Firma odpiera zarzuty twierdząc, że postępuje zgodnie z przepisami prawa, ponadto brak możliwości ekspansji spowoduje utratę 1600 miejsc pracy, gdyż na obecnych terenach kopalni surowiec jest bliski wyczerpaniu.

Według aktywistów i prawników reprezentujących lokalne społeczności, w miesiącach poprzedzających śmierć Ntshangase mieszkańcy tych okolic byli regularnie zastraszani i padali ofiarami przemocy. Pojawiały się również doniesienia o zabijaniu rodzin, które sprzeciwiały się relokacji z terenów objętych planami rozbudowy kopalni. Samej aktywistce kilkukrotnie grożono śmiercią.

Ntshangase odmawiała podpisania ugody, która wiązałaby się z wycofaniem złożonych w sądzie zarzutów przeciwko Tendele Coal. Na kilka dni przed śmiercią zapowiedziała, że zamierza złożyć zeznania w sprawie prób przekupienia jej w zamian za podpisanie tejże ugody.

Reakcje po zabójstwie Tendele Coal wydała oświadczenie, w którym potępiła akty przemocy i złożyła kondolencje rodzinie Ntshangase, odcinając się od zarzutów o związek z jej śmiercią. Dyrektor Tenderele Coal, Jan du Preez, zasugerował, że przyczynami zabójstwa mogły być niepokoje społeczne w związku z perspektywą utraty miejsc pracy.