Kilkudniowa eksploatacja ujawniła problem wynikający z szerszego pudła (2,44 m), niż w dotychczas używanych modelach (2,40 m), oraz profil przodu i tyłu wagonu, wykraczający na łuku poza dopuszczalną skrajnię. Problem ten rozwiązano zwężając szerokość wysepek na planowanej trasie obsługiwanej przez Tatry oraz zmieniając kształt osłon wózków napędowych. Ponadto MPK zażyczyło sobie likwidacji poprzecznych stopni we wnętrzu wagonu w pobliżu tylnych drzwi, wentylacyjnych klap dachowych i osłon utrudniających włożenie ręki w szczeliny przegubów. Ponadto wagony miały być wyposażone w komputer diagnostyczny i drugi komputer sterujący tablicami informacyjnymi, kasownikami oraz łącznością radiową.
Miesiąc po testach praskiej tatry w Poznaniu zaprezentował się magdeburski NGT8D, jednak w tym momencie przetarg był już rozstrzygnięty.
Tuż po podpisaniu kontraktu ČKD popadło w kłopoty finansowe i mimo wysokich kar pięć wagonów, które miało trafić do Poznania w 1996 roku, dotarło dopiero pomiędzy majem i wrześniem 1997 (pierwszy 2 maja 1997, a drugi 6 czerwca 1997). Kolejne opóźnienia we wprowadzeniu do eksploatacji były spowodowane problemami w uzyskaniu polskiej homologacji ze względu na nietypowe wymiary pudła wagonów.