Szereg wątpliwości budzi zasadność regulacji językowej, a także dopuszczalny stopień jej intensywności. Według części autorów regulacja jest zbędna i nieuzasadniona lingwistycznie; wychodzą oni z założenia, że nie należy ingerować w spontaniczny rozwój języka. Spotyka się również opinię, że język standardowy, jako produkt rozwoju społecznego, nie musi podlegać formalnej regulacji; norma komunikacji „wyższej” kształtuje się bowiem w sposób naturalny i arbitralny, podobnie jak normy ubioru. W XX wieku preskryptywne postawy językowe, a wraz z nimi próby regulacji języka, zostały w dużej mierze wyłączone poza zakres zainteresowań językoznawstwa europejskiego, wyraźnie odżegnującego się od wartościowania zmian językowych. Czescy zwolennicy regulacji wskazują jednak na kulturotwórczą funkcję języka, wolę użytkowników języka do zwiększania kultury wypowiedzi, a także potrzebę poszerzania walorów ekspresyjnych języka. Według tych opinii regulacja języka ma umożliwiać odpowiednie ukierunkowanie jego rozwoju, pozwalając na usprawnienie komunikacji i przyswajania języka. W koncepcji Praskiego Koła Lingwistycznego regulacja (kultywacja) języka należy do problematyki tzw.