Frankokracja, latynokracja (dosłownie rządy Franków, rządy łacinników) – okres panowania łacinników na terenach Cesarstwa Bizantyjskiego. Za jego początek przyjmuje się zdobycie Konstantynopola przez siły IV wyprawy krzyżowej w 1204 roku. W wyniku tych wydarzeń upadła państwowość bizantyjska, a tereny rządzone przez cesarstwo zostały podzielone między uczestników wyprawy (Partitio terrarum imperii Romaniae) i możnych greckich.
Tło historyczne Polityka i dyplomacja Za rządów pierwszego z Komnenów, Aleksego I, cesarstwo otrząsnęło się po porażkach poniesionych w walkach z Seldżukami i utracie prawie całej Azji Mniejszej. Cesarzowi temu udało się odzyskać część utraconych na rzecz Turków terenów i zażegnać widmo całkowitego upadku państwa. Za rządów jego dwóch następców, Jana II i Manuela I, rządzący reżim nie został poważnie zachwiany. Zupełnie inaczej sytuacja miała się jednak w czasie panowania późniejszych władcówMagdalino Paul, The Byzantine Empire, 1118–1204, w: „The New Cambridge Medieval History Volume 4: c.1024–c.1198”, część 2, Cambridge University Press, 2004.. Problemy były na tyle poważne że współcześni, na przykład Choniates, upatrywali w niej kary boskiej za bezbożne postępki władców. Następcą Manuela został jego niepełnoletni syn Aleksy II I cesarstwo bizantyjskie zaczęło borykać się z problemami typowymi dla rządów nieletnich władców. Nie to jednak było najważniejszą przyczyną słabnięcia państwa. Wielu historyków, w tym Georg Ostrogorski, uważa, że rządy Komnenów doprowadziły do zdecentralizowania i feudalizacji, czyli podważało efektywność władzy centralnej, charakteryzującej Bizancjum w jego złotym okresieOstrogorsky George, History of the Byzantine State, Rutgers University Press, 1986.. z Nowsze badania wskazują jednak że przywileje i zwolnienia, nadawane przez Komnenów nie doprowadziły, same w sobie, do osłabienia władzy cesarskiej i struktur administracyjnych. Bizancjum nadal posiadało swój aparat urzędniczy, stałą armię i flotę oraz system fiskalny. Utrata Azji Mniejszej, w świetle najnowszych badań, nie doprowadziła wcale do załamania się systemu gospodarczego i militarnego. Produkcja rolna nie upadła, a obrót handlowy znacząco się zwiększył. Zauważają to także źródła z epoki. Gerald z Walii, XII wieczny kronikarz angielski, podaje że Sycylia i Bizancjum kwitły, dopóki nie najechali i nie zniszczyli ich łacinnicy. Problemem Bizancjum był zatem nie brak pieniędzy, a brak odpowiednich wojsk, które można by przeciwstawić głodnemu ziemi i bogactw, rycerstwu z Europy Zachodniej. Zdaniem Paula Magdaliano, powodzenie Bizancjum Komnenów zależało od głównie od trzech czynników – stosunków z łacinnikami, koncentracji bogactwa i władzy w Konstantynopolu oraz poparciu członków dynastii dla jej przedstawiciela zasiadającego aktualnie na tronie. Problemy na tych polach stanowiły poważne zagrożenie dla państwa.
Po śmierci Manuela I polityka Bizancjum względem Zachodu uległa zmianie – cesarze przestali czynnie angażować się w wymianę dyplomatyczną z Zachodem, wycofali się również z aktywnego udziału w krucjatach i to w momencie, w którym łacinnicy zaczęli intensyfikować swoje wysiłki w celu utrzymania Ziemi Świętej. Cesarze nie szukali sojuszników wśród państw łacińskich, przestali rozgrywać je przeciw sobie, co kiedyś czynili, nie chcąc dopuścić do pojawienia się potężnego rywala. W społeczeństwie zaś pojawiła się silna niechęć do łacinników, doszło nawet do kilku masakr w samym Konstantynopolu. Andronik I był nawet zdania że sojuszników należy szukać wśród muzułmanów. Izaak II Angelos sprzymierzył się z Saladynem i utrudniał łacinnikom przeprowadzenie III wyprawy krzyżowej. Zarówno Andronik, jak i Izaak konsekwentnie sprzymierzali się z Wenecjanami, którzy wówczas także odżegnywali się od zdecydowanego popierania ruchu krzyżowego i czekali na dalszy rozwój wypadków, gotowi na rozmowy z muzułmanami, gdyby to im udało się zwyciężyć. Przywileje nadawane Wenecjanom przez tych dwóch władców doprowadziły do wzrostu niechęci prawosławnych i greckojęzycznych mieszkańców imperium wobec przybyszów z północno-wschodnich Włoch.
