Zaprzeczanie globalnemu ociepleniu (denializm klimatyczny, denializm globalnego ocieplenia, także negacjonizm klimatyczny) – zjawisko będące częścią kontrowersji wokół globalnego ocieplenia. Na denializm klimatyczny składają się – zdaniem przeważającej części naukowców – bezzasadne wątpliwości lub poglądy negujące fakty naukowe o zmianach klimatu – włączając w to podważanie działalności ludzkiej jako podstawowej przyczyny zmian klimatycznych oraz konsekwencji globalnego ocieplenia dla przyrody i ludzkości: „The first pillar of climate change denial – that climate change is bad science – attacks various aspects of the scientific consensus about climate change … there are climate change deniers:
who deny that significant climate change is occurring who … deny that human activity is significantly responsible who … deny the scientific evidence about its significant effects on the world and our society… who … deny that humans can take significant actions to reduce or mitigate its impact. Of these varieties of climate change denial, the most visible are the first and the second.”.: „Anatomy of Denial – Global warming deniers…. throw up a succession of claims, and fall back from one line of defense to the next as scientists refute each one in turn. Then they start over:'The earth is not warming.’'All right, it is warming but the Sun is the cause.’'Well then, humans are the cause, but it doesn’t matter, because it warming will do no harm. More carbon dioxide will actually be beneficial. More crops will grow.’'Admittedly, global warming could turn out to be harmful, but we can do nothing about it.’'Sure, we could do something about global warming, but the cost would be too great. We have more pressing problems here and now, like AIDS and poverty.’'We might be able to afford to do something to address global warming some-day, but we need to wait for sound science, new technologies, and geoengineering.’'The earth is not warming. Global warming ended in 1998; it was never a crisis.’.. mały|240px|Protest przeciwko zaprzeczaniu wywołanemu przez człowieka globalnemu ociepleniu (Waszyngton, 2017)
Wśród denialistów są zarówno osoby, które akceptują używanie terminu „denializm”, jak i osoby preferujące określenie „sceptycyzm globalnego ocieplenia”. Naukowcy zajmujący się tą dziedziną stoją na stanowisku, że „jest niewłaściwym ukrywać zaprzeczanie nauce pod płaszczykiem sceptycznej postawy naukowej”. W konsekwencji oba wymienione terminy funkcjonują w dyskursie publicznym i odnoszą się do szeregu poglądów, które cechuje odrzucanie w mniejszym bądź większym stopniu konsensusu naukowego w sprawach zmian klimatycznych „There is debate over which term is most appropriate… Those involved in challenging climate science label themselves „skeptics”… Yet skepticism is…a common characteristic of scientists, making it inappropriate to allow those who deny AGW to don the mantle of skeptics…It seems best to think of skepticism-denial as a continuum, with some individuals (and interest groups) holding a skeptical view of AGW…and others in complete denial”..
Denializm klimatyczny może również przybierać charakter niejawny. Wskazują na to badania społeczne, które wyróżniają niejawny denializm klimatyczny jako jeszcze jedną formę denializmu. Pojęcie to odnosi się do sytuacji, gdy akceptowane są fakty naukowe, jednak akceptacja ta nie przekłada się na konkretne działania: „Climate change denial is most conspicuous when it is explicit, as it is in controversies over climate education. The idea of implicit (or „implicatory”) denial, however, is increasingly discussed among those who study the controversies over climate change. Implicit denial occurs when people who accept the scientific community’s consensus on the answers to the central questions of climate change on the intellectual level fail to come to terms with it or to translate their acceptance into action. Such people are in denial, so to speak, about climate change.”..
Dezinformacja Przedsiębiorstwa paliwowe przeznaczają setki milionów dolarów na promowanie poglądów negujących zagrożenie klimatyczne. Socjolog Robert Brulle twierdzi, że każdego roku na konto organizacji negacjonistycznych wpływa około 900 milionów dolarów.
Po przeanalizowaniu 16 tys. publikacji dotyczących zmiany klimatu pochodzących z konserwatywnych think-tanków, sprzeciwiających się regulacji kwestii zanieczyszczeń generowanych przez przemysł paliw kopalnych okazało się, że zespoły te są głównym źródłem dezinformacji w dziedzinie zmiany klimatu, a przygotowane przez nie materiały są propagowane przez media, blogosferę i grupy interesów. Badania wykazały, że 92% anglojęzycznych książek negujących zmianę klimatu i opublikowanych od 1972 do 2005 roku pochodziło właśnie z tych organizacji.
