Jej obrazy to świat kobiety w zieleniach, w subtelnych kolorach, to sztuka do wewnątrz, do kontemplacji”.
Aktywność zawodowa Placydy Bukowskiej po II wojnie światowej związana była silnie z pracami, których kierownikiem był jej mąż, architekt inżynier. Po przybyciu do Białegostoku objął on m.in. kierownictwo prac przy ukończeniu budowy kościoła św. Rocha (skonstruował mur wokół wzgórza, który miał zapobiec dalszemu osuwaniu się skarpy, był także autorem ołtarzy Matki Boskiej Różańcowej i Świętego Antoniego). Placyda wraz z rzeźbiarzem Stanisławem Horno-Popławskim (który tuż po wojnie był profesorem Szkoły Sztuk Pięknych w Białymstoku), rzeźbiarką Ireną Pławską oraz artystą plastykiem Aleksandrem Welsem uczestniczyła w pracach projektowych związanych z zagospodarowaniem terenu wokół świątyni i wyposażeniem jej wnętrza (projekty schodów, krużganków i wystroju wnętrza). Zaprojektowała witraż w stropie tego monumentalnego kościoła, przedstawiający gołębicę i symbole czterech ewangelistów, a ponadto współpracowała z architektami i rzeźbiarzami przy wystroju wnętrz i dekoracji na zewnątrz budynków. Prace w kościele pw. św. Rocha angażowały ją od drugiej połowy lat 50.