Tego dnia obie strony konfliktu poinformowały, że rozmieszczają ciężką artylerię.

Wardan Taganian, ambasador Armenii w Rosji, poinformował 28 września, że niedługo przed wybuchem walk Turcja przerzuciła do Azerbejdżanu około 4000 najemników z okupowanych przez nią północnych rejonów Syrii. Faktycznie ich liczba wynosiła raczej około 300 bojowników. Turecki prezydent Recep Tayyip Erdoğan nie odniósł się do tej kwestii, lecz w wystąpieniu z 28 września stanowczo poparł Azerbejdżan. Do tej pory, według armeńskiego MON, w Karabachu poległo 16 armeńskich żołnierzy, a stu zostało rannych. Wieczorem informowano już o 84 poległych.

29 września rano Ormianie zniszczyli kilka azerskich pojazdów wojskowych na południowym odcinku frontu. Zestrzelili też nieprzyjacielski dron. W oświadczeniu Ministerstwa Obrony Azerbejdżanu stwierdzono, że siły armeńskie próbowały tego dnia odzyskać utracony teren pod Füzuli i Cəbrayıl. MSZ Armenii oskarżyło Turcję o podżeganie konfliktu. Do końca dnia 30 września liczba poległych po stronie armeńskiej wzrosła do 103 żołnierzy, od ostrzału zginęło też 7 osób cywilnych. Tego dnia po drugiej stronie zginęło trzech pro-tureckich bojowników przybyłych z Syrii.