Propagowanie nowych mebli stało się zbieżne z polityczną misją walki z burżuazyjnymi, mieszczańskimi śladami w polskich mieszkaniach – dużymi i starymi meblami, które do najnowszych mieszkań nie pasowały. Meblościanka szybko stała się jednym z symboli małej stabilizacji lat 60., jak i całego PRL. Jej egzemplarze znajdują się w Muzeum Narodowym w Warszawie i Muzeum Narodowym w Krakowie.

Masowa produkcja projektów Kowalskich spowodowała, niestety, obniżenie ich jakości. Powstała komisja, która miała pogodzić zamierzenia autorów z możliwościami zakładów. Jak wspomina Bogusława Kowalska:Było tak kiepsko z materiałami, że wszystkie nasze segmenty w całym kraju powlekano tą samą okleiną. Najpierw był to rodzaj ładnego mahoniu – i te okazały się najbardziej udane, naturalne. Potem ktoś zaczął sprowadzać okładziny plastikowe w różnych barwach, zrobiła się straszna kakofonia kolorów. (...) Polewało się błyszczącymi lakierami, a przecież z założenia miały to być meble matowe.W latach 70., w miarę rozwoju konsumpcjonizmu w PRL, Kowalscy dodawali do swoich projektów m.in. podświetlane barki czy miejsce na telewizor.