i konieczne stało się przeładowanie, sparowany wraz z nim Michał Pałasz, wykorzystał chwilę, gdy wykonujący wówczas strzały podał Johannowi Bäckerowi broń do ponownego załadowania, a sam rozkuł parze skazańców ręce i nogi. Pałasz przeskoczył przez wypełniony już do połowy ciałami dół, przekoziołkował przez nasyp na jego brzegu, po czym pobiegł pomiędzy drzewami w lesie, uciekając z miejsca egzekucji. Oprawcy nie byli w stanie od razu zareagować otwarciem ognia w kierunku zbiega, jako że groziłoby to trafieniem obstawy stojącej wokół miejsca egzekucji. Pomimo ostrzelania uciekającego zdołał on zbiec. Następnie ukrywał się w Rudence u rodziny Stram. W tym czasie Niemcy wkroczyli do jego domu rodzinnego, zaś od rzuconego przez nich granatu do piwnicy śmierć ponieśli brat Michała (21-letni Karol) i siostra jego żony (13-letnia Janina).
Do egzekucji w Hanusiskach byli przeznaczeni również współpracownicy Pałasza z konspiracji: Wilhelm Bilik (technik kolejowy z Ustrzyk Dolnych, ps. „Góral”;