Na początku czerwca 1926 rozpoczął się proces. Osakrżony inżynier Paykart wyjaśnił, że „falsyfikaty i całą pracownię fałszerską ... znalazł w wagonie kolejowym, w kuferku obcego podróżnego, który to kuferek przez ciekawość zabrał z sobą do domu”..
W czerwcu rozprawa została odroczona. Sąd przychylił się do wniosku obrońcy oskarżonego dr. Tadeusza Dwernickiego o powołanie biegłych lekarzy psychiatrów w celu stwierdzenia „stanu jego umysłu”. Adwokat Dwernicki sformułował wniosek po przesłuchaniu kilku świadków, w tym żony oskarżonego Zofii, co „wywołało wśród publiczności wielką sensację”..
9 września 1926 wznowiono proces. Biegli lekarze psychiatrzy stwierdzili, że inżynier Paykart „co prawda jest człowiekiem zupełnie zdrowym, jednak podlega pewnym zakłóceniom umysłu”. Oskarżony nie przyznał się do winy i wyjaśnił, że „cały aparat znaleziony u niego, służył mu jedynie do celów naukowych i doświadczalnych. Banknoty, znalezione przy nim i puszczone przezeń w obieg, otrzymał od jakiegoś nieznanego urzędnika”.. Po przesłuchaniu wszystkich świadków mowy końcowe wygłosili: dr Dwernicki i oskarżyciel, podprokurator Aleksy Sywulak.