Po dojściu do władzy w Niemczech nazistów salwadorscy Żydzi zaczęli wspomagać swoich krewnych w Europie, finansując i organizując emigrację między innymi do państw Ameryki Południowej i Centralnej. Docelowymi krajami były Brazylia, Ekwador, Gwatemala czy Panama.

Prezydent Salwadoru Maximiliano Hernández Martínez sympatyzował z poglądami głoszonymi przez Benito Mussoliniego i Adolfa Hitlera. Nawiązał bliską współpracę z III Rzeszą i Włochami. Z obu państw do Salwadoru przybywali doradcy polityczni i wojskowi, którzy otrzymywali również stanowiska w rządzie i przedsiębiorstwach. Hernandez pozwalał na organizowanie pronazistowskich marszy i publiczne obchody urodzin Hitlera. Doszło do szykanowania Żydów oraz Niemców o antynazistowskich poglądach politycznych. W 1939 roku prezydent blokował przybycie 50 Żydów, którzy płynęli do Salwadoru z Niemiec. Uchodźcy musieli płacić 500 dolarów amerykańskich za salwadorskie wizy w Amsterdamie i Budapeszcie, po czym w kraju uznano je za fałszywe. W związku z tym władze zawróciły Żydów z powrotem do Niemiec. Przez pewien czas władze Salwadoru zamknęły granice dla żydowskich uchodźców z Europy. Wobec tego wielu z nich miało wybór powrotu do III Rzeszy lub udania się do obozów tymczasowych dla niemieckich uchodźców w Stanach Zjednoczonych.