Adams, Bolsheviks..., s. 175.. Miejscowi liderzy partyjni byli zadowoleni z takiego porozumienia i nie życzyli sobie wcale, by do Mikołajowa wkroczył ataman, którego lojalność wobec dowództwa Armii Czerwonej wcale nie była pewna. 6 marca do sztabu Hryhorjewa przybył, przekraczając linię frontu, bolszewik J. Riappo. Przekonywał on Hryhorjewa, by odwołał zaplanowany szturm na miasto, tym bardziej że siły stron byłyby nieproporcjonalne. Ataman zamierzał skierować przeciwko 10 tys. żołnierzy niemieckich, 1500 żołnierzy greckich, 100 karabinom maszynowym i 50 działom zaledwie 1600-osobowe zgrupowanie piechoty, 20 kawalerzystów i trzy działa. Pijany Hryhorjew odstąpił od swojego pomysłu dopiero wtedy, gdy 7 marca jego oddziały napotkały dobrze zorganizowany opór żołnierzy niemieckich oraz francuskiego krążownika na Dnieprze.

Gdy bitwa o Chersoń jeszcze trwała, bolszewicy podjęli negocjacje z francuskimi żołnierzami w Mikołajowie, nakłaniając ich do opuszczenia miasta i niesprzeciwiania się temu, by podobnie postąpili Niemcy. Francuzi początkowo odmawiali i grozili ostrzelaniem miasta, jednak żołnierze niemieccy, którzy wcześniej przeszli na stronę rewolucjonistów, zapowiedzieli, że wówczas wystąpią przeciwko nim.