Sonia Delaunay (ur. 14 listopada 1885 w Hradyźku (gubernia połtawska) w Imperium RosyjskimObecnie Ukraina., zm. 5 grudnia 1979 w Paryżu) – francuska malarka pochodzenia żydowskiego, projektantka kostiumów przedstawicielka orfizmu. Żona Wilhelma Uhdego (1908–1910), a następnie Roberta Delaunaya (1910–1941; do jego śmierci).
Z Robertem Delaunayem połączyła ją fascynacja kolorem i kolorowymi strukturami, które stały się formą i motywem ich sztuki. Po 1914 roku ten nowy język plastyczny doprowadził ich do malarstwa abstrakcyjnego, którego cechą stało się percepcyjne postrzeganie życia nowoczesnego społeczeństwa. Sonia wykształciła własny styl, stosowany również przy projektowaniu ubiorów, tkanin i przedmiotów codziennego użytku.
Życiorys Dzieciństwo i młodość (1885–1903) Sonia Delaunay urodziła się jako Sara Stern, córka Hanny Terk i Eli Sterna. Sternowie jako Żydzi zarejestrowani byli w rabinacie Odessy. Mieli pięcioro dzieci. Kiedy urodziła się Sara, ojciec odbywał służbę wojskową. Po zwolnieniu do cywila znalazł pracę w jedynym zakładzie w Hradyźku. Brat matki, Henri (Gherman) Terk, prawnik, mieszkający i pracujący w Petersburgu, podczas swej wizyty w Hradyźku postanowił adoptować Sarę. Powody adopcji nie do końca były jasne; jednym z nich była przypuszczalnie bieda, panująca w domu Sternów, drugim – nie najlepsze stosunki pomiędzy matką a córką. Ostatecznie gubernator Petersburga wydał dokument stwierdzający, iż Sara Stern, złożyła podanie o pozostawanie aż do osiągnięcia wieku dojrzałego pod opieką wuja Henri Terka, członka palestry w Petersburgu. Pełnomocnictwo potwierdzające jej legalny status zostało podpisane 23 października 1891 roku. Wtedy też przyjęła nazwisko wuja, a jej imię zmieniono na rosyjskie Sofia (zdrobniale – Sonia). Sonia Terk polubiła życie w stolicy Imperium. Jej ciotka Anna pasjonowała się muzyką i niemiecką filozofią, od Kanta do Nietschego. Wuj natomiast interesował się malarstwem, kolekcjonując prace pejzażysty Isaaka Lewitana. Miał też w swoich zbiorach obrazy malarzy szkoły z Barbizon oraz obszerne albumy słynnych malarzy zachodnioeuropejskich, które Sonia godzinami wertowała, prowadząc z przybranymi rodzicami wyczerpujące dyskusje o sztuce. Za ich przykładem zainteresowała się żydowskimi innowacjami w sztuce. Latem 1900 roku Terkowie wraz z przybraną córką wyjechali w podróż do Niemiec, Szwajcarii i Włoch. W czasie pobytu we Włoszech zwiedzali Galerię Uffici, w której uwagę Soni przykuły słynne obrazy takich malarzy jak: Michał Anioł, Tycjan, Rafael Santi, Caravaggio czy Rembrandt. W Berlinie miała okazję odwiedzić pracownię malarską Maxa Liebermanna, prezesa Berlińskiej Secesji. Obejrzała jego obrazy, a na pożegnanie dostała w prezencie pudło z farbami, czego nigdy nie zapomniała. Latem 1901 roku, podczas wakacyjnego pobytu w Finlandii wykonała swój pierwszy szkic, przedstawiający nagą kobietę nad brzegiem morza. W 1902 roku zaczęła poważnie myśleć o sztuce. Dostała do swej dyspozycji prywatną nauczycielkę, która wkrótce w liście do ciotki stwierdziła, iż jej podopieczna po osiągnięciu pełnoletności powinna studiować sztukę za granicą. Ostatecznie Terkowie postanowili wysłać przybraną córkę do Paryża. W wieku 18 lat Sonia Terk władała biegle 4 językami: rosyjskim, francuskim, niemieckim i angielskim.
