4 lipca 1920 wojska Frontu Zachodniego Michaiła Tuchaczewskiego rozpoczęły natarcie. Artyleria sowieckiej 15 Armii zniszczyła zasieki przed okopami 167 pułku piechoty, a sowiecka piechota parła do przodu, nie zważając na straty. Po trzech godzinach walk 9 i 12 kompania przeszły do działań opóźniających w kierunku Filipowa. Wykonywano też kontrataki. W czasie walk ciężko ranny został dowódca III batalionu, por. Augustyn Bańczyk, śmiertelną ranę otrzymał dowódca 9. kompanii, ppor. Stanisław Sztulpa, a dowódca 12. kompanii, chor. Franciszek Wawrok zaginął. Dowodzenie pododdziałami przejęli podoficerowie.
Jeszcze przed południem oddziały 16 Dywizji Strzelców opanowały Filipowo. Wykonujące kontratak odwodowe kompanie IV batalionu zaległy w silnym ogniu przeciwnika. Sukces odniosła na lewym skrzydle tylko 16 kompania. Odzyskała nawet fragment pierwszej linii obrony. Jednak w prawe skrzydło pułku uderzyła 33 Dywizja Strzelców, która wcześniej zepchnęła na zachód polską IX Brygadę Piechoty i doszła do stanowisk baterii 8 pułku artylerii polowej. Do walki włączyli się wszyscy żołnierze. Bił się pluton łączności, gońcy i oficerowie dowództwa pułku. Dzięki temu umożliwiono bateriom odwrót za Mniutę.