Ukraiński historyk oszacował liczbę uchodźców do Rumunii w pierwszym roku administracji sowieckiej na 7000.

Reakcja władz sowieckich na to zjawisko była dwojaka. Po pierwsze, wzmocniono wysiłki patroli granicznych. Po drugie, sporządzono listy rodzin, z których jeden lub więcej członków uciekł do Rumunii, a zatem wszyscy jego krewni byli uważani za „zdrajców ojczyzny” i podlegali deportacji do obozu pracy. 1 stycznia 1941 roku w wykazach sporządzonych przez 97 Oddział wymieniono 1085 takich osób. Tabele dla innych miejscowości zawierały nazwiska 1294 osób (7 grudnia 1940 roku). W tym momencie zaczęto uwzględniać nawet osoby, które były jedynie podejrzane o zamiar ucieczki do Rumunii.

19 listopada 1940 roku 40 rodzin (w sumie 105 osób) ze wsi Suczeweny, uzbrojonych w 20 karabinów, próbowało przekroczyć granicę w Starym Wowczyńcu. W nocy doszło do potyczki z sowiecką strażą graniczną, podczas której zginęły 3 osoby, 2 zostały ranne i pojmane przez Sowietów, a reszta grupy (w tym 5 lżej rannych) zdołała dotrzeć do Radowiec, po drugiej stronie granicy. Jednak w krótkim czasie wszyscy krewni tych 105 osób zostali aresztowani i deportowani na Syberię.