W mediach był przedstawiany jako „zootechnik”.

W listopadzie i grudniu 2001 r. Gasiński był przedstawiany jako źródło informacji o „lądowaniu talibów w Klewkach”. W rzeczywistości Gasiński mówił o lądowaniu obywateli Afganistanu w Klewkach i o utrzymywaniu przez Skowrońskiego kontaktów m.in. z ludźmi z Sojuszu Północnego Masuda, który kontrolował osiemdziesiąt procent upraw opium w Afganistanie i to było główne źródło dochodów i utrzymania tego paktu. Taką informację podał Gasiński w grudniu 2001 r. dziennikarce Marii Wiernikowskiej. Trybuna zaś opublikowała informacje pochodzące rzekomo od Gasińskiego o posiadaniu przez niego „telefonu do bin Ladena”, które to informacje Gasiński nazwał „spreparowanymi bzdurami”.

Wersja Gasińskiego (miał wówczas 30 lat), zawarta w zawiadomieniu Gasińskiego do prokuratury z października 2001 r. oraz spisana przez Marię Wiernikowską w grudniu 2001 r., jest następująca: handel szmaragdami był jedynie przykrywką, z Afganistanu Skowroński sprowadzał głównie narkotyki; w zamian za narkotyki Skowroński dostarczał Afgańczykom broń, przekazywał im także pieniądze wpłacane przez „różne organizacje związane z Afganistanem”; narkotyki rozprowadzane były po kraju oraz za granicą, w czym pomagali gangsterzy związani z gangiem pruszkowskim, m.in.