Szwadrony 11 p.uł. opanowały wsie Merwa i Strzemilcze, a po przekroczeniu Styru w Strzemilczach zarządzono odpoczynek. Jednocześnie dowódca pułku wysłał podjazdy w kierunku Mikołajowa i Szczurowic. Rozpoznanie ustaliło, że obie te miejscowości są bronione. Do walki o Mikołajów ruszyły trzy szwadrony. W jej trakcie, na południe od miejscowości, polscy ułani zostali zaatakowani przez silne oddziały 6 Dywizji Kawalerii. Pofałdowany teren ułatwiał dokonywanie zaskakujących ataków i urządzanie zasadzek. Szarżujące szwadrony 11 pułku ułanów ponosiły ciężkie straty wskutek ognia sowieckich karabinów maszynowych na taczankach. Dowodzący grupą uderzeniową zastępca dowódcy pułku rtm. Edward Kleszczyński został ranny.

Stojący w pobliżu miejsca bitwy 12 pułk ułanów interweniował zbyt opieszale. Dwa szwadrony zostały wydzielone zbyt późno i nie zapobiegły rozbiciu 3/11 p.uł. Pasywne zachowanie dowódcy 12 p.uł. ppłk. Stanisława Szantyra sprawiło, że został na wniosek płk. Rómmla odwołany z tego stanowiska. W tej sytuacji dowódca 11 p.uł. mjr Jabłoński wprowadził do walki pozostałe szwadrony, w tym działający w szyku pieszym, świeżo przybyły na front, szwadron pomorski.