Sojusz z Wenecją doprowadził również do wzrostu aktywności pirackiej na morzu Egejskim, piraci rekrutowali się głównie spośród Pizańczyków i Genueńczyków, którzy szczególnie ucierpieli podczas masakry w 1182. Inwazji Normanów Sycylijskich z 1185 również dałoby się uniknąć, gdyby tylko Andronik miał jakichś sojuszników na Zachodzie. Cesarstwo mogłoby również nie utracić Cypru na rzecz krzyżowców w 1191. Król angielski Ryszard Lwie Serce odbił wyspę z rąk Izaaka Komnena, który ogłosił się na niej cesarzem i wystąpił przeciwko swojemu imiennikowi panującemu w Konstantynopolu. Cypr był zbyt ważny dla krzyżowców, aby oddawać go pod kontrolę państwa sprzymierzonego z Saladynem.
Gdyby Komnenowie prowadzili rozsądniejszą politykę, nie doszłoby również do kompromitujących porażek w starciach z wojskami Fryderyka Barbarossy, który wobec nieprzyjacielskiej postawy Bizancjum zaczął najeżdżać należące do cesarza tereny w Macedonii i Tracji. Problemy z Barbarossą miały swoje dalsze konsekwencję, gdyż syn i następca Fryderyka, Henryk VI, odziedziczył po ojcu zapał do krucjat i postrzegał Bizancjum jako swojego nieprzyjaciela. Zgłaszał również pretensje do korony sycylijskiej, co mogłoby realnie zagrozić Bizancjum. Aleksy III musiał nakładać specjalny podatek na swoich poddanych, tzw. Alamanikon, aby zapłacić trybut Henrykowi. To wszystko dawało uczestnikom IV wyprawy preteksty do zaatakowania Bizancjum, jako państwa które nie wspiera prawdziwych chrześcijan w walce o Ziemię Świętą.
Terytorium i administracja Przed IV wyprawą krzyżową zdecydowana większość Grecji i Zachodniej Azji Mniejszej znajdowała się pod, przynajmniej nominalną, władzą cesarzy bizantyjskich. Tereny te były, od czasów reform Leona Izauryjskiego, podzielone na temy. Kontynentalna Grecja, od Istmu do rzeki Peneios na północy i Etoli na wschodzie, wchodziła w skład temu Hellady. Peloponez należał do temu o takiej samej nazwie. Obydwa te temy, na krótko przed IV krucjatą, były administrowane przez tego samego urzędnika. W skład kolejnego temu wchodziło miasto Nikopolis, Akarnania, Etolia i Epir. Wyspy na morzu Egejskim należały do osobnego temu, podczas gdy Kreta miała osobnego zarządcę. Jeśli chodzi o wyspy na morzu Jońskim, to cesarstwo utraciło kontrolę nad większością z nich. Pięć lat przed krucjatą, genueński pirat, Vetrano, zajął Korfu. Kefalonia, Zante i Itaka znajdowały się natomiast pod kontrolą sycylijskich NormanówRoger z Howden, Gesta Regis Henrici Secundi et Gesta Regis Ricardi Benedicti abbatis, edycja William Stubbs, Rolls Series, 1867., w imieniu których zarządzał nimi hrabia Mateusz z rodu Orsinich. W Tessali władza cesarska była mocno osłabiona. Beniamin z Tudeli, który przemierzał Grecję czterdzieści lat przed krucjatą, pisał o Wołochach, którzy de facto rządzili znaczną częścią tej prowincjiBeniamin z Tudeli, The Itinerary of Benjamin of Tudela, tłumaczenie i edycja Marcus Nathan Adler, Joseph Simon/Pangloss Press, 1993.. Miejscowe plemiona wołoskie były na tyle silne, że na krótko przed przybyciem łacinników, Manuel Kamytzes, cesarski generał, dzięki ich pomocy, ogłosił się władcą Tessali. Jego rewolta została wprawdzie stłumiona, ale cesarstwo nie odzyskało pełnej kontroli nad prowincjąNiketas Choniates, Nicetae Choniatae Historia, edycja Immanuel Bekker, Bonn 1835, s. 708–709..