Exxon Exxon, pomimo dziesięcioletniego obiektywnego wewnętrznego badania globalnego ocieplenia, wskutek potwierdzenia się niepokojących wniosków zagrażających jej interesom, zupełnie zmienił kierunek działań i spędził ponad 20 lat dyskredytując badania własnych naukowców. Przedsiębiorstwo widziało swoją przyszłość biznesową w produkcji paliw syntetycznych, które byłyby zagrożone w przypadku ograniczania emisji.
Mimo że zatrudnieni w Exxonie naukowcy już w 1982 roku potwierdzili we własnych wewnętrznych modelach klimatycznych konsensus globalnego ocieplenia, w 1989 roku kierownictwo korporacji postanowiło zacząć podkreślać niepewności w modelach klimatycznych. Przedsiębiorstwo wykorzystując swoją reputację organizacji prowadzącej rzetelne badania klimatu zaczęło stwierdzać, że modele te są bezużyteczne. W publicznych wypowiedziach przedstawiciele Exxona wyśmiewali tego typu prace badawcze, choć ich autorami byli zatrudnieni w przedsiębiorstwie naukowcy.
Niezależnie od tego krytykowane przez prezesa modele klimatyczne wciąż były używane przez koncern do oceny opłacalności wydobywania ropy oraz gazu w Antarktyce i zagrożeń dla budowanej tam infrastruktury.
Skuteczność oddziaływania miała zwiększyć organizacja Global Climate Coalition, założona przez Exxon. Celem tej grupy lobbystycznej było blokowanie polityk ochrony klimatu i ograniczania emisji CO2. Aby to osiągnąć, od 1989 do 2002 roku prowadziła kampanię propagandową i reklamową zasiewającą wątpliwości w kwestii uczciwości IPCC i wiarygodności dowodów naukowych.
W 1998 roku Exxon założył organizację Global Climate Science Team. Wykupywano reklamy w największych czasopismach, np. w „Wall Street Journal” ogłoszenie Nauka nierozstrzygnięta stwierdzało, że obserwowane globalne ocieplenie to część naturalnego cyklu. Powoływano się przy tym na pracę Lloyda Keigwina. Ten, gdy dowiedział się o tym, zaprotestował, stwierdzając, że jego artykuł został przeinaczony i nie zgadza się z przedstawioną w reklamie tezą. Inna reklama, opublikowana w „The New York Times”, rzucała oszczerstwa na naukowców, którzy „wierzą, że mogą przewidzieć zmiany w klimacie na dekady w przód”.
Po wyborze George’a W. Busha na prezydenta Exxon podjął liczne środki lobbingowe na działania Białego Domu i IPCC i zatrudniane tam osoby; postulowali także wycofanie się z protokołu z Kioto. Współpraca między Exxonem, powiązanymi z nim organizacjami i administracją Busha, mająca na celu podkreślanie niepewności w klimatologii i powstrzymywanie działań, wyszła na jaw w 2005 roku.
Exxon pod presją swoich udziałowców ogłosił w 2007 roku, że zaprzestanie finansowania organizacji negacjonistycznych. Dokumenty podatkowe ujawniły, że tak się wcale nie stało – beneficjentami okazali się także politycy: w latach 2007–2015 przedsiębiorstwo przekazało 1,87 miliona dolarów wybranym Republikanom w Kongresie USA, otwarcie zaprzeczającym zmianie klimatu i 454 000 dolarów American Legislative Exchange Council.
Przykłady sceptycyzmu Stuart B. Capstick i Nicholas F. Pidgeon dzielą sceptyków klimatycznych na dwa odrębne typy: sceptyków epistemicznych, wyrażających wątpliwości co do wystąpienia lub zasięgu globalnego ocieplenia i/lub tego, czy jest ono spowodowane działalnością człowieka (np. Patrick Moore) sceptyków działania, wyrażających wątpliwości co do skuteczności działań podejmowanych w celu zwalczania globalnego ocieplenia (np. Steven E. Koonin).
