Choć Trump, jego prawnicy i zwolennicy podtrzymywali swoje tezy w wystąpieniach publicznych, zazwyczaj nie potrafili przedstawić na nie dowodów w sądach. Ostatecznie prawie wszystkie pozwy zostały odrzucone; tylko jedna, wpływająca na niewielką ilość głosów sprawa z Pensylwanii została początkowo rozstrzygnięta na korzyść Trumpa, lecz później orzeczenie to zostało uchylone przez stanowy Sąd Najwyższy.
Poza działaniami prawnymi, kampania Donalda Trumpa zmierzająca do unieważnienia wyborów obejmowała również wywieranie nacisków na wywodzących się z Partii Republikańskiej urzędników z poszczególnych stanów. Trump wzywał w rozmowie telefonicznej sekretarza stanu Georgia, , by ten „znalazł” 11 780 głosów potrzebnych mu do zwycięstwa w tym stanie; telefonował ponadto do gubernatora Georgii Briana Kempa, nalegając, by zlecił kontrolę podpisów na kartach wyborczych wysłanych drogą korespondencyjną (co wykraczało poza jego uprawnienia) oraz zwołał specjalne posiedzenie stanowego parlamentu w celu unieważnienia wyników wyborów.