Wyjazd do Niemiec i Francji W 1903 roku Sonia Terk wyjechała do Niemiec, by studiować rysunek na Akademii Sztuk Pięknych w Karlsruhe. Wśród jej kolegów-studentów znalazł się przyszły kompozytor Arnold Schönberg. Po latach wspominała, że w roli rysowniczki nie czuła się dobrze i nabrała awersji do tej dziedziny sztuk plastycznych. Kupiła natomiast trzy książki poświęcone impresjonizmowi, chcąc bliżej zapoznać się z – jak to określiła – „eterycznością i świetlistością” sztuki Claude’a Moneta i Alfreda Sisleya. W 1905 roku wyjechała do Paryża, gdzie uczęszczała z grupą młodych Rosjanek na zajęcia plastyczne w Académie de la Palette studiując rytownictwo pod kierunkiem Rudolfa Grossmanna. Większość swojego czasu spędzała zwiedzając wystawy i galerie Paryża, w których oglądała dzieła Paula Cézanne’a, Vincenta van Gogha, Pierre’a Bonnarda, Édouarda Vuillarda, Henriego Matisse’a i André Deraina. Duże wrażenie wywarły na niej obrazy fowistów, wystawione na Salonie Jesiennym w 1905 roku. Podczas swojego pierwszego roku w Paryżu spotkała niemieckiego kolekcjonera i marszanda, Wilhelma Uhde, za którego wyszła 5 grudnia 1908 roku i w którego Galerie Notre Dame des Champs miała swoją pierwszą indywidualną wystawę. W towarzystwie męża często zwiedzała Luwr, ale nie galerie malarstwa, lecz kolekcje staroegipskich klejnotów, asyryjskich rzeźb i dzieł sztuki Mezopotamii. Za pośrednictwem męża poznała też wielu malarzy, w tym Pabla Picassa, Georges’a Braque’a, Maurice’a de Vlamincka i Roberta Delaunaya. W 1910 roku Sonia i Uhde rozwiedli się za porozumieniem stron i jeszcze w tym samym roku Sonia wyszła za Delaunaya. Każdego wieczorami spacerowali razem wzdłuż Boulevard St Michel, gdzie lampy gazowe właśnie zastąpiono elektrycznymi. Po powrocie do domu usiłowali uchwycić swoje kolorystyczne wrażenia, ale nie na wzór Moneta, lecz w inny, nowy sposób, jako abstrakcję. Wspólnie wyprawiali się też pod wieżę Eiffla, którą Robert uważał za niedościgniony wzór technologii. Dla uczczenia ich miłości namalował niewielki obraz wieży z napisem po jednej stronie: „Exposition Universelle…1889 La Tour a l’Universe J’adresse”, a na drugiej: „Mouvement profondeur 1909 France-Russie”. Gdy była już w ciąży, oboje chodzili regularnie do Bal Bullier, sali tanecznej w Dzielnicy Łacińskiej, znanej z elektrycznego oświetlenia i bywalców-miłośników tanga. W styczniu 1911 roku urodził się ich syn, Charles.
Eksperymenty kolorystyczne: orfizm i symultanizm Lata 1911–1912 oznaczały początek sztuki abstrakcyjnej i zarazem początek eksperymentów obojga małżonków z kolorem. Zagadnienia te zgłębiali oni pod wpływem teorii barw Michela Eugène’a Chevreula. W czasie, gdy kubizm był dużej mierze monochromatyczny, zadziwiające eksperymenty z kolorem, jakich oboje dokonywali, stawiały ich w 1912 roku zdecydowanie na czele awangardy. Ta fascynacja kolorem była przez nich konsekwentnie realizowana przez całe ich życie zawodowe. Zainspirował ich do tego ich przyjaciel, poeta Guillaume Apollinaire, z którym oboje często współpracowali i który w 1912 roku ukuł termin orfizm. Nazwany tak na cześć Orfeusza, którego muzyka przekraczała wszelkie granice, miał na celu stworzenie podobnego do niej, uniwersalnego języka kolorów, mogącego przemawiać do ludzi. Prawdopodobnie nie było dziełem przypadku, iż Sonia Delaunay zaprzyjaźniła się z Ludwikiem Zamenhofem, twórcą międzynarodowego języka esperanto. Delaunayowie woleli jednak na określenie swej sztuki używać terminu „symultanizm”, będącego utopijną teorią o ustanowieniu sztuk wizualnych jako najważniejszych dla przyszłych pokoleń spośród wszystkich środków wyrazu. Językiem tej nowej sztuki wizualnej miał być kolor i abstrakcja, a stosowaną metodą raczej poglądowość i instynkt, niż intelekt i uczenie się. Sonia zaczerpnęła ten pomysł od Roberta, który nalegał na bezpośrednią obserwację natury. Odrzuciła wkrótce poglądy i książki Schopenhauera i Kanta i poświęciła resztę swojego życia na doskonalenie swych umiejętności w dziedzinie koloru i abstrakcji tak, aby nadać swojej sztuce moc przyciągającą. Zainteresowanie Soni Delaunay symultanicznym kontrastem, o czym świadczyły jej wczesne