Zostały jednak odrzucone ze stratą 24 czołgów, po czym skierowały się na odsłonięte pozycje amerykańskie w rejonie Arracourt.

Ostatecznie w wyniku walk pancernych pod Arracourt 111. i 113 Brygady Pancerne (wchodzące w skład LVIII Korpusu Pancernego), zostały praktycznie rozbite, a Niemcy stracili ok. 280 pojazdów przy bardzo małych stratach amerykańskich – 25 shermanów i 7 hellcatów.

Skutki bitwy i ocena Swojego zwycięstwa Amerykanie nie mogli jednak spożytkować, gdyż charakter walk zmienił się z dominującej w sierpniu wojny pościgowej (tzw. rajd przez Francję) na znacznie wolniejsze przełamywanie umocnionych pozycji, gdyż front dotarł w pobliże granicy francusko-niemieckiej, gdzie znajdowały się fortyfikacje byłej francuskiej linii Maginota, a nieco dalej, po drugiej stronie granicy – niemieckiej linii Zygfryda. Przełamanie frontu na tych terenach nastąpiło dopiero na wiosnę 1945 r. Stąd bitwa pod Arracourt, jako pozbawiona znaczenia strategicznego, pozostaje w cieniu innych walk aliantów na froncie zachodnim. Pozostaje jednak przykładem, jak można obronić się dobrą taktyką przeciwko teoretycznie znacznie silniejszemu przeciwnikowi. Paradoksem jest również fakt, iż Niemcy użyli dużych sił, aby powstrzymać przeciwnika, który nie zamierzał atakować, gdyż zgodnie z doktryną głównodowodzącego wojskami lądowymi aliantów gen.