledwie jeden wykwalifikowany pracownik służby zdrowia (fr. technicien de santé). Zaledwie 40% dzieci w wieku szkolnym podejmowało naukę w szkołach podstawowych. Co więcej, w szkołach w prowincji Kirundo liczba uczniów Hutu i Tutsi była mniej więcej równa, mimo iż ci pierwsi stanowili zdecydowaną większość populacji. w okresie zbiorów owoców kawowca (kwiecień–maj) wzrastał znacząco ruch graniczny, co wykorzystywali opozycjoniści Hutu przebywający na emigracji w Rwandzie, aby szerzyć w północnych prowincjach Burundi antyrządową propagandę. w kwietniu 1988 w Ntega i Marangara odbyły się wybory do tzw. komitetów sekcyjnych rządzącej partii UPRONAW strukturze organizacyjnej UPRONA „komitety sekcyjne” zajmowały pośrednią pozycję między podstawowymi komórkami partyjnymi a komitetami gminnymi. Patrz: .. Hutu zdobyli wówczas większość miejsc (w Ntega aż 84%), co nie miało jednak większego przełożenia na lokalne stosunki, gdyż zarządcy gminni – zazwyczaj wywodzący się z Tutsi – dysponowali niemal nieograniczoną władzą. Fakt ten budził głębokie rozgoryczenie Hutu, którzy określili głosowanie mianem „fikcyjnych wyborów” (fr. élections bidon).