Politycy USA Jako jaskrawy przykład denializmu Marcin Popkiewicz podaje administrację Donalda Trumpa, która odrzuca konsensus naukowy w tej dziedzinie, i która zadeklarowała wycofanie kraju z Porozumienia Paryskiego, podejmuje działania na rzecz zniesienia ograniczeń dla emisji CO₂ z elektrowni, obcięcia funduszy na badania nad czystymi źródłami energii oraz wycofania standardów zużycia paliwa przez samochody.
Niektórzy politycy sugerowali globalne ochłodzenie, posługując się wybranymi artykułami prasowymi zawierającymi dawno obalone tezy, np. w 2003 amerykański senator James Inhofe, czy w tym samym roku były sekretarz ds. energii James Schlesinger, który cytowali raport National Science Board z 1972 roku pomijając istotne części dokumentu.
Polska Zdaniem Bohdana Widły w Polsce denializm jest ruchem ponad podziałami: teksty negacjonistyczne można znaleźć i w prasie prawicowej, i liberalnej, zarówno na niszowych portalach, jak i na tych największych.
W kwietniu 2013 roku przyszły prezydent Polski Andrzej Duda stwierdził na Twitterze: „Jak sobie pomyślę że płacimy za »globalne ocieplenie« i popatrzę za okno, to mnie trafia szlag”. W podobnym tonie wypowiedział się Ryszard Petru.
W 2010 roku Leszek Balcerowicz stwierdził, że nie uważa ocieplenia za zagrożenie dla Polski, ale jako zagrożenie dla Polski postrzega politykę klimatyczną. Założone przez niego Forum Obywatelskiego Rozwoju w 2014 roku wydało raport, w którym powołując się na Roberta Essenhigha, sponsorowanego przez przedsiębiorstwa paliwowe, podaje w wątpliwość ustalenia setek klimatologów. W kolejnych latach w raportach znalazły się nienaukowe stwierdzenia, jakoby temperatura nie miała mieć tak dużego przyrostu, jak to przewidują naukowcy.
Jarosław Kaczyński stwierdził, że emisje CO₂ nie mają żadnego znaczenia dla klimatu. Roman Giertych napisał, że lubi globalne ocieplenie i chętnie finansowałby jego postęp. Senator Jan Maria Jackowski ocenił, że „ocieplenie to jakaś globalna psychoza”.
Od 2014 roku portal Nauka o klimacie corocznie przyznaje nagrody Klimatycznej bzdury roku. Nagrody otrzymali: Zbigniew Ziobro, Jan Szyszko, Janusz Korwin-Mikke, Wojciech Cejrowski, Andrzej Duda.
Publicyści były pracownik Senat Stanów Zjednoczonych stworzył i prowadzi stronę internetową Climate Depot negującą fakty naukowe o zmianach klimatu. Marc Morano jest autorem raportu który zawiera listę kilkuset naukowców, którzy jak twierdzi Morano nie zgadzają się z publikacjami IPCC i konsensusem naukowym, że działalność człowieka powoduje globalne ocieplenie. W pierwotnej wersji raportu wydanej w 2007 roku była mowa liście 400 naukowców. Wraz z kolejnymi wersjami ta liczba wzrosła do 700, a w 2010 do 1000 osób. Z analizy tego raportu przeprowadzonej przez Center for Inquiry wynika, że 80% naukowców wymienionych w raporcie nie opublikowało żadnych recenzowanych prac w dziedzinie nauk o klimacie, mniej niż 10 procent można było zidentyfikować jako klimatologów a ok. 4 procent zdaniem autorów wydawało się sprzyjać obecnemu konsensusowi wyrażonemu w raporcie IPCC z 2007 i nie powinno znaleźć się na liście Morano.
Polska Dominik Zdort zimą 2013 roku ironizował w związku z obecnym mrozem, myląc pogodę z klimatem.
Łukasz Warzecha od wielu lat w podobnym tonie zwalcza naukę: m.in. nazywa wiarę w globalne ocieplenie „ekologicznymi bzdurami, które głosi światowe lewactwo”, nie szczędzi krytyki konserwatystom, którzy zamiast „walki z ekolewactwem” wybierają zielony konserwatyzm.
Także Witold Gadomski z „Gazety Wyborczej” w 2009 podważał naukowe ustalenia na rzecz bliżej niesprecyzowanych specjalistów, powielając popularny mit klimatyczny, że obecne ocieplenie może mieć naturalne przyczyny, a walka z globalnym ociepleniem przypomina mu religię.