Skład etniczny Grecja w XII wieku była zamieszkiwana przez wiele różnych grup etnicznych i religijnych. Dominującą grupą byli oczywiście prawosławni Grecy. Poza wspomnianymi wcześniej Wołochami w Grecji mieszkali także SłowianieAutor nieznany, Libro de los fechos et conquistas del principado de la Morea, wersja aragońska, edycja Alfred Morel-Fatio, Imprimerie Jules-Guillaume Fick, 1885.. Dzielili się oni na plemiona, które zamieszkiwały głównie pasma górskie Arkadii i Lakonii. Poza tym na Peloponezie zamieszkiwali Tzakonowie, lud o niejasnym pochodzeniuHorrocks Geoffrey, Greek: A history of the language and its speakers, Longman. London 1997.. W większych miastach istniały także wspólnoty żydowskie, szczególnie liczne w Tebach i Konstantynopolu. Grecję zamieszkiwali także przedstawiciele grup etnicznych z zachodniej Europy, głównie z włoskich miast kupieckich. Byli to przede wszystkim kupcy, rzemieślnicy i zaciężni żołnierze. Ludność grecka odnosiła się do nich często z niechęcią. Był to w głównej mierze efekt spięć między Cesarstwem Bizantyjskim a państwami łacińskimi oraz przywilejów handlowych, jakie posiadali zachodni kupcyMiller William, The Latins in the Levant, a History of Frankish Greece (1204–1566), E.P. Dutton and Company, 1908..
Podatki W czasach na krótko przed IV wyprawą krzyżową Grecja miała trzy główne bolączki- ucisk fiskalny, piractwo i samowola lokalnych możnowładców. Cesarze wiecznie potrzebowali pieniędzy, dlatego nakładali coraz to nowe podatki i opłaty na swoich poddanych. W odczuciu prowincji pieniądze te były następnie marnotrawione na zbytki w Konstantynopolu, mieszkańcy Grecji uważali że są dojną krową dla stolicy, że pieniądze te są im zabierane i nie zwracają się w postaci lepszej ochrony czy inwestycji w infrastrukturę. Bardzo często przy zbieraniu podatków lekceważono i łamano przywileje jakie poszczególne wspólnoty i miasta otrzymały wcześniej od cesarzy. Sprzeciw budziło także opodatkowanie nie współmierne do posiadanego bogactwa. Bogate wspólnoty potrafiły przekupić odpowiednie osoby aby uzyskać zwolnienia i przywileje, podczas gdy te uboższe musiały płacić. Zarządcy często pobierali dodatkowe podatki, które zagarniali dla siebie. Obciążenia fiskalne były na tyle duże że dochodziło do wystąpień przeciwko władzy, jak na przykład w temie Nikopolis na krótko przed krucjatą. Ludność grecka często również nie opierała się różnym najeźdźcom, licząc na to że pod nowa władza nie będzie ściągała tak dużych podatków. Tak było na przykład na Korfu, gdzie mieszkańcy przywitali normańskich najeźdźców z otwartymi rękoma.
Piractwo Kolejnym poważnym problemem było piractwo, dotykało ono przede wszystkim wybrzeży i wysp morza egejskiego i jońskiego, piraci znacznie rzadziej zapuszczali się w głąb lądu. Kroniki donoszą, że wiele wysp było niemal całkowicie opuszczonych, podobnie jak znaczna część nadmorskich osad na stałym lądzie. Głównymi ośrodkami piractwa były Kefalonia, Itaka, Egina i Salamina. Próby zwalczania piractwa często kończyły się na nałożeniu nowych podatków, po czym zebrane pieniądze przepadały bez wieści. Piractwo dotykało także większych ośrodków miejskich, na przykład biskup ateński, Akominatos, stwierdził, że bliskość morza to największe przekleństwo jego diecezji.
Możnowładcy