O godzinie 12:00 do Prudnika przybyli oficerowie Michał Hakman, Stefan Sobczak, Beniamin Pankow i Marian Łukasik. Raport o sytuacji zdał im oficer sztabowy prudnickiego batalionu. 14 marca wprowadzono do akcji grupę operacyjną Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego z batalionu w Prudniku, liczącą prawie pół tysiąca żołnierzy i psy tropiące, a następnego dnia 123-osobową grupę z oddziału w Katowicach. Dodatkowo Milicja Obywatelska i UB obsadziło stacje kolejowe i przystanki autobusowe w województwie opolskim.
Uciekinierzy szli już cztery dni. Zgłodniali prosili o pomoc miejscowych Czechów. Przespali dwie noce w okolicy Třemešnej, około 20 km na południe od granicy w rejonie Prudnika. Przenocował ich i nakarmił leśniczy Franciszek Premus. Następnie wręczył im mapę i pokazał dalszą drogę. Odsiedział za to 12 lat w czeskim więzieniu. Zmarł w 1964, dwa lata po wyjściu z więzienia.
Psy tropiące doprowadziły pościg do wsi Damašek, między Jindřichovem a Třemešną i tam straciły ślad. Pod wieczór na szosie Město Albrechtice–Heřmanovice uciekinierów dostrzegł patrol czechosłowackiej milicji i otworzył ogień. Żołnierze Kępy odpowiedzieli strzałami i rzucili dwa granaty, które nie wybuchły, gdyż były nieodbezpieczone.