kolaże, oprawy introligatorskie, małe malowane pudełka, poduszki, kamizelki i abażury, doprowadziły do powstania jednej z jej pierwszych pełnowymiarowych prac, obrazu Bal Bullier (1912–1913), przedstawiającego znaną paryską salę balową. Sonia Delaunay w tamtym okresie w coraz większym stopniu zaczęła zajmować się robótkami ręcznymi. Jedną z jej pierwszych prac tego typu był słynny Koc (1911), który zrobiła dla swego nowo narodzonego syna, ręcznie wyszywany kawałek materiału, będący mozaiką nieregularnych prostokątów i trójkątów, wypełnionych niezmąconymi kolorami, nawiązujący do rosyjskiej sztuki ludowej. Jego koncepcje malarskie legły u podstaw sztuki abstrakcyjnej, nie tylko jej i jej męża. Ponieważ rosyjska sztuka ludowa była modna i przeżywała swoje odrodzenie, czuła się uszczęśliwiona, gdy mogła podkreślać swoje rosyjskie pochodzenie (choć nie swoją żydowskość). Była przede wszystkim międzykulturową poliglotką, przyzwyczajoną do transponowania i zmiany środków wyrazu, zarówno w obrazach, jak i strojach czy oprawach introligatorskich. Przypuszczalnie zarzuciła malowanie, aby dać Robertowi przestrzeń do rozwijania się, tak, aby oboje mogli pracować razem nad wspólnym projektem nie konkurując ze sobą. Jej pierwsze „stroje symultaniczne” z tamtych lat były mieszanką kwadratów i trójkątów z tafty, tiulu, flaneli, prążków mory i jedwabnych grogramów. Przyjaźń z poetą Blaise’em Cendrarsem zaowocowała wykonaniem przez nią kolorowej oprawy do jego książki Pâques à New York (1912). Następnie współpracowała z nim przy ilustrowaniu jego kolejnej książki, La Prose du Transsibérien et de la Petite Jehanne de France (1913). Książka w formie koncertyny, wysoka na 20 cm, miała po rozłożeniu 2 m długości. Z prawej strony widniał poemat podróżny Cendrarsa, wydrukowany różnokolorowymi czcionkami, a po lewej – misterny materiał ilustracyjny Soni Delaunay, podkreślający poprzez barwy i ich odcienie tematy i uczucia zawarte w tekście. Książka stała się triumfem synestezji, nadając poematowi Cendrarsa wydźwięku malarskiego. Widniejąca na dole niewielka, czerwona Wieża Eiffla była motywem, który, niczym ostatni krzyk modernizmu, co jakiś czas pojawiał się w twórczości Delaunayów.
Kolejne obrazy Soni Delaunay, jak Pryzmy elektryczne (1914) ujawniały jej inspirację współczesnym życiem miejskim i elektrycznym oświetleniem. Jednak Pryzmy elektryczne, wystawione w 1914 roku Salon des Indépendants, zdradzały nie tylko fascynację ich autorki elektrycznością; można je traktować jako wizualny manifest jej intencji, jako że przenikające się, kolorowe płaszczyzny, odwołania do ciał niebieskich, jak Słońce czy planety, zestawienia trwałości z przezroczystością i rozpadem, są elementami, które można zidentyfikować w wielu pracach Soni Delaunay i w jej zasadniczej koncepcji rytmu. Powtarzają się one również w jej późniejszych obrazach, jak cykl Rytm w kolorze z lat 60., zaś wcześniej legły u podstaw jej projektów kostiumów scenicznych i dekoracji wnętrz.
Pobyt na Półwyspie Iberyjskim (1914–1920) W momencie wybuchu I wojny światowej w 1914 roku Delaunayowie przebywali w baskijskim mieście Fuenterrabía, a do Paryża powrócili dopiero w 1920 roku. W międzyczasie podróżowali do Madrytu i do miejscowości Vila do Conde i Valença w Portugalii, gdzie malowali martwe natury i sceny rodzajowe. Podczas pobytu w Madrycie Sonia zainteresowała się śpiewem flamenco, czego efektem stał się jej obraz Śpiewak flamenco (1916). Stwierdziła, iż mieszkając na Półwyspie Iberyjskim uświadomiła sobie rzeczywiste pochodzenie światła. Osiedliwszy się w Madrycie, zaczęła zajmować się dekoracją wnętrz (Casa Sonia) oraz projektowaniem ubrań i kostiumów. W 1918 roku na zlecenie Siergieja Diagilewa zaprojektowała kostiumy dla jego Les Ballets Russes, potrzebne do przedstawienia Kleopatra w Londynie. Później zaprojektowała kostiumy do inscenizacji opery Aida w Barcelonie, a następnie dekoracje do nowego klubu nocnego, Petit Casino w Madrycie. Utrata wsparcia ze strony swych krewnych w Petersburgu w następstwie wybuchu rewolucji październikowej w 1917 roku sprawiła, iż w latach 1918–1935 praktycznie porzuciła malarstwo.
Powrót do Paryża Lata 20.